annaod
20.04.14, 19:04
Witajcie, podczytuję forum namiętnie od jakiegoś czasu, ale ujawniam się dopiero teraz:)
Od niedawna ogrodniczę się, mam niewielką działkę (ca 385 m), trochę zaniedbaną, ale onegdaj pęknie zagospodarowaną. Na działce jest oczko wodne, niewielkie (bezrybne - i takie pozostanie).
Oczko nietknięte ludzką ręką od co najmniej 4 lat - czyli maksymalnie zarośnięte i zamulone. Nad oczkiem rośnie piękna kalina, ale wszystkie liście lądują w oczku. Lilie, które tam były zginęły, rządzi tatarak i miliony korzeni. To co mogłam w tym roku zrobić - zrobiłam. Powyciągałam korzenie, zdecydowałam, co pozostanie (m. in. najzwyklejszy kaczeniec, który w podzięce rozkwitł dziesiątkami kwiatów - w ubiegłym roku był zagłuszony m. in trawą)
Nabyłam w necie trochę roślin, spodziewam się ich zaraz po świętach, i okazało się, że mam banalny problem. Skąd w Warszawie wziąć zwykły piasek i glinę? Pomóźcie pls. Potrzebuję po wiaderku, wystarczy:-)
pozdrawiam wielkanocnie, Anna