smieszka-on-line Re: Anna Dymna 20.07.13, 02:56 20 lipca ta „najbardziej pechowa seksbomba PRL-u” skończyła 62 lata. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Anna Dymna 20.07.13, 02:57 Jej dramat zaczął się właściwie wkrótce po doskonałym rozpoczęciu kariery aktorskiej, kiedy to młodziutka Anna poślubiła Wiesława Dymnego, starszego od niej o 15 lat artystę, związanego z Piwnicą pod baranami. Początkowo nic nie zapowiadało, że połączy ich uczucie – poznali się w wyjątkowo nieromantycznych okolicznościach. Aktorka poprosiła Dymnego, który imprezował z kolegami w pokoju hotelowym, o ciszę, a on zareagował agresywnie, obrzucił ją wyzwiskami i uderzył. Już następnego dnia, przerażony swoim zachowaniem, przyszedł błagać o przebaczenie. Mimo tak kiepskiego początku, już wkrótce zostali parą i nie mogli bez siebie wytrzymać. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Anna Dymna 20.07.13, 02:59 Aktorka wyznawała, że Wiesław był „miłością jej życia”. Niestety, wkrótce potem musieli stawić czoła bardziej przyziemnym problemom. W 1977 spłonęło ich mieszkanie – pożar wywołany został przez wybuch kineskopu radzieckiego telewizora. Dymny cudem ocalał; w tym czasie znajdował się w łazience, gdzie przygotowywał kąpiel dla żony. Milicjanci, którzy mieli im pomóc, ukradli ocalały dobytek – między innymi maszynę do pisania, aparaty fotograficzne. Jednak małżonkowie, choć zrozpaczeni stratą tylu cennych, osobistych rzeczy, postanowili zacząć wszystko od nowa. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Anna Dymna 20.07.13, 03:00 Kolejna tragedia wydarzyła się już kilka miesięcy później. Aktorka, zaniepokojona, że mąż nie odbiera telefonu, wróciła do domu i ujrzała Dymnego leżącego w kuchni. Nie żył. Sprawa była niezwykle tajemnicza i pojawiło się wiele wątpliwości odnośnie przyczyny zgonu, ale policja, mimo nalegań wdowy, szybko zamknęła śledztwo. Twierdzono, że Dymny nie wytrzymał intensywnego trybu życia i zmarł na serce albo z powodu alkoholu. Rodzina nigdy do końca nie uwierzyła w te wyjaśnienia. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Anna Dymna 20.07.13, 03:01 Anna Dymna była zdruzgotana. To mąż wspierał ją w karierze aktorskiej, opiekował się nią i dawał jej poczucie bezpieczeństwa. - Czułam, że jak mam Wieśka, nie stanie mi się nic złego. Niechby ktoś zrobił mi krzywdę, to on by go chyba zabił - mówiła na łamach tygodnika Świat i ludzie. - Gdybym go nie poznała, być może stałoby się ze mną coś złego. I tym razem jednak aktorka się nie poddała. Choć walczyła z depresją – twierdziła, że po śmierci męża straciła chęć do życia – nie zrezygnowała z grania i postanowiła pielęgnować pamięć po Wiesławie. Nie wiedziała, że już wkrótce będzie musiała walczyć o własne zdrowie... Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Anna Dymna 20.07.13, 03:04 Podczas podróży na węgierski plan filmowy Dymna miała poważny wypadek samochodowy. 27-letnią aktorkę w ciężkim stanie odwieziono do szpitala, gdzie usłyszała, że prawdopodobnie już nigdy nie będzie mogła chodzić. Miała zgruchotane nogi i uszkodzony kręgosłup, a lekarze nie dawali jej żadnych nadziei. Całe szczęście, dzięki silnej woli i pomocy bliskich, zdecydowała się na długą rehabilitację, która pomogła jej odzyskać siły. Po tym wydarzeniu aktorka wielokrotnie podkreślała, że to prawdziwy cud, iż wciąż żyje. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Anna Dymna 20.07.13, 03:05 - Jak odzyskiwałam przytomność po wypadku, długo byłam gdzieś daleko, nieprzytomna. Bardzo mi tam zresztą dobrze było. Jasno, ciepło. Powrót do rzeczywistości oznaczał ból, bo byłam bardzo poszkodowana. Z radością i ulgą, że nie boli, zapadałam się więc w tę jasną otchłań. - Z momentu, kiedy odzyskałam świadomość, pamiętam niewiele, bo miałam też uszkodzoną pamięć. Ale radość z tego, że jestem, pamiętam do tej pory. Myślenie miałam odjęte, wyłączone, ale emocje i uczucia mi zostały. To mi dało pewność, że człowiek za dużo kombinuje. Ma żyć, to jego obowiązek, największy zaszczyt, szansa i radość – opowiadała w rozmowie z Głosem Wielkopolskim. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Anna Dymna 20.07.13, 03:06 Na planie „Królowej Bony” artystka doznała wstrząsu mózgu, później pojawiły się kolejne kontuzje kręgosłupa. Śmieje się, że każda jej kończyna przynajmniej raz znalazła się w gipsie. - Mam kompleks pecha. Umieram ze strachu w samochodzie, windzie, tramwaju, samolocie. Kiedy wchodzę do garderoby, moi koledzy wzdychają z ulgą, że karetka, której sygnał właśnie słyszeli, nie jechała po mnie – przytaczał jej słowa Super Express. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Anna Dymna 20.07.13, 03:07 Te tragiczne wydarzenia miały ogromny wpływ na dojrzewającą aktorkę – uznała, że tak, jak pomagano jej kiedyś, tak i ona powinna nieść pomoc potrzebującym. Zrozumiała, że sława i idące wraz z nią zaszczyty i pieniądze nie są najważniejsze. Od tej pory poświęciła się bezinteresownej opiece nad chorymi i poszkodowanymi przez los. - Wtedy nie byłam sama – mówiła w rozmowie z Rewią. - Dostałam pomoc od kolegów, a nawet od obcych ludzi. Od tamtego czasu pomagam nie z poczucia obowiązku, ile z przekonania, że muszę spłacić swój dług. Jej fundacja „Mimo wszystko” działa już od 10 lat, wspierając chorych i niepełnosprawnych, a aktorka chętnie angażuje się w rozmaite festiwale związane z pomaganiem potrzebującym. Odpowiedz Link