25.09.10, 14:01
Ateisci tez moga dostawac znaki od Boga :) Przedwczoraj pozna noca obejrzalam wyklad Dawkinsa, w dyskusji na zakonczenie ktorego przewijal sie motyw "supernatural God" w kontrascie do istot tak od nas wyzszych, ze moglibysmy wlasciwie nazwac ich bogami - ale nimi nie sa, gdyz jak wszystko powstali w procesie powolnej ewolucji.

Wczoraj mialam klienta, przyszedl z kobieta, nie wiem matka, zona czy przyjaciolka. Zadal mi pare pytan, po czym szybko zmienil temat na swoje obrazy, mowil, ze ilustrowal Biblie, po czym opowiedzial jakas szalenie skomplikowana historie o objawieniu, ktore mial w drodze do Izraela (przyznam, ze sluchalam piate przez dziesiate, bo chcialam juz wrocic do pracy). Kobieta podeszla do nas po jakims czasie, kiedy historia o objawieniu dobiegla konca, pokiwala glowa, powiedziala:
- He IS a supernatural God!
I poszli.

Znak! :) Zeby nie bylo, ze to wymyslilam: dostalam adres bloga, prosze: irishpropheticart.wordpress.com/
Obserwuj wątek
    • onion68 Re: Znaki. 25.09.10, 17:51
      Pratchett (który, jak wiadomo, jest ateistą) podczas przechadzki po ogrodzie miał wizję swojego zmarłego ojca. Jednak potraktował to jako złudzenie wywołane chorobą. Bardzo go zresztą za to szanuję - że pozostał sobą i nie zmienił światopoglądu pod wpływem choroby (przynajmniej takie mam ostatnie dane na ten temat).
      • slotna Re: Znaki. 25.09.10, 21:58
        No, to juz krok dalej. Ja mialam eleganckie wizje po tabletkach nasennych - psychiatra nie powiedzial, ze najprawdopodobniej tak bedzie, a opis skutkow ubocznych potraktowalam jak zwykle czysto informacyjnie, nigdy bowiem mnie zadne nie dotykaly. Gdybym nie stosowala wczesniej innych ciekawych substancji zapewne albo bym zeszla na zawal albo sie nawrocila ;)
        • jota-40 Re: Znaki. 25.09.10, 22:10
          Cóż, przykro się przyznawać do takiego zabobonu, ale wierzę w znaki, jako i w św. Antoniego ;).
          Najczęściej zresztą rozpoznaję znak ex post i myślę sobie, że to był on. Myślenie magiczne jest wśród nas.
        • verdana Re: Znaki. 25.09.10, 22:11
          Mój syn miewa wizje po awiomarinie. Mimo nieletniego wieku jednak nie uważa, aby objawiała mu się w czasie jazdy rozklekotanym autokarem sila wyższa, tylko uważnie czyta rubrykę "skutki uboczne".
          • jota-40 Re: Znaki. 25.09.10, 22:51
            Młody racjonalista ;).
          • slotna Re: Znaki. 25.09.10, 22:56
            Ja tez przeczytalam, jak juz zaznaczylam. Efekt byl jednak porownywalny do razenia obuchem, weszlam do ciemnego pokoju celem polozenia sie spac i znienacka otoczyly mnie zlote statki i smoki, a firanka tanczyla (zupelnie jak slonce w Fatimie)... Moglam sobie wyobrazic rzecz dowolna (probowalam), ale statki mnie satysfakcjonowaly ;)
            • melmire Re: Znaki. 26.09.10, 12:00
              Kurcze, ja tez chce smoki! co bierzesz? dlaczego ja nie miewam takich fajnych skutkow ubocznych, buuu
              • verdana Re: Znaki. 26.09.10, 12:31
                Złote smoki??? Dawaj namiary na lek!
                • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 17:06
                  Najzwyklejsze w swiecie imovane, czyli zoplikon. Wyladowalam u psychiatry z beznadziejna depresja, dostalam antydepresanty, przy okazji wspomnialam, ze nie moge spac, ale nie, ze teraz tylko od urodzenia. Po prostu nie umiem zasypiac, jak juz zasne, czesto przesypiam cala noc bez problemu, ale zazwyczaj spie 5-6 godzin dziennie maks. Probowalam wszelkich uspokajajacych i pseudonasennych mieszanek ziolowych, mleka, jakichs deprimow i walerian, wszystkiego. Dzialal wylacznie alkohol (wyciag z chmielu najlepiej ;)) i marihuana (wielkie zdziwienie znajomych, ze zamiast jarac dla fazy, jaram zeby zaraz pojsc spac). Hm, w sumie tego mu nie powiedzialam, tylko ze nie sypiam, owszem. No i dostalam te tabletki i o matko, jakie to bylo wspaniale. Spotkalam sie z opiniami, ze po pol tabletki ludzie sie przewracaja (taa, napisane jak wol, zeby brac tuz przed polozeniem sie), rano sa nieprzytomni - ja sobie jeszcze krzyzowki w lozku robie, dopoki mnie nie zmuli. Mam jakies zaburzenie wyciszania, czy co? Klasyczna jest rodzinna opowiastka, jak to usypiano mnie odkurzaczem radzieckim, dopoki sie nie spalil. W tym potwornym rumorze zasypialam jak aniolek.
                  • lezbobimbo Re: Znaki. 26.09.10, 17:42
                    Slotna klopoty ze zasnieciem, powiadasz? I usypial Cie tylko radziecki odkurzacz, piszesz?

                    Chyba mom podobnie - nie moge wylaczyc MUSKU przed snem, cialo kwiczy ze zmeczenia, a czerep dalej napiernicza i przetwarza wszystko, co sie dzialo tego dnia, innego dnia, pare lat temu, jakies plany robi, mysli nad wlasnie przeczytana ksiazka itd i tak pare godzin potrafie przelezec bezuzytecznie. Potem rano mam te kilka godzin do tylu, co jest ZUO i nikt, co zasypia normalnie nie rozumie co ja taki
                    Za to kiedy wlaczony mam telewizor albo insze grajotko, swiatlo sie pali i swieczki plona, ja jestem w ubraniu, wlasnie cos jadlam i mam niewyjete oczy, to wtedy zasypiam nagle od razu na kanapie. A potem gdy sie ockne, grzecznie umyje kly, wyjme oczy, powylaczam wszystko, rozbiore sie i grzecznie poloze sie do lózka jak Morfeusz przykazal, to znowuz musk sie budzi i zaczyna mnie dreczyc i znowuz zasnac nie moge... Halas gut, musk be.

                    Moze spróbuje zoplikowac sobie to Imovane jak mówisz, jesli bede i spac jak trzeba i zlote smoki zobacze :)))))))))))
                    • lezbobimbo Re: Znaki. 26.09.10, 17:43
                      lezbobimbo napisała: co jest ZUO i nikt, co zasypia normalnie nie rozumie co
                      > ja taki

                      UPS, zapomnialam dopisac i poprawic. Mialo byc: nikt, kto zasypia normalnie, nie rozumie, co ja taki spioch, skoro tyle godzin przelezalam. Nie wiedza, ze owszem, PRZELEZALAM bezsennie..
                    • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 17:51
                      Tak, okulary na nosie, a najlepiej soczewki na galkach, pelny makijaz, dzinsy, bizuteria, szalenie ciekawy film, ktory zawsze chcialam obejrzec albo megawciagajaca ksiazka - to sa rownie dobre metody.

                      Ostrzegam, ze zoplikon uzaleznia i nie wolno stosowac dluzej niz przez 4 tygodnie. Ja bralam mniej wiecej przez tyle, a pozniej juz tylko doraznie. Teraz zaczelam na nowo, bo zrobilo sie bardzo smutno, gandzi nie ma, dopalacze pozamykane, a naprawde niekoniecznie chce codziennie pic :/ Juz nawet nie chodzi o to, ze wygladam jak zombie, ale po prostu to lezenie bezsenne mnie dobija.
                  • nessie-jp Re: Znaki. 26.09.10, 17:52
                    > Po prostu nie umiem zasypiac

                    Mam to samo, od małego :/ Całą podstawówkę i liceum przechodziłam z fioletowymi sińcami pod oczami...

