edeka5 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 26.12.03, 11:42 Co Rogatek dostał pod choinkę ? A choinka mu się podobała ? Odpowiedz Link
white.falcon Rogatek świątecznie.:) 26.12.03, 16:28 Mateusz "dryndał" na moją komórkę kilka razy w odstępach paru-minutowych chyba. A nie wziął pod uwagę, że specjalnie - w nocy - ją schowałam do torebki, która charakteryzuje się tym, że jest dźwiękoszczelna. Dopiero rano wygrzebałam się z pioruńskiej liczby SMS-ów i nieodebranych połączeń i klnąć jak szewc, pojechałam do Mateusza. Wiedziałam już o zniszczeniach, które świątecznie poczynił Rogatek - wypchnął choinkę na balkon, a wraz z nią - zepchnął gar bigosu, rybę w galarecie, dwa szampany i jakąś wódkę. Zbierać nie było czego. Mogłam się, w obliczu tego dziejowego wypadku, spodziewać wszystkiego, szczególnie dlatego, że Mateo jęczał przez telefon tak, że skóra cierpła na plecach. Zastałam go na jego własnej wycieraczce. - Zatrzasnąłem się, - wyjęczał Mateo, - Rogatek jest w środku. Ludzie, nie wyobrażacie czym jest uspokojenie, moim zdaniem, durnowatowego faceta, który pół nocy przesiedział na wycieraczce, słysząc, że kot mu rozwala dom i nie udał się do dozorcy, by mu wywalił zamek w drzwiach. Dostaliśmy się do środka w końcu. Dunia, jak to Dunia - prezentowała sobą obraz zniesmaczonej księżniczki udzielnej. Natomiast Rogatek ufnie wlazł mi na kolana, powiódł wzrokiem po przewróconej choince i roztaszczonym po całym mieszkaniu świątecznym pożywieniu Mateo i zamruczał. - Co ja mam robić? - wyjęczał Mateo. - Sprzątać i chyba wychować sobie pacana, - odpowiedziałam. - A bo widzisz. Klucze miałem od zawsze we wdzianku, w którym chodzę wyrzucać śmieci. Skąd mogłem wiedzieć, że Rogatek je wyjmie z kieszeni. Zatrzasnąłem drzwi i gdy wróciłem, to stwierdziłem, że ich nie mam. A sąsiadów też nie ma - wyjechali na Święta. - Ale jest dozorca. Musiałeś siedzieć na wycieraczce i czekać na mnie, bym po niego poszła? - A - nie pomyslałem jakoś. Tłukłam się dziś przez pół Warszawy, by "uwolnić" Mateo. Odpowiedz Link
milliup30 Re: Rogatek świątecznie.:) 27.12.03, 02:30 falkonico jestes bezbledna!!!uwielbiam i chce jeszcze!!!wesolych swiat!!! Odpowiedz Link
white.falcon Rogatek w podróży noworocznej :) 10.01.04, 22:33 Mateusz stwierdził, że ma dość siedzenia w Warszawie. - Nie lubię petard, tego całego zamieszania, bo i tak w końcu Sylwestra spędzam z kieliszkiem szampana przez telewizorem, - smęcił nam 30 grudnia. - Postanowiłem pojechać do rodziców, by nie siedzieć w domu i nie zazdrościć tym wszystkim, którzy potrafią się bawić. Ja na dyskotekę nie nadaję się, a zwyczaj towarzyskiego spędzania czasu w czyimś mieszkaniu upada. Wańdzia nie powiedziała nic, tylko się upewniła: - Pacana komu zostawiasz? Nie sąsiadom chyba. - A nie - zabieram koty ze sobą, - powiedział Mateo, - Rodzice mają duży dom i będzie im miło poznać nowe. Nie sprecyzował, komu ma być miło: kotom, czy rodzicom, a uściślić nie zdążyłyśmy, bo musiałyśmy pilnie stawić się u naczelnika w gabinecie na przednoworocznym "szampaniku". Dlaczego żadnej z nas nie tknęły żadne przeczucia - tego nie wiemy. Tyle razy byłyśmy wyczulane na Rogatka, znamy i jego i jego przypadłości życiowe doskonale, doświadczyłyśmy ich w końcu na własnej skórze - to nie. Nic nas nie tknęło, kompletnie nic. Alarmująca wieść dotarła do nas po kolei - oczywiście przez komórkę. Mateo dzwonił, zachłystując się rozpaczą, przerażeniem, histerią i innymi bardzo skomplikowanymi uczuciami z jakiegoś dworca kolejowego w jakimś Lublińcu, o istnieniu którego ja nigdy nie słyszałam. Wydobycie z niego powodów panicznych telefonów równało się chyba możliwości dowiedzenia się miejsca spożywania trunków wysokoprocentowych u pijaka, przywiezionego na izbę wytrzeźwień. Dopiero po czwartym telefonie sytuacja jako-tako "wyklarowała się". Mianowicie Mateo popełnił ogromny błąd, wsadzając obydwa koty do kocich koszyków na czas podróży. Doskonale przecież wiedział, że koci kosz jest uznawany przez Rogatka za ujmę na kocim honorze. Wiedział też, że Rogatek toleruje kocie szelki, które, choć ograniczają jego wędrówki, ale pozwalają mu na oglądanie otaczającego świata. Sama go wyprowadzałam na spacer w szelkach i nie działo się nic. Oczywiście w przedziale pociągu Rogatek stwierdził, że kosz mu przeszkadza i gwałtownie zaczął domagać się wypuszczenia go, awanturując się tak, że konduktor nadbiegł, gdyż myślał, że ktoś maltretuje jakieś zwierze w pociągu. Mateusz część podróży odbył więc wiąząc Rogatka na kolanach. Przez nieuwagę przysnął na chwilę, a w tym czasie Rogatek zeskoczył z jego kolan i udał się na spacer. Nikt nie wie, co kotu przyszło do głowy ale wysiadł wraz z innymi podróżnymi na stacji w Lublińcu. Ludzie widzieli dziwnego kotka na dworcu, lecz nie potrafili powiedzieć, gdzie z tego dworca udał się. Mateusz wysiadł na następnej stacji wraz z Dunią w koszyku i wrócił na stację w Lublińcu. Tam, nie zastając Rogatka na dworcu, zaalarmował komisariat policji, gdzie, jak nam relacjonował: "Wszyscy policjanci przyszli, by wysłuchać mojej historii, nawet musiałem ze dwa razy powtarzać historię innym policjantom, ale ich interwencja nic nie wniosła, bo Rogatka nie znaleźli". Nie dziwię się, że wszyscy policjanci w okolicy zbiegli się - sama bym wszystko rzuciła i popędziła posłuchać wariackiej historii, którą opowiada rozdygotany facet. Później Mateo zaalarmował nas. - Co mam robić? - płaczliwie dopytywał się przez komórkę, - Mam siedzieć na dworcu w Lublińcu i czekać na Rogatka? - Wariat, - powiedziałam, - Sądzisz, że kot wróci na dworzec, by jechać dalej? Sądzę, że uda się w stronę Warszawy i, jeżeli będzie miał farta, to dotrze albo do Twojego domu, albo do domu którejś z nas. Znane są takie przypadki. Jedź do Rodziców. - A może on dotrze do moich Rodziców? - z nadzieją w głosie spytał Mateo. - A był u nich kiedykolwiek? - spytałam. - No nie, - odparł Mateo, - Ale może dotrze tam. Nie chciało mi się rozwiewać idiotycznych nadziei Mateo, tylko włożyłam wiele sił w starania nakłonienia Mateo do opuszczenia dworca w Lublińcu, gdzie chyba siedziałby do poniedziałku, czyli do momentu, gdy Rogatek znalazł się na wycieraczce pod drzwiami mieszkania Wańdzi. Ale to już następna historia. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Rogatek w podróży noworocznej :) 10.01.04, 22:43 No nareszcie !!! Dzięki serdeczne Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 13:11 Odkąd stwierdziłem, że Chmielewska stoczyła się na krawędź gafomaństwa, zauważyłem z przerażeniem, że znajduję Ona coraz większą rzeszę niedorozwinietych naśladowców. Jak Wy możecie czytać taki żenujący bzdet? Przypuszczam, że napisała go kura o dwóch zwojach mózgowych, która na dodatek wyobraża sobie, że jest sokołem. W psychiatrii jakoś ten przypadek się nazywa Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 13:14 Dla uściślenia: "gafomaństwo" to np. Bułgarski bloczek Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 14:05 Nie podoba się - nie czytaj. Zdanie swoje wyraziłeś/aś i dzięki Ci za to. Natomiast, moim zdaniem, masz kłopoty z kulturą osobistą, gdyż mieszanie do opinii na temat napisanej rzeczy oceny osobowości kogoś, kogo nie znasz, ani nawet nie widziałeś/aś, świadczy tylko o Tobie i to świadczy nie najlepiej. Nie czuję się urażona, gdyż nie takie epitety słyszałam, ale w ten sam sposób odpowiedziałabym każdemu, kto próbowałby dokonywać podobnej oceny osób na jakimkolwiek forum. Musisz poważnie zająć się niedociągnięciami w zakresie swojej kultury osobistej, 0k0, a dopiero potem zabierać się za pisanie na forum. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 14:18 muszę czytać, bo jak inaczej mógłbym oddzielić ziarno od plew Powinnaś wiedzieć, że teksty pisane są zwierciadłem duszy ich autora; Słusznie, że nie czujesz się urażona - wcale się tego nie spodziewałem. Mam nadzieję robić za Twoją muzę - albo się zabierzesz do pożądnego pisania, albo Ci wyrwę wszystkie pióra z dupy. Bo wiesz, najgorsza jest obojętność ) Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 14:49 Nie jestem pisarzem, a to, co tu jest napisane - to zabawa. Twoja Muza zaś mi jest głeboko obojętna, gdyż nie zna gramatyki i pisze "pożądnego pisania", więc zakładam, że w innych sprawach też jest wątpliwym autorytetem. Skoro zaś uznałeś, że to, co czytasz, to plewy - to już wiesz i idź sobie poczytać coś, co bardziej Ci odpowiada. Teksty pisane prozą zaś nigdy nie są zwierciadłem duszy - wymyśliłeś brednię. Są tworem myślowym. I życzę sobie obojętności, bo Ciebie o patronat nie prosiłam i, więcej - nie życzę go sobie. Idź lepiej nadrób zaległości w zakresie kultury osobistej, bo Ci szwankuje. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:01 white.falcon napisała: > Nie jestem pisarzem, a to, co tu jest napisane - to zabawa. Idz kochana bawic sie inaczej moze... > Twoja Muza zaś > mi jest głeboko obojętna, gdyż nie zna gramatyki i pisze "pożądnego > pisania", więc zakładam, że w innych sprawach też jest wątpliwym > autorytetem. "pozadne pisanie", to blad ortograficzny, nie gramatyczny - specjalistka od bledow gramatycznych jestes sama, wybitna zreszta - dodam na marginesie > Skoro zaś uznałeś, że to, co czytasz, to plewy - to już wiesz i > idź sobie poczytać coś, co bardziej Ci odpowiada. Teksty pisane prozą zaś > nigdy nie są zwierciadłem duszy - wymyśliłeś brednię. Są tworem myślowym. "Twor myslowy" zaklada umiejetnosc myslenia, czego ci brak > I życzę sobie obojętności, bo Ciebie o patronat nie prosiłam i, więcej - nie > życzę go sobie. Podobno forum jest po to, zeby wyrazac swoje zdanie i dyskutowac, nie? > Idź lepiej nadrób zaległości w zakresie kultury osobistej, bo Ci szwankuje. Czemu oceniasz czlowieka, ktorego na oczy nie widzialas i odnosisz to, co napisal do jego osoby? Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:09 A już myślałem, że jestem osamotniony w swoich sądach Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:26 Nie znam Ciebie i nie miałam okazji z Tobą dyskutować, ale mi się nie chce, bo do złudzenia mi przypominasz kogoś, kogo znam z innego forum i to nie od najlepszej strony. Nie chcesz - nie czytaj. Kto będzie chciał - poczyta. Właściciel forum zaakceptował pisaninkę, więc nie Ty dyktujesz porządek istnienia lub nie wątków na tym forum. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:27 to tu jest jeszcze jedno forum??? Odpowiedz Link
white.falcon A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 15:38 Nie wiem, czy zauważyłeś, że jest to prywatne forum Sloggiego i nic z tego, co się tu ukazuje nie ukazuje się bez jego akceptacji. Nie jest to forum publiczne. Są i inne fora - a jakże. I powiem w tajemnicy - tam też jest Rogatek. Szukaj, a znajdziesz - historyjka dziwnie cieszy się popularnością, więc dalej będę sobie ją pisać, póki bawi ludzi. Dokładnie - miejsc "bytności" Rogatka jest pięć. Odpowiedz Link
0k0 Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 15:42 ja chrzanię! płodna jesteś, jak królik! I na wszystkich ta sama wersja? Sloggi to jednak tolerancyjny człowiek jest. Zawsze go o to posądzałem (pozdrowienia dla Sloggiego!) Odpowiedz Link
white.falcon Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 15:56 Też mi problem - kopię gdzieś umieścić. Ludzi to bawi, a jak kogoś - nie, to nie czyta. Robisz problem z niczego. Odpowiedz Link
0k0 Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 16:01 nie robię, bo to Twój problem Skoro nie potrafisz pisać nic innego tylko takie fidrygałki dla niepełnosprawnych umysłowo, to radą na to musi być oryginał i 20 kopii Odpowiedz Link
white.falcon Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 16:04 Piszę nie tylko to. Nie jestem monotematyczna. O innych rzeczach pisuję gdzie indziej i tamte tematy i dyskusje nie mają nic wspólnego z pisaninką. Nigdy poprostu nie zetknęliśmy się, bo widocznie pisujemy na różnych forach. P.S. Rubeusa znam z dwóch innych for i nawet miałam okazję go poznać w realnym świecie podczas jednego ze spotkań towarzyskich innego forum. Odpowiedz Link
0k0 Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 16:07 white.falcon napisała: > P.S. Rubeusa znam z dwóch innych for i nawet miałam okazję go poznać w realnym > świecie podczas jednego ze spotkań towarzyskich innego forum. szczęściara!!! a jaki przenikliwy wielbiciel Twojego talentu ) Odpowiedz Link
white.falcon Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 16:57 Nie należy do dobrego tonu ocenianie osób, których nie znasz pod innym kątem, niż wyrażone zdanie lub myśl. Swoją drogą, sporo osób znam i co z tego? Zapewne też sporo znasz i też jesteś "szczęściarzem". Odpowiedz Link
0k0 Re: A jak myślisz, 0k0? :) 11.01.04, 17:10 ja nie oceniam, ja zazdroszczę. Czy to nie cudowny zbieg okoliczności, że w jednym miejscu i czasie spotkał sie kretyn z kretynką? Odpowiedz Link
white.falcon 0k0 próbuje obrażać nie tylko jedną osobę :) 11.01.04, 17:22 Ja się nie mieszam do Twoich wrażeń. Skoro uważasz, że ludzie z którymi się spotykam, są kretynami, to udało Ci się obrazić masę osób za jednym zamachem. Gratuluję cudownej umiejętności. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: 0k0 próbuje obrażać nie tylko jedną osobę :) 11.01.04, 17:32 white.falcon napisała: > Ja się nie mieszam do Twoich wrażeń. Skoro uważasz, że ludzie z którymi się > spotykam, są kretynami, to udało Ci się obrazić masę osób za jednym > zamachem. > Gratuluję cudownej umiejętności. Zdawało mi sie, ze o dwoch osobach byla mowa, czyzby cudowne rozmnozenie? Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:43 white.falcon napisała: > Nie znam Ciebie i nie miałam okazji z Tobą dyskutować, ale mi się nie chce, > bo do złudzenia mi przypominasz kogoś, kogo znam z innego forum i to nie od > najlepszej strony. Nie chcesz - nie czytaj. Kto będzie chciał - poczyta. > Właściciel forum zaakceptował pisaninkę, więc nie Ty dyktujesz porządek > istnienia lub nie wątków na tym forum. A to ciekawe, jakos nie pamietam zebym sie z toba gdziekolwiek zetknela bezposrednio, czyzby jakas mania przesladowcza? Nie czytam - zrobilam ten blad raz i po prostu wyrazam swoja opinie, chyba wolno? I jeszcze jedno - nic nie mowilam na temat istnienia, lub nie, watkow i nie mnie o tym decydowac. Za to uwazam, ze trzeba miec odrobine samokrytycyzmu wobec tego, co sie pisze i pamietac o starym powiedzeniu, ze slowo pisane wylatuje skowronkiem, a wraca wolem. Nie wydaje mi sie tylko aby bylo to zrozumiale dla osoby z sokolkowym mozdzkiem. Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:52 Twój styl pisania mi kogoś przypomina, a wiem, że ludzie czasem miewają po kilka nicków. Ja mam jeden i na stałe. Samokrytycyzm mam. Piszę pisaninkę bo ludzi bawi. Ciebie akurat nie - innych tak. Każdy ma wybór - czytać, czy nie. Skoro Ciebie drażni, to włącz "ignora" na mój nick i nie będziesz jej nawet widzieć. Widzę, że masz tendencje do pouczania innych w zakresie ich pisania na forum. Istnieje takie Forum o Forum. Ciekawa jestem, jakby tam ludzie potraktowali Twoje pouczanie z piediestału wyższości i nieomylności. Natomiast oceny osobiste osoby Ci nieznanej zostaw sobie, bo ja ich nie jestem ciekawa. Myśl sobie co chcesz, ale Twoja opinia na mój temat mnie obchodzi jak zeszłoroczny śnieg. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:55 spiskowa teoria dziejów, to lubię najbardziej Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:01 Nie za mocne - spiskowa teoria dziejów? Ludzie różnie zachowują się na forach. Czasem, gdy gdzieś znajdą nick oponenta z innego forum, którego za coś tam nie lubią - przenoszą się, by z nim dyskutować na innym forum o tym samym lub czepiać się o coś innego. Oddawna piszę na forach, więc mam i swoich przyjaciół i antagonistów. Normalne - tak, jak bywa i w realnym świecie. Ludzie albo się lubią, albo nie. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:05 To mi wygląda na projekcję Twojego charakteru. Ale i na brak krytycyzmu wobec własnej osoby - czy sądzisz, że ktoś mógłby się za Tobą uganiać po forach? Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:12 Gdybym każdą zabawę uważała za projekcję czyjegoś charakteru, to oddawna bym miała mylne zdanie o ludziach. Natomiast w kwestii biegania za kimś po forach. Tak - spotyka to ludzi czasem. Mnie też to spotkało na forach publicznych, gdy pewna osoba, wiedząc, gdzie pisuję, zaczęła "biegać" za mną, narzucając się z pretensjami o coś tam. To, gdzie osoba pisze, można sprawdzić w wyszukiwarce, więc ludzie, którzy uważają, że komuś trzeba koniecznie "dokopać", mogą tak robić. I robią, szczególnie na forach publicznych. Chyba niedawno jesteś na forum, skoro nie wiesz o takich rzeczach. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:14 Ty wiesz, że to jest całkiem niezły pomysł Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:21 Ja tam nie uważam za "w porządku" łażenie za kimś i przenoszenie się z pretensjami z forum na którym się je ma - na forum, na którym ludzie nic nie wiedzą o kłótni i obchodzi ona ich tyle, co nic. To jest swoiste "zaśmiecanie". Chcesz się kłócić, to kłóć się w jednym miejscu, a nie rozmazuj tego po wszystkich forach, gdzie Twój antagonista pisze o czymś zupełnie innym i rozmawia z innymi ludźmi. Tak sądzę. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:24 white.falcon napisała: > Ja tam nie uważam za "w porządku" łażenie za kimś i przenoszenie się z > pretensjami z forum na którym się je ma - na forum, na którym ludzie nic nie > wiedzą o kłótni i obchodzi ona ich tyle, co nic. To jest > swoiste "zaśmiecanie". > > Chcesz się kłócić, to kłóć się w jednym miejscu, a nie rozmazuj tego po > wszystkich forach, gdzie Twój antagonista pisze o czymś zupełnie innym i > rozmawia z innymi ludźmi. Tak sądzę. Ty, ty chyba sama ze soba gadasz? Masz klopoty z czytaniem ze zrozumieniem? Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:27 A co Ci za różnica, o czym mówię? O moje zdrowie się pomartwiłaś i starczy. Wdzięczna jestem ogromnie, ale 0k0 sobie poszło szukać mnie na innych forach, więc też pójdę poszukać o czym on pisuje. Nie pień się tak, Leno, bo łabędź się przestraszy i Ci ucieknie.;D Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:30 white.falcon napisała: > A co Ci za różnica, o czym mówię? O moje zdrowie się pomartwiłaś i starczy. > Wdzięczna jestem ogromnie, ale 0k0 sobie poszło szukać mnie na innych > forach, więc też pójdę poszukać o czym on pisuje. Mnie zadna, tylko moze nie wiesz, ze gadasz do siebie - to tez objaw choroby > Nie pień się tak, Leno, bo łabędź się przestraszy i Ci ucieknie.;D Eeee, spokojna jestem jak pień Znow cos sobie wyobrazilas nie tak Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:43 Nie ma obaw. Zresztą - co Ci za różnica? Skoro tak sądzisz - to Twoja sprawa. Inni ludzie w większości sądzą inaczej i jakoś zdanie większości do mnie bardziej przemawia, niż jednostkowe zdanie nieznanej mi Leny. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:01 white.falcon napisała: > Twój styl pisania mi kogoś przypomina, a wiem, że ludzie czasem miewają po > kilka nicków. Ja mam jeden i na stałe. Wyciagasz pochopne wnioski - jak widze to tez twoja specjalnosc, ale wolno ci > Samokrytycyzm mam. Piszę pisaninkę bo ludzi bawi. Ciebie akurat nie - innych > tak. Każdy ma wybór - czytać, czy nie. Skoro Ciebie drażni, to > włącz "ignora" na mój nick i nie będziesz jej nawet widzieć. Pozwalam sobie miec przeciwne zdanie, co do twojego samokrytycyzmu - moze ludzi bawi, ze moga sie ponabijac z cudzej glupoty. Wierz mi, malo osob powie ci to wprost, beda raczej probowac naprowadzic cie na wlasciwe tory, co tobie jak widze ciezko zrozumiec. > Widzę, że masz tendencje do pouczania innych w zakresie ich pisania na > forum. Istnieje takie Forum o Forum. Ciekawa jestem, jakby tam ludzie > potraktowali Twoje pouczanie z piediestału wyższości i nieomylności. Moj boze - ty dalej nic nie rozumiesz! > Natomiast oceny osobiste osoby Ci nieznanej zostaw sobie, bo ja ich nie > jestem ciekawa. Myśl sobie co chcesz, ale Twoja opinia na mój temat mnie > obchodzi jak zeszłoroczny śnieg. Mysle, mysle - ja przynajmniej potrafie. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:06 white.falcon napisała: > Nie jestem pisarzem, a to, co tu jest napisane - to zabawa. Twoja Muza zaś mi > jest głeboko obojętna, gdyż nie zna gramatyki i pisze "pożądnego pisania", więc Chłe! Chłe! Jak mnie poczytasz, to zobaczysz, że zrobię jeszcze niejedną literówkę, ale zważ Pani Niegramotna, że "pożądnego" zamiast "porządnego", to ortografia a nie gramatyka > zakładam, że w innych sprawach też jest wątpliwym autorytetem. Skoro zaś > uznałeś, że to, co czytasz, to plewy - to już wiesz i idź sobie poczytać coś, > co bardziej Ci odpowiada. Teksty pisane prozą zaś nigdy nie są zwierciadłem > duszy - wymyśliłeś brednię. Są tworem myślowym. I życzę sobie obojętności, bo > Ciebie o patronat nie prosiłam i, więcej - nie życzę go sobie. Pani Ogoniasta ja panią skomplementować chciałem tym zwierciadłem duszy. Jak się upierasz, to niech będzie, że są one "nowotworem myślowym" > Idź lepiej nadrób zaległości w zakresie kultury osobistej, bo Ci szwankuje. Wykapałem się, ogoliłem, ubrałem i chyba nic mi nie szwankuje, skoro czytając Twoje teksty przeżyłem ze trzy orgazmy intelektualne. Acha, chyba zapomniałem się wysiusiać, ale to drobiazg, zaraz nadrobię zaległości Odpowiedz Link
rubeus Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 13:45 0k0 - pleciesz duby smalone... Tu nikt nie uprawia grafomaństwa, ani nie stara się na siłę naśladować czyjegoś stylu. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 14:19 to po kiego takie gówno zaśmieca forum fanów Chmielewskiej? Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 14:53 rubeus napisał: > 0k0 - pleciesz duby smalone... > Tu nikt nie uprawia grafomaństwa, ani nie stara się na siłę > naśladować czyjegoś stylu. A szanowny kolega, to kolezanka w.f, ze taki zorientowany? A w ogole to sie dziwie, ze milosnicy prozy p. Joanny nie widza nieudolnego nasladownictwa. Pisarstwo jej nie aspiruje moze do miana wysokiej literatury i faktycznie zahacza, w odczuciu bardziej wyrobionych czytelnikow, o grafomanstwo, ale widac w nim przynajmniej solidny warsztat i swobode jezykowa, czego absolutnie brak w popisach kolezanki w.f. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:18 Ty zobacz co zostało napisane w pierwszym poście tego wątku: "Zapewne wiele osób, zainspirowanych twórczością Pani Joanny, próbuje pisać opowiadanka, ku "podniesieniu ducha i pokrzepieniu nastroju". Pozwalam sobie umieścić historyjki, pisane przeze mnie,oparte na rzeczywistych wydarzeniach i pisane w "chmielewskim" stylu." nastrój mi skrzepł, jak kapka pod nosem, duch mi opadł, w chmielewskim nastroju nie jestem (czy to taki nastrój, jak po wypiciu piwa) a określenie "oparte na rzeczywistych wydarzeniach" obraża moją inteligencję Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:28 0k0 napisał: > Ty zobacz co zostało napisane w pierwszym poście tego wątku: > > "Zapewne wiele osób, zainspirowanych twórczością Pani Joanny, próbuje pisać > opowiadanka, ku "podniesieniu ducha i pokrzepieniu nastroju". Pozwalam sobie > umieścić historyjki, pisane przeze mnie,oparte na rzeczywistych wydarzeniach > i pisane w "chmielewskim" stylu." > > nastrój mi skrzepł, jak kapka pod nosem, duch mi opadł, w chmielewskim > nastroju nie jestem (czy to taki nastrój, jak po wypiciu piwa) a > określenie "oparte na rzeczywistych wydarzeniach" obraża moją inteligencję No tak sie wlasnie zastanawiam nad dwoistoscia natury kolezanki w.f - raz mowi, ze udaje Chmielewska, potem ze nic podobnego...chyba jednak z ta choroba, to cos jest na rzeczy Taaa, "oparte na rzeczywistych wydarzeniach" moze narazic inteligencje na wstrzas - okazuje sie, ze i w tym kolezanka w.f. nie dorasta do piet pierwowzorowi, u Chmielewskiej takich glupot nie ma, wszystko ma choc pozor prawdopodobienstwa Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:33 lena_z_labedziem napisała: > No tak sie wlasnie zastanawiam nad dwoistoscia natury kolezanki w.f - raz > mowi, ze udaje Chmielewska, potem ze nic podobnego...chyba jednak z ta > choroba, to cos jest na rzeczy > > Taaa, "oparte na rzeczywistych wydarzeniach" moze narazic inteligencje na > wstrzas - okazuje sie, ze i w tym kolezanka w.f. nie dorasta do piet > pierwowzorowi, u Chmielewskiej takich glupot nie ma, wszystko ma choc pozor > prawdopodobienstwa To się zastanawiaj dalej. Żadne choroby mnie nie nękają, ale dziękuję za przejmowanie się cudzym zdrowiem. Ja jakoś zdrowiem kompletnie mi nieznanych osób nie przejmuję się. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:35 a ja tak - nawet zrzuciłem się na orkiestrę Owsiaka Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:41 Nie chodziło mi o akcje, które są szczytne, lecz o zdrowie jakiejś Leny_z_łabędziem, której nie znam, życzę jej jak najlepiej, ale nie przejmuję się stanem jej zdrowia ni z gruszki ni z pietruszki. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:47 white.falcon napisała: > Nie chodziło mi o akcje, które są szczytne, lecz o zdrowie jakiejś > Leny_z_łabędziem, której nie znam, życzę jej jak najlepiej, ale nie > przejmuję się stanem jej zdrowia ni z gruszki ni z pietruszki. Zebym ja tak jeszcze zrozumiala o co z ta gruszka i petruszka chodzi, moje wyczucie jezykowe mowi mi, ze przywolane tutaj jets komplenie "nie pri cziom" {pisownia fonetyczna - to tak dla ulatwienia) Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:48 o stan zdrowia należy dbać. Taki ni z gruszki, albo tym bardziej - z pietruszki - nie może być stanem dobrym. A Lena musi być dobrego stanu, skoro sobie z łabędziem radzi. Do tego trzeba mieć końskie zdrowie Przypuszczam tedy, że to o Twój stan zdrowia jednak chodziło. Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:55 Kiedy ja tej osoby nie znam i ciekawa jej nie jestem. A czuję się zdrowa, pracuję, nic mi nie dolega - ostatnio nawet kompleksowe badania przeszłam i nie mam powodów do obaw. Należę do osób szczęśliwych i na nic nie narzekam. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 15:57 Eeee! coś Cię jednak w ogon szarpie, że się tak zarzekasz Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:05 Nie zarzekam się, tylko pozwoliłam sobie na małe pochwalenie się, skoro tak się zamartwiacie mnie nie znając. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:12 błe! nudne to się zrobiło... zostawiam Cię (na razie) w dobrym samopoczuciu. Poczytam sobie resztę Twoich kopii na innych forach. Może się czegoś ciekawego dowiem (np., że przecinki przestawiasz) Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:24 Samopoczucie i tak mam dobre, a poczytać to nie za bardzo poczytasz. Fora z rodzaju ukrytych są dostępne tylko za pozwoleniem ich założycieli. Nie każdy dostaje "kluczyk" i łatwiej z nich "wylecieć", niż "wlecieć" na nie. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:27 white.falcon napisała: > Samopoczucie i tak mam dobre, a poczytać to nie za bardzo poczytasz. Fora z > rodzaju ukrytych są dostępne tylko za pozwoleniem ich założycieli. Nie każdy > dostaje "kluczyk" i łatwiej z nich "wylecieć", niż "wlecieć" na nie. Czyzbys z ktoregos juz wyleciala, ze taka doswiadczona jestes? Wcale by mnie to nie zdziwilo Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:30 Nie - z żadnego. Funkcjonuję na nich, więc znam zasady ich funkcjonowania (trochę odmienne od funkcjonowania forów publicznych) i widzę różne rzeczy, które tam się przydarzają ludziom. Nawet nigdy "bana" nie dostałam od Adminów. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:32 ja bym Cię za tego Rogatka zabanował. Za spotwarzanie Chmielewskiej Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:38 Zgłoś to adminom. Ciekawa jestem, co Ci powiedzą. Nietykiety nie naruszam, a gorsze rzeczy widziałam na forach i głupsze czytałam i jakoś nigdy nie wyskakiwałam z komentowaniem kogoś jako osoby. Dyskusja nie polega na ocenie człowieka, bo go nie znasz, tylko jego zdania i tego, co sądzi. Nigdy też nie zajmowałam się pouczaniem nieznanych mi osób. Śmieszne to jest. Wyobraź sobie, że w tramwaju kogoś nazwiesz głupią babą i jeszcze zaczniesz pouczać, że ma być tak, jak chcesz, by było. Co nastąpi, jak sądzisz? Już pisałam, że jest takie Forum o Forum. Spróbuj tam kogoś pouczać i zobaczysz, co nastąpi. Zrób mały eksperyment. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:42 white.falcon napisała: > Zgłoś to adminom. Ciekawa jestem, co Ci powiedzą. Nietykiety nie naruszam, a > gorsze rzeczy widziałam na forach i głupsze czytałam i jakoś nigdy nie > wyskakiwałam z komentowaniem kogoś jako osoby. Dyskusja nie polega na ocenie > człowieka, bo go nie znasz, tylko jego zdania i tego, co sądzi. Nigdy też nie > zajmowałam się pouczaniem nieznanych mi osób. Śmieszne to jest. Wyobraź sobie, > że w tramwaju kogoś nazwiesz głupią babą i jeszcze zaczniesz pouczać, że ma być > > tak, jak chcesz, by było. Co nastąpi, jak sądzisz? > > Już pisałam, że jest takie Forum o Forum. Spróbuj tam kogoś pouczać i > zobaczysz, co nastąpi. Zrób mały eksperyment. Nie dosc, ze glupia to jeszcze podpuszczalska - coz to za wyznacznik Forum o Forum? A poza wszystkim ono do innych celow sluzy Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:53 Ja o Twoim poziomie umysłowym jestem gorszego zdania, tak, jak i o Twojej kulturze osobistej. Skoro wyraziłaś swoje zdanie, to ja też pozwalam je wyrazić. Wyraziłyśmy i jest w porządku. Coś jeszcze? Mówisz o przeznaczeniu FoF, a sama prowadzisz ze mną dyskusję, która dotyczy mnie - jako osoby, a nie tematyki tego forum. Pouczający nie stosuje się do tego o czym poucza? To ile jest warte takie pouczanie? Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:58 white.falcon napisała: > Ja o Twoim poziomie umysłowym jestem gorszego zdania, tak, jak i o Twojej > kulturze osobistej. Skoro wyraziłaś swoje zdanie, to ja też pozwalam je > wyrazić. Wyraziłyśmy i jest w porządku. Coś jeszcze? Absolutnie nic, szanowna pani. > Mówisz o przeznaczeniu FoF, a sama prowadzisz ze mną dyskusję, która dotyczy > mnie - jako osoby, a nie tematyki tego forum. Pouczający nie stosuje się do > tego o czym poucza? To ile jest warte takie pouczanie? Chwila - dyskusje o swojej osobie ty zaczelas, bo to lubisz najwyrazniej, ja zaczelam od krytyki literackiej Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:35 white.falcon napisała: > Nie - z żadnego. Funkcjonuję na nich, więc znam zasady ich funkcjonowania > (trochę odmienne od funkcjonowania forów publicznych) i widzę różne rzeczy, > które tam się przydarzają ludziom. Nawet nigdy "bana" nie dostałam od > Adminów. Noooooooo - ja ci tylko powiem, ze forum (ogolnie pojmowane) to taki grajdol jest, gadzie wszyscy wszystko wiedza. Mozesz jeszcze zmienic zdanie zanim ktos ci zarzuci klamstwo Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:40 Nie zmieniam. Jeżeli chcesz, to możesz spytać się o meritum pewną Adminkę. Plotka jest kiepskim pożywieniem - lepiej pytać się u źródła. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:28 nie mam takich smutnych doswiadczeń jeszcze. Na razie pasę sobie oczy Twoim wykwintym stylem na Romantice. Jezuu! Ale Ty głupia baba jesteś! Od zawsze to masz, czy to tylko chwilowe takie załamanie? Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:32 No to się paś, paś. Skoro głupia jestem w Twoim mniemaniu, to nie mam zamiaru mądrzeć, słuchając Ciebie. Mi z tym dobrze,a jak mnie odbierasz - Twoja sprawa. Mi tam wszystko jedno, co sobie myślisz. Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:39 kobiety nieraz liczą się z moim zdaniem. Ale ty na tym FeRerze, jakaś taka bardziej męska niźli damska jesteś. Nie to, żeby mnie to przeszkadzało, ale musiał Cię kiedyś jakiś facet niźle przeczołgać, skoro głosisz takie poglądy. Albo może nikt Cię nie przeczołgał i do rodzaju męskiego masz przez to uraz. No powiedz, jak to było z tymi supermenami w Twoim życiu. Może Ci co doradzę, jak doradzie (dla porządku: dorada to taka ryba) Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:48 0k0 napisał: > kobiety nieraz liczą się z moim zdaniem. Ale ty na tym FeRerze, jakaś taka > bardziej męska niźli damska jesteś. Nie to, żeby mnie to przeszkadzało, ale > musiał Cię kiedyś jakiś facet niźle przeczołgać, skoro głosisz takie poglądy. > Albo może nikt Cię nie przeczołgał i do rodzaju męskiego masz przez to uraz. > No powiedz, jak to było z tymi supermenami w Twoim życiu. Może Ci co > doradzę, jak doradzie (dla porządku: dorada to taka ryba) Daj spokoj, golym okiem widac, ze dziewcze odporne na widze jest jak rzadko i zadna mysl rozsadna nie ma do niej przystepu. (ciekawe, czy zauwazyla, ze cale to zadnie napisane jest "chmielewska"?) Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:55 Skoro tak sądzisz, Leno, doradzając, by mi dać spokój, to dlaczego sama nie stosujesz się do tak wspaniałej rady? Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 17:03 white.falcon napisała: > Skoro tak sądzisz, Leno, doradzając, by mi dać spokój, to dlaczego sama nie > stosujesz się do tak wspaniałej rady? 0k0 sobie ma dac spokoj, nie tobie. Ty jednak straszna "jajara" jestes! Zeby zrozumiec slowo w cudzyslowie radze zajrzec do tworczosci Magdaleny Samozwaniec - sama z siebie w zyciu nie zgadniesz, co mam na mysli Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 17:07 lena_z_labedziem napisała: > Ty jednak straszna "jajara" jestes! Zeby zrozumiec slowo w cudzyslowie radze > zajrzec do tworczosci Magdaleny Samozwaniec - sama z siebie w zyciu nie > zgadniesz, co mam na mysli no )) Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 17:19 Nie muszę zaglądać, choć przyznam, że nie przepadam za lekturą książek tej Pani. Słowo zaś znam z innego źródła. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 17:34 white.falcon napisała: > Nie muszę zaglądać, choć przyznam, że nie przepadam za lekturą książek tej > Pani. Słowo zaś znam z innego źródła. A szkoda, bo to jest literatura Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 16:49 Nie narzekam. Z tej dziedziny życia też jestem zadowolona i żadnych urazów nie mam. Domyślam się, że chodzi Ci o pewien wątek. Cóż, by wiedzieć, czemu powstał, musiałbyś prześledzić kilkuletnią historię forum pod kątem kilkunastu nicków. Ten wątek jest odpowiedzią na inny, będący głosem w pewnej dyskusji - wątek kogoś innego, o czym bywalcy FR doskonale wiedzą. Nowi zaś szybko zdają sobie sprawę, że są wątki, które są ciągnącą się dyskusją między stałymi bywalcami i są takie, a nie inne. Kto wie, o co chodzi - odczytuje prawidłowo, inni nie uczestniczą poprostu. Odpowiedz Link
white.falcon ZNUDZIŁO MI SIĘ.:) 11.01.04, 17:25 Kto z forumowiczów ma ochotę porozmawiać z wesołą dwójką 0k0 i Leną? Bo mi się już znudziło. żegnam zatem przesympatycznych 0k0 i Lenę i idę porozmawiać z kimś ciekawszym, mądrzejszym i nie tak zadufanym w sobie, a dodatkowo - prosi ktoś, czy nie - pouczającym. Miłego wieczoru, Falconetta Odpowiedz Link
white.falcon KOMENTARZ DLA 0K0 I LENY - WSTYD!!! 11.01.04, 19:43 Dobra - koniec tej durnej zabawy. Wiem, kim jesteście i dlaczego Was tu przyniosło i doskonale wiem, gdzie tak naprawdę piszecie. Śmieszne to jest i bardzo dziecinne z Waszej strony. Chcieliście w ten durny sposób się zemścić. Tylko mścić się trzeba umieć i robić to w sposób inteligentny (do tego trzeba być inteligentnym - nota bene!), a nie taki, by napadany dodał a do b, trochę podpuścił (to zrobiłam, jak dobrze poczytacie - to będziecie wiedzieć, co pozwoliło mi dowiedzieć się, kto zacz pisze) i utwierdził się w swoich domysłach. Wstyd! Pouczacie innych, a sami macie kłopoty z ukryciem swojej tożsamości, dodatkowo - ukrywacie się pod innymi nickami, bo nie chce Wam się "zapaprać" własnego stałego. Wolicie by Wasz wizerunek pozostał "nieskalany". Ośmieszyliście się sami, pokazując rzeczywiste oblicze. Nie ośmieszyliście mnie, bo w przypadku 0k0 - od jego drugiego wpisu już wiedziałam, kim jest naprawdę, w przypadku Leny - odrazu. Chciałam się tylko upewnić i dążyłam do tego, byście namnożyli wpisów, by inni mogli poczytać sobie o tym, jak traktujecie innych ludzi, by wiedzieli, z kim tak naprawdę mają do czynienia. No i jak się czujecie? Domyślam się, że świetnie. Gratulacje składam i poproszę o dalszy ciąg wpisów na które, niestety, nie będę odpowiadać, bo mi się nie chce "bić piany". Falconetta, P.S. Do stałych forumowiczów Forum Chmielewskiej. Ci ludzie przyleźli tu nie dlatego, że lubią książki Pani Joanny, tylko dlatego, że ja im czymś zalazłam za skórę, choć pojęcia nie mam czym. Poczytajcie to, co napisali - lektura bardzo pouczająca o zachowaniu niektórych ludzi w necie. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Alez ci to długo zajelo... 11.01.04, 20:19 ...no coz, myslenie nie jest twoja mocna strona, tak jak dyskrecja i literatura Za to chwalic i skarzyc sie umiesz niedoscigle! Odpowiedz Link
white.falcon CZYTAJCIE MOJĄ OPONENTKĘ - OKAZJA!!! 11.01.04, 20:37 Byłam zajęta czymś innym, a wiedzieć - wiedziałam odrazu praktycznie, więc nawet myśleć nie musiałam. Chciałam tylko, byście dali pełny pokaz możliwości. Skarżyć się - nie skarżę, bo i po co. A chwalić się - a czemu nie? Natomiast nie wyjeżdżaj do mnie z wycieczkami osobistymi (osobiście mnie nie znasz i nie wiesz nic o tym, co czytuję i czy myślę - wpisy o tym nie świadczą, moje Ty Kochane Czepialstwo, używające pejoratywnych określeń), nie dotyczącymi meritum istnienia forum, gdyż tym dajesz wielce niepochlebne świadectwo o sobie i swoim wychowaniu. Zresztą - po co mam gadać z kimś, kto dla mnie się nie liczy, a jego zdanie uważam za mocno nietrafione? A pisz sobie. Choćby i na Berdyczów. Przynajmniej ludzie będą mieli większą możliwość poznania tak niepowtarzalnej osóbki, jak Ty. Więcej śmiechu będzie w związku z Twoimi wpisami, gdyż na tym forum znamy się praktycznie wszyscy osobiście i spotykaliśmy się nie raz. Baw się dobrze Osóbko. Ja zastosuję się do powiedzonka J. Leca: "Nie zadawaj się z idiotami, jeżeli nie jesteś psychiatrą - są zbyt głupi, by płacić niefachowcom za towarzystwo". Domyślasz się, kogo mam na myśli, cytując Leca? Nie siebie... Pozdrówka serdeczne. Falconetta P.S. Naucz się sensowniej mścić, bo Ci głupio wyszło i dałaś popis, który świadczy bardzo źle o Tobie. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem :(( 11.01.04, 20:53 Nic nie rozumiesz, ale to twoj problem i ludzi, ktorzy musza z toba obcowac. Ja nie musze, wiec zegnam, kiwajac glowa z politowaniem Odpowiedz Link
white.falcon ONA UCIEKA - ŁAPCIE JĄ!!! ;D 11.01.04, 21:07 Nie wiedziałam, że masz kłopoty ze zrozumieniem słowa pisanego, ale nic to - "pisz Panno, a zobaczymy", jak mawiał M.Wańkowicz. Okazję do śmiechu tracimy. Ludzie, trzymajcie tę Lenę, bo nam ucieknie i nie będziemy miały okazji podziwiania jej pouczających impertynenckich wpisów i śmiania się z nich!!!!! ;D Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Glupsza jestes niz myslalam 11.01.04, 21:17 Nie odrozniasz ucieczki od wypietego szyderczo zadka - ale skoro ci z tym dobrze, to brnij dalej. Najgorzej jak zawzietosc i chec bycia na swieczniku az tak zaslepia. Wankowicz jako podporka ci nie pomoze - nie wycieraj sobie dzioba wielkimi, bos ani tego niegodna, ani oni sobie na to nie zasluzyli. Zakoncze mala trawestacja - idz i nie pisz wiecej... Odpowiedz Link
white.falcon AJAJ - LENA ROBI STRIPTIZ - PATRZ WPIS WYŻEJ;D 11.01.04, 21:29 Jaka jesteś miła - hiiii. Czy ktoś Cię tu zapraszał? Nikt. Pośmiać się nie można będzie z Twojej nienawiści, jeżeli zwiejesz. Idź i pouczaj innych, a nie używaj wulgaryzmów, bo takiej nauczycielce to nie przystoi. Psujesz tylko sobie opinię, pokazując tyłek w chwili ucieczki. Ja natomiast będę robić to, co mi się żywnie podoba. Przeczytaj jeszcze raz sobie myśl Leca, którą kieruję do Ciebie i uciekaj, bo zaraz Cię złapiemy i będziesz musiała tu zostać, by nas bawić bzdurnym pouczaniem. P.S. Drodzy Forumowicze - fajnie to wygląda, gdy komuś net się miesza z realnym życiem. Tu mamy przykład dobry - Leny. Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Smutne 11.01.04, 22:29 white.falcon napisała: > Jaka jesteś miła - hiiii. Czy ktoś Cię tu zapraszał? Nikt. Pośmiać się nie > można będzie z Twojej nienawiści, jeżeli zwiejesz. A to tutaj wstep za zaproszeniami? Biletera nie widze i nikt nie wyprasza. Nie przypisuj komus swoich uczuc - to taka rada, albo pouczenie, jak wolisz (lubisz to slowo) > Idź i pouczaj innych, a nie używaj wulgaryzmów, bo takiej nauczycielce to > nie przystoi. Psujesz tylko sobie opinię, pokazując tyłek w chwili ucieczki. Nie uzywaj slow, ktorych nie rozumiesz - to nastepna rada (pouczenie?). Dam ci przyklad - jakbym powiedziala "dupa" (a nie zrobilabym), to moznaby to od biedy podciagnac pod wulgaryzm. Co innego tez uciekac, a co innego wypiac sie na kogos, co ja uczynilam, bo tylko na to zaslugujesz, niestety. > Ja natomiast będę robić to, co mi się żywnie podoba. Przeczytaj jeszcze raz > sobie myśl Leca, którą kieruję do Ciebie i uciekaj, bo zaraz Cię złapiemy i > będziesz musiała tu zostać, by nas bawić bzdurnym pouczaniem. I tak robisz, wbrew przestrogom i rozsadkowi - twoja sprawa, a inni sie swietnie bawia. Mysli Leca czytalam, zanim jeszcze o nim uslyszalas, ale nie o to chodzi. Jakos nie widze chetnych do lapania, a ty o sobie w liczbie mnogiej mowisz - najlepszy dowod schizofernii > P.S. Drodzy Forumowicze - fajnie to wygląda, gdy komuś net się miesza z > realnym życiem. Tu mamy przykład dobry - Leny. Moj boze, dlaczego ty nie umiesz przestac mowic o sobie? Odpowiedz Link
white.falcon Śmieszne :) 11.01.04, 22:39 Ja to tak mogę dyskutować z Twoją Wyższością Mądralińską długo, bo mnie śmieszysz. Cierpisz na sklerozę, że już nie pamiętasz jakich pejoratywnych sformułowań użyłaś w stosunku do mojej osoby? Czy może jakiś krasnoludek pod Ciebie się podszył i te bzdety przepojone bezsensowną nienawiścią i wyższością napisał? Nie odkręcaj kota ogonem i przestań śmieszyć ludzi, bo już wystarczająco pokazałaś, jaka możesz być do momentu, aż Ci nie powie się, że wiem, kim jesteś i wiedzą o tym zainteresowani. Broń Boże - nie ode mnie. Ludzie czytają Rogatka i przeczytają to, co napisałaś póki udawałam, że nie wiem, kim jesteś. Ludzie myślący też się domyślili, kim jesteś, jeżeli znają Cię z wpisów na ich forum. Na Twoim miejscu bym raczej nie ryzykowała pisać tu, bo mało że sama ukręciłaś na siebie bicz i ośmieszyłaś się, to jeszcze głębiej w dołek, który chciałaś pod kimś wykopać, wpadasz. Daj se "siana". I idź w pokoju. Obchodzisz mnie Ty i Twoje zdanie tyle, co nic i liczę na to samo, Pani Pouczająca. Po tym wpisie - żegnam i liczę, że przestaniesz "chodzić" za mną po obcych Tobie forach. Odpowiedz Link
0k0 a ja... 11.01.04, 22:55 ...naprawdę tu wpadłem dzisiaj, żeby porozmawiać o Chmielewskiej. A tu taka historia, przepraszam...histeria się porobiła. Będę miał nauczkę, żeby starać się unikać osób niezrównoważonych. Ten nick poetyczny mnie zmylił. Szybuj wysoko white.falcon. Pamiętaj jwszakże, że im wyżej latasz, tym boleśniejszy może być upadek Odpowiedz Link
white.falcon Re: a ja... 11.01.04, 23:09 Grunt to wiedzieć o tym, a ja wiem o tym zbyt dobrze i zawsze mierzę siły na zamiary. Nie od dziś jestem na forum. Nie lubię natomiast gdy ktoś, ocenia czyjąkolwiek osobę, jej stan umysłu lub inne sprawy rodem z realnego świata na forum publicznym. Można dyskutować nad poglądami, myślami lecz nie wolno twierdzić autorytatywnie, że ktoś jest głupi, jest idiotą lub kretynem. Jest to ewidentne nadużycie netu i tego, że ktoś, komu się tak powiedziało, siedząc bezpiecznie za swoim monitorkiem, nie może dać w twarz za niesprawiedliwe słowa. W realnym świecie człowiek by tak zareagował. A tu jest net - net, w którym można sobie pozwalać. Lecz jeżeli chce się zachować swoje człowieczeństwo - nie postępuje się tak, nie atakuje się osób jako osób, gdyż jest to zwyczajne chamskie świństwo. Odpowiedz Link
0k0 Re: a ja... 11.01.04, 23:14 no dobra Falconetto - dajmy se po pysku i idźmy spać, bo jutro poniedziałek. Jezuu! Jak ja nie lubię poniedziałków Odpowiedz Link
white.falcon Re: a ja... 11.01.04, 23:17 0k0 napisał: > no dobra Falconetto - dajmy se po pysku i idźmy spać, bo jutro poniedziałek. > Jezuu! Jak ja nie lubię poniedziałków Kiedy mi się nie chce. Papatki. Życzę miłego życia. Odpowiedz Link
0k0 Re: a ja... 11.01.04, 23:22 white.falcon napisała: > Kiedy mi się nie chce. Papatki. Życzę miłego życia. Lubię stylowe pożegnania Pozwolisz, ze wypróbuję, jak to działa: Papatki! Papatki! Papatki! Papatki! (fajne, kurcze!) Papatki! Papatki! Papatki! (qrwa, chyba mi sie enter zaciął!) Papatki! Papatki! Papatki! ...................... uff! odblokował sie! Odpowiedz Link
lena_z_labedziem ??? 11.01.04, 23:05 Wypluj wreszcie z siebie, co rzekomo wiesz, bo cie zadusi. Tylko, ze sie nie odwazysz - za bardzo sie boisz zblaznic do konca, ale zapewniam cie - bardziej juz chyba nie zdolasz. A moze jednak? Jakos nie widze ani nie slysze tego gromkiego smiechu - slyszysz glosy? Na dziewice orleanska mi jakos nie pasujesz, wiec moze jednak psychoza? Ps Mozesz mi wskazac, gdzie ja za toba laze, bo chyba skleroza mnie calkiem dopadla? Odpowiedz Link
0k0 Re: ??? 11.01.04, 23:10 Te, Lena! Uważaj na łabędzia, bo to jest nie falcon, ale sęp. No może nawet semp albo jeszcze lepiej sempiterna Odpowiedz Link
white.falcon "Nie karmić trolla" :) 11.01.04, 23:12 Sama może powiesz. Ja nie mam zamiaru. I chyba się pożegnałam. Kiedyś ktoś powiedział - "nie karmić trolla". Przestaję Cię karmić, trollu. Pa. Odpowiedz Link
0k0 Re: "Nie karmić trolla" :) 11.01.04, 23:16 trolla-la! trolla-la! dobranoc miłym Paniom, w tym jednej Szanownej Pani Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Za idiotke mnie masz? 11.01.04, 23:18 Wprawdzie kto z kim przestaje, takim sie staje, ale mnie to nie grozi Odpowiedz Link
0k0 Re: Za idiotke mnie masz? 11.01.04, 23:24 ja, to Cię nawet nie mam za Szanowną Panią )) Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Za idiotke mnie masz? 11.01.04, 23:31 0k0 napisał: > ja, to Cię nawet nie mam za Szanowną Panią )) A ja Ci za to bardzo dziekuje)) Odpowiedz Link
0k0 Re: Za idiotke mnie masz? 11.01.04, 23:35 tak na koniec prywatnie zapytam: a czy ten łabądek to tresowany jest, czy taki dzikus? Odpowiedz Link
lena_z_labedziem Re: Za idiotke mnie masz? 11.01.04, 23:39 0k0 napisał: > tak na koniec prywatnie zapytam: a czy ten łabądek to tresowany jest, czy > taki dzikus? To labadek swietnie wychowany i dobrze ulozony - z dzikusami sie nie zadaje Odpowiedz Link
0k0 Re: Za idiotke mnie masz? 11.01.04, 23:47 dopowiem: zdrowy, młody, silny, zgrabny, szczupły, mądry.... no i z kaczkami na stawie też się nie zadaje, wręcz antykaczy jest zgadłem choć ciut? albo pół ciuta? a może kawał ciuta? ciut mnie męczą ideały chyba Odpowiedz Link
jolajola1 SOKOLICO 12.01.04, 12:05 ty pisz, co dalej z tym bodącym kotem bo jak bede dech wstrzymywała, w oczekiwaniu na nowe opowiesci - to sie uduszę Odpowiedz Link
rubeus Do Leny i 0k0 - na zakończenie dysputy 12.01.04, 14:33 Za grafomaństwo - przynajmniej dla mnie - uchodzą utwory pisane bez zbytniego ładu i składu, bez zbytniej staranności językowej i gramatycznej - a tego o historyjkach o perypetiach rogatego kota powiedzieć nie można. Natomiast co do stylu fabularnego - jakiś czas temu przeczytawszy po raz pierwszy, kilka początkowych historyjek, od razu nasuneło mi się ( i nie tylko mnie) skojarzenie z pisarstwem pani Joanny - nie w sensie dosłownej próby naśladowania, ale raczej inspiracji, czy też ducha - w sensie czegoś ulotnego, a charaktersytycznego... Ps. Nie bendę czynił tu żadnych wycieczek osobistych, pod niczyim adresem, ponieważ uważam, że szkoda na to czasu i energii, a poza tym pod wpływem emocji mógłbym napisać coś, czego bym później do pewnego stopnia żałował. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 13:55 De gustibus non est disputandum Odpowiedz Link
0k0 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 11.01.04, 14:21 jasne, ale czy ja z tego powodu muszę mieć odruchy wymiotne? Odpowiedz Link
aniutka77 Falconetto! 13.01.04, 00:13 Długo mnie nie było, wracam, czytam i co widzę!? Twój sukces! Najwyraźniej w świecie Rogatek zdaje egzamin. Po czym poznać dobrą powieść ( No,na razie, moze małą powiastke)? Oczywiście, po krytyce! Chyba już znudziło Ci się czytać same pochwały? Tylko trochę ci krytycy tacy mało zorientowani, ale zawsze! Tak na marginesie dodam, że moja siostra zachwyciła sie prezentem, a jej córeczka, na wodok obrazka kota z Rogami, jaki sama pozwoliłam sobie stworzyc, powiedziała coś mniej więcej takiego-eheghreee! Dodam, że mała ma dwa miesiące. Czekam na dalszy ciąg. Odpowiedz Link
white.falcon Re: Falconetto! 13.01.04, 19:06 Cieszę się, Aniutko77, że opowiastka się spodobała. Jak widzisz - krytyki nie boję się i piszę dalej o wyczynach kotka. Co z niego urośnie? Odpowiedz Link
white.falcon Czyny Rogatka w drodze.:) 13.01.04, 18:18 - Gdzie się podziewałeś? - mamrotał bardziej do siebie, niż do Rogatka Mateo, tuląc do siebie lekko wychudzonego ale ogólnie - radosnego kotka. Kotek wiercił się w ramionach Mateo z miną nieco zdumioną tak nagłym okazywaniem uczuć. Możliwe, że Mateo mu trochę przeszkadzał, bo przed przybyciem Mateo do domu Wańdzi, która histerycznie zażądała zabrania z jej domu pacana, został suto nakarmiony. Wańdzia rozmyślnie tak uczyniła - nakarmiony Rogatek raczej zachowywał się spokojniej, choć, gdyby przełożyć jego zachowania na skalę Beauforta wyszłoby coś w rodzaju małego huraganiku. Ale przy prawdziwym cyklonie, który prezentował sobą głodny Rogatek - to był pikuś. Mateo nieomalże obwąchiwał Rogatka. - Czuć od niego spalenizną, - zaniepokoił się Mateo, - Oooo, tu ma nadpalone futerko, - przeraził się. Co miałyśmy dłużej milczeć. Póki pacana nie było, ukrywałyśmy przed Mateo pewną sprawę. Szukałyśmy Rogatka na własną rękę, mając nadzieję, że co, jak co, ale charakter mu się napewno nie zmienił i da znać o sobie. Najpierw przez znajomych naszych znajomych dotarłyśmy telefonicznie do kilku mieszkańców Lublińca z dyskretnymi zapytaniami i wyczuleniem na mogącego się pojawić w ich okolicy dziwnego kota. Telefon rychło dał znać o sobie u mnie. - Dzień dobry, - przedstawił się z drugiej strony sympatyczny męski głos, - Dzwonię z Lublińca i wiem od Ireny z Katowic (nie znam żadnej Ireny z Katowic ale domyśliłam się, że poczta pantoflowa zadziałała), że Pani chyba w asyście całej Warszawy szuka zagubionego małego szarego kotka z rogami. - I? - niegrzecznie zatchnęło mnie. - Otóż dowiedziałem się, gdzie kotek był do wczoraj, - ciągnął opowieść rozmówca, - Przypętał się do Państwa B. pod Lublińcem. Opis kota pasuje jak ulał. Oni prowadzą albo raczej prowadzili do wczoraj mały zakład produkujący koszulki bawełniane. - I już nie prowadzą? - przeraziłam się, - Co się stało? - Wczoraj wieczorem baraczek, gdzie zajmowali się produkcją tekstyliów poszedł z dymem, a kot - znikł, - powiedział rozmówca, - Widziano go, gdy uciekał podczas pożaru. Do wczoraj przebywał u tych Państwa, pojechałem do nich, wypytałem. Sądzę, że słusznie podejrzewam, że kotek przybłąkał się do nich. Zostawili go w zakładzie, bo chcieli, by im wyłapał w baraczku myszy. Oczami duszy wyobraziłam sobie Rogatka, który postanowił bardziej pomysłowo rozwiązać problem myszy. Szczegółem jest, że przy okazji rozwiązał parę innych zagadnień, takich, jak rentowność firmy, odszkodowanie i p.t. Lekko odetchnęłam: - Dziękuję Panu za wiadomość. Sądzę, że to jednak był Rogatek. On nie takie rzeczy robi. - A jakie? - zainteresował się rozmówca. Pół godziny opowiadałam w skrócie o czynach Rogatka. - Wie Pani, co? - pod koniec rozmowy powiedział Pan z Lublińca, - Gdy kotek odnajdzie się, proszę mi dać znać. Jest wyjątkowy. - Skąd Pan wie, że odnajdzie się? - zapytałam. - Taki kot ma szczęście niesamowite i, skoro go dotąd nie zawiodło, nadal przy nim powinno trwać, - odpowiedział Pan Waldek. Parę dni później Rogatek odnalazł się na wycieraczce Wańdzi. Lekko odchudzony i z lekko nadpaloną sierścią na brzuchu i prawym boku, lecz zadowolony z siebie, a szczególnie z wrażenia, które sprawił na Wańdzi, gdy go zobaczyła pod drzwiami. Mateo wysłuchał historii spokojnie, a potem pogłaskał Rogatka po rogatej łepetynce i z zadumą w głosie powiedział: - Same zobaczcie - ten Waldek z Lublińca ma rację. Dajcie mi jego telefon - zadzwonię. Odpowiedz Link
rubeus Re: Czyny Rogatka w drodze.:) 13.01.04, 18:21 sokolico - czy mogiem, przekopiować bezpośrednio do Dziupli, tekst ? z dawania linku same problemy wynikają... Odpowiedz Link
white.falcon Re: Czyny Rogatka w drodze.:) 13.01.04, 19:04 Z mojej strony - proszę bardzo, ale decyzja należy do Eeli - to jej forum. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 29.12.04, 00:38 Podrzucam wątek do góry, żeby nam go nie zarchiwizowano. Z przyjemnością przypomnę sobie przygody kota Rogatka. Odpowiedz Link
lol21ndm Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 13.12.05, 23:03 Podnosze Rogatka. Szkoda by bylo, by watek przepadl. Autorke pozdrawiam. Innych takoz. Odpowiedz Link
white.falcon Re: Rogatek, czyli przygody kota.:) 13.12.05, 23:04 Raczej wątek. Dziękuję. Podnosić samego Rogatka nie radzę - mało co mu do rogatego łebka strzeliłoby? Odpowiedz Link