Dodaj do ulubionych

Neurotyzm - uleczalny?

20.06.05, 21:15
Witam wszystkich, jestem tu nowy wiec tym bardziej wszystkich witam:-)
Mam pytanie, ja najprawdopodobniej cierpie na neurotyzm. Duzo sie o tym juz
naczytalem, sprawdzielem wszelkie mozliwe definicje i porownalem je do siebie.
Prawie wszystkie pasuja do mnie. Zaczalem tez wstepne spotkania u psychologa
majace na celu rozpoznanie i przygotowanie do zajec w odpowiedniej grupie.
Moje pytanie, czy neurotyzm jest uleczalny? Da sie z tym pozniej zyc? Zalozyc
rodzine i normalnie funkcjonowac? Kochac?

Pozdrawiam serdelecznie.
Obserwuj wątek
    • prywatnie_odludek Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 21:21
      name44 napisał:

      > Witam wszystkich, jestem tu nowy

      i licho wzięło moje przyjemne odludkowanie
      a niech cię....
      następny co ma ochotę poćwiczyć sobie za frico
      • name44 Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 21:41
        Pocwiczyc? Nie bardzo rozumiem...
        • prywatnie_odludek Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 21:49
          name44 napisał:

          > Pocwiczyc? Nie bardzo rozumiem...

          może napiszesz coś o związku pomiędzy neurotyzmem a depresją
          bylibyśmy bardziej w temacie tego forum
          • lucyna_n Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 22:19
            strasznie sie wszystkich czepiasz, moze zrob wstepna selekcje, tak zeby zaden niedepresyjny nie mial
            tutaj wstępu i wtedy bedziesz sie rozkoszowac dobranym na swoja miarke towarzystwem, chociaż
            sadzac z ilosci wpisow sama tez na brak energii nie narzekasz.
    • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 22:59
      Oczywiscie, ze uleczalny.
      Neurotyzm to nie ty i wbrew blednym mniemaniom "Neurotyzm sie ma", a
      nie "neurotykiem sie jest". Tak mysle..i od razu jest optymistyczniej.
      • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:03
        jest jeszcze trzecia wersja :

        neurotyzm ma mnie
        • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:06
          Neurotyzm nie ma duchowosci, ciala. Nie moze posiadac cie cos co jest bez
          istoty i bez ducha, co jest tylko czysta zlepka niepowiazanych cech i faktow.
          • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:10
            kiedys przejrzalem horney i tam takie zdanie bylo, ze neurotyk to osoba ktora
            leci samolotem jako pasazer i wydaje jej sie ze kieruje samolotem.

            jestes orien dla siebie przejrzysta calkowicie? znasz zakamarki swojego ducha?
            • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:12
              Nie jestem dla siebie przejrzysta. Chociaz wydaje mi sie, ze duch jest w swej
              istocie prosty,bo doskonalosc to prostota. Niestety czlowiek wszystko
              komplikuje..
              A czy ty jestes dla siebie przejszysty?
              • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:15
                nikt nie jest przejrzysty, a neurotyk to osobnik ktoremu nieprzejrzystosc
                utrudnia zycie
                • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:19
                  Ja tylko nie wiem co jest realnym problemem a co nie..Ja tylko nie wiem czy
                  warto miec to ustawiczne poczucie winy, czy jest ono uzasadnione..i nie wiem
                  czemu ubzduralam sobie, ze cierpienie to czesc mojego zycia, to ofiara jaka
                  musze zlozyc sobie i swiatu...Nie wiem. Moze nie warto?
                  • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:25
                    to mi wygląda na jakieś zamki w chmurach :-)
                    • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:29
                      Oj zeby to zamki byly tylko..Toz to jakies cholerne Alcatraz sobie
                      wybudowalam :]
                      • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:30
                        ale wyjdziesz z niego, bo z tego sie wychodzi, to poprostu troche dluzsze i
                        trudniejsze dojrzewanie :-)
                        • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:32
                          Oczywiscie..dlugie dojrzewanie..bardzo dlugie...I pewnie bedzie to trwac do
                          starosci..A jak nie wyjde to sie przeciez nie pochlastam, zyc bede i tyle..
                          A ty na co chory jestes?
                          • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:35
                            jakto chory? czy nie widzisz ze klikamy w kategorii forumowej zdrowie?
                            • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:36
                              Na co chory?
                              • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:37
                                na lenistwo
                                • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:42
                                  Hm, ale lenistwo obsesyjno-kompulsywne, czy lenistwo zulerskie, czy tez
                                  lenistwo depresyjne a moze schizofreniczne? A moze lenistwo a la pieprzus caly
                                  swiatus..?
                                  • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:48
                                    ..se ide chyba, euforyk mnie olał..
                                    • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:51
                                      lenistwo wynikłe z zapomnienia życia, ale powoli motywacja wraca
                    • name44 Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:35
                      Widze ze cos sie ruszylo w temacie i to jak szybko, dziekuje. Czekam na dalsze
                      odpowiedzi...a moze ktos sie juz leczyl na podobne dolegliwosci na
                      sobieskiego?Powiem tez troche wiecej teraz...mam 27 lat, przez te moje ciagle
                      zamartwianie, smutek, posepnosc i przygnebienie rozpoadl sie moj drugi zwiazek.
                      Wciaz nadal kocham i sobie nie radze ze wszystkim. To juz ponad 6 miesiecy. Mam
                      cigle natretne mysli ktore powracaja, leki i obawy. Zablokowalem sie na wszystko
                      i wszystkich, rozpaczliwie szukam pomocy u bylej dziewczyny choc wiem ze to nie
                      pomoze dopuki ja sobie nie pomoge, to straszne ale jestem przekonany ze ona mi
                      pomoze. Po terapii bede staral sie ja odzyskac, bedac lepszym czlowiekiem
                      sprobuje ja odzyskac, kiedys bylem normalny...zdrowy i wesoly. Pelen checi do
                      zycia i snujacy nowe plany zyciowe. teraz wszystko szlag trafil,tak wegetuje od
                      4 lat po piewrwszym zwiazku. Ale zaczynam sie leczyc, tylko czy jest nadzieja?
                      • o-ren_ishi Re: Neurotyzm - uleczalny? 20.06.05, 23:41
                        >To juz ponad 6 miesiecy. Mam
                        > cigle natretne mysli ktore powracaja, leki i obawy.
                        Natretne mysli..hm.. Czyzby nerwica natrectw w swej czystej postaci?
                        Oczywiscie, ze wszystko uda ci sie odbudowac, to sie rozumie samo przez sie i
                        nie ma zadnych powodow, aby myslec inaczej. Ja weteranem terapii nie jestem,
                        ale swego czasu chodzilam przez miesiac i kto wie ...moze gdybym dalej
                        pociagla leczenia to dzis bylabym zdrowa? W kazdym raze te 30 dni duzo mi dalo,
                        przemyslal czlowiek pewne rzeczy..powodzenia zycze.
                • renia11 Re: Neurotyzm - uleczalny? 21.06.05, 01:20
                  99% ludzi to neurotycy. Skoro ktos pwsomnuial o Horney to przecież wiecie, że
                  ona napisała o osobowosci neurotycznej naszych czasów.
                  (99% ludzi sie leczy? Jak tak to ci psychiatrzy i psychologowie, świadomi
                  manipulacji, odnieśli sukces.
                  • euforyk Re: Neurotyzm - uleczalny? 21.06.05, 09:40
                    >Skoro ktos pwsomnuial o Horney to przecież wiecie, że
                    > ona napisała o osobowosci neurotycznej naszych czasów