                    Teraz przynajmniej jestem dorosła i mogę się domagać, żeby mnie leczyli. Ale tego imovane nie znam, dostaję mirtazapinę, propranolol i hydroksyzynę... Smoków niet.
                    • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 18:03
                      A widzisz, ja sie nie domagalam, bo mi to nie przyszo do glowy (rodzice olewali sprawe; w ogole olewali wszystko tyczace zdrowia i teraz z jednej strony nie trace czasu na histerie, z drugiej mam faze, ze poki nie umieram, to dobrze jest, co bede lekarzowi glowe zawracac). Myslalam, ze nic nie dziala, taka moja uroda, a tabletki nasenne to sa narkotyki, a narkotyki sa be, poza tym na pewno nie dzialaja, a jak dzialaja, to cos tam. Nie wiem, takie myslenie w typie mojej babci, ktora pytala, czy fajnie sie pali blanty i czy po nich nie rzygam (?).

                      Wiec kiedy przypadkiem dostalam ten lek i wyprobowalam, malo sie nie posikalam z radosci.
                    • hankam Re: Znaki. 09.10.10, 22:57
                      > Mam to samo, od małego :/ Całą podstawówkę i liceum przechodziłam z fioletowymi
                      > sińcami pod oczami...
                      >
                      > Teraz przynajmniej jestem dorosła i mogę się domagać, żeby mnie leczyli.
                      > Ale tego imovane nie znam, dostaję mirtazapinę, propranolol i hydroksyzynę...
                      > Smoków niet.


                      Smoków nie widzialam, ale po mirtazapinie mialam jasne rozblyski przed oczami dopóki nie zasnęlam. Czy to już podpada pod wizje?

                  • melmire Re: Znaki. 26.09.10, 17:57
                    Mnie sie najlepiej spi po tetrazepanie, srodku na rozluznienie miesni. Pol tabletki i lulu spac :) ale zlotych smokow nie widzialam, ani nawet srebrnych. Ehhhh.
          • ananke666 Re: Znaki. 26.09.10, 03:09
            verdana napisała:

            > Mój syn miewa wizje po awiomarinie. Mimo nieletniego wieku jednak nie uważa, ab
            > y objawiała mu się w czasie jazdy rozklekotanym autokarem sila wyższa, tylko uw
            > ażnie czyta rubrykę "skutki uboczne".

            Offtop - zdarzyło Wam się kiedyś przy lekturze rubryczki "działania niepożądane" głęboko się zamyślić nad przyjęciem leku? Kiedyś tak miałam, nie pamiętam już pomniejszych zagrożeń, wśród nich były świąd, wysypka i womit, to pewne, ale największe wrażenie zrobiły na mnie martwica skóry i uszkodzenie wątroby. Co mi dokładnie było, nie pomnę, ale samo się wyleczyć nie chciało, lek przyjęłam pełna wątpliwości, pocieszając się, że to pewnie jeden na milion przypadków i w ogóle...
            • verdana Re: Znaki. 26.09.10, 10:54
              Zdarzyło? Większosci leków po prostu, po przeczytaniu ulotki nie biorę. Ostatnoi b. drogich kropli do oczu - ktore mogą zrujnować tarczycę, a w rodzinie mam sporo przypadków chorób tarczycy.
              Dzieki temu cieszę sie dobrym zdrowiem.
            • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 12:30
              Od kiedy biore pigulki, nic mnie juz nie wzrusza.
              • lezbobimbo Re: Znaki. 26.09.10, 16:54
                slotna napisała:
                > Od kiedy biore pigulki, nic mnie juz nie wzrusza.

                Wam to latwo, Wy sobie siedzicie!
                Pewnie, ze Cie nie wzruszaja skutki uboczne, skoro masz widzenia ze smokami :))))))
                • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 17:08
                  Ale ja mowie o tabsach anty. Skutki uboczne na kilometr, podwojone przez palenie papierosow. Wizji brak :( Za to w perspektywie rocznej biore o szesc opakowan mniej:
                  - nurofenu
                  - apapu
                  - nospy
                  - polopiryny
                  - ketonalu.
                  Do tej pory to wszystko laczylam przez 3-4 dni w miesiacu.
            • nessie-jp Re: Znaki. 26.09.10, 16:54
              > Offtop - zdarzyło Wam się kiedyś przy lekturze rubryczki "działania niepożądane
              > " głęboko się zamyślić nad przyjęciem leku?

              Owszem, często mi się zdarza
            • lezbobimbo Re: Znaki. 26.09.10, 16:59
              ananke666 napisała:
              > Offtop - zdarzyło Wam się kiedyś przy lekturze rubryczki "działania niepożądane
              > " głęboko się zamyślić nad przyjęciem leku?

              Zamyslilam sie kiedys czytajac czyjs srodek przeciwbólowy, majacy miedzy skutki uboczne ból glowy.. a insza raza nad jakims specyfikiem do udrazniania zatkanego nosa, gdzie skutiem ubocznym obok krwawienia z nosa moglo tez byc zwiekszone wydzielanie sluzu i kapanie..
              • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 17:39
                Skoro ma udrazniac, to chyba dobrze, ze zacznie kapac? Ja zawsze to odczuwalam jako ulge.
              • anutek115 Re: Znaki. 26.09.10, 19:16
                lezbobimbo napisała:

                > ananke666 napisała:
                > > Offtop - zdarzyło Wam się kiedyś przy lekturze rubryczki "działania niepo
                > żądane
                > > " głęboko się zamyślić nad przyjęciem leku?
                >
                > Zamyslilam sie kiedys czytajac czyjs srodek przeciwbólowy, majacy miedzy skutki
                > uboczne ból glowy..

                Nie dalej jak wczoraj miałam w ręku ulotke leku na uczulenie i świąd skóry, którego stosowania skutkiem ubocznym mógł być świąd skóry.... A, i pokrzywka.

                Co do pytania Ananke - ja dokładnie czytam ulotki, i ostatnio zabroniłam tego mojej matce, bo nam groziło, że kobieta zemrze, a leczyć się nie zacznie. Na dowód, że takie ulotki zawierają WSZYSTKIE, także potencjalne i mozliwe w zestawie "rzadko= raz na dziesięć milionów przypadków" zagrozenia przedstawiłam jej ulotke jakichś witaminek dla niemowląt, mających ze dwie strony wymienionych skutków ubocznych, w tym drgawki, omdlenia, wymioty, biegunkę, sinienie skóry... a to było, nie pamiętam co, witamina D albo żelazo, w każdym razie coś, co dostaje 3/4 dzieci od noworodków poczynając...
                • verdana Re: Znaki. 26.09.10, 21:29
                  działaniem ubocznym aviomarinu są mdłości...
                  • nessie-jp Re: Znaki. 26.09.10, 21:34
                    Działaniem ubocznym wielu leków przeciwmigrenowych są BÓLE GŁOWY. Bez komentarza.
            • brykanty Działania uboczne 27.09.10, 11:13
              "dyskretne, przemijające zaburzenia czynności poznawczych"
              "uczucie pustki w głowie"
              Nie biorę metothreksatu już od kilku lat, a skutki uboczne jakby się nasilały.
            • kebbe Re: Znaki. 11.10.10, 10:22
              ananke666 napisała:
              > Offtop - zdarzyło Wam się kiedyś przy lekturze rubryczki "działania niepożądane
              > " głęboko się zamyślić nad przyjęciem leku?

              tabletki anty z ich całą mrożącą krew w żyłach listą, przebił lek, który dostałam na mdłości w ciąży-Metoklopramid. A tu co może się po nim przydarzyć :
              niepokój, senność, zmęczenie i znużenie, bezsenność, bóle i zawroty głowy (to jakby jeszcze nic poand normę, ale uwaga), dezorientacja, depresja z tendencjami samobójczymi (!), zaburzenia widzenia, zmiany napięcia mięśniowego, spowolnienie ruchowe, drżenia, twarz maskowata, mimowolne ruchy języka, twarzy, ust lub żuchwy (!!), niekiedy mimowolne ruchy tułowia i kończyn(!!!), mlekotok, brak miesiączki, ginekomastia, impotencja, spadek ciśnienia tętniczego krwi, nadciśnienie, tachykardia, zwolnienie akcji serca poniżej 50/ min, nudności, zaburzenia jelitowe, w tym głównie biegunka, nietrzymanie moczu lub częste oddawanie moczu,
              w kilku przypadkach obserwowano: wysypkę, pokrzywkę lub skurcze oskrzeli, zwłaszcza u chorych z dychawicą oskrzelową w wywiadzie, rzadko - obrzęk języka lub krtani,
              porfiria.
              Tak. Porfiria to była wisienka na torcie, przyznaję :)
    • nessie-jp Re: Znaki. 25.09.10, 23:25
      Ja mam takie agnostyczno-mistyczne momenty przejmującej świadomości piękna i perfekcji wszechświata (nieczęsto mam, żeby nie było
      • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 17:59
        Dawkins wlasnie m.in. o tym pisal, a tu czyta, zaraz na samym poczatku:
        www.youtube.com/watch?v=Xe7yf9GJUfU
        Ja tez miewam takie momenty, dodam, ale im piekniejsze, tym bardziej lapie mnie przy nich rozpaczliwy smutek, bo wiem, ze nigdy tego wszystkiego nie ogarne (to primo), ze zaraz sie to uczucie skonczy (to secundo) oraz nie mam chlopaka (to tertio).
      • meduza7 Re: Znaki. 26.09.10, 18:05
        Cóż, ja jedno moje wylecenie z pracy interpretuję jako znak, czy też interwencję opatrzności, zainteresowanej trwałością mojego małżeństwa. ;)
    • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 17:55
      Kolejny znak! Widzicie?

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ia/gf/g4r3/MphBbjDTLsY3r0mANB.jpg
      • nessie-jp Re: Znaki. 26.09.10, 20:11
        slotna napisała:

        > Kolejny znak! Widzicie?

        Niestety ja nie widzę... w ogóle jestem tragicznie ślepa, jeśli chodzi o dopatrywanie się jakichś obrazów w abstrakcjach, a już w takich obrazkach niby-trójwymiarowych to w ogóle tragedia...

        Na załączonym obrazku widzę rozliczne różowe robaczki i smoczątka, ale to chyba nie o taki znak chodziło?
        • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 21:34
          Nie :) Zrobilam transplantacje fiszbin i reka boska moja kierowala ;) (tylko z jednej strony, co prawda, z drugiej wyszlo normalnie)
          • kropotkina Re: Znaki. 26.09.10, 22:58
            slotna napisała:

            > Nie :) Zrobilam transplantacje fiszbin i reka boska moja kierowala ;) (tylko z
            > jednej strony, co prawda, z drugiej wyszlo normalnie)

            Cholerka, a ja się dopatrzyłam postaci w powłóczystej szacie, z rozwianymi włosami, pokazującej znak "V" :)
            • slotna Re: Znaki. 26.09.10, 23:06
              > Cholerka, a ja się dopatrzyłam postaci w powłóczystej szacie, z rozwianymi włos
              > ami, pokazującej znak "V" :)

              Ha, i o to chodzi, to jest w znakach najfajniejsze :)

              Jeszcze wam opisze moje przezycie z duchami (mozliwe, ze juz o tym pisalam na macierzystym, ale moze ktos nie zna albo nie pamieta).
              • nessie-jp Re: Znaki. 27.09.10, 00:09
                Ja jeszcze widzę taki maciupci, malusieńki różowy krzyż, ale to chyba też nie o to chodzi?

                A co to za model w ogóle? Wzorek wygląda Panaszowato.
                • slotna Re: Znaki. 27.09.10, 00:41
                  > Ja jeszcze widzę taki maciupci, malusieńki różowy krzyż, ale to chyba też nie o
                  > to chodzi?

                  Mnie wlasnie o to, ale jak widac mozna dopatrzyc sie i vendetty. Eliza panaszowa, a jakze. Kupilam na ebay'u za grosze, kolor nieistotny bo chcialam do po domu, po przerobce idealny (przelozylam fiszbiny z eleanory frejowej trzy rozmiary mniejszej).
                  • lezbobimbo Re: Znaki. 27.09.10, 02:41
                    slotna napisała:
                    > >nessie: Ja jeszcze widzę taki maciupci, malusieńki różowy krzyż, ale to chyba też
                    > nie o
                    > > to chodzi?
                    > Mnie wlasnie o to, ale jak widac mozna dopatrzyc sie i vendetty.

                    Co? Krzyzyk, vendetta? Gdzie? *sprawdza slepnacym z niedospania okiem*
                    Azaliz ta mala zdrapka vel poharatka na jednej z tasiemek pionowych to krzyzyk w istocie? Wyglada mi bardziej jak krótki, rózowy bosak..

                    > u, po przerobce idealny (przelozylam fiszbiny z eleanory frejowej trzy rozmiary
                    > mniejszej).

                    Podziwiam ze szczera zazdroscia Twe zdolnosci krawcowe :)))))))))))
                    • slotna Re: Znaki. 27.09.10, 23:47
                      > Podziwiam ze szczera zazdroscia Twe zdolnosci krawcowe :)))))))))))

                      Nie sa zbyt wybujale, wiec robilam to z dusza na ramieniu, ale wyszlo bardzo dobrze. Juz wczesniej wymienialam fiszbiny w staniku mamy, bo pralka jedna ukradla i zniszczyla, wiec mialam doswiadczenie.
                      • hankam Re: Znaki. 09.10.10, 23:04
                        Ja widzę wielorękiego centaura i latającego wojownika. Serio.
      • lezbobimbo Re: Znaki. 27.09.10, 02:37
        slotna napisała:
        > Kolejny znak! Widzicie?

        Widze tylko takiego jakby baranka, z zadzierzystym nosem jak w kreskówkach, zagladajacego w obrazek z prawej strony u dolu. Na lewo od niego, wzdluz tasiemki poziomej pasie sie skomplikowany w siersci i tresci, maly smok, rasy terrierek kurduplasty (pysk ma tuz kolo tasiemki pionowej). Dwie pionowe tasiemki zycia prowadza do góry, na pawlacz udajacy niebo. Jedna z tasiemek zycia ma jakas mala zdrapke czy poharatke. Na górze róze, klebiace sie w swoim malym przepychu. Wszystko przykryte drobna mzawka w rózowa siateczke.
    • croyance Re: Znaki. 27.09.10, 23:32
      Mysle, ze wszelkie znaki, albo zdarzenia uwazane za znaki, nigdy nie sa jednoznaczne, i zawsze moga byc interpretowane w rozny sposob. Jesli kogos uderzy piorun :-D i bedzie mial mistyczna wizje, to moze to interpretowac jako szok neurologiczny, albo znak od Boga/Losu/Przeznaczenia, jak chce. Zreszta IMHO te dwie rzeczy nie musza sie wykluczac i nie widze powodu, dla ktorego Bg nie moglby sie komunikowac poprzez szok neurologiczny. Mysle, ze w tym wlasnie caly wic, ze mamy wydarzenie, ktore ma racjonalne wytlumaczenie, ale moze miec inna interpretacje, i od nas zalezy, w jaki sposob bedziemy je traktowac.
      • slotna Re: Znaki. 27.09.10, 23:48
        Pewnie, ze mozna, ale do mnie zbyt przemawia idea brzytwy Ockhama.
        • croyance Re: Znaki. 28.09.10, 00:02
          Brzytwa Ockhama to tez kwestia interpretacji :-D Dla niektorych latwiejsze do przyjecia bedzie, jak widza ducha, ze to duch, niz to, ze maja halucynacje spowodowana szokiem nerwowym i mozg wyprodukowal im taka oto realna wizje :-D Zreszta jedno drugiemu nie zaprzecza, w moim odczuciu. Ale to juz kwestia wiary.
          • slotna Re: Znaki. 10.10.10, 14:14
            > Brzytwa Ockhama to tez kwestia interpretacji :-D Dla niektorych latwiejsze do p
            > rzyjecia bedzie, jak widza ducha, ze to duch, niz to, ze maja halucynacje spowo
            > dowana szokiem nerwowym i mozg wyprodukowal im taka oto realna wizje :-D Zreszt
            > a jedno drugiemu nie zaprzecza, w moim odczuciu. Ale to juz kwestia wiary.

            No ale kiedy nie, bo duch musial sie skads wziac i trzeba to wyjasnic. Slucham, wyjasnij ducha :) A halucynacje wiadomo skad, doskonale znane zjawisko i proste wyjasnienie. Oczywiscie, ze dla niektorych bedzie latwiej, ale to juz sprawa ich ulomnej logiki.
            • croyance Re: Znaki. 11.10.10, 12:04
              Slotna, ale mnie chodzi o cos takiego: przejem sie na noc i mam sny pierozkoidalne. W snach tych, wywolanych niestrawnoscia, dojdzie do mojej swiadomosci jakis wazny komunikat na temat mojego zycia czy relacji z innymi. Moze tak byc? Moze. No wiec ja nie bede uwazala, ze ten komunikat jest 'nieprawdziwy', bo u genezy ma pierozki, ale i nie bede uwazala, ze jest zeslany z nieba. Dla mnie bedzie i pierozkoidalny i prawdziwy.

              IMHO nie ma potrzeby, zeby wywolywac zjawiska paranormalne, mnie sie halucynacje z wiara nie kloca. Dlaczego zmarly/Bog nie moglby wykorzystac zmaconej chemia czy goraczka chemii mozgu i pozwolic im wygenerowac jakis przyjemny i sprawiajacy otuche obraz? Przeciez trudno wymagac od Boga, zeby dzialal wbrew prawom natury. Czy to, ze halucynacja wywolana jest lekiem, automatycznie sprawia, ze nie moze niesc ze soba czegos wiecej?

              Gdybym ja umarla i zalezaloby mi na tym, zeby objawic sie z dobra rada na forum ... tzn., w zyciu :-D nie chcialabym wyskakiwac jak diabel z pudelka, tylko poczekalabym spokojnie, az ktos sie np. uderzy w glowke, i beda sprzyjajace okolicznosci fizjologiczne ;-D
              • slotna Re: Znaki. 11.10.10, 12:25
                Hyhy, no ok, juz cie rozumiem :) Ale to JEST mnozenie bytow, czy tego chcesz czy nie. Oczywiscie mozesz to sobie interpretowac jak wolisz, ja bardzo lubie myslec o tym, ze moj niezyjacy chrzestny zeslam mi pieniadze, kiedy ich potrzebowalam (rano powiedzialam mamie, ze Kazio dal mi numery w totka, dostalam forse, wypelnilam i wygralismy :)). Po prostu lubie te mysl, bo jest taka odczapista.
                • croyance Re: Znaki. 11.10.10, 12:55
                  A to niech sie mnoza, kroliczki, tyle jest miejsca we Wszechswiecie ;-D
                  • slotna Re: Znaki. 11.10.10, 13:13
                    croyance napisała:

                    > A to niech sie mnoza, kroliczki, tyle jest miejsca we Wszechswiecie ;-D

                    We Wszechswiecie to taaa, ale moja banka malutka w porownaniu, chociaz rozmiar czapki mam niewaski - jeden Kazio sie zmiesci, ale wiecej nic! ;)
    • slotna Re: Znaki. 10.10.10, 14:21
      No i zapomnialam napisac o moim dawnym spotkaniu z duchem. Mialam wtdy ze 12 lat. Juz to kiedys opisywalam, ale nie wiem, czy na forum, wiec jesli ktos pamieta zakonczenie, to ćśśśś! ;)

      Mieszkalismy w duzej kamienicy. Spalam w pokoju przy drzwiach wejsciowych, obok mojego lozka stala wielka lampa z plynna regulacja swiatla. Rodzice wyszli na jakas impreze, nie wiedzialam, kiedy wroca, czytalam ksiazke Kinga. Pojawil sie w niej motyw zmarlej zony bohatera, ktora powracala z zaswiatow, zeby dokonczyc jakies sprawy i przewijal sie tam dzwiek dzwoneczka, potracanego przez tego ducha i stukot maszyny do pisania. Zona-duch tak zaznaczala swoja obecnosc.
      Czytalam i czytalam, co jakis czas przygaszajac po odrobince swiatlo, zeby rodzice, kiedy wroca, nie zauwazyli, ze jeszcze nie spie. Bylo grubo po polnocy, zwinelam sie w klebek, i czytalam, a balam sie jak nie wiem co. I nagle... nagle uslyszalam dzwoneczek i stukot maszyny. Zmartwialam, myslalam, ze snie, bo przeciez duchow nie ma, tak? Ale slyszalam te dzwieki wyraznie, dochodzily z sypialni, zupelnie takie jak w ksiazce! Musialabym przejsc przez przedpokoj i salon zeby tam sie dostac, to byl ostatni pokoj. Lezalam na lozku i probowalam sie przekonac, ze nie zwariowalam. Jeszcze nie ogladalam wtedy filmow, wiec nie wiedzialam, ze czego robic nie nalezy, to wstawac i isc w strone niepokojacych halasow, bo tak robia wszystkie postacie w horrorach, i znaczy to smierc na miejscu. No wiec wstalam i poszlam tam. I...

      ...kto zgadnie?
      • nessie-jp Re: Znaki. 10.10.10, 17:18
        > No wiec wstalam i poszlam tam. I...
        >
        > ...kto zgadnie?

        O Matyldo no, nie przerywaj w takim miejscu! Co było dalej?! Wiem, że nie był to duch twojej żony, ale CO?
        • slotna Re: Znaki. 10.10.10, 17:21
          > O Matyldo no, nie przerywaj w takim miejscu! Co było dalej?! Wiem, że nie był t
          > o duch twojej żony, ale CO?

          Kwiiiik! :D Nie, nie duch zony, nie... :)))) Jak powiem to sie ten, rozczarujesz.
          • nessie-jp Re: Znaki. 10.10.10, 19:11
            Dawaj, dawaj, niech będzie rozczarowująco nawet :)
          • pieranka Re: Znaki. 11.10.10, 17:16
            kot z dzwoneczkiem na obrozce lazacy po klawiaturze?
            • slotna Re: Znaki. 11.10.10, 17:25
              Ha! Kot, w rzeczy samej. Ale nie bylo ani dzwoneczka ani klawiatury, zreszta pokoj, z ktorego dobiegal dzwiek, byl na tyle odlegly, ze klawiatury nie powinno byc slychac... Prozaiczna prawda: rodzice niechcacy zamkneli kota w sypialni, spal sobie pod koldra pewnie. Jak sie obudzil, postanowil wyjsc, wiec skakal na klamke i kiedy uderzal ja pazurami, dzwiek byl metaliczny, a kiedy odskakiwala - stukoczacy jak maszyna. Moj skolatany umysl dopasowal to idealnie do ksiazki i prosze, niemal spotkalam ducha ;)
              • pieranka Re: Znaki. 11.10.10, 19:00
                ha, wiedzialam! ale nie zeszlas na zawal?
                • slotna Re: Znaki. 11.10.10, 19:13
                  Oczywiscie, ze zeszlam, piszesz z moim duchem. I prosze sie do mnie zwracac "wielce szanowna pani" ;)
                  • nessie-jp Re: Znaki. 11.10.10, 20:02
                    > I prosze sie do mnie zwracac "wi
                    > elce szanowna pani" ;)

                    Hej, tyyy! A może być "wasza królewska mość"?
                    • slotna Re: Znaki. 11.10.10, 20:14
                      Moze. Byle nie "wasza eminencjo"!
                      • maheda Re: Znaki. 15.06.11, 08:21
                        Chmielewskie wariatki, słowo daję...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka