Dodaj do ulubionych

bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne

04.09.04, 21:41
Na początek kilka cech boga chrześcijan, w miarę dyskusji rozwinę.
Przede wszystkim OKRUTNY, PODSTĘPNY, MŚCIWY. Dlaczego? Dlatego, że:
a) najpierw kusi Adama i Ewę, dająć im niby wolną wolę, ale doskonale wiedząc jak się zachowają, a potem ich wykopuje z raju (to tak jakbym położył na stole tabliczkę czekolady i wywalił dziecko z domu jak tylko ją otworzy!)

b) za nieposłuszeństwo Adama i Ewy karze innych ludzi!!! WSZYSTKICH! To jakiś absurd!

c) skazuje własne dziecko na śmierć, by "uratować" ludzi. Ładny mi tata. (a jak ktoś powie, że on sam siebie poświęcił, to znaczy, że popełnił samobójstwo, a sam tego zakazuje)

d) nie dość, że wywalił ludzi z raju, to jeszcze jak mu się nie podoba ich zachowanie poza rajem (co to go obchodzi???) to spuszcza na ich klęski i nieszczęścia

e) powoduje cierpienia milionów niewinnych ludzi na całym świecie


Do dupy z takim bogiem! Jak można się do niego modlić??? Toż Hitler i Stalin mają mniej ludzi na sumieniu niż bóg - wymysł chrześcijan.
Obserwuj wątek
    • mydickisbig Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 00:17
      ty prowokujesz czy naprawde tak myslisz?????????


      nie chcialbym byc na twoim miejscu mimo wszystko
      b l u z n i e r c o !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      bluznierstwo niestety nie jest w polsce karane, ale obrazane uczuc religijnych
      tak - a ty caly czas to robisz, wiec czemu pieprzysz ze na tym forum
      niewierzacy i antyklerykaly nie obrazaja... - jestes hipokryta
      • ogolone_jajka Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 00:20
        A jeśli naprawdę tak myślę, to nie mogę tego powiedzieć????

        Zamiast się rzucać, lepiej podaj jakieś argumenty.

        heheh, szkoda, że bluźnierstwo nie jest karane! Chciałbyś mieszkać w państwie wyznaniowym?????
        • ijaw Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 03:11
          Możesz, nikt ci nie zabrania, masz wolną wolę i sam decydujesz co chcesz.
          Możesz bluźnić jak chcesz, przecież to ty, nie ja, więc co mam ci zabraniać. Sam
          sobie przeszkadzasz byle jakim paplaniem, ale to już inna bajka. Za wszystko sie
          płaci, za wszystko.
          Kiedyś to zrozumiesz Kubus.
          pozdr.
          ijaw

          • ogolone_jajka Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 10:12
            Czy coś co jest niezgodne z jedynie słuszną wizją boga jest byle jakim paplaniem?
            • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 13:22
              Prawdopodobnie tak, bo w Twoim poście widać jedynie kpiny a nie sensowne
              rozważania. Może nie jesteś po prostu zdolny do tego aby w logiczny i w miarę
              sensowny sposób krytykować wizję Boga?
    • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 13:24
      A propos, jest nie tylko mściwy, ale i zazdrosny. Ale tak było w ST.
      Chrześcijanie, a szczególnie katolicy, wolą Boga z NT, który bardziej jest
      miłosierny niż okrutny.
      • ogolone_jajka Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 13:47
        > Chrześcijanie, a szczególnie katolicy, wolą Boga z NT, który bardziej jest
        > miłosierny niż okrutny.

        Co widać szczególnie wyraźnie po cierpieniach milionów niewinnych dzieci na całym świecie. Aż bije ta miłość od niego!
        • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 17:14
          No tak, mnie kochają rodzice, ale czasem jest mi źle. Czy to sprzeczność?
          • ogolone_jajka Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 17:27
            Ale twojego brata i siostry, których też kochają, nie zakisili w beczce po kapuście?? A bóg zakisza.
            • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 18:40
              No proszę, wydawało mi się, że to rodzice zabili te dzieci, a jednak okazuje
              się, że to Bóg maczał w tym palce. Zgłoś te rewelacje do KGP, może uwierzą, że
              za śmierć Papały trzeba obwinić Boga a nie bogu ducha winnych mafiosów.
              • kubus_2004f Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 21:02
                Ech, nic nie rozumiesz. bóg, podobnie jak tamci okrutni rodzice, zabija swoje owieczki. To była paralela.
            • mydickisbig Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 00:39
              ogolone_jajka napisał:

              > Ale twojego brata i siostry, których też kochają, nie zakisili w beczce po
              kapu
              > ście?? A bóg zakisza.
              >
              no musze przyznac ze zrobiles bardzo dobra rzecz - bo rozweselenie blizniego
              jest chwalebne!!! przeczytawszy ten belkot gruchnalem smiechem!!!

              zakisza!!! a to je dobre!!!

              gdzie sie mozna tak najarac zeby byc tak zakiszony jak ty????? smile
      • mariuszr_77 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 23:38
        mr_pope napisał:

        > A propos, jest nie tylko mściwy, ale i zazdrosny. Ale tak było w ST.
        > Chrześcijanie, a szczególnie katolicy, wolą Boga z NT, który bardziej jest
        > miłosierny niż okrutny.

        Bóg jest dokładnie taki jak społeczność która w niego wierzy, ludzię troche się ucywilizowali przez ostatnie kilka tysięcy lat to i bóg zrobił się bardziej miłosierny.
        To jest właśnie jeden z powodów popularności tej religi, mimo że zawsze z pewnym opóźnieniem to jednak ciągle dostoswywuje się do bieżącej rzeczywistości.
    • yapi2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 16:09
      zaglądnęłam po baaaardzo długiej nieobecności na tym forum

      według mnie sytuacja ze zdrowiem psychicznym jajek ogolonych/kubusia osiągnęła
      poziom krytyczny
      chyba poproszę koleżnakę psychiatrę (2 stopień specjalizacji), zeby
      przeczytała conajmniej 50 jego wypowiedzi i oceniła jego zdrowie psychiczne
      trzeba go ratować!
      pomóżmy, przekonajmy że musi się leczyc, biedne jego dzieci i żona!

      TO SIĘ LECZY! JAJEK TRZYMAJ SIĘ, WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE...
      • mydickisbig Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 16:41
        jakby nie patrzec najpierw napisal - jak wchodzimy na forum to widzimy to:

        "Aha, niewierzący i antyklerykałowie NIE NAPADAJĄ I NIE OBRAŻAJĄ wierzących i
        klerykałów na tym forum"

        a potem tak jak rozpoczal ten watek - to juz 100% obrazanie i to w takiej
        formie ze nie trzeba byc za panstwem wyznaniowym zeby zadac przestrzegania
        chociazby norm kultury spolecznej - nie pluc na innych

        a to jest po prostu plucie jadem
        • sliwka1977 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 09:23
          Uważasz, że wypowiadanie swojego zdania to obraza? Przecież kubus nie wyzywa
          ludzi, nie obraża, wręcz przeciwnie, to wszyscy inni obrażają jego! Więc nie
          piszcie o kulturze, skoro wielu innym jej brakuje!
      • mydickisbig Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 05.09.04, 16:43
        yapi2 napisała:


        > według mnie sytuacja ze zdrowiem psychicznym jajek ogolonych/kubusia
        osiągnęła
        > poziom krytyczny
        > chyba poproszę koleżnakę psychiatrę (2 stopień specjalizacji), zeby
        > przeczytała conajmniej 50 jego wypowiedzi i oceniła jego zdrowie psychiczne
        > trzeba go ratować!
        > pomóżmy, przekonajmy że musi się leczyc, biedne jego dzieci i żona!
        >
        > TO SIĘ LECZY! JAJEK TRZYMAJ SIĘ, WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE...

        yapi2 jestem z toba smile

        nie ma chyba sensu dyskutowac z facetem ktory ma obsesje i czort wie jakie
        zaburzenia osobowosci wyrazajace sie w narastajacej bigoterii antyreligijnej
        chyba faktycznie leczenie psychiatryczne by pomoglo
    • ogolone_jajka Jak zwykle zero argumentów 05.09.04, 17:29
      tylko wyzywanie mnie od psychicznych, oskarżanie o plucie jadem. Dlaczego nie wysilicie się na jakieś argumenty i logiczną dyskusję?
      • bez_senna Re: Jak zwykle zero argumentów 05.09.04, 19:02
        A ja stanę za Kubą murem, bo to jeden z nielicznych tak inteligentnych
        osobników tu. Skoro uważacie to, co napisał za obrażanie, to dlaczego nikt nie
        uzasadni? Wszyscy się boją PRAWDY?

        Jeszcze tak na marginesie, żeby była ścisłość, myślę, że było trochę
        inaczej.Wydaje mi się, że ten numer z jabłkiem to był raczej test na
        inteligencję dla człowieka. Jak weźmie - to znaczy, że ma ciekawość,
        dociekliwość, czyli jest inteligentny; jak nie weźmie - to jeszcze zwierzę. A
        z ,,raju'' ich wywalił, bo najwidoczniej musiał ten obszar zliwidować, nie miał
        innego wyjścia, więc znalazł wymówkę z grzechem. A resztę sobie dopowiedzieli
        ludzie (grzech pierwodordny). Co do zabijania synów, to Jahwe się w tym
        szczególnie lubował. Chociażby to, co kazał zrobić Abrahamowi. No cóż, każdy
        jakieś hobby ma...
        Niemniej jednak wiara w TAKIEGO boga jako istotę wyższą to już lekki absurd.

        Nikt się nie podejmie dyskusji? Wolicie porzucać w Kubę błotem?
        • kubus_2004f Re: Jak zwykle zero argumentów 05.09.04, 21:04
          Poczekamy, zobaczymy... Niestety niektóre "trudne tematy" są za trudne dla katolików. Oni nie potrafią o nich spokojnie dyskutować. Dla nich odmienne zdnanie jest tak obraźliwe, że nie są w stanie wydukac nic z sensem. Od lat zachodzę w głowę czemu tak jest i nie wiem.
          • ataner37 Re: Jak zwykle zero argumentów 05.09.04, 22:05
            Chyba nie znają odpowiedzi albo wiedzą, że nikogo myślącego nie przekonają. No
            bo jak to można wytłumaczyć? Mnie też zawsze (od dzieciństwa) zastanawiało,
            dlaczego czyjś grzech przechodzi na innych. Zupełnie mi to nie pasowało.
            Dorosłam i nadal tego nie rozumiem...
        • mr_pope Re: Jak zwykle zero argumentów 06.09.04, 19:46
          > A ja stanę za Kubą murem, bo to jeden z nielicznych tak inteligentnych
          > osobników tu. Skoro uważacie to, co napisał za obrażanie, to dlaczego nikt nie
          > uzasadni? Wszyscy się boją PRAWDY?

          Ateiści to ludzie ograniczeni umysłowo, zamknięci na świat bardziej niż ludzie
          wierzący. Osoby dla których bogiem jest natura tyle, że nie oddają jej czci to
          zakłamani hipokryci zakompleksieni z powodu powodzenia wierzących.

          Prawda, że idiotyczne haso? Prawda. Większym idiota będzie ten, kto będzie z tym
          polemizował.
        • mr_pope Re: Jak zwykle zero argumentów 06.09.04, 19:49
          Eee tam, przeczytałabyś Biblię. JHWH wprawdzie kazał Abrahamowi zabić Izaaka,
          ale przecież zesłał potem anioła i kazał Abrahama powstrzymać. Chyba, że ja mam
          ulepszoną wersję Pisma Świętego a Twoja jest wybrakowana i nie ma takich wstawek.
      • yapi2 Re: argumenty? 06.09.04, 21:26
        ogolone_jajka napisał:

        > tylko wyzywanie mnie od psychicznych, oskarżanie o plucie jadem. Dlaczego nie
        w
        > ysilicie się na jakieś argumenty i logiczną dyskusję?
        >


        ależ panie jajek/kubus...
        argumenty na potwierdzenie tezy, ze z panem źle psychicznie znajdziemy niemal w
        każdej pana wypowiedzi - to mam tu cytowac wszystkie?

        oczywiście każdy ma prawo założyć swoje forum, wypowiadac się jak chce - temu
        nie przeczę
        natomiast nie każdy jest chorobliwym maniakiem, mówiąc po fachowemu nie każdy
        cierpi na zespół maniakalny, prawdopodobnie depresyjny
        a można te objawy stwierdzić u pana w b.prosty sposób:
        odwiedza pan wiele forów przeznaczonych dla osób wierzących w Boga , nawiedza
        pan je codziennie, czuje pan przymus psychiczny do tego, aby tam nabluzgać na
        Boga, religię i przede wszystkim Kościół katolicki
        jest pan proszony o przestanie, ignorowany przez niemalże wszystkich, a przez
        adminów usuwany
        ale czy może pan przestać?
        nie! to silniejsze od pana...
        do tego stopnia, że pojawia sie pan pod kilkoma nickami, albo jako kubus_a,
        kubus_b, kubus_c itd.
        czy to jest normalne?!

        nie, to zespół maniakalny sad((
        prawdopodobnie depresja psychiczna także: sądzę, ze stracił pan sens zycia i
        dlatego jako "nowy sens" pojawiła "walka z religią" a szczególnie z katolikami

        miał pan ostatnio ciężkie przezycia: żona w szpiatlu, synek ledwo przeżył
        poród, leżał (a może jeszcze lezy?) w inkubatorze..
        dlatego gdy żona znalazła się w szpitalu a zycie synka wisiało na włosku pan
        składał propozycje seksualne różnym kobietom - mężatkom na swoim innym forum
        dla znudzonych mężów i mężatek
        rzeczywiście pańska moralnośc ateistyczna jest duzo większa od
        chrześcijańskiej, która pan tak szkaluje...

        tak więc życzę odwagi i udania się czym prędzej do psychiatry

        a to, ze się pan nie przyznaje do choroby niestety jest tylko kolejną
        przesłanką do tego, ze bezwzglednie powinien się pan udać do Poradni Zdrowia
        Psychicznego
        zaden chory psychicznie nie twierdzi, ze jest chory...
        to inni są chorzy i go atakują - oczywiście bezpodstawnie

        a pan wielokrotnie pisał o tym, że jest "atakowany" przez KK i katolików
        szczególnie pana atakują na swoich forach, gdzie szydzi sobie pan z ich wiary,
        prawda?
        jacy oni nietolerancyjni, ci katolicy
        pan oczywiście jest w porządku...

        do wszytskich!
        ten człowiek jest NAPRAWDĘ chory
        uczestnicząc w jego forum tylko dajecie mu dowody, ze wszystko z nim w porządku
        moze się to źle skończyć