                    ale w tytule nie chodzi o to, że nasze czasy wyprodukowały taki typ
                    neurotycznego everymena, tylko o świadomość tego, że rożne czasy i kultury
                    produkują różnych neurotyków i ona opisuje tylko ten z naszych czasów.
      • renia11 Re: Neurotyzm - uleczalny? 21.06.05, 01:18
        Nic nie jest uleczalne. To tylko manipulacja psychiatrów i psychologów. Deser
        dla naiwnych. Smakuje Ci?
        • citalinka osobowość neurotyczna 21.06.05, 15:17
          cześć nowy,
          wtrącę się, bo jakieś 9 lat temu psychiatra tak mnie opisała w karcie, mniej
          więcej "osobowość neurotyczna" , a może zaburzenia. Ale z tego co piszesz,
          gdybyś się wyciągnął z obecne depresji paproszkami jakiemi (może CITAL? o
          kurna, ja już prawie jak MAsk, ciągle to samo), to jakoś byś sobie ze swoimi
          neurotyznymi skłonnościami zył. Precz z depresją!!!
    • mskaiq Re: Neurotyzm - uleczalny? 21.06.05, 16:34
      Mysle ze smutek, posepnosc i ptrzygnebienie to sa dolegliwosci ktore mozna
      usunac.
      Smutek zwykle przychodzi kiedy jestes bezczynny. Pojawiaja sie mysli i uczucie
      smutku. Unikaj bezczynniosci jest bardzo zdradliwa. Kiedy jestes zajety
      natretne mysli sa znacznie slabsze, to samo dotyczy strachu.
      Napisales ze kochasz dziewczyne, to bardzo wazne. Masz bardzo silna motywacje,
      trzymaj sie jej. Pomoze Ci odzyskac dziewczyne i pozbyc sie Twoich problemow.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • name44 Re: Neurotyzm - uleczalny? 21.06.05, 19:48
        Tak, mam nadzieje ze smutek, niechec do wszystkiego i stany depresyjne da sie
        usunac z mojego zycia. Chcialbym sie na nowo zaczac cieszyc sie zyciem, byc tym
        kim bylem kilka lat temu. Juz pojutrze kolejne spotkanie z psychologiem a takze
        psychiatra. On byc moze co cos przepisze aby uwolnic glowe...dzis takze
        rozmawialem ze swoja byla dziewczyna i niestety sie zblokowalem. Zauwazam, ze
        boje sie Jej po rozstaniu. Nie moglem swobodnie romawiac tylko jakies glupie
        proste zdania. Tak bardzo chcialbym byc blisko Niej. Ehhhh...;-(
        • mskaiq Re: Neurotyzm - uleczalny? 22.06.05, 04:23
          Musisz przelamac ten strach, on chce zniszczyc Wasz zwiazek. Nie przejmuj sie
          tym ze byly glupie proste zdania, zawsze tak jest kiedy jest strach. Ten strach
          nie trwa wiecznie, odchodzi. Jesli nie poddasz sie jemu, bedzie coraz slabszy i
          zniknie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • name44 Re: Neurotyzm - uleczalny? 23.06.05, 23:15
            Witam ponownie, dzis bylem na wizycie u psychiatry i psychologa. Przepisal mi to
            czego sie spodziewalem czyli Cital. Wiele czytalem juz o nim czytalem ale ciekaw
            jestem Waszych doswiadczen z tym lekiem. Wiem juz, ze zaczyna dzialac po okolo 2
            tygodniach a na poczatku przyjmowania moga wystepowac problemy,lekka
            sennosc,nudnosci.Ale nie u wszystkich, lek jest dobrze tolerowany. A jak z jego
            ogolnym dzialaniem, naprawde pomaga? Oto pytanie do Was :-) Ja zaczynam od
            poniedzialku!!!!

            Niestety z psychologiem to bylo juz ostatnie spotkanie przed terapia grupowa...:-(

            Samotnosc mnie zjada...odtracenie dobija...
            • martwoj Re: Neurotyzm - uleczalny? 24.06.05, 20:13
              brałam Cital 2 miesiace poprawę poczułam po 1,5 miesiącu jego zayzawnia..trwała
              niestety tylko dwa tygodnie;(..potem brałam znowu przez miesiąc,ale poprawy nie
              zauważyłam.Dodam,ze jestem również bardzo niestabilna emocjonalnie i w czasie
              poprawy w ciagu kilku minut zminiał mi się nastrój z euforycznej radości i
              dzikiego smiechu do gorzkiego płaczu..
              • name44 Re: Neurotyzm - uleczalny? 24.06.05, 23:57
                Kurcze, wiazalem ogromne nadzieje z tym lekiem a tu widze ze nie na wszystkich
                dziala pozytywnie tak jak pisza. Mam nadzieje, ze na mnie podziala zdecydowanie
                skuteczniej. Takie napady roznych stanow emocjonalnych mam teraz...czasem lepiej
                czasem totalne dnooo...z moja byla dziewczyna chyba jednak nic juz nie
                wyjdzie...co kompletnie mnie dzis dobilo :-( normalnie nie chce mi sie zyc...
                • martwoj Re: Neurotyzm - uleczalny? 25.06.05, 09:28
                  chyba tylko jezscze wiecej czasu może Cię uleczyć z tęsknoty za nią...albo
                  zastosowanie metody-klin klinem;)
                  pozdrawiam
                  • name44 Re: Neurotyzm - uleczalny? 25.06.05, 15:58
                    Oj nie mam teraz sily na metode klina-klinem...nie jestem w stanie,teraz jest
                    czas chyba tylko dla mnie. Czas, ktory spedze na terapii za kilka tygodni.Wiaze
                    ogromne nadzieje z tymi zajeciami, naprawde. Wieze, ze pomoga mi odzyskac
                    siebie. Stac sie znow normalnym, cieszacym sie zyciem czlowiekiem. Wyzbeda leko
                    itp. A z Nia albo sie uda lub nie,tylko ze mam wrazenie ze to wlasnie Ona
                    powinna byc moja Zona...;-( Bardzo, bardzo sie postaram.
                    • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 25.06.05, 17:08
                      name44 napisał:

                      > A z Nia albo sie uda lub nie,tylko ze mam wrazenie ze to wlasnie Ona
                      > powinna byc moja Zona...;-( Bardzo, bardzo sie postaram.
                      Bingo!!!
                      Roczek albo dwa, i po problemie. Znów jesteś sobą...
                      asa
    • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 08:28
      Jestem najlepszym przykładem , że NIE....nic się da!
      • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:06
        Jesteś najlepszym wyjątkiem do potwierdzania reguł.
        • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:17
          Dzięki, stęskniłam się za Twoimi komentarzami....;)
          • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:21
            Mnie, żeby Cię klepnąć, szarpało już wczoraj.
            • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:24
              Cierpisz chyba na jakąś poważniejszą przypadłość niż depra:), ale to Twój
              problem....powodzenia!
              • odbiornick Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:31
                > Cierpisz chyba na jakąś poważniejszą przypadłość niż depra:), ale to Twój
                > problem....powodzenia!

                ehh te przyjacielskie sójki w bok
                • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:33
                  Przykre, nieprawdaż?
                  • odbiornick Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:39
                    ba!
                • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:48
                  odbiornick napisał:

                  > > Cierpisz chyba na jakąś poważniejszą przypadłość niż depra:), ale to Twój
                  >
                  > > problem....powodzenia!
                  Maczałeś paluchy w źródełku moich kłopotów.
                  > ehh te przyjacielskie sójki w bok
                  Jakby co, będziesz miał kłopoty. Mnie wszystko jedno czy to sójki, jaskółki czy
                  sroki. Domyślasz się chyba, że nie podaruję!
                  • odbiornick Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:53
                    > > ehh te przyjacielskie sójki w bok
                    > Jakby co, będziesz miał kłopoty. Mnie wszystko jedno czy to sójki, jaskółki
                    czy
                    >
                    > sroki. Domyślasz się chyba, że nie podaruję!

                    chwilke moment... a co to ma ze mną wspólnego?!
                    • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:54
                      odbiornick napisał:

                      > > > ehh te przyjacielskie sójki w bok
                      > > Jakby co, będziesz miał kłopoty. Mnie wszystko jedno czy to sójki, jaskół
                      > ki
                      > czy
                      > >
                      > > sroki. Domyślasz się chyba, że nie podaruję!
                      >
                      > chwilke moment... a co to ma ze mną wspólnego?!

                      Nic....ta pani tak już ma:)
                      • odbiornick Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:59
                        > Nic....ta pani tak już ma:)
                        mówisz do siebie?
                        • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 23:01
                          Takie objawy to może w schizo a ja jestem TYLKO neurotyczką:)
                          • odbiornick Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 23:05
                            może masz hebefreniczną
                            • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 23:06
                              odbiornick napisał:

                              > może masz hebefreniczną
                              Może jednak nie, ale dzięki za troskę:)))
              • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:43
                Powodzenia w czym? Nie dolega mi nic wyjątkowego. Banalne schorzenie, tylko
                ciężko przechodzę ze wzgledu na wiek.
        • arnold.schonberg Re:m - uleczalny -technika w leczeniu 30.10.05, 22:48
          widziałem te nuty, 1945,od podszewki piekno roztargane ]
          nawet nie wiadomo czy to los s nuty zakazane coraz mniej prawie nie ma nawet nie
          niszczą sprzęt z 1950 1979 nawet naprawa jestszykanowana euroradio - nawet wiem
          od ktorego roku mniej więcej usunięto z repertuaru czy w życiu istnieją przypadki
          jak zginął anton webern/to mnie naprowadzio -podobne zjawisko jak usuwanie
          tematyki fałszerzy pieniedzy

          "żyć i umrzeć w los angeles znikają filmy jak jest niechcąco pawdzie akurat
          potrzebuję sie dowiedzieć częstotliwość sztuki drazliwie prawdziwej /nie sile
          sie na intelektualizm-interesuje mnie polityka ekonomia i muzyka
      • zielony_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 18:23
        Neurotyk różni się od innych ludzi większą wrażliwością i nadpobudliwością i
        tego pewnie zmienić nie można( aczkolwiek też można zwiększać odporność
        psychiczną np poprzez sport i radzić sobie z tym dzieki relaksowi), ale to są
        różnice tylko ilościowe, które nie muszą wcale stanowić problemu.

        Problem, który utrudnia funkcjonowanie, są różnice jakościowe, ale one są
        wtórne, wiążą się z niewłaściwym sposobem przystosowania, błędnymi wyuczonymi
        zachowaniami, których można się oduczyć. Wymaga to pracy nad sobą, ale jest
        możliwe. Można do tego podejść sportowo. Tak jak sportowcy poprawiają swoje
        osiągi, tak samemu można poprawiać swój sposór radzenia sobie z problemami.
        Przecież słabeusz, który dostaje w szkole od silniejszego kolegi, po roku
        treningów, może mieć dużą przewagę nad kolegą, który ma tylko "naturalne
        predyspozycje" i nic nie ćwiczy.

        • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 18:28
          Istnieje subtelna różnica między siłą mięśni a procesami zachodzacymi w naszym
          mózgu;)
          • zielony_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 18:41
            Różnice między mózgami "zdrowych" ,a neurotyków nie dotyczą substancji mózgu
            tylko są czynnościowe. Mozna nad tymi roznicami zapanowac.
            • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 18:53
              zielony_flamaster napisał:

              > Różnice między mózgami "zdrowych" ,a neurotyków nie dotyczą substancji mózgu
              > tylko są czynnościowe. Mozna nad tymi roznicami zapanowac.



              Chętnie dowiem się JAK?:) Oraz , czy Ty przypadkiem nie jesteś jedynie
              teoretykiem w tym sprawach?
              • czerwony_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:00
                Ty zaczełaś pisać o mózgu, nie ja, wiec czemu zarzucasz mi teoretyzowanie?

                Od tego sa terapie, zeby dowiedziec, sie co zmienić, a prace trzeba wykonywac
                samemu. Chyba jest jasne, ze strachu nikt za ciebie nie przelamie, tylko samemu
                musisz to zrobić.
                • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:03
                  czerwony_flamaster napisał:

                  > Ty zaczełaś pisać o mózgu, nie ja, wiec czemu zarzucasz mi teoretyzowanie?
                  >
                  > Od tego sa terapie, zeby dowiedziec, sie co zmienić, a prace trzeba wykonywac
                  > samemu. Chyba jest jasne, ze strachu nikt za ciebie nie przelamie, tylko
                  samemu
                  > musisz to zrobić.

                  Szkoda , że zmieniłeś kolor na taki agresywny...:(
                  Zadałam pytanie w dobrej wierze z nadzieją że usłyszę kilka mądrych słów.
                  Za wszelkie kosztowne i zle kierowane terapie dziękuje, mam ich dwie za sobą.
                  • seledynowy_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:09
                    Tutaj nie ma mądrych słów. Każdy ma swoje problemy. Psycholog, z zewnatrz może
                    wskazać gdzie popełnia się błąd, ż ciagle nie mozna rozwiazac swojego problemu.
                    • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:15
                      seledynowy_flamaster napisał:

                      > Tutaj nie ma mądrych słów. Każdy ma swoje problemy. Psycholog, z zewnatrz może
                      > wskazać gdzie popełnia się błąd, ż ciagle nie mozna rozwiazac swojego
                      problemu.

                      O proszę, ten kolor mi się podoba:)))
                      Z "wariatami" lepiej nie na czerwono!:)

                      A ten Twój powyższy tekst, to potwierdzenie mojej tezy o nieskuteczności
                      psychoterapii, jak sądzę.....?:)
                      • blekitny_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:27
                        Jesli oczekujesz, ze terapia uczyni cie szczesliwym, pewnym siebie samodzielnym,
                        przebojowym czlowiekiem, to oczekujesz cudów. Zadna terapia nie sprawi ze
                        staniesz sie innym czlowiekiem jesli sama nie zaczniesz zmieniac sposobu zycia.
                        Terapia moze zmienic sposob myslenia. I wtedy nalezy mowic ze terapia jest
                        nieskuteczna jesli takiej zmiany sposobu patrzenia nie przeprowadzi. Terapia
                        raczej ma odrzucac blokady, ale nawet jesli bedzie skuteczna to jesli nic nie
                        zacznie sie robic, to niezaleznie czy z blokadami czy bez bedzie sie stalo w tym
                        samym miejscu.

                        To wlasnie ma cos ze sportu. Trener moze dawac wskazowki, korygowac bledy, ale
                        sportowiec musi cwiczyc. No moze rola psychologa moze byc o tyle istotniejsza,
                        ze sportowiec z grubsza wie ze trzeba biegac zeby miec wyniki, a neurotyk wogole
                        nie ma pojecia gdzie robi bledy, bo nie zna wcale innego sposobu patrzenia na swiat.
                        • blekitny_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:37
                          Dodałbym, może naistotniejsza roznice miedzy trenerem i psychologiem. Psycholog
                          musi przekonac do innego spojrzenia na swiat i problemy i sprawic zeby neurotyk
                          to zrozumial. Trener daje tylko techniczne wskazowki.
                          • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:43
                            Seledynowy był OK, ale błekit też uspokaja:)
                        • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:41
                          Jestem "pewnym siebie, przebojowym i samodzielnym człowiekiem"...przynajmniej
                          na pozór. Gdyby tak nie było, przepadłabym już na tym bezwzględnym świecie,
                          razem z dzieckiem, które wychowuję całe życie sama.
                          Problem tkwi w tym JAKĄ CENĘ PŁACĘ ZA SWOJĄ PRZEBOJOWOSĆ I SAMODZIELNOŚĆ?
                          Jaką straszliwą cenę musi płacić każdy neurotyk za niewłaściwie ulokowane
                          uczucie, każdy szczery i naturalny odruch serca, każde ODRZUCENIE!
                          To dlatego okupujemy poczekalnie psychiatrów i psychoterapeutów....
    • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 30.10.05, 22:51
      psycholog.asknet.pl/7895/
      • 10_sekund Re: 30.10.05, 23:05
        to taka reminiscencja -chciałem tej muzyczki eee posluchać i nigdzie nie ma/
        a bylo tego kiedys bardzo dwiele w radiu-
        pryzszo mi to do glowy w szpitalu jak mi dali prochy zarąbali mnie niemal,
        czulem się jakbym nie był żywym stworzeniem ,a co mowili liekarze!!
        miałem depresje jeak kiedyś napisałem a z powodu nieskuteczności leczenia
        rozpoznali schizę /nieważne/,ale neuroleptyki powodują depresję u ZDROWYCH ludzi
        -cyberfarmakoloia kurde moll,człowiek jako uszkodzony sprzęt a jak się zatnie
        wyłącznik to trzask o ścianę

        cisza leczy
        • 10_sekund Re: bardzo się cieszę,że sie poprawia depresja 31.10.05, 00:13
          po lekach,ale to forum czytają rożni ludzie.
          "psychiatria jako dobrodziejstwo dla sfrustrowanych spoeczeństw"
          -w komniżmie też było dobrze ,i to całkiem wielu ludziom,
          cały Związek radziecki byl w miarę szczęśliwym państwem,
          ale okpuione to zostało koniecznością użycia przemocy i powstaniem łagrów i
          innych miejsc zesłań w których zginęło 20 milionów ludzi/niezbyt wiele

          -niestety w psychiatrii proporcje krzywdy sięgają niemalże 50%, no może 15% na
          pewno, a pewna część jest "umysłowo eksterminowana" takie tolerowanie błędów dla
          dobra systemu,
          który moim zdaniem /z tych powodów/jednak stanowi totalitarną enklawę w
          demokratycznym spoeczeństwie, warto o tym pamiętać,farmacja psychiaryczna staje
          się bardzo popularna, a jak ludziska sie nażrą zpowiadanych już
          superpsychotropów "bez recepty" , to od tego dziadostwa całe masy po jakimś
          czasie dostaną schizy, albo jeszcze czegoś czego wcześniej wcale nawet nie bylo
          to już niemal firma na sprzedaż silą wydzierana od specjalistów - uwielbiam o
          tym pisać,
          inne ulubione tematy:
          -elektrostymulatory wszczepiane do mozgu na zywo już prawie jak plombowanie
          zębów /bardzoskuteczne w chorobie parkinsona i dystoniach ostatnio nerwicy
          natręctw-te same receptory w mozgu co depresja i schizofrenia albo amfetamina
          -tych relacji na zywo z operacji też już nie pokazują wtelewizjii a widzialem to
          3 razy pare lat temu na discowery i w polsce też bardzo proste i bezpieczne
          zabiegi -godzinka ,a najdlużej trwa programowanie zza klwiaturki przez
          nadajniczek wszczepiony pod skórę - w ten sposób można prowokować dowolne stany
          psychiczne
          leczyć albo powodować choroby -poczytajcie psychofarmakologię- /Robin Coock to
          przy tym jedynie rozrywka / ,jeszcze to podłączyć do GPS-u ,ach uwielbiam
          straszyć :) a na koniec powrot do jakiegos komunizmu może to psychiczna zemsta
          za moją "psychiatryczną krzywdę- krzywdę z małej litery bo tak powinno być z
          przyzwoitości, ale to wszystko jest niestety prawda , w dodatku mam dość stare
          materiały -nie mialem kasy na prenumeratę , ale jak podglądnąłem przypadkowo
          trochę w gabinecie-brrrrr! ratunkuuuu! :) , a ile szczurów i królikow na to poszlo

