andrzej585858
03.04.11, 15:37
Tym razem chciałbym nie o religii, czy też polityce - która nudzi mnie ostatnio potwornie - ale o czyms tak banalnym jak życie.
Dosyć często spotykam się w takim zdaniem czy tez opinią: - jestem w związku, ale czuję się w nim samotna/y. Jak to jest - dwoje ludzi którzy w pewnym momencie zdecydowało się na bycie razem, sa nadal razem - a pomimo tego jedno z nich czuje się samotne. Owszem, mozna znaleźć wytłumaczenie dla trwania takiego związku gdy sa w nim dzieci, bo w jakiś sposób to one powodują że ten związek nadal trwa. Ale takie poczucie samotności istnieje także w związkach bezdzietnych które jednak nadal trwają.
Zastanawia mnie czym kierują się takie osoby szukając nowych znajomości podając jako argument poczucie osamotnienia w aktualnym związku .Przy czym wcale nie chcą zerwać dotychczasowego związku. Nuda? chęć przygody? - czy takie poczucie osamotnienia naprawdę istnieje?
Dlaczego zadaję być może banalne pytania - otóż taka refleksja mnie dopadła. Akurat dzisiaj mija 28 lat od mojego ślubu. Bardzo różnych lat - tym bardziej że grzeczny to nigdy za bardzo nie byłem, zwłaszcza że zbyt długo żyłem bluesem, no i Dżemem oczywiście, ale pomimo tego nigdy nie czułem się osamotniony, nawet wtedy gdy było źle. Może w innym przypadku dawno nasze małżeństwo przestałoby istnieć? Dlatego nie potrafię sobie wyobrazić bycia w związku w którym nic już nie ma - jest samotność.
Czy można tak naprawdę czuć się samotnym a pomimo tego nadal być w związku - pomimo iż nie ma praktycznie żadnych powodów aby ciągle w nim tkwić?