Postanowiłam, ze będę tu codziennie zapisywać szczególy mojego postu warzywno-
owocowego. Stosuję go już po raz któryś, ale nigdy jeszcze nie udało mi się
wytrzymać owych zalecanych 6 tygodni. Zawsze jednak bardzo dobrze sie czułam
stosując ten post i zachwycało mnie chudnięcie mojego ciała. A ciało to ja
mam duże, niestety. 91 smutnych kilogramów przy 168 cm wzrostu. Ale teraz
chcę schudnąć - już raz na zawsze. Mój cel: 55 kg. Na początek, zeby się
poczuć zdopingowaną szybką utratą wagi zastosuję post wg dr Dąbrowskiej, a
poźniej będę na diecie niskokalorycznej. Zamierzam też ćwiczyć. Dziś
rozpoczęłam trening mięśni brzucha tzw 6 Webera, polecany przez dziewczyny z
tego forum. trwać ona będzie również 6 tygodni - 40 dni

Więc dobrych chęci mam aż nadto, czuję się dobrze, prócz lekkiego bólu głowy
(drugi dzień postu - zaczynają uwalniać się toksyny)
Wczoraj, w pierwszym dniu postu mój jadłospis wyglądał tak:
0,5 l soku z marchwi
0.3 l soku z buraków kiszonych (okazał się nadspodziewanie dobry!)
3 jabłka
2 marchweki
pół grapefruita
hektolitry wody
Dziś, w drugim dniu, zjadałam:
2 jabłka
1 l soku z jabłek i buraczków (również pyszny!)
mnóstwo wody
Boże! To zatrważająco mało! A jednak wcale nie czuję się głodna. Nie wiem jak
to możliwe, bo wcześniej jadałam naprawdę dużo w ciągu dnia. Może to przez to
wodę -piję jej naprawdę dużo.
Jest dobrze, jutro napiszę ciąg dalszy.
Anet