          z pewnością to kara Boża za niemoralne życie /nie chcę uprawiać już sexpropagandy :(
          -ale straszyć lubię ,zza klawiaturki
          bo w realu niestety jestem już tylko strasznym dupkiem

          ach, jakbym chciał jeszcze znależć ludzi,którzy całkiem niesprawiedliwie
          jedynie za zrządzeniem losu zeżarła ta machina
          - pozdrawiam wszystkich depresyjnych ,ja też lykam antydepresanty ,troche
          niestety nie mogę się niczym innym zająć ,dosłownie niczym, mam wtedy niepokjące
          wrażenie,że robię coś czego w danej chwili nie powinienem robić /oprócz tuningu
          komputera i systemu /, szkoda rzeczywiście że intelekt się też niestety
          rozprogramowuje ,bo to wszytko udokumentowane ,tylko musiałbym strasznie grzebać
          się w książkach a na to juz nie mam siły /ortografow nie chce mi sie
          poprawiać,chyba za bardzo wyniszczony jestem ,jakby zablokowany- tylko czym ,
          ctzn jeszcze cod czego a może jeszcze od czegoś?
          Jak podzrowieję jednak uczę sie elektroniki chemii polskiego angielskiego
          albo grypsery :(

        • hasanet Re: 31.10.05, 07:39
          10_sekund napisał:

          > cisza leczy
          Cisza to tylko opatrunek, nie zapobiegnie burzy z piorunami. Osobiście lubię
          deszcz i złote błyski drące na strzępy granatowe niebo.
    • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:11
      name44 napisał:

      > Witam wszystkich, jestem tu nowy wiec tym bardziej wszystkich witam:-)
      > Mam pytanie, ja najprawdopodobniej cierpie na neurotyzm. Duzo sie o tym juz
      > naczytalem, sprawdzielem wszelkie mozliwe definicje i porownalem je do siebie.
      > Prawie wszystkie pasuja do mnie. Zaczalem tez wstepne spotkania u psychologa
      > majace na celu rozpoznanie i przygotowanie do zajec w odpowiedniej grupie.
      > Moje pytanie, czy neurotyzm jest uleczalny? Da sie z tym pozniej zyc? Zalozyc
      > rodzine i normalnie funkcjonowac? Kochac?
      >
      > Pozdrawiam serdelecznie.


      Jedno jest pewne....KOCHAĆ SIĘ można, ale jedynie platonicznie i to najlepiej
      wirtualnie:))))
    • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:23
      Moja ostatnia pani od terapii powiedziała mi swego czasu, że mnóstwo ludzi nie
      ma pojęcia o takich wewnętrznych przeżyciach , jakich doświadcza moja
      neurotyczna duszyczka i powinnam się cieszyć zarówno z ich głębii jak i
      intensywności....czy kogoś z Was to cieszy?
      • marenta Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:25
        poznać i lecieć dalej
        mechaniczne przeżuwanie ciągle tych samych emocji to strata czasu
      • blekitny_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:29
        Gada ci glupoty, zebys do niej chodzila i kase placila.
        • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:35
          blekitny_flamaster napisał:

          > Gada ci glupoty, zebys do niej chodzila i kase placila.

          Dlatego już tego nie robię;)
          Znam uniwersalne lekarstwo na swoją przypadłość, jak i wszytkich nuerotyków
          zapewne.....poczucie bezpieczeństwa, jakie daje ustabilizowane i udane życie
          emocjonalne, kochający i wspierający partner życiowy i mały kawałek świata
          tylko dla siebie wzajemnie.
          Tylko niech nikt mnie pyta, jak to osiągnąć, bo takiej recepty nie znam,
          niestety;((((
          • blekitny_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:40
            Znalezienie patnera nie ma być sposobem na wyjsciem z neurotyzmu, tylko celem
            samym w sobie. Jesli myslisz , ze milosc cie uzdrowi, to myslisz jak najwyzszej
            klasy neurotyk. Bledy tkwia tylko w neurotyku i sam je musi zmienic.
            • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:41
              blekitny_flamaster napisał:

              > Znalezienie patnera nie ma być sposobem na wyjsciem z neurotyzmu, tylko celem
              > samym w sobie. Jesli myslisz , ze milosc cie uzdrowi, to myslisz jak
              najwyzszej
              > klasy neurotyk. Bledy tkwia tylko w neurotyku i sam je musi zmienic.

              Widocznie jestem NAJWYŻSZEJ KLASY:)))))
              • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:45
                shangri-la napisała:

                > blekitny_flamaster napisał:
                >
                > > Znalezienie patnera nie ma być sposobem na wyjsciem z neurotyzmu, tylko c
                > elem
                > > samym w sobie. Jesli myslisz , ze milosc cie uzdrowi, to myslisz jak
                > najwyzszej
                > > klasy neurotyk. Bledy tkwia tylko w neurotyku i sam je musi zmienic.
                >
                > Widocznie jestem NAJWYŻSZEJ KLASY:)))))


                No i przede wszytkim.....Z TEGO NIE MA WYJŚCIA!
                Neurotyczna parterka staje siĘ seurotyczną żoną i taką samą matką.....może to
                naturalna selekcja? Osobniki nadwrażliwe skazywane są na zagładę przez samą
                NATURĘ?:)
                • rozowy_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 19:52
                  Skad wiesz, ze nie ma, skoro go nie widzisz? Przestan o sobie myslec jak o
                  neurotyczce, to jest zaburzenie a nie okresla sie calkowicie. fatalizm jest
                  neurotyczny :-)
                  • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 20:01
                    rozowy_flamaster napisał:

                    > Skad wiesz, ze nie ma, skoro go nie widzisz? Przestan o sobie myslec jak o
                    > neurotyczce, to jest zaburzenie a nie okresla sie calkowicie. fatalizm jest
                    > neurotyczny :-)

                    Różowy NIE!!!!!!!!!!!!!!! To już blisko czerwonego, zaraz znów staniesz sie
                    agresywny.....:(
                    "Nie ma " czego? Nie bardzo rozumiem , co masz na myśli?
                    Partenera NIE MA I NIE BĘDZIE, bo już nie szukam......
                    A myślę o sobie jako o neurotyczce, ponieważ nią jestem. Negowanie choroby nie
                    jest sposobem na samouzdrowienie....SOMEBODY TO LOVE!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 20:05
                      > "Nie ma " czego?

                      Nie ma wyjscia.


                      > A myślę o sobie jako o neurotyczce, ponieważ nią jestem. Negowanie choroby nie
                      > jest sposobem na samouzdrowienie..

                      Uciekanie w chorobe jest neurotyczne. To jest zaburzenie zachowania a nie
                      choroba psychiczna.

                      Mowienie o sobie, ze jest sie takim a takim jest neurotyczne. To egocentryzm.
                      Nie mysl tyle nad soba jaka jestes to "chore" :-)
                      • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 20:13
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=30395444&a=30395444
                        Tu jest ciekawy link o błedach poznawczych.

                        Weź wszystkie zdania jakie zapisałaś w tym wątku, zdanie po zdaniu i
                        przeanalizuj je pod kątem tych zniekształceń.
                      • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:02
                        Wiem, że nie ma wyjścia....nie tkwiłabym przecież przed monitorem, gdyby się
                        znalazło....Wiem, że jestem neurotyczką i naturalną konsekwencją tekgo faktu
                        jest egocentryzm.
                        Natomiast fakt, że poświęcasz w ten wieczór aż tak wiele uwagi moim wewnętrznym
                        rozterkom jest zastanawiający...
                        I wiesz co? Swoimi ostatnimi postami zaczynasz mi przypominać kogoś, kogo
                        uważałam przez kilka miesięcy za przyjaciela, zanim się zdemaskował, oczywiście;
                        ( Nie lubię mentorskiego tonu ani pochopnego wyciągania wniosków.
                        Ten człowiek usiłował mi wmówić jak mam żyć i co uważać za swoje życiowe
                        priorytety a Ty mi podsyłasz jakieś pseudowskazówki do dalszego życia....
                        Swego czasu założyłam tu wątek NEUROTYCY, LUDZIE PRZEKLĘCI, nie chcę się
                        powtarzać, ale to właśnie kwitensencja tej przypadłości, którą Ty nie uważasz
                        za chorobę.
                        • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:06
                          tez to mam, nie pouczam ciebie, tylko dyskutuje na ten temat, ktory mnie tez
                          dotyczy. jesli sprawe stawiasz tak, ze jestes neurotyczka, to rzeczywiscie
                          nieladnie mowic o neurotyzmie bo przeciez nieladnie mowic o tobie, to
                          obgadywanie. ale jesli to jest dyskusja na temat, to daje argumenty.
                          • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:14
                            zloty_flamaster napisał:

                            > tez to mam, nie pouczam ciebie, tylko dyskutuje na ten temat, ktory mnie tez
                            > dotyczy. jesli sprawe stawiasz tak, ze jestes neurotyczka, to rzeczywiscie
                            > nieladnie mowic o neurotyzmie bo przeciez nieladnie mowic o tobie, to
                            > obgadywanie. ale jesli to jest dyskusja na temat, to daje argumenty.

                            Przyjmuję Twoje argumenty z uwagą, krytykę z pokorą nietypową neurotykom ( co
                            nie znaczy, że nie czuję zagrozona w swoim neurotycznym perfekcjoniżmie), tylko
                            na bogów, nie pouczaj mnie że mam "zauważyć pełna połowę szklanki", jak zrobił
                            ex-kolega, bo między innymi dlatego już nim nie jest.
                            Jestem sobą i to czy zauważam pustą , czy pełna połowe szklanki zależy od
                            mojego nastroju i humoru w danym dniu a nawet chwili.
                            Doceń mój indywidualizm i traktuj jak partnera w dyskusji a nie niegrzeczną
                            uczennicę, a merytoryczne argumenty i wnioski z nich płynące same się znajdą:)
                            • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:25
                              > Przyjmuję Twoje argumenty z uwagą, krytykę z pokorą nietypową neurotykom ( co
                              > nie znaczy, że nie czuję zagrozona w swoim neurotycznym perfekcjoniżmie), tylko
                              >
                              > na bogów, nie pouczaj mnie że mam "zauważyć pełna połowę szklanki", jak zrobił
                              > ex-kolega, bo między innymi dlatego już nim nie jest.

                              nie krytykowalem cie, pisalem na temat neurotyzmu, ktory jest tematem watku. ty
                              wplotlas, swoje rozwaznia o tym, ze kazdy neurotyk potrzebuje milosci itp no i w
                              tym momencie zastosowalem, moze nieladnie argument ad personam, ale nie robilem
                              tego w celu pouczania ciebie, tylko niezgodzeniem sie z tym co piszesz. ok
                              przepraszam jesli to odebralas jako ingerencje w ciebie.
                              • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:32
                                PAX! Dzięki za wyjaśnienie i przeprosiny, bardzo cenię sobie takie naturalne,
                                aczkolwiek coraz rzdziej na necie spotykane konwenanse a dla mnie po prostu
                                dowody dobrego wychowania.
                                " Wplotłam" swoje rozwazania o braku miłości bo "plotę" bez przerwy o tym ,
                                czego rozpaczliwie potrzebuję, za czym tęsknię i o czym marzę (!)....wybacz i
                                już nie gniewaj się na mnie:)
                                • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:37
                                  rozni ludzie roznie uzywaja jezyka i w roznym celu mowia. prawdopodobnie twoj
                                  sposob jest rozsadniejszy, bo to rozsadne zeby rozmawiac zeby sie z kims
                                  podzielic emocjami, bajdurzenie o neurotyzmie jest idiotyczne. ale w sumie kazda
                                  wymiana mysli moze miec jakies swoje dobre strony. najgorzej jak sie tylko mowi
                                  i nie oczekuje odpowiedzi
                                  • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:41
                                    Ludzie na ogół używają języka do wymiany informacji lub wyrażenia emocji:)
                                    Dzisiaj emocji było sporo, informacji może nieco mniej, ale miałam przyjemność
                                    Cię poznać i bardzo mi miło z tego powodu:))))
                                  • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:50
                                    zloty_flamaster napisał:

                                    > najgorzej jak sie tylko mowi
                                    > i nie oczekuje odpowiedzi
                                    Mówienie służy nauczaniu maluczkich, a ci nigdy nie mają racji, to po co ich
                                    sluchać?
                                    Pouczać, nawracać, tłumaczyć, objaśniać, zobłędzić.
                              • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:46
                                zloty_flamaster napisał:

                                > wplotlas, swoje rozwaznia o tym, ze kazdy neurotyk potrzebuje milosci
                                A wszyscy pozostali nawet Schwazeneger, Michalczewski i Gołota jej nie
                                potrzebują? Ludzie pozbawieni miłości w dzieciństwie zostają psychopatami. Tego
                                się nie da wyrównać. Nawet dopracowane w szczegolach programy terapeutyczne
                                zawodzą.
                                • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:52
                                  to taka uwaga ogolna?

                                  bo jesli do mnie to zobacz do czego odnosil sie ten tekst a pozniej komentuj
                                  • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:58
                                    zloty_flamaster napisał:

                                    > to taka uwaga ogolna?
                                    Tak.
                                    >
                                    > bo jesli do mnie to zobacz do czego odnosil sie ten tekst a pozniej komentuj
                                    Nie wszystko, co wyklikuję odnosi się do Ciebie.
                                    Nie chcę urazić nikogo z Forumowiczów, lecz jestem na tyle w...a, że wiele ich
                                    myśli umyka mojej uwadze. Tak, właśnie tak JA się denerwuję. Bywa, że jeszcze
                                    gorzej. To jestem JA.
                            • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:41
                              shangri-la napisała:

                              > Przyjmuję Twoje argumenty z uwagą, krytykę z pokorą nietypową neurotykom ( co
                              > nie znaczy, że nie czuję zagrozona w swoim neurotycznym perfekcjoniżmie),
                              tylko
                              >
                              > na bogów, nie pouczaj mnie że mam "zauważyć pełna połowę szklanki", jak
                              zrobił
                              > ex-kolega, bo między innymi dlatego już nim nie jest.
                              Trochę przesadzasz, można się uczyć nawet od diabła i wrogów, choć to
                              przygniata, ale nie zmiażdży, gdy znasz siebie i liczysz na swoją, choćby
                              mizerną, siłę.
                              > Jestem sobą i to czy zauważam pustą , czy pełna połowe szklanki zależy od
                              > mojego nastroju i humoru w danym dniu a nawet chwili.
                              Hmmm...Niezwykle trudno z takim człowiekiem żyć. Znam kogoś takiego, właściwie
                              nawet dwie osoby. To też swoiste piekiełko.
                              > Doceń mój indywidualizm i traktuj jak partnera w dyskusji a nie niegrzeczną
                              > uczennicę, a merytoryczne argumenty i wnioski z nich płynące same się znajdą:)
                              Wreszcie coś konstruktywnego.
                        • marenta Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:06
                          wszyscyśmy jednacy, dlatego tak łatwo nas przejrzeć, pokierować gdzie komu
                          pasuje, wywyższyć, poniżyć, rzucić w błoto eeeeeeh
                        • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:10
                          > Natomiast fakt, że poświęcasz w ten wieczór aż tak wiele uwagi moim wewnętrznym
                          >
                          > rozterkom jest zastanawiający...

                          a czemu myslisz ze poswiecam ci jakis czas? moze to ty mi poswiecasz? a moze
                          nikt nikomu nie poswieca, to forum, przypadkowo nawiazala sie dyskusja, tylko
                          miedzy nami, ale to ciagle forum publiczne i kazdy pisze kiedy chce.
                          • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:27
                            zloty_flamaster napisał:

                            > > Natomiast fakt, że poświęcasz w ten wieczór aż tak wiele uwagi moim wewnę
                            > trznym
                            > >
                            > > rozterkom jest zastanawiający...
                            >
                            > a czemu myslisz ze poswiecam ci jakis czas? moze to ty mi poswiecasz? a moze
                            > nikt nikomu nie poswieca, to forum, przypadkowo nawiazala sie dyskusja, tylko
                            > miedzy nami, ale to ciagle forum publiczne i kazdy pisze kiedy chce.

                            Jak by na to nie spojrzeć, wątek nam sie pięknie rozwinął, dzięki Twojej
                            zmianie kolorków przede wszytkim:) Miło, że pomyślałeś o urozmaiceniu nudnego,
                            wirtualnego życia zmianą szaty graficznej;)))
                            Jedna z forumowiczek nazwała Cię "życiowym nieudacznikiem" i już mi się przykro
                            zrobiło, że jest nas takich dwoje, ale może w Twoim przypadku to nieprawda?:)
                            • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:33
                              > Jedna z forumowiczek nazwała Cię "życiowym nieudacznikiem" i już mi się przykro
                              >
                              > zrobiło, że jest nas takich dwoje, ale może w Twoim przypadku to nieprawda?:)

                              A na tym forum piszą niby zwycieżcy zyciowi? :-)
                              • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:37
                                zloty_flamaster napisał:

                                > > Jedna z forumowiczek nazwała Cię "życiowym nieudacznikiem" i już mi się p
                                > rzykro
                                > >
                                > > zrobiło, że jest nas takich dwoje, ale może w Twoim przypadku to nieprawd
                                > a?:)
                                >
                                > A na tym forum piszą niby zwycieżcy zyciowi? :-)

                                Uważasz się za nieudacznika? Sorry, ale to niebezpieczne myślenie....tak sądzę.
                                Widzisz, ja MAM ŚWIADOMOŚĆ , że mi " w zyciu nie wyszło", ale gdyby ktoś mnie o
                                to zapytał, zaprzeczyłabym...Uważam, że takie myślenie działa przygnębiająco i
                                prowadzi do zaniżenia i tak zapewne niewysokiej samooceny (tak jest np w moim
                                przypadku) Co o tym sądzisz?
                                • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:42
                                  > Uważasz się za nieudacznika? Sorry, ale to niebezpieczne myślenie....tak sądzę.
                                  > Widzisz, ja MAM ŚWIADOMOŚĆ , że mi " w zyciu nie wyszło", ale gdyby ktoś mnie o
                                  >
                                  > to zapytał, zaprzeczyłabym...Uważam, że takie myślenie działa przygnębiająco i
                                  > prowadzi do zaniżenia i tak zapewne niewysokiej samooceny (tak jest np w moim
                                  > przypadku) Co o tym sądzisz?

                                  Mysle, ze negowanie nieudacznictwa nie jest uzdrawiajace. Jestem chory na
                                  nieudacznictwo i zaprzeczanie temu nie rozwiaze problemu :-)
                                  • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:45
                                    zloty_flamaster napisał:

                                    > > Uważasz się za nieudacznika? Sorry, ale to niebezpieczne myślenie....tak
                                    > sądzę.
                                    > > Widzisz, ja MAM ŚWIADOMOŚĆ , że mi " w zyciu nie wyszło", ale gdyby ktoś
                                    > mnie o
                                    > >
                                    > > to zapytał, zaprzeczyłabym...Uważam, że takie myślenie działa przygnębiaj
                                    > ąco i
                                    > > prowadzi do zaniżenia i tak zapewne niewysokiej samooceny (tak jest np w
                                    > moim
                                    > > przypadku) Co o tym sądzisz?
                                    >
                                    > Mysle, ze negowanie nieudacznictwa nie jest uzdrawiajace. Jestem chory na
                                    > nieudacznictwo i zaprzeczanie temu nie rozwiaze problemu :-)

                                    Czyli traktujesz "nieudacznictwo" tak, jak ja swój neurotyzm:)
                                    Weż tylko pod uwagę, ze to co nieudacznictwem nazywasz nie jest jednostką
                                    chorobową ani nawet terminem psychologicznym, tak więc może coś więcej na temat
                                    żródeł nam powiesz?
                                  • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 22:09
                                    zloty_flamaster napisał:

                                    > Mysle, ze negowanie nieudacznictwa nie jest uzdrawiajace. Jestem chory na
                                    > nieudacznictwo i zaprzeczanie temu nie rozwiaze problemu :-)
                                    Wyartykułuj, na czym polega Twoje nieudacznikostwo, bo obracamy się w próżni
                                    niedopowiedzenia.
                                    • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 22:12
                                      hasanet napisała:

                                      > zloty_flamaster napisał:
                                      >
                                      > > Mysle, ze negowanie nieudacznictwa nie jest uzdrawiajace. Jestem chory na
                                      > > nieudacznictwo i zaprzeczanie temu nie rozwiaze problemu :-)
                                      > Wyartykułuj, na czym polega Twoje nieudacznikostwo, bo obracamy się w próżni
                                      > niedopowiedzenia.

                                      przegielas, argumenty ad personam to jeszcze ujdzie, ale zabawa w psychologa to
                                      juz uwlacza forumowiczom.
                                • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 22:07
                                  shangri-la napisała:

                                  > Uważasz się za nieudacznika? Sorry, ale to niebezpieczne myślenie....tak
                                  sądzę.
                                  > Widzisz, ja MAM ŚWIADOMOŚĆ , że mi " w zyciu nie wyszło", ale gdyby ktoś mnie
                                  o
                                  >
                                  > to zapytał, zaprzeczyłabym...Uważam, że takie myślenie działa przygnębiająco
                                  i
                                  > prowadzi do zaniżenia i tak zapewne niewysokiej samooceny (tak jest np w moim
                                  > przypadku) Co o tym sądzisz?
                                  Śpiewała Rodowicz: Ty masz pewno więcej pieniędzy, ja mam dzieci.
                                  Nie można mieć wszystkiego. Lepiej dostrzegać to, co się osiągnęło. Każdy ma
                                  swoje walory, choć często ich nie dostrzega.
                              • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 22:03
                                zloty_flamaster napisał:

                                > A na tym forum piszą niby zwycieżcy zyciowi? :-)
                                A dlaczego nie. Mamy grupę osób, które dobrze czują się w samotności i potrafią
                                się śmiać. Panują nad lękiem. Dają oparcie innym. Niektórzy są wierni. Zdrowy
                                kręgosłup to spokój, zadowolenie, poczucie ładu, porządku, zdrowy sen.
                                Nie widzisz tu takich?
                                • zloty_flamaster Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 22:08
                                  hasanet napisała:

                                  > zloty_flamaster napisał:
                                  >
                                  > > A na tym forum piszą niby zwycieżcy zyciowi? :-)
                                  > A dlaczego nie. Mamy grupę osób, które dobrze czują się w samotności i potrafią
                                  >
                                  > się śmiać. Panują nad lękiem. Dają oparcie innym. Niektórzy są wierni. Zdrowy
                                  > kręgosłup to spokój, zadowolenie, poczucie ładu, porządku, zdrowy sen.
                                  > Nie widzisz tu takich?

                                  Czyli rozumiem, ze nazwa "depresja" jest zmyła, i w takim razie powinienem
                                  "nieudacznictwo zyciowe" jako straszna obelge uwazac.
                                  • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 22:17
                                    zloty_flamaster napisał:

                                    > Czyli rozumiem, ze nazwa "depresja" jest zmyła
                                    Depresja to choroba
                                    , i w takim razie powinienem
                                    > "nieudacznictwo zyciowe" jako straszna obelge uwazac.
                                    Absolutnie nie. Dopraszam się o definicję. Sama zaryzykuję: nieumiejętność lub
                                    niechęć do uczestnictwa w wyścigu szczurów, pozostawanie człowiekiem na przekór
                                    i pomimo to społeczne niedostosowanie, nieumiejętność życia tak jakby ono
                                    polegało na forsie, dupie i karierze. Nieudacznik nie chce. Wybiera swoją
                                    niszę. Naturalnie to ma swoja cenę. Płaci ten, kto wybiera.
                                  • shangri-la Re: Neurotyzm - uleczalny? 01.11.05, 15:38
                                    Gdzie się dziś podziewa ten WIELOKOLOROWY FLAMASTER z którym tak miło mi się
                                    wczoraj rozmawiało?:)))
                                    • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 01.11.05, 15:48
                                      Może go ktoś złamał, może sie zagubił albo na dalsze obrazki już nie mial
                                      ochoty. Ktoś na pewno wie.
                            • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:53
                              shangri-la napisała:

                              > Jedna z forumowiczek nazwała Cię "życiowym nieudacznikiem"
                              Myślałam o sobie, a i to w cudzysłowie. Myślę, że potrzeba dalszego
                              tłumaczenia.
                        • hasanet Re: Neurotyzm - uleczalny? 31.10.05, 21:13
                          shangri-la napisała:

                          > I wiesz co? Swoimi ostatnimi postami zaczynasz mi przypominać kogoś, kogo
                          > uważałam przez kilka miesięcy za przyjaciela, zanim się zdemaskował,
                          oczywiście
                          > ;
                          > ( Nie lubię mentorskiego tonu ani pochopnego wyciągania wniosków.
                          > Ten człowiek usiłował mi wmówić jak mam żyć i co uważać za swoje życiowe
                          > priorytety a Ty mi podsyłasz jakieś pseudowskazówki do dalszego życia....
                          A Tobie to, co do Ciebie pisze ten życiowy neudacznik zwisa i powiewa? Ty
                          WYMAGASZ, aby był jak Twoje wyobrażenia? Nie jest ani taki dobry, ani mądry. Ma
                          prawo, a pewnie i ochotę zwyczajnie być sobą, jak inni niedoskonali. To się
                          nazywa rozczarowanie, które nie wszyscy umieją udźwignąć. Czym wcześniej kogoś
                          takiego odrzucisz, tym mniej go skrzywdzisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka