edziakrys
17.09.14, 14:05
Poświęcenie mojego M nie ma granic! Glebogryzował w sobotę tunel i zderzył się bidulek z półką na rabatówkę, wręcz nadział się głową. Krew się lała jakby go kto zarzynał! Zimną krew zachowałam, ale strasznie to wyglądało. Do tego zaczęły się wymioty, zasłabnięcie, zawroty głowy... Ale do szpitala- NIE! A że go czaszka bolała to w poniedziałek zajechał do rodzinnego, dostał zwolnienie i OPR że nie pojechał na dyżur. Jeszcze go nastraszyła, że krwiak może się utworzyć do 3 tygodni!!! Bosz, ale mam wyrzuty sumienia! Teraz sypialnię odświeża, ale to już pisałam.