    • tom1111 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 08:57
      Brawo !!! zrobiłeś to co każdy wierzący powinien robić codziennie a mianowicie
      poddawać swoją wiarę w wątpliwość .Jeżeli to w co wierzę okaże się nieprawdziwe
      to powinienem się ucieszyć że to odkryłem, a jeżeli okaże się prawdziwe to mnie
      utwierdzi w mojej wierze.I tak cały czas , codziennie z różnych stron , z
      różnych punktów widzenia, podważać ,rozpatrywać ,analizować ,tylko że większość
      boi się że to jedyne w co wierzą okaże się fałszem- a to już była by tragedia.
      Więc lepiej trwać nieświadomie w fałszu (i krzyczeć BLUŻNIERCA!! hahaha )niż
      otworzyć oczy i zobaczyć.
      ps. to co napisałeś nie dokońca jest prawdą zbyt prostolinijne spojrzenie i zbyt
      dosłowne (jeśli ktoś wierzy w takiego boga to współczuje), ale zajebista
      prowokacja.pozdr.
    • sliwka1977 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 09:17
      Prawie wszyscy tu krzyczą, że jesteś bluźniercą, ale nikt nie pomyśli, że
      przecież wszystko co napisałeś jest prawdą. Czy ktoś zaprzeczy, że tak nie
      jest? Jest tak, a to jak ktoś to odbiera, to już inna sprawa. Dla jednych
      będzie to coś nieuchronnego, że Bóg tak musiał zrobić, ale nie wiedzą dlaczego,
      a inni powiedzą, że to bez sensu. Punkt widzenia zależy od punktu
      siedzenia, "gdy siedzieć chcesz wyżej, to z góry oceniasz".
    • sliwka1977 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 09:27
      Dziwni ludzie: jak juz jest jakiś niewygodny temat, to nie ma rozmowy, tylko
      krzyk i obrażanie innych. Dlaczego nie potraficie rozmawiać? Nie znacie
      odpowiedzi na pytania zadane przez Kubusa? To czemu nie powiecie, że nie
      wiecie, tylko krzyczycie "bluźnierca"? A może to jest wszystko święta
      tajemnica? Tak chyba najprościej.
    • rek2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 10:53
      ogolone_jajka napisał:

      > Na początek kilka cech boga chrześcijan, w miarę dyskusji rozwinę.
      > Przede wszystkim OKRUTNY, PODSTĘPNY, MŚCIWY. Dlaczego? Dlatego, że:
      > a) najpierw kusi Adama i Ewę, dająć im niby wolną wolę, ale doskonale wiedząc
      > jak się zachowają, a potem ich wykopuje z raju (to tak jakbym położył na >
      >stole tabliczkę czekolady i wywalił dziecko z domu jak tylko ją otworzy!)

      odp a) Zgadzam się z tym, że Bóg wiedział że Adam i Ewa złamią rajski zakaz.On
      wie wszystko,prawda?Ale pomyśl.Gdyby dziecko żyło cały czas w domu i miało
      przyzwolenie na wszystko, i wszystko podane na tacy,to na kogo by wyrosło?Można
      by to nazwać dziś "bezstresowym wychowaniem".Wyrzucenie z raju było celowym
      zabiegiem,którego nie zrozumiemy do końca.Prawdopodobnie ma nas to
      wychować.Wypróbować w cierpieniu.Zastanów się jak ludzie docenią powrót do raju?
      Kontrast...

      > b) za nieposłuszeństwo Adama i Ewy karze innych ludzi!!! WSZYSTKICH! To jakiś
      > absurd!

      odp. b)Tak jak mówiłem wcześniej. Może nie potrzebnie odbierasz zesłanie na
      ziemi jako karę. Według mnie jest to sposób wychowawczy. Dziecko też jest
      oburzone gdy rodzice krótko go trzymają, czyż nie? Moglibyśmy tu dodać,
      dlaczego w takim razie Bóg odrazu nie stworzył nas "wychowanymi". Dobre
      pytanie. Niestety niezbadane są wyroki Boskie. Niektórych rzeczy napewno się
      nie dowiemy...Być może droga do świętości musi prowadzić przez cierpienie i
      już.
      >
      > c) skazuje własne dziecko na śmierć, by "uratować" ludzi. Ładny mi tata. (a
      jak
      > ktoś powie, że on sam siebie poświęcił, to znaczy, że popełnił samobójstwo,
      a
      > sam tego zakazuje)

      odp. c)Co rozumiesz pod pojęciem śmierci?Przejście w niebyt?Unicestwienie?
      Przecież tak się z Jezusem nie stało,prawda? On zmartwychwstał do naszego
      świata, a przemieniony i przeniesiony został do innego. Tak jak juz mówiłem,
      droga do świętości musi prawdopodobnie prowadzić przez cierpienie.Większe lub
      mniejsze. Cierpienie Chrystusa było ogromne ale i cel był bardzo duży. Jezus
      pokazał nam, co to znaczy prawdziwa miłość. Nie ma bowiem większej miłości niż
      ta, gdy ktoś życie swoje oddaje za kogoś. W ten sposób dostaliśmy od Bóga trzy
      bardzo ważne rzeczy: 1.Udowodnił, że jest zmartwychwstanie. 2.Dał świadectwo
      swojej miłości do nas. 3.Pokazał sposób, dzięki któremu wszyscy mogą być zaznać
      wiecznego szczęścia i świętości. Wystarczy uwierzyć w Jezusa...

      > d) nie dość, że wywalił ludzi z raju, to jeszcze jak mu się nie podoba ich
      zach
      > owanie poza rajem (co to go obchodzi???) to spuszcza na ich klęski i
      nieszczęśc
      > ia

      odp. d) Ostatnią klęską jaką Bóg zesłał na ziemię jest potop. Wyrażnie
      zapowiedział, że nigdy więcej tego już nie uczyni. A więc wszelkie wojny,
      nieszczęścia i tragedie ludzkości nie są zsyłane od Niego. Gdy człowiek odsuwa
      się od Boga, gardzi jego przykazaniami, nie liczy się ze swoim sumieniem,
      odsuwa od siebie Bożą opiekę, wystawia się na działanie zła. Szatan chce
      oszukać i zwieść jak najwięcej ludzi. Nie oprze się przed niczym.
      >
      > e) powoduje cierpienia milionów niewinnych ludzi na całym świecie

      odp. e) tak jak wyżej.Potop był ostatnim gniewem Boga zesłanym na ludzkość.
      Wszelkie cierpienia są spowodowane odejściem od Boga, a zwróceniem się w stronę
      szatana i jego pokus.
      >
      >
      > Do dupy z takim bogiem! Jak można się do niego modlić??? Toż Hitler i Stalin
      ma
      > ją mniej ludzi na sumieniu niż bóg - wymysł chrześcijan.

      Odpowiedziałem tak, jak ja to rozumiem. Czy mam rację? Tego nigdy nie można byc
      pewnym. Jednego jestem pewien, że Stwórca istnieje. Czuje to za każdym razem,
      gdy przyglądam się temu niesamowitemu stworzeniu dookoła mnie...
      pozdrawiam...
      • ataner37 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 12:16
        Niestety nie jest to wyjaśnienie, a przynajmniej nie na te pytania. Ale tego
        się właśnie spodziewałam. Zawsze, ilekroć czytam odpowiedzi katolików, to
        przypominają mi się sprawdziany w szkole, kiedy czasami na bardzo konkretne
        pytania, pisało się po prostu to, co się wiedziało balansując koło tematu, bo
        zwyczajnie na te właśnie pytania odpowiedzi się nie znało. Tylko, że miałam
        tego świadomość.
        Bóg przedstawiany w ten sposób (zgodnie z wyjaśnieniem) jest też jakiś mało
        przyjazny (Bóg jest Miłością???).

        Pozdrawiam.
        • rek2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 12:52
          zaraz zaraz...a na które pytania skoro nie na te, jest to wyjaśnienie?
          Oczekujesz konkretnej odpowiedzi na pytanie w stylu : "Dlaczego Bóg wyrzucił
          ludzi z raju?". Wybacz, ale nigdy nie otrzymasz konkretnej odpowiedzi. Wiara to
          coś takiego, gdzie nie ma "suchych" dowodów. Albo to czujesz albo nie. Nikt Ci
          tego nie wyjaśni. Bóg jest miłością, owszem. Zdajesz sobie chyba sprawę, że
          miłość to nie tylko puste słowa ale i przede wszystkim czyny.

          I jeszcze jedno - nie przypominam sobie żebym nazwał się katolikiem...
          Pozdrawiam
          • ataner37 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 13:55
            Ciebie konkretnie katolikiem nie nazwałam. Trzymaj się faktów.
            Jedno z pytań dotyczyło tego, dlaczego grzech PRZECHODZI na innych. Na to
            pytanie w ogóle nie było odpowiedzi (to znaczy była, ale nie na temat).
            Odpowiedzi na inne pytania tylko koło tematu. I tyle.
            A skoro nie otrzymam konkretnej odpowiedzi (bo jak uważasz na te pytania nie
            można jej dać), to po co odpowiadałeś?
            Jeżeli czytam i coś sobie analizuję, to dlatego, że chcę znać poglądy innych
            ludzi. Ale jeżeli nie jest na temat, to o tym piszę. Wybacz, ale Boga, jakiego
            nakreśliłeś w swoich odpowiedziach każdy myślący nazwie okrutnym, a nie pełnym
            miłości (potop, cierpienie Syna, wygnanie z raju - jakby tego nie tłumaczyć, to
            raczej czyny naganne). Coś nie po kolei to wszystko.

            Pozdrawiam.

            A swoją Prawdę mam i daje mi szczęście.
            • rek2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 19:18
              ataner37 napisała:

              > Ciebie konkretnie katolikiem nie nazwałam. Trzymaj się faktów.
              Być może nie, lecz była to wyraźna sygestia,ale zostawmy to, nie jest to
              dla mnie problem.

              > Jedno z pytań dotyczyło tego, dlaczego grzech PRZECHODZI na innych. Na to
              > pytanie w ogóle nie było odpowiedzi (to znaczy była, ale nie na temat).
              Rozumiem, że według Ciebie powinno być tak, że każdy człowiek zaczyna swe życie
              w raju i stoi przed pokusą zerwania jabłka. Racja, było by to sprawiedliwe w
              ludzkim pojęciu sprawiedliwości. Dyskusja jednak na ten temat wydaje się
              conajmniej dziwna. Jesteśmy tu na ziemi i każdy musi przez to przejść, czy ktoś
              to zmieni? Jedynie Bóg ma takie możliwości. Tak, odziedziczyłem grzech po moich
              przodkach. Sumienie mi jednak tego nie wyrzuca. Kocham i wierzę w Jezusa, a to
              zmywa wszelki grzech. Zdaje się na Boską mądrość, bo kim ja jestem?Jego
              dziełem. Dlaczego Chrystus? Gdy czytam Pismo Święte, czuje w sercu że to jest
              to i nikt mi tego nie odbierze... To chyba nazywa się wiarą, prawda?

              > Odpowiedzi na inne pytania tylko koło tematu. I tyle.
              > A skoro nie otrzymam konkretnej odpowiedzi (bo jak uważasz na te pytania nie
              > można jej dać), to po co odpowiadałeś?

              Wycofuje się zatem z mojego wcześniejszego nazewnictwa. Zamiast odpowiedź,
              proszę wpisać sobie "moja myśl na ten temat".

              > Jeżeli czytam i coś sobie analizuję, to dlatego, że chcę znać poglądy innych
              > ludzi. Ale jeżeli nie jest na temat, to o tym piszę. Wybacz, ale Boga,
              jakiego
              > nakreśliłeś w swoich odpowiedziach każdy myślący nazwie okrutnym, a nie
              pełnym
              > miłości (potop, cierpienie Syna, wygnanie z raju - jakby tego nie tłumaczyć,
              to
              >
              > raczej czyny naganne). Coś nie po kolei to wszystko.

              Proszę się nie obrażać, ale stwierdzenie typy "...każdy myślący nazwie
              okrutnym..." na kilometr pachnie mi tanią reklamą proszku do prania w
              stylu "...każda mądra gospodyni go używa...". Osobiście trzy razy bym się
              zastanowił zanim bym tak powiedział. To tylko moje skromne spostrzeżenie...
              Mnie też interesują poglądy innych ludzi.Dlatego sobie tak przyjemnie
              rozmawiamy smile

              Pozdrawiam.

              > A swoją Prawdę mam i daje mi szczęście.
            • rek2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 19:21
              ataner37 napisała:

              > A swoją Prawdę mam i daje mi szczęście.

              I tak trzymaj...Nie wypuszczaj szczęścia z rąk...
    • gcw1 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 13:15
      Bóg mój drogi nie posiada cech ludzkich, gdyż nie jest człowiekiem. Bóg jest
      duchem co jest podreślane na każdym kroku w ST i przez Jezusa. Jest bytem
      wszechobecnym i jest czystą miłością, jakiej nie potrafimy sobie my ludzie
      nawet wyobrazić. To że pierwsi ludzie otrzymali wolną wolę świadczy właśnie o
      tym, że Bóg nie chciał czynić ich niewolnikami. To co wydarzyło się później
      było tylko konsekwencją naszego wyboru. Kara na wszystkich polega na tym, że
      zostaliśmy rozdzieleni pomiędzy ciałem cielesnym a duchowym, czyli odzieleni od
      Boga. Bowiem tylko znając swoj byt duchowy jesteśmy w stanie poznać Boga i
      wtedy on jest w nas. Dlatego kontynuacją złego wyboru pierwszych ludzi jest to,
      że po prostu jesteśmy tylko ludźmi. Od samego początku Bóg, chce żebyśmy
      powrócili do swojego właściwego stanu duchowego, w którym zostaliśmy stworzeni
      na podobieństwo Boga, całe Pismo jest naszpikowane wskazówkami jak do tego
      dążyć. Niestety ludzie przedkładają rozumowe odkrywanie świata nad duchowym.
      Nie potrafili tego zrozumieć. Nie poznali Prawdy. Po to właśnie Bóg tchnął
      Swojego czystego i doskonałego ducha w Człowieka, którym był Jezus. Mógł on się
      zwać synem Bożym, gdyż był doskonałym człowiekiem. On znał Boga i Bóg znał
      Jego, gdyż byli jednością. I mimo to, że ludzie mieli namacalny dowód istnienia
      Boga, i tak nie zrozumieli, lub często opacznie o co tak naprawdę chodzi.
      To nie Bóg powoduje cierpienia niewinnych ludzi na całym świecie. To inni
      ludzie to robią. I bóg nie ma tu nic do rzeczy. Bóg szanuje wolną wolę
      człowieka od samego początku. Gdyby coś robił świadczyłoby to o tym, że nie
      dotrzymuje swoich obietnic. A przecież dotrzymuje je zawsze. Gdyby ludzie
      potrafili otworzyć oczy i zobaczyć o co tak naprawdę chodzi w życiu. Mówię wam
      nie byłoby wojen i cierpienia. To tylko my ludzie je tworzymy dla własnych
      egoistycznych potrzeb. Jedyną drogą jest miłość - to jest sens życia człowieka.
      Tylko poprzez miłość jesteśmy w stanie stać się bytem duchowym. PO śmierci
      ciała przejść do kolejnego, wiecznego bytowania w pełnym zespoleniu z Bogiem.
      Ci którzy tego nie zrozumieją po prostu umrą i odejdą w nicość. I to jest
      piekło. Niewyobrażalna rzecz. Może czasem powinieneś spróbować posłuchać Boga?
      On do ciebie też mówi. Nie tak jak my to rozumiemy wprost. Zwracaj uwagę na
      wszystko to co cię otacza, bo wszystko jest Bogiem. A usłyszysz odpowiedzi. I
      zobaczysz to co wcześniej było zakryte

      Człowiek z Nieba
      • rek2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 18:50
        W pełni popieram. Zgrabnie, podoba mi się...
        pozdrawiam...
    • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 20:05
      No dobrze, ja odpowiem, chociaż tezy, które postawiłeś są godne polemiki na
      poziomie 14latków a nie poważnych dyskusji. Ok, jak wolisz.

