suchyxxx2
10.05.08, 12:07
Mam taki problem dziwny-otóż zauważyłem że mam natręctwa.ciągle sprzątam dom i
ciągle wydaje mi się że brud nadal leży na ziemi itp.co widzę kurz to go łapię
i wywalam do śmieci...najgorzej jest jak mam doła lub jestem senny a brud leży
a nie mam siły aby tego sprzątnąć-wtedy niemalże płaczę...mam jakąś obsesję na
tym punkcie-na punkcie wyliczania czy mi starczy pieniędzy,czy kupić coś w
sklepie,ciągłe wyliczanie kiedy odkurzyć,uprać itp albo nawet kiedy się umyć i
co dzisiaj będę robił-dokładne wszystko....męczy mnie to i nie wiem czemu tak
jest.czasami jak pomyślę o pracy to dostaję szału że nie zdążę na emeryturę,że
ile lat musze rpacować-znowu liczenie,co chcę robić-niezdecydowanie
ciągłe...te natręctwa myślowe oraz sprzątanie mnie wykańczają a ja muszę to
robić-po prostu czuję się jak świr a dodam że depresji wcale nie mam.jakieś rady?