Gość: zadumana
IP: 83.238.166.*
22.05.06, 09:20
Obie firmy w ostatnich numerach Wysokich Obcasów (GW) zamieszczają reklamy-
wyjaśnienia, w których piszą, że ich zupy, czy produkty nie zawierają
konserwantów. Chyba knorr pisze o niewielkiej ilości glutaminianu, którą
dodaje, a winiary sugerują, że glutaminianu nie używają.
Ciekawe czy spadła im sprzedaż, czy też przeciwnie w pełni sukcesu chcą ją
dalej zwiększać.
Widziałam w jakimś tv-programie w jakiejś chyba zagranicznej tv film o
produkcji takich zup. To był chyba knorr w Austrii. Proces imponuje
czystością i prowadzi do jakby wysuszania składników. Wszystko wygląda
zachęcająco tylko pozostaje ten niepokojący element - co tam jeszcze sypną.
Używam rosołu w kostce. Nela Rubinstein ułatwia sobie nią życie w swoich
przepisach. Jako uzupełnienie pośpiechu w kuchni sprawdza sie to moim zdaniem
bardzo. Chyba jednak gorzej by było z nawykiem.
Własny wywar i własna zupa to zawsze jednak najlepsze wyjście. Producenci
ruszyli z akcją przekonywania, że również jest to wyjście bezpieczne. Ciekawe
co będzie dalej?