      > a) najpierw kusi Adama i Ewę, dająć im niby wolną wolę, ale doskonale wiedząc
      > jak się zachowają, a potem ich wykopuje z raju (to tak jakbym położył na stole
      > tabliczkę czekolady i wywalił dziecko z domu jak tylko ją otworzy!)

      Stwierdzenie 'daje niby wolną wolę' zdradza u autora pewną nieznajomość
      używanych przez Niego słów. Wolna wola polega na tym, że człowiek zdaje sobie
      sprawy z konsekwencji własnych czynów (czyli z działania lub z braku działania)
      i podejmuje odpowiednią dla siebie decyzję. Użycie 'niby wolna wola' w
      odniesieniu do czynów Adama i Ewy deprecjonuje Autora jako kompetentnego aby
      rozmawiać na tym poziomie abstrakcji.
      Przykład z tabliczką czekolady jest oczywiście bardzo trafny. Wprawdzie nic nie
      wiadomo o cyklu dojrzewania Adama i Ewy, ale prawdopodobnie nie były to 5letnie
      dzieci niezdolne do zrozumienia ciągu przyczynowo-skutkowego i przewidzenia
      konsekwencji za swoje czyny.

      > b) za nieposłuszeństwo Adama i Ewy karze innych ludzi!!! WSZYSTKICH! To jakiś
      > absurd!

      Teoretycznie absurd, ale wydaje mi się, że Bog był protomarksistą. Czyż
      odpowiedzialności zbiorowej nie rozwinęła później socjalistyczna myśl?
      Nie zapominajcie też, że Adam i Ewa są rodzicami wszystkich ludzi, tak więc w
      jakiś sposób jest uzasadnione potępienie wszystkich ludzi. Zgodnie z żydowską
      zasadą 'krew na nas i dzieci nasze' grzech AiE spłynął po prostu na ich potomków.

      > c) skazuje własne dziecko na śmierć, by "uratować" ludzi. Ładny mi tata. (a
      > jak ktoś powie, że on sam siebie poświęcił, to znaczy, że popełnił
      > samobójstwo, a sam tego zakazuje)

      Cóż, tutaj jest już kwestia oceny działania Boga. Własne dzieci poświęcili także
      obrońcy Głogowa w 1109 roku, ale dla mnie to akt odwagi i poświęcenia dóbr
      osobistych dla wyższych celów. Także powstańcy warszawscy w 1944 roku musieli
      strzelać do własnych rodzin prowadzonych jako osłony czołgów w celu kontynuacji
      walki z wrogiem. Ale jak zauważyłem to ocena działania Boga i komentarz 'ładny
      tata' jest jak najbardziej uprawniony.

      > d) nie dość, że wywalił ludzi z raju, to jeszcze jak mu się nie podoba ich
      > zachowanie poza rajem (co to go obchodzi???) to spuszcza na ich klęski i
      > nieszczęścia

      Ciekaw jestem jakie to klęski i nieszczęścia masz na myśli? Jeśli chodzi o
      huragany, trzęsienia ziemi czy wybuchy wulkanów to w księdze rodzaju napisane
      jest 'nie będę więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi'. Tak więc to nie Bóg
      chrześcijański zsyła kataklizmy na ziemię, ale jego ateistyczna wersja.

      > e) powoduje cierpienia milionów niewinnych ludzi na całym świecie.

      Zgodnie ze słownikiem języka polskiego 'powodować' oznacza ‘swoim działaniem
      doprowadzić do czegoś, uzyskać coś; wywoływać, sprawiać coś’. W związku z tym
      chciałbym wiedzieć jakie to działanie Boga doprowadziło do czegokolwiek co
      ludzie czynią innym ludziom?

      > Do dupy z takim bogiem! Jak można się do niego modlić??? Toż Hitler i Stalin
      > mają mniej ludzi na sumieniu niż bóg - wymysł chrześcijan.

      Obiecałem sobie, że nie zbluzgam Ciebie choć mam wielką ochotę. I nie za
      stwierdzenie, że do dupy z takim Bogiem bo nie czuję się urażony Twoimi
      wypowiedziami, ale za obronę dwóch największych morderców na świecie. Działaniom
      Hitlera i Stalina można przypisać śmierć ponad 300 milionów ludzi na świecie.
      Jestem pewien, że wg Ciebie Bogu chrześcijańskiemu można przypisac śmierć
      wszystkich ludzi, bowiem to za Jego sprawą ludzie nie są nieśmiertelni, ale
      działania bezpośrednie przypisywane Bogu nie wyniosą chyba więcej 300 milionów.







      • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 06.09.04, 23:26
        A i tak nikt nie udzielił odpowiedzi ponad ,,bóg tak chciał''. Lubię posłuchać
        czasem bajek, ale bez przesady.

        > Eee tam, przeczytałabyś Biblię. JHWH wprawdzie kazał Abrahamowi zabić Izaaka,
        > ale przecież zesłał potem anioła i kazał Abrahama powstrzymać. Chyba, że ja
        > mam ulepszoną wersję Pisma Świętego a Twoja jest wybrakowana i nie ma takich
        > wstawek.

        Biblię czytałam, chyba nie ma ciekawszej rzeczy. Dochodziłam przy tym do
        wniosku, jakim wspaniałym człowiekiem był z natury Abraham, a jakim potworem
        musiał być Jahwe (chociaż to nie ma nic do rzeczy, bo nie uważam Jahwe za boga,
        a za zwykłą, materialną istotę), skroro doprowadził go do takiej ruiny
        emocjonalnej, aby był w stanie zabić swojego latami wyczekiwanego syna. Bez
        względu na to, czy to zrobił - był na to gotowy! Zrobiłby to! Czy można tak
        bezkarnie grać na czyiś uczuciach? Że już nie wspomnę o zgodzie ,,boga'' na
        pozamałżeńskie dziecko, potem wyrzeczenie się go, wyrzucenia z matką - po to,
        żeby kolejny raz Jahwe mógł wyjść na miłosiernego ze swoją bandą aniołów.

        A tak w ogóle, to wasz bóg jest dość niezdecydowany, jak na znającego z
        założenia przyszłość. Najpierw stworzył człowieka, siadł i wiedział, że ,,to
        jest dobre''. Potem nagle doszedł do wniosku, że to jednak nie był najlepszy
        pomysł - więc trza ic utopić! Machnął sobie powódź, a co tam, ten gatunek to
        musiał być błąd techniczny. Zdarza się! Po potopie nagle dochodzi do niego, że
        chyba ZNOWU się pomylił. Niefart. Jednak popełnił kiepski czyn z tym potopem,
        głupio wyszło. No to dajemy sprostowanie! Doszedł do wniosku, że jak grzecznie
        przeprosi (choć nie do końca...) powie, że już się takie karanie więcej nie
        powtórzy, a jeszcze napomknie im przy okazji, coby o tym wspomnieli na ramach
        Biblii, to zapomną.
        Ale nie zapomnieli.
        Bóg, który myli się częściej niż człowiek? I jeszcze, przy okazji, zna
        przyszłość i wie wszystko?
        Żałosne!
        • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 07.09.04, 16:47
          No no, otrzymałem własnego Boga. W którym momencie życia cżłowiek dostaje jakieś
          bóstwo na własność? Gdybyś nie zrozumiała, użyłaś zwrotu 'wasz Bóg'. Po pierwsze
          siedzę tutaj sam, po drugie nie jestem chrześcijaninem. Po trzecie, kubuś
          dopiero co sie obraził na odpowiedzialnośc zbiorową, gdybym więc nawet był
          chrześcijaninem nie odpowiadam za pozostałych.

          A propos, ludzie wierzący w naukę są durni i zaślepieni. Tyle lat wierzyli, że
          atom jest niepodzielny, że za temperaturę odpowiada cieplik i że istnieją rasy.
          A tu proszę, w miarę postępu okazuje się to wszystko brednią. I co zwolennicy
          nauk ścisłych mylą się często jak cholera, ale nikt jeszcze nie nazwał ich durniami.

          Pozdrawiam

          • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 07.09.04, 16:57
            ,,Wasz bóg'' było ogółem do chrześcijan. Ale niech będzie.

            A co do nauki, to bez błędów by się do niczego nie doszło. Teraz też jest sporo
            rzeczy, w które się w niej oficjalnie wierzy, a w rzeczywistości robią tylko
            blokadę prawdziwym faktom. Ale to inna sprawa. Nie da się niczego osiągnąć bez
            pomyłek.
            • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 07.09.04, 19:21
              > ,,Wasz bóg'' było ogółem do chrześcijan. Ale niech będzie.

              Odpowiadasz na mojego posta i piszesz do kogoś innego? Tak się nie robi.

              > A co do nauki, to bez błędów by się do niczego nie doszło. Teraz też jest sporo
              >
              > rzeczy, w które się w niej oficjalnie wierzy, a w rzeczywistości robią tylko
              > blokadę prawdziwym faktom. Ale to inna sprawa. Nie da się niczego osiągnąć bez
              > pomyłek.

              Owszem, ale przez złe rozumienie zasad zjawisk przyrodniczych i błędną ich
              interpretację jeszcze do zwątpienia w naukę nie doszło. Przez złą interpretację
              Pisma już dochodzi do tego, że uważasz, że jest to żałosne. Ok, masz prawo. Dla
              mnie żałosne jest zakłamanie, a to prezentują antyklerykałowie oddani nauce.
              • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 07.09.04, 21:32
                > Odpowiadasz na mojego posta i piszesz do kogoś innego? Tak się nie robi.

                Ale nie tylko Ty bierzesz udział w tej dyskusji.

                > Owszem, ale przez złe rozumienie zasad zjawisk przyrodniczych i błędną ich
                > interpretację jeszcze do zwątpienia w naukę nie doszło. Przez złą nterpretację
                > Pisma już dochodzi do tego, że uważasz, że jest to żałosne. Ok, masz prawo.
                > Dla mnie żałosne jest zakłamanie, a to prezentują antyklerykałowie oddani
                > nauce.

                Nie uważam, że Biblia jest żałosna - wręcz przeciwnie, bardzo piękna - uważam,
                że trochę żałosne jest uznawanie bogów tam opisanych za mających cokolwiek
                wspólnego z absolutem. Chciałam zaznaczyć, że wierzę we wszystko, co jest
                opisane w Starym Testamencie, ale inaczej to rozumiem: wszystko wzkazuje na to,
                że Jahwe i jego banda byli zupełnie materialnymi postaciami, posiadającymi
                zwykłe słabości.
                A w wiele założeń nauki nie wierzę, nawet w niektóre założenia ,,cudownej''
                teorii względności. Ale to już jest temat do innej dyskusji. I nie uważam się
                za oddaną nauce, współczesnym odkryciom można niemało zarzucić. Nie mniej
                jednak pewne jest, że istnieją prawa naturalne żądzące światem. Jest jakiś
                porządek, choć nieodkryty do końca. W tym porządku nie ma miejsca dla żadnego
                boga i sił wyższych.
                A tak w ogóle, to jaka jest, wg. Ciebie, poprawna interpretacja ST, skoro ta
                jest zła?
                • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 08.09.04, 03:14
                  Nie tylko ja biorę, ale odpowiadasz na mojego posta. Świetnie musi wyglądać
                  Twoja dyskusja poza siecią. Ot jedna osoba zada pytanie, Ty odpowiadasz jej na
                  pytanie zadane wcześniej i upierasz się, że nie tylko ona bierze udział w tej
                  zabawiesmile

                  > A tak w ogóle, to jaka jest, wg. Ciebie, poprawna interpretacja ST, skoro ta
                  > jest zła?

                  Wg mnie nie ma dobrej, albowiem zakładając, że faktycznie Biblia jest Słowem
                  Bożym to ludzie są zbyt ograniczeni w swojej inteligencji i zdolności
                  pojmowania aby ją prawidłowo zrozumieć.
                  Jednak tak sobie czasem myślę o dziwnym zachowaniu protestantów w kwestiach
                  interpretacji. Wielu z nich (i nie myślę o religiach, ale o wyznawcach) uważa,
                  że każdy człowiek ma prawo do interpretacji Biblii wg własnego rozumu. Ale
                  potem z takim zacięciem krytykują katolików za papiestwo i inne bezeceństwa...
                  Mówcie co chcecie, ale w tym przypadku w katolicyzmie (nie wśród katolików)
                  jest mniej hipokryzji niż u innych chrześcijan.

                  Bardzo mi się podoba Twoje stwierdzenie, że istnieje "nieodkryty porządek" w
                  połączeniu z opinią, że 'nie ma miejsca na boga i sił wyższych'. No w sumie się
                  zgodzę, że nie istnieje coś takiego jak pech, szczęście czy przypadek, ale
                  jeśli jeszcze nie ustaliłas porządku to skąd takie stanowcze stwierdzenie, że
                  na coś tu nie ma miejsca?

                  A wracając do interpretacji, nie miałem na myśli, że Twoja jest błędna, ale że
                  błędna jest np: katolików. W obliczu tego jednak, że żałosna jest dla Ciebie
                  wiara moje wyjaśnienia nie mają sensu.

                  Pzdr.
                  • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 08.09.04, 17:12
                    > Świetnie musi wyglądać Twoja dyskusja poza siecią. Ot jedna osoba zada
                    > pytanie, Ty odpowiadasz jej na pytanie zadane wcześniej i upierasz się, że
                    > nie tylko ona bierze udział w tej zabawiesmile

                    No bo ja mam specyficzną podzielność uwagi wink

                    > Wg mnie nie ma dobrej, albowiem zakładając, że faktycznie Biblia jest Słowem
                    > Bożym to ludzie są zbyt ograniczeni w swojej inteligencji i zdolności
                    > pojmowania aby ją prawidłowo zrozumieć.

                    Po pierwsze, na pewno nie Słowem, to kolejny śmieszny błąd w tłumaczeniu. Wiem,
                    że nigdy się tego nie dowiedzie do końca, ale tłumaczenia są albo piękne albo
                    wierne. W tym przypadku chodziło raczej o sprawę boga, wręcz dziedzinę bożą,
                    nie słowo.
                    Swoją drogą zabawne, że katolicy (mówię ogółem - żeby nie było, że do kogoś
                    piję!), kiedy ktoś coś w Biblii próbuje interpretować po swojemu a sami nie
                    potrafią tego zrozumieć twierdzą, że jest ona podyktowana przez boga.
                    Natomiast, kiedy pokaże im się jakiś absurdalny fragment twierdzą, że to jest
                    spisane przez zwykłych ludzi, którzy zapisali co wiedzieli, a nie da się tego
                    do końca zrozumieć. Jak to w końcu jest z tym natchnieniem? Mojżesz przychodził
                    co wtorek na popołudniową zmianę przy maszynie do pisania, a bóg stał nad nim i
                    mu dyktował? wink
                    A większość katolików nie zna Biblii zupełnie. Kościół niby uznaje Stary
                    Testament, ale za cholerę nie pratykuje rzeczy tam zapisanych; indywidualni
                    wierzący nazywają obrzędy itd. ze ST za ,,żydowskie'', jakby nie mający nic
                    wspólnego z ich religią.

                    > Bardzo mi się podoba Twoje stwierdzenie, że istnieje "nieodkryty porządek" w
                    > połączeniu z opinią, że 'nie ma miejsca na boga i sił wyższych'.

                    Chodziło mi o coś innego. Jak Ci książka spadnie na łeb to myślisz, że
                    widocznie bóg się na ciebie musiał wkurzyć czy tłumaczysz to grawitacją?...

                    Może do końca wyjaśnię mój punkt widzenia. Piszesz, że ludzie są zbyt
                    ograniczeni, aby rozumieć Biblię. A jaki mają powód, żeby tak sądzić? Równie
                    dobrze mogłabym czytając Hemigwaya stwierdzić, że mam zbyt małą inteligencję,
                    żeby to pojąć, i jak nic chodzi w tym o jakieś boskie sprawy.
                    Myślę, że skoro wszystko, co jest opisane w starych źródłach religijnych,
                    wszystkie ,,cudy'' i inne bajery da się wytłumaczyć w sposób racjonalny i
                    naukowy (a da się, są teorie), to nie ma najmniejszego powodu, by doszukiwać
                    się w tym jakiegoś absolutu.

                    • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 08.09.04, 18:39
                      > Swoją drogą zabawne, że katolicy (mówię ogółem - żeby nie było, że do kogoś
                      > piję!), kiedy ktoś coś w Biblii próbuje interpretować po swojemu a sami nie
                      > potrafią tego zrozumieć twierdzą, że jest ona podyktowana przez boga (...)

                      Nie spotkałem nigdy katolika, który by twierdził, że Biblia jest spisana przez
                      całkiem zwykłych ludzi. Do tej pory wszyscy mówili, że zwykli ludzie pisali, ale
                      pod natchnieniem Boga. Nie mogę się więc do tego ustosunkować.

                      > A większość katolików nie zna Biblii zupełnie. Kościół niby uznaje Stary
                      > Testament, ale za cholerę nie pratykuje rzeczy tam zapisanych; indywidualni
                      > wierzący nazywają obrzędy itd. ze ST za ,,żydowskie'', jakby nie mający nic
                      > wspólnego z ich religią.

                      Pewnie jest tak dlatego, że wg Kościoła Chrystus wypełnił prawo (tak jak stoi to
                      napisane w NT) co może oznaczać różne rzeczy. Dla KrK widoczne oznacza to, że
                      pewne starotestamentowe zwyczaje tracą na ważności w obliczu nadejścia zbawiciela.

                      > Chodziło mi o coś innego. Jak Ci książka spadnie na łeb to myślisz, że
                      > widocznie bóg się na ciebie musiał wkurzyć czy tłumaczysz to grawitacją?

                      Ale grawitacja jest odkryta w związku z czym nie ma co mówić o nieznanym
                      porządku, prawda? Pytanie, które powinnaś postawić w tym porządku to skąd się
                      wzięły te wszystkie zjawiska.

                      > Może do końca wyjaśnię mój punkt widzenia. Piszesz, że ludzie są zbyt
                      > ograniczeni, aby rozumieć Biblię. A jaki mają powód, żeby tak sądzić?

                      Cóż, może to, że przeciętny człowiek wykorzystuje ledwie kilka procent swojego
                      intelektu? Albo może to, że człowiek nie jest jeszcze w stanie udowodnić skąd
                      wziął się świat, znaleźć szczepionki na wirusa ebola, ustalić najlogiczniejszy
                      system ekonomiczny? 75% Polaków to osoby nie potrafiące prawidłowo odczytać
                      rozkładu jazdy autobustów... Może własnie z tych powodów?

                      > Równie dobrze mogłabym czytając Hemigwaya stwierdzić, że mam zbyt małą
                      > inteligencję, żeby to pojąć, i jak nic chodzi w tym o jakieś boskie sprawy.

                      Nie jesteś wierząca, więc dla Ciebie Biblia i Komu bije dzwon to ta sama
                      kategoria pojmowania. Dla ludzi wierzących Biblia została napisana pod
                      natchnieniem (bynajmniej nie komunistycznej ideologii). Z drugiej strony teraz
                      ludzie dysponują zbyt małą wiedzą aby ustalić co tak naprawdę 'autor chciał
                      przekazać pisząc pewne słowa'. Możemy się jedynie domyślać.

                      > Myślę, że skoro wszystko, co jest opisane w starych źródłach religijnych,
                      > wszystkie ,,cudy'' i inne bajery da się wytłumaczyć w sposób racjonalny i
                      > naukowy (a da się, są teorie)

                      I Ty uważasz, że jestes w jakikolwiek sposób lepsza niż wierzący?uncertain Dla Ciebie
                      jeśli da się coś wyjaśnić naukowo (mała uwaga, teoria to nie wyjaśnienie, ale
                      zwyczajne przypuszczenie podparte pewnymi, choć nie w 100% sprawdzalnymi
                      argumentami) to na pewno nie ma tam miejsca na coś nadnaturalnego? To przecież
                      zwyczajne odwrócenie sposobu myślenia wierzących. Tym sposobem przegapimy kiedyś
                      koniec świata bo zbliżające się statki kosmiczne uznaja ludzie za deszcz
                      meteorytów.

                      Pozdrawiamsmile
                      • rek2 Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 09.09.04, 09:55
                        mr_pope napisał:
                        > Cóż, może to, że przeciętny człowiek wykorzystuje ledwie kilka procent swojego
                        > intelektu?

                        małe sprostowanie.
                        człowiek faktycznie wykorzystuje do 10 % własnego mózgu na nazwijmy to
                        inteligencję analityczną. Mówiąc dosłownie, chodzi tu o suche obliczenia,
                        analiza faktów, reakcje,itp. ,nic co jest związane z uczuciami, taki sobie
                        komputer.
                        Całą resztę natomiast tego bezcennego apararu, czyli ok 90 %, człowiek
                        wykorzystuje na uczucia. Miłość, nienawiść, smutek, żal, szczęśćie, zazdrość,
                        pożądanie,itp. itd. Są to niesamowicie złożone algorytmy obliczeniowe
                        (porównując do świata komputerów).
                        Nasz mózg na przestrzeni lat ewoluuje.Rozwija się. Lecz rozkład procentowy jak
                        powyżej raczej nie.
                        Jeśli mówi się obecnie, że ludzkość za 30 lat stworzy sztuczną inteigencję, to
                        należy też dodać, że mowa jest tu tylko i wyłącznie o tych 10 procentach
                        naszego mózgu, a i to wydaje się narazie makabrycznie skomplikowane...

                        Pozdrawiam...
                        • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 09.09.04, 16:02
                          Dziękuję za wyjaśnienie, ale to nie ma wpływu na tezę, że ludzie są zbyt prości
                          aby ogarnąć absolutsmile

                          Pozdrawiam

                          P.S Powyższe nie dotyczy oczywiście sensualistów.
                      • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 09.09.04, 17:38
                        > Pewnie jest tak dlatego, że wg Kościoła Chrystus wypełnił prawo (tak jak stoi
                        > to
                        > napisane w NT) co może oznaczać różne rzeczy. Dla KrK widoczne oznacza to, że
                        > pewne starotestamentowe zwyczaje tracą na ważności w obliczu nadejścia
                        zbawiciela.

                        Więc niech się odetną od tego i zwrócą judaistom księgę, która do nich i tylko
                        do nich należy, a nie robią jej ogonki nazywając jeszcze bezczelnie Nowy
                        Testament Biblią!
                        Poza tym - kolejny raz omylność boga. Parę tysięcy lat panuje boskie prawo, a
                        tu nagle: trach! bóg wysyła syna, coby mu sprostowanie zrobił?...

                        > Ale grawitacja jest odkryta w związku z czym nie ma co mówić o nieznanym
                        > porządku, prawda? Pytanie, które powinnaś postawić w tym porządku to skąd się
                        > wzięły te wszystkie zjawiska.

                        To, skąd się wzięły pięknie już wyjaśniła fizyka i dziedziny pokrewne.
                        ---------------------------
                        Na marginesie, tu jest katolicka oficjalna wersja, jakie są dowody na istnienie
                        boga (w tą niedzielę zdaję egzamin do bierzmowania i będę musiała na takie
                        głupie pytania odpowiadać; natknęłam się):
                        a) istnienie świata
                        b) istnienie życia
                        c) istnienie człowieka
                        d) istnienie cudów

                        Trzy pierwsze ,,dowody'' to aż ręce opadają, że ktoś to pod takie coś podpiął w
                        XXI wieku... Cuda też się da wytłumaczyć (chętnie mogę zinterpretować każdy,
                        jeżeli ktoś ma wątpliwości). Więc może odwrócę: skoro takie w/w fakty da się
                        wytłumaczyć, to jaki jest powód, aby przypuszczać, że abslut istnieje? I po co
                        bóg zawracałby sobie głowę stwarzaniem świata, w którym wszystko chodzi jak w
                        zegarku a on sam do niczego technicznie nie jest potrzebny; w którym każde
                        prawo naturalne zaprzecza jego istnieniu?

                        Dajmy na to, że można jeszcze założyć, że Biblia jest słowem boga itd. Ale co z
                        resztą starych religijnych ksiąg? Tylko Biblia jest prawdziwa, a reszta
                        wymyślona? Koran i inne takie można jeszcze podpiąć pod tego samego boga. Ale
                        co np. z wierzeniami hinduistów? A staroegipskie bogowie-hybrydy - skąd się
                        wzięli? Co z prehistorycznymi rysunkami na ścianie, które aż krzycą ,,my ich
                        widzieliśmy''...?


                        • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 09.09.04, 18:43
                          > Więc niech się odetną od tego i zwrócą judaistom księgę, która do nich i tylko
                          > do nich należy, a nie robią jej ogonki nazywając jeszcze bezczelnie Nowy
                          > Testament Biblią!

                          Początek wypowiedzi sugeruje, że napisałem coś krytycznego w kwestii stosunku
                          KrK do ST. Przejrzałem jednak swój tekst i nic takiego nie zauważyłem. Dlaczego
                          więc sugerujesz, że KrK powinien wyprzeć się części Biblii?

                          > Poza tym - kolejny raz omylność boga. Parę tysięcy lat panuje boskie prawo, a
                          > tu nagle: trach! bóg wysyła syna, coby mu sprostowanie zrobił?...

                          Przyznam, że też tego nie rozumiem, ale sam JCh mówił, że nie przyszedł znieść
                          prawa tylko je wypełnić. Nie jest to więc sprostowanie, jak sugerujesz w swojej
                          błystkowliwej tezie.


                          > To, skąd się wzięły pięknie już wyjaśniła fizyka i dziedziny pokrewne.

                          Nie, żadna nauka poza teologią nie wyjaśniła jeszcze przyczyn powstania praw
                          fizyki i w ogóle natury.

                          > Cuda też się da wytłumaczyć (chętnie mogę zinterpretować każdy,
                          > jeżeli ktoś ma wątpliwości).

                          W porządku. Dziewczyna spadła z wysokości ponad 500 metrów na beton i przeżyła,
                          w dodatku wyszła z tego bez szwanku na kręgosłupie, czaszcze i miednicy. Jak to
                          się stało?
                          Pewien mężczyzna jadąc metrem pociągnął za hamulec ręczny, po zatrzymaniu
                          okazało się, że 10 metrów przed czołem pociągu na torach leży człowiek, a jego
                          wybawcy co ma czynić podpowiedział wewnętrzny głos (przeczucie). Co to było?
                          Pułk z Norfolk (zdaje się 17) wszedł w chmurę (takie tam tumany kurzu). Gdy
                          tumany opadły po żołnierzach nie został ślad. Dlaczego?

                          Nie są to wprawdzie cuda (poza pierwszym) tylko raczej niewyjaśnione zjawiska,
                          ale zinterpretuj je wg swojego porządku świata. Jeśli Twoje wyjaśnienia będą
                          satysfakcjonujące poproszę o interpretację jeszcze kilku.

                          > I po co bóg zawracałby sobie głowę stwarzaniem świata, w którym wszystko
                          > chodzi jak w zegarku a on sam do niczego technicznie nie jest potrzebny; w
                          > którym każde prawo naturalne zaprzecza jego istnieniu?

                          No prawo naturalne zaprzecza Jego istnieniu? To ja odwrócę pytanie: skąd się
                          wzięły prawa naturalne?smile
                          Nb nie myślisz jak ateistka, raczej prezentujesz sposób myślenia agnostyka,
                          który nie wierzy bo nie ma dowodów, ale widząc takowe przyłaczyłby się do kultu
                          najbliższemu tym dowodom.

                          Dalsza wypowiedź tylko potwierdza, że nie wierzysz bo masz wątpliwości co do
                          istnienia, a nie pewność co do jego braku.

                          Nie wpadłaś na pomysł, że może istnieć jeden bóg, który politeistom jawi się w
                          kilku/set tysiącach aspektów i stąd to wielobóstwo? Jesteś ograniczona w swojej
                          niewierze, co nie pozwala Ci spojrzeć choćby quasi-obiektywnie na problem wiary.
                          • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 09.09.04, 22:07
                            > Początek wypowiedzi sugeruje, że napisałem coś krytycznego w kwestii stosunku
                            > KrK do ST. Przejrzałem jednak swój tekst i nic takiego nie zauważyłem.
                            > Dlaczego więc sugerujesz, że KrK powinien wyprzeć się części Biblii?

                            Nie ma części Biblii. Biblią jest (wg. mnie i nie tylko) tylko i wyłącznie
                            Stary Testament. Podczepienie się chrześcijan pod tą księgę, z którą nie mają
                            nic wspólnego, przy jednoczesnym negowaniu jej jest po prostu prostackie. Jak
                            to ktoś powiedział, klasykę każdy chce znać, a nikt nie chce czytać. Tu jest
                            podobnie, z tym, że katolicy znać także jej nie chcą - nie mówiąc już o
                            stosowaniu się. I to wszystko z powodu jednego człowieka!

                            > Przyznam, że też tego nie rozumiem, ale sam JCh mówił, że nie przyszedł znieść
                            > prawa tylko je wypełnić. Nie jest to więc sprostowanie, jak sugerujesz w
                            > swojej błystkowliwej tezie.

                            Takich gości jak Jezus, którzy chodzili i gadali, że są mesjaszem było w
                            historii wielu. I owszem, zniósł prawa. Jeżeli nie, to dlaczego współcześni
                            katolicy mają je tak na dobrą sprawę w nosie?

                            > Nie, żadna nauka poza teologią nie wyjaśniła jeszcze przyczyn powstania praw
                            > fizyki i w ogóle natury.

                            To jest nielogiczne rozumowanie. Prawa natury musiały powstać? Nie mogły po
                            prostu być? Jeżeli tak - to bóg też musiał powstać. Jeżeli wszystkie zjawiska
                            fiz-chemiczne da się wyjaśnić (ok, prawie), a nagle pojawia się bóg nie do
                            wyjaśnienia ,,bo rozum ludzki nie jest w stanie tego pojąć'', to czy
                            przypadkiem coś tu nie gra? Kiedy powstał bóg? Kto go stworzył? A kto stworzył
                            jego stwórcę? Co porabiał, zanim stworzył wrzechświat? Bawimy się dalej?...
                            Proszę mi nie odpowiadać, że to nie do pojęcia, bo jesteśmy za prości. To nie
                            jest żadne tłumaczenie. To jest ucieczka.

                            > Nb nie myślisz jak ateistka, raczej prezentujesz sposób myślenia agnostyka,
                            > który nie wierzy bo nie ma dowodów, ale widząc takowe przyłaczyłby się do
                            > kultu najbliższemu tym dowodom.
                            > Dalsza wypowiedź tylko potwierdza, że nie wierzysz bo masz wątpliwości co do
                            > istnienia, a nie pewność co do jego braku.

                            Rany boskie. To przypomina mi twierdzenie mojej byłej katechetki, że każdy
                            ateista w chwili śmierci pojmie, że jest wierzący i zacznie się modlić o życie
                            wieczne uncertain
                            Powiem raz i jasno: nie mam najmniejszych wątpliwości, że żaden absolut nie
                            istnieje. Wierzę w bardzo wiele rzeczy z gatunku metafizycznych, ale w to
                            akurat NIE. Nie chodzi mi o dowody. Na dobrą sprawę jest wiele rzeczy, których
                            możnaby się przyczepić i uznać za dowody (nawet moje własne doświadczenia), ale
                            to szukanie dziury w całym.
                            Jako dziecko (tak, byłam wierząca, i to bardzo) wyobrażałam sobie boga jako coś
                            w rodzaju totemu, z tym, że dużo większego, z wieloma twarzami ze wszystkich
                            stron (już wtedy mi coś nie grało; wolałam modlić się do takiego wyobrażenia
                            niż do obrazka faceta z brodą). I dokładnie o to mi chodzi (choć nie tylko).
                            Jestem w stanie uwierzyć w istnienie istot niefizycznych - ale nie takich,
                            które ,,mają oko'' na naprawdę dużą liczbę ludzi non stop, a co dopiero na cały
                            wrzechświat i wszystkich jego mieszkańców. Jak to powiedział Budda: ,,Nawet,
                            jeżeli jest jakiś bóg, nie wierzę, aby interesował się moimi codziennymi
                            sprawami''. Amen.
                            I proszę mi nie czynić podobnych aluzji. Puki co, to raczej ja lepiej wiem, czy
                            jestem niewierząca, czy tylko wątpię.

                            > Nie wpadłaś na pomysł, że może istnieć jeden bóg, który politeistom jawi się w
                            > kilku/set tysiącach aspektów i stąd to wielobóstwo? Jesteś ograniczona w
                            > swojej niewierze, co nie pozwala Ci spojrzeć choćby quasi-obiektywnie na
                            > problem wiary

                            Biedny bóg, ma rozsetnienie jaźni. Niech przeznaczą trochę pieniędzy z tacy na
                            dobrego psychologa dla owego pana, albo zrobią wybory i wybiorą nowego, bo
                            emerytura się już biedaczkowi należy. Toż to niehumanitarne tak go męczyć!
                            Teraz poważnie: skąd więc przykazanie - nie będziesz miał bogów cudzych? Czy
                            nie jest to jednoznaczny dowód, że ci ,,cudzy'' jednak istnieli (konflikt
                            interesów)? No i od dawna wiadomo, że biblijne ,,elohim'' nie oznacza żadnego
                            boga, a jest to liczba mnoga a konkretnie ,,synowie boży''. Każdy Ci to powie.
                            Że już nie wspomnę o fragmentach, które nawet w przekładach mają liczbę mnogą
                            (mogę ew. przytoczyć).

                            Cuda sobie celowo zostawiłam na koniec. Spodziewałam się raczej pytania o cuda
                            religijne (od Genesis do Fatimy), ale jestem, właściwie miło, zaskoczona.
                            Zjawiska nadprzyrodzone i parapsychologia to coś, czym się interesuję od małego
                            (geny) i nie potrafię wykrzesać z siebie sceptycznego podejścia smile
                            Mogłabym po prostu odpowiedzieć, że ,,maczały w tym palce'' pewne istoty...
                            Wierzę w zjawiska ,,paranormalne'', z tym że nie uznaję tego określenia.
                            Wszystko jest do wyjaśnienia - są rzeczy, które j e s z c z e nie zostały
                            wyjaśnione. Nie wykluczam istnienia życia po życiu (teorie buddyjskie),
                            samsary, istot astralnych (niezależnych bądź też zmarłych), telepatii i innych
                            spraw - właściwie, nie upierając się, wierzę w to.
                            Przypadek drugi - pamięć z przyszłości, urywek następnego wcielenia, może
                            kontakt telepatyczny z człowiekiem na torach, może czyjaś interwencja.
                            Przypadek pierwszy - nie wiem, ale ludzka podświadomość potrafi cuda (proponuję
                            spróbować starego dobrego numeru z wahadełkiem). Skoro potrafią poprzez
                            wmawianie tylko zabić człowieka nie dotykając go, to da się i na odwrót. Ludzki
                            rozum to potęga. Zniknięcia to też inny przypadek. Były takie miejsca, gdzie
                            samoloty czy statki ginęły masowo. Niektóre wyjaśnili, niektóre nie. Materię da
                            się zamienić w energię, więc...
                            Mimo wszystko nie ma tu zbytnio dowodów na istnienie boga. W ogóle widzę
                            niewielki związek.
                            Powiem tylko, że ja sama miałam różne nietypowe doświadczenia (paranormalne?).
                            Łącznie z odczuwaniem obecności ,,istot''. Ostatnie jednak, co mi przychodzi do
                            głowy to doszukiwać się w tym jakiegoś jednego boga.






                            • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 10.09.04, 13:10
                              > Nie ma części Biblii. Biblią jest (wg. mnie i nie tylko) tylko i wyłącznie
                              > Stary Testament.

                              No cóż, to i muzułmanie powinni się mocno zastanowić nad sensem swojej religii,
                              jeśli Biblią jest tylko Stary Testament. Zatem Żydzi to naprawdę naród wybrany?
                              A propos, które księgi Starego Testamentu powinny w Biblii zostać? Bo o to też
                              jest spór wśród biblistów.

                              > Takich gości jak Jezus, którzy chodzili i gadali, że są mesjaszem było w
                              > historii wielu. I owszem, zniósł prawa. Jeżeli nie, to dlaczego współcześni
                              > katolicy mają je tak na dobrą sprawę w nosie?

                              No no, jesteś bardziej chrześcijańska od samych chrzescijan. Wg NT Chrystus
                              prawo wypełnił, a Ty się upierasz, że je zniósł.Brawo, tak dalej, może Cię
                              kanonizująsmile

                              > To jest nielogiczne rozumowanie. Prawa natury musiały powstać? Nie mogły po
                              > prostu być?

                              Nielogiczne? A wykaż mi tu brak logiki? I naukowo przedstaw problem wieczności,
                              bo nawet Wszechświat kiedyś powstał.

                              > Kiedy powstał bóg? Kto go stworzył? A kto stworzył jego stwórcę? Co porabiał,
                              > zanim stworzył wrzechświat? Bawimy się dalej?..

                              Najwyraźniej Twój problem z Bogiem nie polega na wierze w Jego istnienie, ale na
                              trudność w wyjściu poza pewien schemat. Nie wierzysz, bo musisz mieć odpowiedź
                              skąd się wziął, co robił i tak dalej. Różnica między Bogiem a prawami natury
                              jest prosta. Wyjaśnij mi w jaki sposób działały na siebie rozmaite pierwiastki
                              zanim powstały? Po prostu działały w swoim nieistnieniu?

                              > Rany boskie. To przypomina mi twierdzenie mojej byłej katechetki, że każdy
                              > ateista w chwili śmierci pojmie, że jest wierzący i zacznie się modlić o życie
                              > wieczne uncertain

                              A Twoja wypowiedź przypomina mi dzieci w przedszkolu, którym się mówi jedno a
                              one robią co innego. A agnostyk to nie to samo co wierzący, więc masz
                              fantastyczne skojarzenia. Nic dziwnego, 14 lat zobowiązuje.

                              > Biedny bóg, ma rozsetnienie jaźni.

                              Tą kpiną utwierdzasz mnie w przekonaniu, że o ile ludzkość nie jest ograniczona
                              by rozmawiać o Bogu to Ty jednak jesteś. Zamiast odpowiedzieć na argument kpisz
                              sobie. Gdyby to było jeszcze na temat, ale nawet tak nie jest.

                              > Teraz poważnie: skąd więc przykazanie - nie będziesz miał bogów cudzych? Czy
                              > nie jest to jednoznaczny dowód, że ci ,,cudzy'' jednak istnieli (konflikt
                              > interesów)?

                              Jak mówiłem Biblia nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem w wierze, nie jest
                              żadnym Pismem Świętym i nie jest żadnym boskim posłaniem. Tak więc nie
                              przedstawia dla mnie żadnego dowodu na cokolwiek może poza wydarzeniami
                              historycznymi, które tam są zawarte.

                              A jeśli chodzi o Twoje wyjaśnienia cudów/zjawisk, to zupełnie ich nie akceptuję,
                              miały dać się naukowo wyjaśnić tymczasem mieszasz do tego zjawiska nadnaturalne.
                              Jesteś dokładnym odwróceniem chrześcijan, którzy wierzą w to, że Piotr chodził
                              po wodzie, a nie są w stanie zaakceptować smoka wawelskiego. U Ciebie to
                              prezentuje się tak, że uwierzysz w kosmitów, a nie uznasz Boga.







                              • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 10.09.04, 15:04
                                Co do ST, to chrześcijanom też by nie było zbyt wesoło, gdyby się nagle
                                pojawiła grupa podczepiając sobie jakieś bzdury pod ich księgi i nazywając to
                                jeszcze Biblią. Izraelitom należą się tutaj prawa autorskie, o to mi chodzi. To
                                tak, jakby wydawać książkę nieżyjącego pisarza pod jego nazwiskiem, na dodatek
                                zupełnie nie w jego stylu. Nie uważam, żeby należało którekolwiek księgi z
                                Biblii usuwać - wręcz przeciwnie, miło by było odzyskać te, które już zostały
                                usunięte.

                                > Najwyraźniej Twój problem z Bogiem nie polega na wierze w Jego istnienie, ale
                                > na trudność w wyjściu poza pewien schemat. Nie wierzysz, bo musisz mieć
                                > odpowiedź skąd się wziął, co robił i tak dalej.

                                Wszystkie pytania typu ,,co było pierwsze, jajko czy kura'', kiedyś znajdą
                                odpowiedź. Nad pochodzeniem Wrzechświata i naturalnych praw dumają już całe
                                tłumy naukowców, więc z zaufaniem oddam tę kwestię w ich ręce i poczekam sobie
                                jeszcze trochę lat na odpowiedź (choćbym się miała nie doczekać), zamiast
                                próbować odpowiadać sama. To nie moja działka. Program nauk ścisłych w klasie
                                trzeciej gimnazjum tego nie obejmuje smile
                                Różnica między bogiem a takimi kwestiami jest bardzo istotna. Wierzę w zjawiska
                                nadnaturalne (choć raczej nie pod tą nazwą), bo ufam, że wszystko kiedyś
                                zostanie wyjaśnione - wiele z nich już wyjaśniono, tylko nie podaje się tego
                                oficjalnie, bo jak to z zrobić w społeczeństwie, które śmieje się na sam dźwięk
                                słów typu psychokineza? Bóg natomiast jest z założenia nie do wyjaśnienia.
                                Jeśli ktoś racjonalnie wytłumaczy sposób działania boga, da dowody na jego
                                istnienie - to będzie znaczyć, że to jednak nie bóg. Coś nie do rozgryzienia
                                samo w sobie jest absurdem.

                                > No no, jesteś bardziej chrześcijańska od samych chrzescijan. Wg NT Chrystus
                                > prawo wypełnił, a Ty się upierasz, że je zniósł.

                                A co mają mówić? Że to pomyłka, Jezus był synem jakiegoś innego boga, chodziło
                                mu o inne księgi? Chrześcijanie mają akurat dobrą wymówkę na każdą okazję.

                                > I naukowo przedstaw problem wieczności, bo nawet Wszechświat kiedyś powstał.

                                Już powiedziałam, ktoś to kiedyś z pewnością naukowo wyjaśni, jestem młodsza,
                                więc mam większą szansę dożyć smile
                                Odpowiedzią prawdopodobnie jest to, że czasoprzestrzeń jest kołem. Nie trzeba
                                szukać daleko. Ale poczekajmy.

                                > Nic dziwnego, 14 lat zobowiązuje.

                                Och, przepraszam. Widocznie mój wzrok przez 14 lat nie rozwinął się na tyle,
                                abym mogła na drzwiach forum doczytać, że jest tylko od lat 18, bądź też osoby
                                poniżej tego wieku nie powinny w niektórych kwestiach wypowiadać się (Kubus,
                                jeśli czytasz, było coś takiego w regulaminie?...). Tak czy inaczej, cóż, jeśli
                                nie jestem godnym partnerem do dyskusji, przeżuć się na kogoś z dowodem i
                                maturą w kieszeni.

                                > A jeśli chodzi o Twoje wyjaśnienia cudów/zjawisk, to zupełnie ich nie
                                > akceptuję miały dać się naukowo wyjaśnić tymczasem mieszasz do tego zjawiska
                                > nadnaturalne. Jesteś dokładnym odwróceniem chrześcijan, którzy wierzą w to,
                                > że Piotr chodził po wodzie, a nie są w stanie zaakceptować smoka wawelskiego.
                                > U Ciebie to prezentuje się tak, że uwierzysz w kosmitów, a nie uznasz Boga.

                                To, że one DO TEJ PORY nie zostały wyjaśnione naukowo, nie oznacza, że są nie
                                do wyjaśnienia. Już o tym pisałam. Potęgą jest ludzki umysł, a bóg nie ma z tym
                                nic wspólnego.
                                O, przed chwilą pisałeś, że jestem ,,bardziej chrześcijańska od samych
                                chrześcijan'', a teraz, że jestem ich dokładnym odwróceniem. Robi się wesoło smile

                                Na marginesie: wierzę w kosmitów. Właśnie na nich opiera się teoria, w którą
                                wierzę (von Daniken).
                                I co ma bóg do kosmitów? Bóg jest czymś, o czym wszyscy trąbią, że jest nie do
                                zrozumienia, a jednocześnie 96% ludzi w ten nie do zrozumienia fakt wierzy.
                                A (chociaż to już inny temat) to, aby nigdzie indziej we Wrzechświecie nie
                                rozwinęła się żadna inteligencja jest po prostu niemożliwe. Poza tym, dowody
                                ich obecności aż biją po oczach.




                                • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 10.09.04, 16:40
                                  > Nie uważam, żeby należało którekolwiek księgi z Biblii usuwać - wręcz
                                  > przeciwnie, miło by było odzyskać te, które już zostały usunięte.
                                  Zatem mogłabyś zacząć bronić katolików, bo tylu ksiąg co oni nie uznają żadne
                                  inne religie, łącznie z Twoimi ukochanymi Świadkami Jehowy. Należałoby
                                  wyeliminować Mądrości Syracha czy Księgi Machabejskie, bo Tanach ich nie
                                  zabiera. Zatem? Wolisz 24 księgi czy pełny skład?

                                  > Wszystkie pytania typu ,,co było pierwsze, jajko czy kura'', kiedyś znajdą
                                  > odpowiedź. Nad pochodzeniem Wrzechświata i naturalnych praw dumają już całe
                                  > tłumy naukowców, więc z zaufaniem oddam tę kwestię w ich ręce i poczekam sobie
                                  > jeszcze trochę lat na odpowiedź (choćbym się miała nie doczekać), zamiast
                                  > próbować odpowiadać sama. To nie moja działka. Program nauk ścisłych w klasie
                                  > trzeciej gimnazjum tego nie obejmuje smile
                                  No proszę, zaufasz naukowcom, którzy nie potrafią nawet się zdecydować czy mapa
                                  Vinlandii jest prawdziwa a chcesz aby odpowiedzieli na pytanie jak powstał
                                  wszechświat? Ja jestem sceptyczny.

                                  > A co mają mówić? Że to pomyłka, Jezus był synem jakiegoś innego boga, chodziło
                                  > mu o inne księgi? Chrześcijanie mają akurat dobrą wymówkę na każdą okazję.

                                  Mówią to co jest napisane w ewangelii, że wypełnił prawo. Tak jak to zostało
                                  zapowiedziane w ST.

                                  > Och, przepraszam. Widocznie mój wzrok przez 14 lat nie rozwinął się na tyle,
                                  > abym mogła na drzwiach forum doczytać, że jest tylko od lat 18, bądź też osoby
                                  > poniżej tego wieku nie powinny w niektórych kwestiach wypowiadać się (Kubus,
                                  > jeśli czytasz, było coś takiego w regulaminie?...)

                                  Odnieś się do całego kontekstu a nie do jednej wypowiedzi, będącej raczej
                                  wtrąceniem niż sensem całości. Stwierdziłem jedynie, iż masz dziwne skojarzenia
                                  gdy ja piszę, że wydajesz się po prostu wątpić, a Tobie się przypomina, że ktoś
                                  o nawróceniu mówił. Nb nie jestem masochista, gdyby mi nie odpowiadała dyskusja
                                  z Tobą, nie prowadziłbym jej.

                                  > To, że one DO TEJ PORY nie zostały wyjaśnione naukowo, nie oznacza, że są nie
                                  > do wyjaśnienia.

                                  A dlaczego są nie do wyjasnienia, jeśli do tej pory nie zostały wyjaśnione?
                                  Czyżby ludzki umysł nie był w stanie tego ogarnąć?

                                  > O, przed chwilą pisałeś, że jestem ,,bardziej chrześcijańska od samych
                                  > chrześcijan'', a teraz, że jestem ich dokładnym odwróceniem. Robi się wesoło
                                  > smile

                                  Dla mnie nie ma w tym nic wesołego. Oznacza to tylko tyle, że jesteś
                                  niekonsekwentna w kwestii wiary. Lepiej wiesz w co wierzą chrześcijanie pomimo
                                  odwrócenia porządku logicznego rozumowania. To nic dobrego ani tym bardziej
                                  wesołego;P

                                  > A (chociaż to już inny temat) to, aby nigdzie indziej we Wrzechświecie nie
                                  > rozwinęła się żadna inteligencja jest po prostu niemożliwe. Poza tym, dowody
                                  > ich obecności aż biją po oczach.

                                  To akurat jest możliwe, zważywszy na to, że nikt jeszcze nie udowodnił
                                  nieograniczoności Wszechświata a obecna teoria wielkiego wybuchu tylko
                                  potwierdza, że wszechświat ma bariery (w końcu wciąż się rozszerza).

                                  I z czystej ciekawości spytam: jakie to dowody biją Cię po oczach?



                                  • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 11.09.04, 00:39
                                    > Zatem mogłabyś zacząć bronić katolików, bo tylu ksiąg co oni nie uznają żadne
                                    > inne religie, łącznie z Twoimi ukochanymi Świadkami Jehowy.

                                    Dobra. To niech jeszcze doczepią Koran, księgi hinduistów i Majów. Będzie
                                    całkiem zabawnie.
                                    Chociaż tak - tylu sprzecznych ze sobą ksiąg to rzeczywiście żadna religia nie
                                    uznaje. Jestem pełna uznania uncertain
                                    A ,,moi ukochani Świadkowie Jehowy'' jak już coś uznają, to nie tylko
                                    oficjalnie.

                                    > Zatem? Wolisz 24 księgi czy pełny skład?

                                    Wolę, żeby się raz a dobrze odczepili od ST. Spróbuj się wczuć w sytuację
                                    judaistów.

                                    > A dlaczego są nie do wyjasnienia, jeśli do tej pory nie zostały wyjaśnione?
                                    > Czyżby ludzki umysł nie był w stanie tego ogarnąć?

                                    Ludzki umysł jest w stanie jeszcze wiele pojąć, ale nie da się pojąć
                                    wszystkiego na hop-siup. Pożyjemy, zobaczymy.

                                    > I z czystej ciekawości spytam: jakie to dowody biją Cię po oczach?

                                    Stare księgi i przekazy. Powtzarzające się motywy. Bogowie zawsze przybywali z
                                    nieba, zawsze mieli latające pojazdy (nawet w czasie objawienia w Fatimie), a
                                    niech mi ktoś powie: po jaką cholerę bogom pojazd, skoro teoretycznie sami mogą
                                    wszystko? Objawienie dekalogu na górze. Było dużo ognia, efektów specjalnych i
                                    zamieszania (lądowanie); bóg kazał też Mojższeowi trzymać się z daleka, jeżeli
                                    chcą przeżyć. Ezechielowi pokazywano coś, co można określić jako statek i
                                    lotnisko, podali narkotyk (,,smak miodu'', tak jak z manną), kazano to wszystko
                                    zapisać, zapamiętać. Są wyraźne dowody eksperymentów genetycznych, parzenia się
                                    różnych ras, pozbywania się tych gatunków, które uwsteczniają rasę. Imię
                                    trzeciego syna Adama i Ewy (Set) oznacza ,,wszczepiony'',
                                    dosłownie ,,sadzonka''. Słowa Ewy: bóg dał mi Seta w zamian za Abla (sztuczne
                                    zapłodnienie). Sodoma i Gomora: ewidentne podobieństwo do efektów użycia broni
                                    atomowej.
                                    Mówię tu tylko o Biblii, a takich źródeł jest mnóstwo. Są jeszcze lepsze. Poza
                                    tym - wrzechobecne rysunki, podobizny, figury które sprawiają wrażenie, jakby
                                    dziecko chciało namalować rakietę czy kosmitów. No i cuda - piramida Cheopsa
                                    (,,wzór'' na beton przekazał bóg Chnum wg. jednego z podań, a na ścianie pisze:
                                    on, bóg Chnum, czuwa nade mną). Miejsca do złudzenia przypominające lotniska.
                                    Np. Stonhege miałam okazję widzieć na własne oczy, i nie wierzę, że to zrobił
                                    samodzielnie człowiek. To niemożliwe.
                                    Że nie wspomnę już o współczesnych zdarzeniach - UFO, wzięcia, znaki na
                                    polach...
                                    W ogóle zdaję sobie sprawę, że to dość śmiesznie brzmi. Przedstawiam sprawę
                                    bardzo skrótowo, a wymaga ona przeanalizowania po kolei... Tego się nie da
                                    streścić.




                                    • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 11.09.04, 14:59
                                      > Dobra. To niech jeszcze doczepią Koran, księgi hinduistów i Majów. Będzie
                                      > całkiem zabawnie. Chociaż tak - tylu sprzecznych ze sobą ksiąg to rzeczywiście
                                      > żadna religia nie uznaje. Jestem pełna uznania uncertain Wolę, żeby się raz a dobrze
                                      > odczepili od ST. Spróbuj się wczuć w sytuację judaistów.

                                      Po pierwsze sama spróbuj się wczuć w sytuację katolików, a dopiero potem mnie
                                      pouczaj. Po drugie skąd ta zmaina nastawienia? Całkiem niedawno pisałas, że
                                      najlepiej by było przywrócić pełny skład Starego Testamentu a teraz coś Ci nie
                                      pasuje?

                                      > Stare księgi i przekazy. Powtzarzające się motywy. Bogowie zawsze przybywali z
                                      > nieba, zawsze mieli latające pojazdy (nawet w czasie objawienia w Fatimie), a
                                      > niech mi ktoś powie: po jaką cholerę bogom pojazd, skoro teoretycznie sami
                                      > mogą wszystko? Objawienie dekalogu na górze.

                                      Aha, zatem Stary Testament jest opisem faktycznych wydarzeń, ale błędnej
                                      interpretacji, co? W miejsce Boga Ty po prostu wstawiłaś kosmitów. Teraz wiem
                                      już dlaczego nie pasuje Ci Chrystus, nie mógłby mieć tylu ojców. Mimo wszystko
                                      Twoje 'dowody' są warte tyle co dowody na istnienie potwora z Loch Ness.

                                      > W ogóle zdaję sobie sprawę, że to dość śmiesznie brzmi. Przedstawiam sprawę
                                      > bardzo skrótowo, a wymaga ona przeanalizowania po kolei... Tego się nie da
                                      > streścić.

                                      I bardzo dobrze, że sobie zdajesz sprawę z tego bo to jest prawda. I owszem,
                                      pewne 'dowody' na wzięcia i podobne wydarzenia wywołane za sprawą kosmitów
                                      istnieją, chociażby to, że większość osób, świadków CE-III opisywało ET w ten
                                      sam sposób, co jest jakimś argumentem za autentycznością tych wydarzeń. Podobnie
                                      za pojawianiem się NOLi świadczą programy 'Sign', 'Grudge' czy 'Blue Book' (w
                                      końcu który kraj inwestowałby miliony dolarów w zabawę?), tyle, że sami
                                      'specjaliści' w dziedzinie ufologii podchodzą do wielu rzeczy sceptycznie.
                                      Słynna sekcja zwłok kosmity okazała się parodią a woskowa lalka przebywa w
                                      muzeum w Chile. Leslie, Williamson czy Fortner nie znaleźli zbyt wielu 'dowodów'
                                      na pojawianie się kosmitów przed 1800 rokiem, a więc między budową Stonehenge
                                      czy płaskowyży Nazca do połowy XIX wieku kosmici musieliby być bardzo dyskretni
                                      w swoich wojażach, prawda?

                                      I jedno mi nie pasuje, pisałaś, że jesteś w stanie przedstawić racjonalne
                                      wyjaśnienie każdego cudu itd. A teraz piszesz o tym, że piramidy zbudowali
                                      kosmici. Naprawdę jest to bardziej racjonalne wyjaśnienie niż np: to, że
                                      piramidy służyły jako spichlerz?

                                      • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 11.09.04, 19:23
                                        > Po pierwsze sama spróbuj się wczuć w sytuację katolików, a dopiero potem mnie
                                        > pouczaj. Po drugie skąd ta zmaina nastawienia? Całkiem niedawno pisałas, że
                                        > najlepiej by było przywrócić pełny skład Starego Testamentu a teraz coś Ci nie
                                        > pasuje?

                                        W sytuację katolików wczuwać się nie będę, bo ich jest od cholery i wsparcia
                                        nie potrzebują. Co do Biblii, to może inaczej: powinni drukować osobno ST i NT,
                                        bo to są dwie różne księgi. Niech z tą swoją robią co chcą, dopisują,
                                        przerabiają, nawet niech tam obrazki dadzą, jak im się nie chce czytać, ale
                                        Stary Testament niech zostawią w spokoju, bo nie należy do nich. To zbyt
                                        poważna księga i o zbyt ważnych wydarzeniach mówi, żeby ją przerabiali na
                                        własne potrzeby.

                                        > Aha, zatem Stary Testament jest opisem faktycznych wydarzeń, ale błędnej
                                        > interpretacji, co? W miejsce Boga Ty po prostu wstawiłaś kosmitów.

                                        Po pierwsze: nie ja. Wszyscy dobrze wiedzą, czyjego autorstwa to teoria. Po
                                        drugie: nie upieram się przy niej. Może chodzi o coś zupełnie innego. Ale puki
                                        co to najbardziej wiarygodna wersja. I wreszcie: nie w miejsce boga, a w
                                        miejsce bogów. Co do liczby mnogiej to akurat się nie waham.

                                        > Teraz wiem już dlaczego nie pasuje Ci Chrystus, nie mógłby mieć tylu ojców.

                                        Chrystus był człowiekiem. Oczywiście E.v.D. wymyślił też wersję wiążącą go z
                                        tamtymi wydarzeniami, ale jest już mniej wiarygodna. W przypadku Jezusa nie
                                        dzieje się nic szczególnego, co dawałoby do myślenia. Był mistrzem, a nie
                                        bogiem.
                                        A jego ojcem pewnie był Józef. No, chyba że Maria prowadziła bujne życie
                                        towarzyskie. Nie wnikam.

                                        > Mimo wszystko Twoje 'dowody' są warte tyle co dowody na istnienie potwora z
                                        > Loch Ness.

                                        Średnio trafne porównanie. Gdybyś miał blade pojęcie, jakie są dowody na
                                        istnienie owego potwora, zastanowiłbyś się. Ale kryptozoologia to już inna
                                        dziedzina.

                                        > Leslie, Williamson czy Fortner nie znaleźli zbyt wielu 'dowodów'
                                        > na pojawianie się kosmitów przed 1800 rokiem, a więc między budową Stonehenge
                                        > czy płaskowyży Nazca do połowy XIX wieku kosmici musieliby być bardzo
                                        > dyskretni w swoich wojażach, prawda?

                                        Nie byli zbyt dyskretni, bo na każdym kroku widać ich działalność. I jakoś
                                        nieszczególnie sobie wyobrażam, żeby ludzie, którzy nie potrafili dobrze sobie
                                        zrobić ubrania stworzyli Stonehenge. Uroczy to musiałby być widok, jak
                                        ustawiali siedmiometrowe, ważące kilka ton kamienie za pomocą linek. Że już nie
                                        wspomnę o tym, jak to przetransportowali je te kilkaset mil z terenu
                                        dzisiejszej Walii. Chylę czoło po prostu.

                                        > A teraz piszesz o tym, że piramidy zbudowali kosmici. Naprawdę jest to
                                        > bardziej racjonalne wyjaśnienie niż np: to, że piramidy służyły jako
                                        > spichlerz?

                                        Oczywiście, mogły być, jak w oficjalnej wersji spichlerzem czy grobowcem. Nie
                                        chodzi mi o ich przeznaczenie - chociaż kto zawracałby sobie głowę tworzeniem
                                        takiego cudu tylko dlaczego? Po co ta cała tajemnica wokół piramid? Dlaczego
                                        nigdzie nie zapisano techniki ich tworzenia, za to wszędzie jest mnóstwo gadki
                                        o bogach, nieodkrytych komnatach? Nie sądzę, żeby piramidę w Gizie dało się
                                        zbudować nawet przy dzisiejszej technice - a już na pewno nie w te ok. 30 lat.
                                        Dla przykładu - Akropol ,,odnawia'' się już dużo dłużej, niż zajęło kiedyś
                                        jego zbudowanie. Czy wtedy ludzie byli genialni, a teraz nagle zrobili się
                                        tępi? Dlaczego w piramidzie Cheopsa jest o jedną więcej komnatę, niż trzeba;
                                        dlaczego tak starannie ukryto ją, żeby nie dało się dostać do środka bez
                                        zniszczeń?








                                        • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 11.09.04, 20:26
                                          > W sytuację katolików wczuwać się nie będę, bo ich jest od cholery i wsparcia
                                          > nie potrzebują.

                                          W sytuację żydów też się wczuwać nie zamierzam bo też wsparcia nie potrzebują.
                                          Trzęsą gospodarką i polityką amerykańską więc na cholerę im moje współczucie?

                                          > Niech z tą swoją robią co chcą, dopisują, przerabiają, nawet niech tam obrazki
                                          > dadzą, jak im się nie chce czytać, ale Stary Testament niech zostawią w
                                          > spokoju, bo nie należy do nich. To zbyt poważna księga i o zbyt ważnych
                                          > wydarzeniach mówi, żeby ją przerabiali na własne potrzeby.

                                          Księgi zostały dodane najpóźniej 150 lat p.n.e zatem nie z winy chrześcijan się
                                          tam znalazły. Kto jest więc temu winny?
                                          Po drugie księgi te nie zostały wymyślone przez tłumaczy ani nawet przez
                                          katolików, ale przez samych Żydów, tyle, że nie wchodziły w skład Tanachu. Tak
                                          więc oburzenie, że zbyt poważne rzeczy są w Biblii aby znajdowało się tam tyle
                                          ksiąg jest nie na miejscu.

                                          > Po pierwsze: nie ja. Wszyscy dobrze wiedzą, czyjego autorstwa to teoria. Po
                                          > drugie: nie upieram się przy niej. Może chodzi o coś zupełnie innego. Ale puki
                                          > co to najbardziej wiarygodna wersja. I wreszcie: nie w miejsce boga, a w
                                          > miejsce bogów. Co do liczby mnogiej to akurat się nie waham.

                                          Ale bardziej Ciebie przekonują kosmici niż Bóg, to po pierwsze. A po drugie Ty
                                          tę teorię tutaj powtarzasz więc wybacz, nie będę pisał do autorów i badaczy.

                                          > Średnio trafne porównanie. Gdybyś miał blade pojęcie, jakie są dowody na
                                          > istnienie owego potwora, zastanowiłbyś się. Ale kryptozoologia to już inna
                                          > dziedzina.

                                          Jest dowód na to, że potwora nie ma. Na co mi kiepskie dowody na jego istnienie?

                                          > Nie byli zbyt dyskretni, bo na każdym kroku widać ich działalność. I jakoś
                                          > nieszczególnie sobie wyobrażam, żeby ludzie, którzy nie potrafili dobrze sobie
                                          > zrobić ubrania stworzyli Stonehenge.

                                          No więc jakie to działania kosmitów przed 1800 roku dostrzegasz tak wyraźnie, że
                                          więksi od Ciebie badacze nie znaleźli dowodów? Może Wawel? Bazylikę Świętego
                                          Piotra? A może Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela była pisana pod dyktando
                                          kosmitów?

                                          > Uroczy to musiałby być widok, jak ustawiali siedmiometrowe, ważące kilka ton
                                          > kamienie za pomocą linek. Że już nie wspomnę o tym, jak to przetransportowali
                                          > je te kilkaset mil z terenu dzisiejszej Walii. Chylę czoło po prostu.

                                          Podobnie było z postaciami z Wysp Wielkanocnych, też długie czasy się dziwiono
                                          jak je ustawiano i szukano olbrzymów, którzy mogliby takie postaci wyciosać w
                                          kamieniach. Aż odkryto, że do ustawienia głów z kapeluszami wystarczyła
                                          technika, którą mogłyby się posłużyć nawet 10latki dysponujące odpowiednią siłą
                                          fizyczną.

                                          > Oczywiście, mogły być, jak w oficjalnej wersji spichlerzem czy grobowcem. Nie
                                          > chodzi mi o ich przeznaczenie - chociaż kto zawracałby sobie głowę tworzeniem
                                          > takiego cudu tylko dlaczego? Po co ta cała tajemnica wokół piramid?

                                          I wciąż się powtarzasz. Pytam w czym są lepsze Twoje tłumaczenia o kosmitach niż
                                          tłumaczenia katolików i innych wierzących o Bogu? Chwilowo tylko nawijasz coś o
                                          cudach, które da sie wyjaśnić racjonalnie, ale wierz mi, że ustawienie wielkich
                                          kamieni przy pomocy lin jest dla mnie bardziej racjonalne niż to, że budowali je
                                          kosmici. A propos, nie słyszałaś zapewne o wznoszeniu pionowych bloków za pomocą
                                          wałów ziemnych?




                                          • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 12.09.04, 00:15
                                            > W sytuację żydów też się wczuwać nie zamierzam bo też wsparcia nie potrzebują.
                                            > Trzęsą gospodarką i polityką amerykańską więc na cholerę im moje współczucie?

                                            Dobra. To umówmy się, że w nikogo nie będziemy się wczuwać i będzie cacy.

                                            > Księgi zostały dodane najpóźniej 150 lat p.n.e zatem nie z winy chrześcijan
                                            > się tam znalazły. Kto jest więc temu winny?

                                            Nie o to mi chodzi. To, co już zostało kiedyś doczepione należy zostawić w
                                            spokoju. Piszę cały czas o tym, że katolicy nie powinni przypisywać sobie
                                            zanadto praw do ST, jeśli się do niego nie stosują. Mają swoją własną zabawkę,
                                            więc dlaczego mają kraść czyjąś tylko dlatego, że jest ładniejsza? Jak mają go
                                            tak besztać swoim ,,zrozumieniem'', to niech go napiszą po swojemu od nowa,
                                            wydadzą pod inną nazwą a wszyscy będą zadowoleni.

                                            > Ale bardziej Ciebie przekonują kosmici niż Bóg, to po pierwsze.

                                            Tak, bo istnienie kosmitów jest o wiele bardziej pradopodobne niż boga. Nie
                                            potrzeba dowodów; skoro życie na Ziemi rozwinęło się, jest właściwie
                                            niemożliwe, żeby to się nie powtórzyło gdzie indziej. Faktycznie to, żeby byli
                                            do nas w miarę podobni (a na to wygląda, <szarzy>wink jest mało prawdopodobne -
                                            trzeba więc założyć, że miała miejsce swojego rodzaju kolonizacja (,,Uczyńmy
                                            człowieka na obraz i podobieństwo nasze''). To, że tutaj byli, też nie jest
                                            takie znów trudne do przyjęcia. To, że loty międzygwiezdne uważa się za
                                            niemożliwe jest efektem składania czci teorii względności i innym ,,cudownym''
                                            ograniczającym umysł wynalazkom (jakoś nikt nie wspomina, ile błędnych teorii
                                            opisał Einstein...). Co w tym nieracjonalnego? Nieracjonalne by było, gdyby
                                            nigdzie indziej nie istniało inteligentne życie.
                                            Poza tym, żeby tą teorię udowodnić musiałabym tu analizować każde słowo Biblii
                                            (i nie tylko) po kolei. Tego się nie da streścić w paru zdaniach. Ja też się
                                            uśmiałam po pachy, jak pierwszy raz słyszałam danikenowką tezę.

                                            > No więc jakie to działania kosmitów przed 1800 roku dostrzegasz tak
                                            > wyraźnie, że więksi od Ciebie badacze nie znaleźli dowodów?

                                            Myślisz, że kosmici nie mieliby nic do roboty tylko siedzieć tu na okrągło i
                                            objawiać się przez całe dzieje ludzkie? Jestem pewna, że jak nas odwiedzili 3-4
                                            razy od naszego powstania, to góra. A o działaniach przecież cały czas mówię.

                                            > I wciąż się powtarzasz. Pytam w czym są lepsze Twoje tłumaczenia o
                                            > kosmitach niż tłumaczenia katolików i innych wierzących o Bogu?

                                            Tym, że da się je wytłumaczyć naukowo, a nie są z założenia ,,nie do pojęcia''.

                                            > A propos, nie słyszałaś zapewne o wznoszeniu pionowych bloków za pomocą
                                            > wałów ziemnych?

                                            Ależ tak. Zapewne tą samą metodą przetoczyli je z obecnej Walii. Doskonałe
                                            zajęcie na nudne jesienne popołudnia. Aż się zastanawiam, czy sama nie
                                            spróbować. Wszystkie zegarki mi nawalają, to może chociaż słoneczny nie
                                            zawiedzie.

                                            Niesamowicie ciekawe jest, skąd też Majowie (czy tam kto inny) mieli taką
                                            wiedzę astronomiczną. Że już nie wspomę o tym, że na kilka tysięcy lat przed
                                            naszą erą co niektórzy wiedzieli, że Ziemia jest okrągła, opisywali ją z lotu
                                            ptaka; wiedzieli też np. jaka jest jej odległość od słońca. A potem, no cóż,
                                            cała wiedza została zapomniana, aby sobie jeszcze za te setki lat naukowcy
                                            mogli ją poodkrywać na nowo. A niech się cieszą!

                                            Co do Wyspy Wielkanocnej (nawet miałam to podać jako dowód), to pozwolę sobie
                                            przytoczyć słowa von Danikena:


                                            ,,Na temat historii Wyspy Wielkanocnej istnieją liczne przekazy i nie mniej
                                            liczne teorie.(...) Istnieje np. teoria, że przodkowie dzisiejszych Rapanui
                                            wyrąbali z twardych wulkanicznych skał znane dziś na całym świcie rzeźby,
                                            pracując w wielkim trudzie przez całe pokolenia.
                                            Thor Heyerdahl, którego niezwykle wysoko cenię, opisuje w swojej ksiące <Aku
                                            Aku>, jak to znalazł w kamieniołomach setki poniewierających się wszędzie
                                            pięściaków. Z tego masowego znaleziska prehistorycznych narzędzi Heyerdahl
                                            wysnuł wniosek, że bliżej nie znana liczba ludzi pracowała tu nad rzeźbieniem
                                            posągów, by w pewnym momencie na łeb na szyję porzucić pracę. Narzędzia zostały
                                            tam, gdzie kto akurat stał.
                                            Po 18 dniach pracy Heyerdahl z grupą mieszkańców wyspy za pomocą drewnianych
                                            belek oraz prymitywnej ale skutecznej techniki ustawił pionowo średniej
                                            wielkości posąg i przy udziale około 100 wyspiarzy przetransportował go na
                                            pewną odległość za pomocą lin metodą ,,hej-rób''.
                                            Wyglądało na to, że oto praktycznie dowiedziono prawdziwości teorii! Mimo to
                                            archeolodzy na całym świecie wnieśli zastrzeżenia co do wartości tego
                                            dokonania. Po pierwsze, stwierdzili, Wyspa Wielkanocna w każdym momencie swej
                                            historii dysponowała zbyt małą ilością mieszkańców i zbyt uboga była w
                                            pożywienie, aby mogła zapewnić niezbędną liczbę kamieniarzy, którzy - nawet
                                            przez wiele pokoleń - zdołaliby wykonać tę przeogromną pracę. Po drugie zaś jak
                                            dotąd żadne znalezisko na wyspie nie świadczy o tym, że kiedykolwiek
                                            dysponowano drewnem jako budulcem (na rolki do przesuwania posągów).
                                            Po własnych przemyśleniach, jakich dokonałem na miejscu, czuję się uprawniony
                                            do stwierdzenia, że w obliczu jak najdosłowniej ,,twardych'' faktów teoria
                                            pięściaków nie ma szans utrzymać się na dłuższą metę. (...) Kiedy jednak
                                            stanąłem przed utworzoną przez lawę ścianę krateru Rano Raraku, pozostawiłem
                                            znaki zapytania na swoim miejscu. Zmierzyłem odległość między ścianą lawy i
                                            powierzchnią posągów i okazało się, że wolna przestrzeń miewa czasami do 1,84
                                            cm szerokości i prawie 32 m długości. Usunięcie tak potężnych bloków lawy za
                                            nic w świecie nie byłoby możliwe przy użyciu niewielkich prymitywnych tłuków
                                            pięściowych!
                                            T. Heyerdahl kazał tubylcom przez kilka tygodni walić w skałę krateru
                                            poniewierającymi się wszędzie w wielkich ilościach pięściakami. Widziałem
                                            skromne rezultaty tego przedsięwzięcia: kilkumilimetrowej szerokości rysa w
                                            twardej wulkanicznej skale! My także tłukliśmy jak szaleni w skałę za pomocą
                                            największych odłamków, jakie udało nam się znaleść. Po kilkuset uderzeniach
                                            zostały nam w dłoniach żałosne szczątki ,,narzędzi''. Za to w skale nie było
                                            widać prawie zadrapania.
                                            (...) Krater Rano Raraku wygląda dziś jak jakaś gigantyczna pracownia
                                            rzeźbiarska, w której nagle wszyscy naraz porzucili pracę. Pionowo i poziomo,
                                            na krzyż i w poprzek leżą gotowe i dopiero zaczęte posągi. Tu wystaje z piasku
                                            jakiś gigantyczny nos, tam widać spod trawy stopy, na które nie znalazłoby się
                                            buta, a jeszcze gdzie indziej posąg stoi oparty czołem o ścianę, jakby dla
                                            złapania oddechu. Kiedy z całych sił waliliśmy w skałę, burmistrz Ropo stał
                                            obok kręcąc głową.
                                            - Z czego się pan tak śmieje? - zawołał do niego mój przyjaciel Hans Neuner. -
                                            Przecież tak podobno robili to pana przodkowie?
                                            Ropo uśmiechnął się szeroko.
                                            - Tak mówią archeolodzy - stwierdził krótko z szelmowskim wyrazem twarzy.
                                            * * *
                                            Nikt nie zdołał jak dotąd podać choćby w części przekonującego motywu, dla
                                            którego kilkuset Polinezyjczyków mających dość trudności przy samym zdobywaniu
                                            pożywienia, miałoby się zaharowywać przy wykuwaniu około 600 gigantycznych
                                            posągów.
                                            Nikt nie zdołał wskazać, za pomocą jakiej wyrafinowanej techniki oddzielono od
                                            skały bloki twardej lawy. Nikt nie zdołał jak dotąd wyjaśnić, dlaczego
                                            Polinezyjczycy (jeżeli to oni byli twórcami posągów) nadali twarzom posągów
                                            formy i rysy, dla których na ich wyspie w żadnym z polinezysjkich plemion nie
                                            ma żadnych wzorów: długie proste nosy - zaciśnięte usta o wąskich wargach -
                                            głęboko osadzone oczy - niskie czoła.
                                            Nikt nie wie, kogo właściwie mają przedstawiać posągi. (...)''
                                            (Erich von Daniken, ,,Z powrotem do gwiazd'')








                                            • mr_pope Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 12.09.04, 14:29
                                              > Nie o to mi chodzi. To, co już zostało kiedyś doczepione należy zostawić w
                                              > spokoju. Piszę cały czas o tym, że katolicy nie powinni przypisywać sobie
                                              > zanadto praw do ST, jeśli się do niego nie stosują.

                                              Zatem nie przypisuj sobie kultury europejskiej, bo ta wywodzi się z cywilizacji
                                              chrześcijańskiej, a do chrześcijańskich zasad się nie stosujesz. Będzie ok?

                                              > Tak, bo istnienie kosmitów jest o wiele bardziej pradopodobne niż boga. Nie
                                              > potrzeba dowodów; skoro życie na Ziemi rozwinęło się, jest właściwie
                                              > niemożliwe, żeby to się nie powtórzyło gdzie indziej.

                                              Jest możliwe, aby nigdzie indziej się nie rozwinęło. Pewien specjalista (nie
                                              pamiętam w tej chwili nazwiska) ocenił, że szanse na to aby życie rozwinęło się
                                              przypadkowo wyglądają tak, jakby łucznik z odległości iluś-tam milionów
                                              kilometrów trafił w kwadrat o boku 1 cm., nieźle, co? To nie wyklucza oczywiście
                                              teorii, że życie przybyło z gwiazd i istniał dzień w którym przybyli bogowie,
                                              ale nie wyklucza też, że życie mogło rozwinąć się tylko tutaj.

                                              > Faktycznie to, żeby byli do nas w miarę podobni (a na to wygląda, <szarzy>wink
                                              > jest mało prawdopodobne -

                                              Ale nie tylko szaraki nas odwiedzają. Zresztą mężczyźni czy kobiety zdradzający,
                                              że zostali poddani badaniom często przedstawiają ich 'ciemiężycieli' jako
                                              urodziwych przedstawicieli płci przeciwnej.

                                              > Poza tym, żeby tą teorię udowodnić musiałabym tu analizować każde słowo Biblii
                                              > (i nie tylko) po kolei. Tego się nie da streścić w paru zdaniach. Ja też się
                                              > uśmiałam po pachy, jak pierwszy raz słyszałam danikenowką tezę.

                                              Danikenowską tezę słyszę już nie pierwszy raz i nie z niej się śmieję, ale z
                                              tego co Ty piszesz. Biblia to tylko książeczka itd., ale okazuje się
                                              wartościowa, bo można znaleźć w niej dowody na istnienie kosmitów. To mnie
                                              właśnie bawi.

                                              > Myślisz, że kosmici nie mieliby nic do roboty tylko siedzieć tu na okrągło i
                                              > objawiać się przez całe dzieje ludzkie? Jestem pewna, że jak nas odwiedzili
                                              > 3-4 razy od naszego powstania, to góra.

                                              Własnie, przed 1800 roku odwiedzili nas 3-4 razy, a od 1944 roku jest ich tylu,
                                              że można odebrać Ziemię jako trasę przelotową przez nasz układ słoneczny.

                                              > Tym, że da się je wytłumaczyć naukowo, a nie są z założenia ,,nie do
                                              > pojęcia''.

                                              Jeśli już to 'naukowo' a nie naukowo, bo żadna nauka poważna tym się nie
                                              zajmuje. Dowody, które przedstawiają zwolennicy równie dobrze można uznać za
                                              błędne, mętne i sprzeczne z badaniami przeprowadzonymi w łonie innych nauk (na
                                              przykład przez archeologię doświadczalną). Bóg wcale nie jest mniej racjonalny
                                              niż kosmici tworzący ludzi. Tym bardziej, że przeczyłoby to 'teorii ewolucji'.

                                              > Ależ tak. Zapewne tą samą metodą przetoczyli je z obecnej Walii.

                                              Kpina zdradza niewiedzę, co? Miałem na myśli stawianie wielkich bloków skalnych
                                              bez pomocy linek i rusztowań. Tak jak zostały zbudowane posągi na wyspie
                                              wielkanocnej.

                                              > Niesamowicie ciekawe jest, skąd też Majowie (czy tam kto inny) mieli taką
                                              > wiedzę astronomiczną. Że już nie wspomę o tym, że na kilka tysięcy lat przed
                                              > naszą erą co niektórzy wiedzieli, że Ziemia jest okrągła, opisywali ją z lotu
                                              > ptaka; wiedzieli też np. jaka jest jej odległość od słońca.

                                              Wiedzieli czy raczej domyślali się? Wiedza oparta jest na dowodach. Tymczasem
                                              zarówno indianie z Ameryki Południowej jak i Europejczycy czy Chińczycy często
                                              byli zdziwieni innymi ludami. Sądzisz, że byliby tak zdziwieni, że istnieją inni
                                              ludzie, gdyby mieli dowody na kulistość ziemi? Przecież nie mogliby ominąć
                                              wszystkich ludów. A sprawdzone przepowiednie o nadejściu Quetzalcoatla
                                              przypominają sprawdzalność horoskopów i wróżek: powiem Ci, że spotkasz
                                              przystojnego bruneta w swoim życiu a gdy nowym matematykiem w Twojej szkole
                                              będzie brunet stwierdzisz, że miałem rację.

                                              A przygody Danikena to wciąż za mało aby uznać coś za dowód. A propos, wiesz, że
                                              Mieszko I prawdopodobnie nie istniał?



                                              • bez_senna Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 13.09.04, 15:45
                                                > Jest możliwe, aby nigdzie indziej się nie rozwinęło. Pewien specjalista (nie
                                                > pamiętam w tej chwili nazwiska) ocenił, że szanse na to aby życie rozwinęło
                                                się
                                                > przypadkowo wyglądają tak, jakby łucznik z odległości iluś-tam milionów
                                                > kilometrów trafił w kwadrat o boku 1 cm.,

                                                Tak. Pewien inny ,,specjalista'' napisał także, że życie nie mogło się rozwinąć
                                                samo, bo szansa, żeby odpowiednie atomy spotkały się itd. jest tak mała, że
                                                liczba w rachunku prawdopodobieństwa jest większa od ilości atomów we
                                                Wrzechświecie.
                                                Jak to miło wiedzieć, że ktoś wie, ile jest atomów we Wrzechświecie!
                                                Chciałam tylko zauważyć, że są teorie dokładnie odwrotne, wskazujące na to, że
                                                tego życia musiałoby być miliony. A Wrzechświat jest, puki co, nieograniczony.
                                                No ale załóżmy, że życie powstało tylko raz. Nawet, jeżeli darujemy sobie
                                                kolonizację, to i tak to życie przeniosłoby się dalej - np. przez panspermię.

                                                > Ale nie tylko szaraki nas odwiedzają. Zresztą mężczyźni czy kobiety
                                                zdradzający
                                                > że zostali poddani badaniom często przedstawiają ich 'ciemiężycieli' jako
                                                > urodziwych przedstawicieli płci przeciwnej.

                                                Tak, opisy są najróżniejsze, choć nadal szarzy są najczęstszym motywem.
                                                Opisywano ich na wiele, czasem aż zabawnych sposobów. A co do tego przypadku...
                                                Zwykle kosmita jest ,,urodziwym przedstawicielem płci przeciwnej'', jeżeli
                                                szykuje się jakiś genetyczny eksperyment. Zresztą, czy nie brzmi to dziwnie
                                                znajomo?
                                                ,,A kiedy synowie boży ujrzeli, że córki ludzkie są piękne, wzięli sobie
                                                najładniejsze wśród nich za żony i obcowali z nimi(...)''
                                                Mówi samo za siebie.

                                                > Biblia to tylko książeczka itd., ale okazuje się
                                                > wartościowa, bo można znaleźć w niej dowody na istnienie kosmitów. To mnie
                                                > właśnie bawi.

                                                Nigdy nie napisałam, że Biblia to tylko książeczka. Jeżeli już, to bajeczny
                                                jest sposób rozumienia jej przez wielu. Biblia jest jedną z najpiękniejszych i
                                                najważniejszych (także dla nauki) ksiąg. I owszem, to właśnie w niej jest
                                                najwięcej argumentów za tym, że odwiedzali nas kosmici.

                                                > Własnie, przed 1800 roku odwiedzili nas 3-4 razy, a od 1944 roku jest ich
                                                > tylu,

                                                Odwiedzili nas niewiele razy, ale na dłużej. To normalne, że zostają tu nawet
                                                na parę pokoleń. Wątpię, żeby było dla nich opłacalne wpaść, wypić kawę objawić
                                                się ze dwa razy i w drogę powrotną... To, co się dzieje od czasów Roswell to
                                                nie są wielokrotne odwiedziny - najprawdopodobniej zostali tu na jakiś czas (
                                                bądź jeszcze są). Jeżeli prowadzą jakieś badania albo ,,kontrolę'', to nie w
                                                rok, wiadomo. Muszą być usadowieni gdzieś w okolicy albo nawet na ziemi.
                                                Zresztą tak było kiedyś. Doliczyć się można dwóch odwiedzin (może więcej, ale
                                                to taka podstawa) - dla ST będą to początki Genesis oraz później czasy narodu
                                                wybranego. I wtedy też posiedzieli niemało lat i zostawili kupę znaków.

                                                > Bóg wcale nie jest mniej racjonalny niż kosmici tworzący ludzi

                                                Przypominam, że na Ziemi zaczyna się obecnie genetyczne zatrzęsienie. Już na
                                                dzień dzisiejszy potrafimy zdziałać wiele cudów (choć na razie służą one do
                                                zaspokajania widzimisię prywatnych osób, mniej w celach naukowych). Już od
                                                wielu lat tworzy się - nawet trochę przerażające - krzyżówki różnych zwierząt.
                                                Gdyby nie głupota kościoła, może nie byłoby absurdalnego zakazu kopiowania
                                                ludzi, który nas tymczasowo uwstecznia.
                                                Tak czy inaczej, wielkie eksperymenty genetyczne są na wyciągnięcie ręki - to
                                                tylko kwestia czasu.
                                                Czy w takiej sytuacji uważasz, że stworzenie poprzez nie pary nowego gatunku
                                                (poprzez sztuczną ewolucję życia już istniejącego, tutaj: małp) jest niemożliwe?

                                                > Tym bardziej, że przeczyłoby to 'teorii ewolucji'.

                                                A Biblia nie przeczy? Poza tym, teoria ewolucji pozostawia wiele do życzenia.

                                                > Tymczasem
                                                > zarówno indianie z Ameryki Południowej jak i Europejczycy czy Chińczycy często
                                                > byli zdziwieni innymi ludami.

                                                Tak, podobnie jak ludzie kosmitami. A kiedyś to się stanie (jak teraz inne
                                                narody) miejmy nadzieję, normalką.

                                                > Sądzisz, że byliby tak zdziwieni, że istnieją inni
                                                > ludzie, gdyby mieli dowody na kulistość ziemi?

                                                Oni nie mieli dowodów, oni nawet sobie z tego prawdopodobnie świadomie nie
                                                zdawali sprawy, bo przecież nie pisali o tym jako o fakcie naukowym. Jak mieli
                                                to zrobić skoro ,,strażnicy nieba'' byli dla nich bóstwami? Zabrani ,,do
                                                nieba'' opisali po prostu, co widzieli, nieświadomie, jak wielką mogą tym
                                                zrobić przysługę.


                                                Ale oczywiście nie ma na tę teorię na razie żadnych pewnych dowodów. Jedynym i
                                                ostatecznym będzie to, jak ludzie sami po opanowaniu odpowiedniej techniki
                                                zrobią dokładnie to samo. A głupi mieszkańcy jakiejś innej planety będą nas
                                                wspominać jako bogów i budować świątynie ku naszej czci. Nic tak nie działa na
                                                własne ego.







    • mydickisbig Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 07.09.04, 00:36
      ogolone_jajka napisał:


      >
      > Toż Hitler i Stalin ma
      > ją mniej ludzi na sumieniu niż bóg - wymysł chrześcijan.
      >
      >
      >
      >
      jak czyjś wymysł może mieć kogoś na sumieniu? ty już bredzisz....
    • dziewojka do jajka. 11.09.04, 22:32
      Wyłącznie do JAJKA.
      Innych mogłabym obrazić.
      Albo co.

      Zacznę od tego, że przeczytałam tylko pierwszy post i, kubusiu, przyznam, że po
      raz pierwszy poczułam z Tobą pełne zrozumienie smile W mojej głowie nie mieści się
      umiłowanie kogoś o przymiotach boskich, bo jako te widzę mściwość i brak
      kontroli nad własną agresją i złością. A potem nakazuje taki, bym go kochała,
      poświęciła mu życie. Ba. On mnie chce uczyć moralności i dobroci.. Był czas, że
      chciałam poznać Boga chrześcijańskiego. Wystraszyłam się Go już po pierwszych
      księgach Starego Testamentu. Wtedy nawet nie chodziło o nieścisłości czy brak
      logiki, bez czego trudno mi dziś zwać cokolwiek wiarygodnym. Wtedy gotowa
      byłam "przyjmować na wiarę". Rzecz jasna, zawsze byłam świadoma wtrąceń
      ludzkich, przeinaczeń, nasiąknięcia mitami, wpływów ówczesnych kultur. Ale
      gdzieś między wierszami postanowiłam znaleźć "ich Boga". Znalazłam obraz Boga-
      tyrana, okrutnego, strasznego, który na byle widzimisię gotów jest zabijać,
      niszczyć, mordować. Na nic nie zdało się przeplatanie tyrana Bogiem
      nowotestamentowym- miłosiernym (a i też niezupełnie..). Bo na myśl, że to jedna
      i ta sama osoba, wpadłam w przerażenie.
      To jakby być na służbie szaleńca.
      • ogolone_jajka Re: do jajka. 12.09.04, 00:21
        Cieszę się, że nie tylka ja to widzę. Coraz więcej ludzi otwiera oczy. Jesteśmy u schyłku religii.
    • vks Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 12.09.04, 13:28
      czy wy sobie zdjecie sprawe ze ta ksazka to tylko bajki dla dzeci i powiesci w trzech wydaniach.

      1. bajki dla dzeci
      jakis czlowiek opowiedzal i odpowiedzal na putania dzeci ska sie wszysto wzielo i potem to napisal.

      2. powiesci
      pozniej sie zaczelo dopisiwac o zyciach innych ludzi i co oni mysla

      3. a na koniec to KK zdecydowalo ze te szyskie ksazki co byly napisan trzeba zorganizowac i zeditowac, bo niewszysko bylo zgodne i wygodne.

      czy wy o tym wiecie?
      • ogolone_jajka Re: bóg chrześcijan - cechy charakterystyczne 12.09.04, 13:56
        W dużym uproszczeniu tak właśnie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka