Dodaj do ulubionych

nocleg w drodze w dolomity

IP: *.toya.net.pl 13.02.05, 11:44
czy pomożecie mi zaplanować przejazd. Zamierzam w połowie drogi gdzies
przenocować. Proszę o poradę gdzie
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: nocleg w drodze w dolomity 13.02.05, 13:03
      w polowie drogi miedzy czym i czym? I Polska jest spora i Dolomity maja 200 km
      dlugosci.
      • Gość: obi van kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 13.02.05, 13:27
        racja, jadę z spod w-wy w dolinę val di Fimme do miejscowości Carano
    • basia553 Re: nocleg w drodze w dolomity 13.02.05, 15:20
      z w-wy do Twojej miejscowosci masz 1340 km. przez wieden, do ktörego masz 700
      km. radzilabym Ci wlasnie w wiedniu przenocowac. podaje Ci link do watku na
      forum europa - tam wlasnie mowa o tanich noclegach w wiedniu.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=19391653&a=19391653
    • bynek Re: nocleg w drodze w dolomity 13.02.05, 16:19
      Zamiast we Wiedniu , proponuję przenocować w Bratysławie.
      Będzie na pewno taniej i prościej. Hoteli jest wiele i są niedrogie ,
      chociaż to pojęcie względne. My przeważnie nocujemy w hotelu Astra.
      Nocleg dla 2 osób to wydatek około 120 zł ( 1200 SK) Pokoje tam są
      Zasadniczo2- 3 osobowe po 2 w segmencie ze wspólnym przedpokojem.
      W przedpokoju łazienka i toaleta , lodówka . Dzięki temu dzieciaki będą
      pod kontrolą i będziecie mieli do dyspozycji małe mieszkanko 2 pokojowe.
      Na dole parking strzeżony całą dobę , niestety dodatkowo płatny 200-300 SK.
      Jeszcze nigdy nie zdarzyło się ,żeby mieli wolnych pokoi . Więc nie musicie
      rezerwować. Mogę ten hotel spokojnie wam polecić.
      www.hotelastra.sk/index.html
    • Gość: M Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.chello.pl 13.02.05, 18:36
      Ja zawsze nocuje w Znojmie- na granicy czesko-austriackiej w hotelu Dukla.
      Pokój dwuosobowy ok 90 zł (700 koron), jak chcesz to dodatkowo 50 koron za
      strzeżony parking. Radzę zarezerwować mailowo, z reguły jak tam nocowałem nie
      było jakiś tłumów, ale raz zdarzyło się że wszystko było zajęte i musieliśmy
      szukać po nocy innego lokum. Samych dwójek mają 100, ale to chyba dość
      popularne miejsce na 'nocleg tranzytowy'
      • Gość: M Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.chello.pl 13.02.05, 18:37
        A i jeszcze link:

        www.hotel-dukla.cz
        • ennka Re: nocleg w drodze w dolomity 14.02.05, 02:22
          Również w Mikulovie można niezbyt drogo przenocować.
          www.mikulov.cz
          Nocleg w austrii ,gdziekolwiek po zjechaniu z autostrady w granicach 25 euro ,
          ale trzeba trochę mówić po niemiecku.
          Szczęśliwej podróży
          Bożena
          • vojager29 Re: nocleg w drodze w dolomity 14.02.05, 08:44
            > Nocleg w austrii ,gdziekolwiek po zjechaniu z autostrady w granicach 25
            euro ,

            oczywiscie na osobe
            • ennka Re: nocleg w drodze w dolomity 14.02.05, 11:36
              Hi , hi ,sorki , no jasne ,życie nie jest aż tak piekne.
    • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:10
      Po pierwsze nie jedź przez Wiedeń. Stracisz duzo czasu. Wiedeń mijasz bokiem.
      Ja zawsze jexdziłem tak: wyjazd z warszawy ok. 6 rano. O godz. 9-10 (w
      zależnosci od warunków, spoosobu jazdy, liczby przystanków) jesteś w Cieszynie.
      Ok. 12-13 mijasz granicę czesko-austriacką. I dalej jedziesz dopoki się nie
      zmęczysz na tyle, że masz dosyć (oczywiscie przystając na jakieś jedzenie, kawę
      itp). W okolicę Salzburga powinieneś dojechać bez problemu. Wtedy zjeżdżasz z
      autostrady do dowolnego małego miasteczka. po zjechaniu z autostrady, a przed
      wjazdem do miasta zawsze masz tablicę informacyjna na temat gasthofów i
      gasthausów. Czasem informacja jest naniesiona na plan miasta, a spotykałem się
      z przypadkami, że jest z tablicy bezposrednie połaczenie z gastahusem.
      Naciskasz przycisk i rozmawiasz. Nie ma takiej możliwości, żebyś w pierwszym
      miasteczku nie znalazł miejsca do spania!!! Jeździłem wiele razy w róznych
      terminach i nigdy nie miałem takiego przypadku. W zeszłym roku znajomi płacili
      w jedna strone 25 a w drugą 30 euro za osobo/noc (ze śniadaniem). Rano
      wstajesz, wciągasz dobre sniadanie i w drogę. Masz do przejechania kikaset
      kilometrów. W zadnym wypadku nie rezerwuj wcześniej zadnego noclegu!!! To jest
      najwiekszy błąd. W zimie nigdy nie wiadomo, jakie bedą warunki. Możesz nie
      dojechać, a może być odwrotnie - bedzie ci sie super jechało a tu trzeba
      stawać, bo rezerwacja. Nie rezerwuj miejsca w Czechach. Przecież to jest z
      Warszawy ok 500 km. Masz zamiar iść spać w dzień? A co bedzie jeżeli na drugi
      dzień będzie jakaś zadyma? Zazwyczaj gdy autostrada austriacka łaczy się z
      niemiecką robia się korki, niekiedy spore. W zimie trzeba mieć zapas czasu.
      Nocleg w Czechach i Wiedniu jest zdecydowanie za wcześnie. Zresztą do Wiednia
      nie ma po co jechać, chyba że jedziesz dzień wczesniej i chcesz zwiedzać.
      Stawanie na godzine-dwie nie ma sensu. Nic nie zobaczysz, stracisz duzo czasu.
      Jeżdziłem tak jak powyższy opis, gdy miałem małe, upierdliwe dzieci. Obecnie
      jadę "na raz". Jeżeli jedzie grupa, która nie musi co chwile stawać i najlepiej
      jest 2 kierowców, to wyjeżdżasz wieczorem i na obiad jesteś w Val di Fiemme.
      Dojazd do Val dio Fiemme jest łatwy, bo to blisko autostrady. Nie trzeba
      jeździć po pólkach skalnych, co w zimie bywa upierdliwe. Powodzenia.
      • ortodox coraz więcej Schumacherów ! 15.02.05, 23:04
        O !!! ??? Następny Schumacher się znalazł .W 3h godziny z W-wy do Cieszyna a jak
        będzie gołoledź , mgła i parę objazdów to w wystarczą 4h???. Skąd wy się
        bierzecie Schumacherowie? Przecież was nie sieją . Średnia ponad 120km/h ,
        czekamy na lepszych , ale koniecznie z 2 dzieci na pokładzie. Śmiało!!!
        • Gość: pokrybala Re: coraz więcej Schumacherów ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 00:27
          Jeżeli ci się wydaje że schumacher jedzie 300 km w 4 godziny, to chyba
          pomyliłes go z traktorzystą. Jezeli uważasz, że na przejechanie z Warszawy do
          Cieszyna drogą szybkiego ruchu potrzeba 6 godzin, to twoja sprawa. Zamów
          pierwszy nocleg w Cieszynie, drugi w Brnie itd. Nie jestem jakimś szaleńcem.
          Jeżdżę z w miarę normalną szybkością, rzadko się zatrzymuję (z Warszawy do
          Cieszyna w ogóle, bo i po co) i przejechanie do Cieszyna w 3-4 godziny nie
          uważam za jakiś wyczyn (zreszta nigdy sie nie ścigam). Chyba nie powiesz, że o
          świcie, pustą trasa katowicką ktoś jeździ poniżej 100 i ze jest to szybkość
          niebezpieczna (mówimy o sprawnym samochodzie). Jezeli jadę pustą dwupasmową
          szosą chwilami 120-130 to też nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Nie mów, że
          nigdy tego nie robisz. Nie pisałem, że z taką szybkoscią jeździ sie po lodzie.
          Nie pisałem w moim poście, że należy się spieszyć, jechać z jakimiś wariackim
          prędkościami Przeciwnie. Zwracałem uwage, że w zimie różnie bywa, więc należy
          styarać się dojechać najdalej jak sie da. Rozumiem, że twoim zdaniem bezpieczny
          kierowca to taki, który wyjeżdża z Warszawy o świcie i na noc po 16 godzinach
          jazdy jest już w Wiedniu czyli 700 km od Warszawy. Uważam, że należy jeździć (w
          normalnych warunkach drogowych) z przyzwoitą (nie jakąą wariacką) prędkoscią. A
          na dwupasmowej trasie katowickiej czy autostradzie w Czechach szybkość 100-130
          (wzależności od warunków) jest bezpieczna i nikomu nie zagraża. W podróży
          samochodem najwięcej się traci na przystankach, więc jeżeli jedzie się na narty
          a nie na wycieczke krajoznawczą, należy postoje ograniczać do minimu (czasowo i
          ilosciowo).
          • Gość: M Co za bzdury! IP: *.chello.pl 16.02.05, 01:43
            Co za bzdury! Z Warszawy do Cieszyna jest 360 km, jeśli miałbyś jechać 3
            godziny oznacza to średnią 120 km/h, co przy różnych światłach, minikorkach,
            zwężeniach, ograniczeniach itp itd. powoduje że na dobrych odcinkach musiałbyś
            jechać koło 160 km/h żeby zrobić taką średnią. Na polskich gó..anych drogach,
            w dodatku zimą, gdy warunki mogą być różne. Mam nadzieje, że nie spotkam cie na
            trasie.
            Po drugie kolejnym bezsensem jest pchanie się w piuerwszy dzień aż w okolice
            Salzburga. Jaki jest sens tak dzielić trasę, żeby pierwszego dnia robić ponad
            1000 kilometrów, a drugiego 200 czy 300??? I to w dodatku kiedy pierwsze 400
            kilometrów po polskich "drogach".
            Jadąc z Warszawy nocleg na granicy czesko-austriackiej wydaje się najbardziej
            rozsądny- dzieli trasę mniej więcej na połowę, w dodatku przykładowo za dwójkę
            w dobrych warunkach płacę mniej niż ty za osobonocleg w Austrii. Nie widzę też
            problemu w rezerwacji przez net- w większości przypadków nie trzeba nic
            wcześniej wpłacać, rezerwacja jest po 18 danego dnia po prostu anulowana, a
            jeśli przyjeżdzasz później dzwonisz z trasy i mówisz że będziesz później i tyle.
            • Gość: pokrybala Re: Co za bzdury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 09:08
              Gość portalu: M napisał(a):
              kolejnym bezsensem jest pchanie się w piuerwszy dzień aż w okolice
              > Salzburga. Jaki jest sens tak dzielić trasę, żeby pierwszego dnia robić ponad
              > 1000 kilometrów, a drugiego 200 czy 300??? I to w dodatku kiedy pierwsze 400
              > kilometrów po polskich "drogach".

              Wcale nie jest bezsensem. Sens mojej wypowiedzi był taki: nie rezerwuj noclegu
              (zwłaszcza gdzieś w czechach, czy jak ktos tu napisał w Bratysławie) jedź jak
              najdalej pierszego dnia, bo w zimie nigdy nic nie wiadomo. Dojechanie w okolice
              Salzburga traktuje jako pewien plan, model, do którego należy dążyć. Oczywiscie
              nie za wszelka cenę, gdy jest dobra droga, chęć do jechania itp. Kiedyś (gdy
              byla ta wielka powódź) dojechalem pierwszego dnia tylko do Czech. Innym razem,
              jadąc do Liwigno, byłem w trasie 3 dni (chociaż pierwszego dnia dojechałem
              sporo za Salzburg!). Polecam wszystkim przyjecie takiej filozofii, która wynika
              z doswiadczeń wielu wyjazdów w różnych warunkach. Przejechanie jednego dnia
              dystansu ok 1000 km (w dodatku głównie po drogach dwupasmowych lub
              autostradach) nie jest specjalnie meczące ani też nie jest jakimś wyczynem. Nie
              jest to zadne "pchanie się aż w okolice salzburga", tylko spokojne dojechanie
              wieczorem w okolice salzburga. O jakim pchaniu tu mowa. Oczywiście można iść
              spać w czechach zaraz po obiedzie (np. dlatego że trochę taniej), ale wówczas w
              przypadku jakichś kłopotów nastepnego dnia może zabraknąć czasu. A jeżeli
              wszystko będzie ok, to najwyżej dojedzie sie troche wcześniej, przy okazji
              wyprzedając korek na odcinku niemieckim. Do val di fiemme dojazd jest łatwy
              (blisko autostrady), ale wiele włoskich terenów narciarskich jest polozonych w
              mniej dogodnych miejscach, a tam przejechanie 300 km zajmuje w zimie czasem
              cały dzień. Bo gdy co chwilę zakladasz i zdejmujesz lańcuchy, gdy musisz
              odkopywac i wyciagać z rowow samochody, to czas szybko leci, a kilometry
              wolniej. Życzę wszystkim szerokiej drogi
            • vojager29 Re: Co za bzdury! 16.02.05, 09:14
              wlasnie, jesli chodzi o polskie drogi (zaden problem na autostradzie)
              i dodam, zeby uzyskac przecietna 120 kmh trzeba jechac okolo 200 kmh ale w
              teorii da sie przejechac 400 km w 4 godziny jadac bez przerwy 100 kmh, jednak
              to senne marzenie
              ps: kiedys przejechalem z Krakowa do Warszawy przez Radom w 3 i 10 minut ale
              bylo to dosc dawno i wiecej nie chce probowac, zycie cenniejsze od czasu
              • Gość: control Re: Co za bzdury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 09:22
                vojager29 napisała:

                zeby uzyskac przecietna 120 kmh trzeba jechac okolo 200 kmh.

                200?! No tak, ale pod warunkiem, że w tzw miedzyczasie zatrzymjesz się co
                chwila na grzyby lub porozmawiać z tirówkami.
                • vojager29 Re: Co za bzdury - to prawda 16.02.05, 11:08
                  nie, nie na grzyby ale kazde zwolnienie do setki lub mniej, kosztuje wiecej
                  czasu niz ci sie wydaje to jedna sprawa
                  inna to, czy probowales kiedys w zyciu jechac z duza szybkoscia np. 200 kmh
                  (jesli tyle mozesz) przez dluzszy czas, chyba nie koles
                  sprobuj tak przez godzine a zobaczysz jaka bedzie twoja reakcja jadac
                  autostrada np. w Niemczech, nie wspominajac wogole o polskich drogach, chocby
                  na tej tzw. "szybkiej" z W-wy do Katowic
                  zatracisz totalnie rzeczywistosc i malo, ze mozesz sam sie zabic, pal cie licho
                  ale zabijesz innych, Bogu ducha winnych ludzi

                  jak juz wyzej wspomnialem, kiedys probowalem dorownac, juz dzis legendzie
                  polskie sportu motorowego Sobieslawoi Zasadzie i przejechac ta sama trase w tym
                  samym czasie co on ale to byl pierwszy i ostatni raz
                  zdalem sobie z tego sprawe po dotarciu do domu i przeszly mnie ciarki, nie
                  tylko ze zmeczenia, jak blisko bylem utraty tego co najcenniejsze, zycia
                  swojego i moich najblizszych
                  czasami jezdze szybko i dzis ale nie w Polsce i tylko bardzo krotkie odcinki

                  powodzenie w biciu rekordow


                  • Gość: pokrybala Re: Co za bzdury - to prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:16
                    vojager29 napisała:
                    > inna to, czy probowales kiedys w zyciu jechac z duza szybkoscia np. 200 kmh
                    > (jesli tyle mozesz) przez dluzszy czas, chyba nie koles
                    > sprobuj tak przez godzine a zobaczysz jaka bedzie twoja reakcja jadac
                    > autostrada np. w Niemczech,

                    Próbowałem na autostradzie w niemczech, ale po kilku minutach stwierdziłem, ze
                    to bez sensu, bo zupelnie inaczej trzeba oceniac odległości - widzisz malutki
                    samochód na horyzoncie a za kilka sekund prawie wjeżdżasz mu w kufer
                    >
                    > czasami jezdze szybko i dzis ale nie w Polsce i tylko bardzo krotkie odcinki

                    Rozumiem ze w Polsce po katowickiej jeździsz 80 km/h
                    >

                    > powodzenie w biciu rekordow

                    Nigdy nie miałem takich ambicji, a próbowanie dorównania Zasadzie nawet gdy
                    miałem 16 lat i wydawło mi sie, że jestem mistzrem kierownicy, nigdy mi nie
                    przyszlo do glowy.
                    >
                    >



                    • vojager29 Re: Co za bzdury - to prawda 16.02.05, 11:29
                      > Rozumiem ze w Polsce po katowickiej jeździsz 80 km/h

                      czesti i tyle to za duzo


                      > bo zupelnie inaczej trzeba oceniac odległości

                      zeby tylko odleglosc ...........
          • ortodox Re: coraz więcej Schumacherów ! 16.02.05, 12:17
            Posłuchaj pokrybala, my tu na forum turystycznym -Włochy juz to nie raz
            przerabialiśmy. Nie ma sensu tego powtarzać , zobacz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=19556136&a=19556136
            Nie rozmawiasz z przedszkolakami i twoje wyczyny nie robią na mnie żadnego
            wrażenia. Nie jest to jednak forum - kamikadze , ale turystyczne . Nie doradzaj
            więc normalnym ludziom, pokonanie trasy W-wa – Cieszyn w 3 h w warunkach
            zimowych , bo się ośmieszasz.
            Każdy z uczestników tego forum nie raz pokonywał taki i nie tylko takie
            kawałki o jakich próbujesz snuć fantasmagorie , więc lepiej daj sobie spokój.
            To nie to forum , pokrybala!
            • Gość: pokrybala Re: coraz więcej Schumacherów ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 12:55
              No własnie jest forum turystyczne, więc nie wiem, czemu sprowadzasz je do
              dyskusji o czasach przejazdu. Ktoś na początku zapytał, gdzie zrobić nocleg
              jadąc do Włoch, więc napisałem, co o tym sadzę. Nie miałem pojęcia, że zostanie
              to odebrane jako próba robienia "wrażenia" (nie wiem zreszta czym niby to
              wrażenie miałbym robić). Sądząc po twoich wypowiedziach w wątku, który podaleś,
              masz jakieś kompleksy, bo zaczepiasz w tej sprawie ludzi próbując im wmawiać
              rózne rzeczy. Próbujesz ośmieszać innych (dosyć zreszta prymitywnie), silisz
              sie na złosliwości. Nie prościej napisac zwyczajnie, jak jest twoja opinia?
              Odreagowujesz w ten sposób? Masz jakieś problem? Chciałbys o tym porozmawiać?
              Nigdzie nie napisalem z jaką predkościa trzeba jechać. Nie sądzę zresztą, by
              ktoś jadąc samochodem dobierał prędkość jazdy w zależnosci od wypowiedzi na
              forum. Nie rób z ludzi idiotów. Każdy jedzie tak jak umie, jak mu jest
              wygodnie, jak pozwlają warunki, przepisy itp. Skończmy zatem tę dyskusję, która
              niczego nie wnosi. A co do tego, na którym forum moge sie wypowiadac, to akurat
              nie ty decydujesz, więc oszczędź sobie takich uwag.
              • vojager29 Re: AMEN 16.02.05, 13:51
              • ortodox Re: coraz więcej Schumacherów ! 16.02.05, 14:46
                Oczywiście ,że na forum publicznym każdy się może wypowiadać, ty także.
                Tylko mam nadzieję ,że już wiesz że trzeba być w swoich wypowiedziach rzetelnym.
                Jeżeli coś komuś doradzasz , bo taki był sens twojej wypowiedzi , to bież za to
                odpowiedzialność, bo ktoś może niestety uwierzyć w twoje słowa i potem się
                rozczarować.
                Na koniec zobacz jaki czas przejazdu tej trasy proponują ludzie odpowiedzialni.
                Dodam tylko ,że jest to czas samej jazdy w dobrych warunkach.
                www.viamichelin.com
                Oczywiście , ja wiem ,oni tam nie na tym nie znają ,ty wiesz lepiej.
                Jeżeli chodzi o kompleksy , to specjaliści od tych spraw twierdzą ,że niektórzy
                leczą je właśnie na drogach .

    • Gość: Obi van Kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 16.02.05, 22:44
      ojejku. Nie sądziłem że moge tym tematem wywołac taką dyskusje. czytając
      każdego z Was miałem wrazenie że kazdy z Was ma racje, a po nastepnym poście
      przyznawałem racje adwersarzowi. Wyjeżdzamy pojutrze. Wiem, że każdy z Was
      chciał mi doradzić i za to wam dziękuję. Na koniec powiem, że jeżeli nie będzie
      żadnych niespodzianek zatrzymam się gdzieś w czechach przy granicy z Austrią.
      Jeżeli uda się dojechac dalej to dalej pojadę a jeżeli będą złe warunki to będę
      spał chocby w Częstrochowie. W końcu to urlop i nawet jak dojedziemy dzień
      poxniej to z uśmiechem na ustach będziemy po pewnym czasie wspominali nasze
      kłopty. Ale to czrny scenariusz. więc będzietak jak piosałem wcześniej a potem,
      od niedzieli...... białe szaleństwo z moimi dziećmi imoją Żonką. Chłopaki-
      dzięki za bezinteresowną pomoc, przecież udzielając mi wskazówki zdajecie sobie
      sprawe że ja nigdy osobiście Wam za te wskazówki nie podziękuję. Dlatego
      wrzućcie na luz , do Cieszyna nawet jak będę jechał 7 godzin to kolega który
      jechał 3 godziny może byc dumny że uwzględniłem Jego wskazówki. wszystkim wam
      dziękuję, życzcie mi połamania nart
      • bynek Re: nocleg w drodze w dolomity 16.02.05, 22:48
        powodzenia :))!!!
      • ortodox Szerokiej drogi 16.02.05, 22:53
        Takie dyskusje to normalka na tym forum , nic się nie łam.
        Noga z gazu i luzik ,połamania nart!!
    • Gość: obi van kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 16.02.05, 22:50
      A na koniec dodam jeszcze, że chole.a jasna, nie wiem czy nie łapie mnie grypa,
      więc ku.wa m.ć cały wyjazd stoi pod znakiem zapytania. Pomimo wczesniejszych
      bluzg zmówie dziś wieczorem pacież w intencji zdrowia mojego i mojej rodziny
      Jutro napisze czy jestem zdrowy.
      Cześć
      • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:56
        Daj spokój. Jaka grypa?! Na nartach wszystko przechodzi jak ręka odjął. Nie
        szukaj żadnych wykrętów. Wsiadaj w auto i jedź!
        • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:59
          A i jeszcze jedno. Okazało sie nagle, ze też jade w piatek rano. Może się
          gdzieś spotkamy na trasie. Spróbuje wystartować koło 6-7 z Warszawy.
          • Gość: obi van kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 16.02.05, 23:02
            pokrybała: jak Cie rozpoznam. Dokąd jedziesz?
          • ortodox Re: nocleg w drodze w dolomity 16.02.05, 23:08
            Tobie pokrybala , tez życzę połamania nart i noga z gazu , jest ślisko .
            Daj na luz jedziesz na wakacje.
            • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 23:23
              Jade do jakiegoś kronplatz. Będę hondą CRV w kolorze - czy ja wiem - złotym
              (?). 95% drogi jedziemy razem, bo Kronplatz jest blisko val di fiemme. Za
              Brener skręcam "pierwszą w lewo", a ty chyba druga czy trzecią. 2 lata temu
              byłem w Val di fiemme i byłem bardzo zadowolony. Była piękna pogoda wspaniale
              przygotowane stoki. Mało tego - pojechałem do predazzo i na skoczni, na której
              później odbywały sie mistrzostwa swiata, zaznaczyłem, dokąd ma skoczyc Małysz.
              Wyobraź sobie, że właśnie tam skoczył. czyli jestem współtworcą jego sukcesu
              (kasą sie nie podzielił ;-), ale trudno. Teraz kumpel mnie namawia, żeby jechać
              przez Zgorzelec i Niemcy, bo w Czechach marna pogoda. Zdecyduje jutro po
              sprawdzeniu pogody. Żadnych noclegów nie rezerwuję :-)
              Ortodox, dzieki za zyczenia. Biorąc pod uwage twoje uwagi postanowiłem, że
              jeżeli będę jechał przez czechy, to nie pojadę "na raz" (zwłaszcza, że nie mam
              dobrego zmiennika) i postaram się dojechać na nocleg do miejscowości st george
              (przed Salzburgiem), gdzie kiedys nocowałem i było bardzo fajnie. Jeżeli bede
              jechał przez Niemcy, to nic nie wiem.
              • Gość: obi van kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 17.02.05, 00:39
                nie uwierzysz, ja też byłem 2 lata temu w Predazzo, ale już po Małyszu. Może
                się spotkamy. Tak czy inaczej, nie zyczę Ci xle. Obyś tylko narty połamał ( jak
                jestes narciarzem to wiesz że życzyłem Ci wspaniałych zjazdów, a ci którzy nie
                znają klimatów posądzą mnie o złośliwość
                3-maj
                obi van
    • Gość: obi van kenobi pokrybała, ortodox, bynek- kolejnośc przypadkowa IP: *.toya.net.pl 16.02.05, 22:59
      dzieki
      • vojager29 Re: pokrybała, ortodox, bynek- kolejnośc przypadk 17.02.05, 05:43
        Bayern zasypany sniegiem, horror na drogach - wiadomosc z wieczora
    • Gość: jamka Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.oswirus.krakow.pl 17.02.05, 19:21
      wróciłam kilka dni temu. Zawsze jeżdże omijając wiedeń - tam stracisz najmniej
      40 min. Więc lepiej skręcić w Stockerau na drogę do Krems- częściowo jest to
      autostrada! Śpię w Melku. Jak wyjeżdżam około 9.00 to jestem w Dolomitach :
      optymistycznie około 16.00 z postojem na małe co nieco lub jeżeli zatrzymamy
      się w korkach przy zjeździe z Monachium to na 18.00. Generalnie w Dolomitach
      jeszcze w tamtym tygodniu nie było nadmiaru śniegu. choć trasy jak zwykle bez
      zarzutu. Spałam tutaj
      www.tiscover.at/at/guide/56775at,de/objectId,ACC128470at/home.html.
      Zyczę udanego pobytu.
      • vojager29 Re: nocleg w drodze w dolomity 18.02.05, 07:25
        jeszcze, zeby strona dzialala
    • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 18:53
      No i co, obi van, dojechałeś, wrócileś? Ja - wbrew obawom niektórych - tak. W
      tamtą stronę jechałem przez Niemcy. pogoda była super, jechało sie świetnie. Po
      poludniu zatrzymałem sie na nocleg w jakims małym miasteczku jakieś 50 km przed
      Monachium. I to był błąd! Rano prawie od razu wpakowałem się w korek. Żółwim
      tempem przejechałem za Monachium, ale korek trwał, więc zjechalem z autostrady
      i jakimis bocznymi drogami przejechałem mniej więcej do miejsca, gdzie
      autostrada z monachium łączy się z autostradą z Salzburga. Potem było OK. Z
      powrotem jechałem przez Czechy. Wyjechalem zaraz po wczesnym śniadaniu i bez
      wiekszych przeszkód na 1 w nocy byłem w domu. Najgorsze były śląskie odcinki
      trasy katowickiej. Warto było jechać. pogoda była świetna, warunki też.
      Niepotrzebnie na jeden dzień pojechałem do Cortiny, bo był to dzień stracony
      • Gość: obi van kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 27.02.05, 22:26
        Czesć, wróciłem w nocy o 3 z soboty na niedziele. Jadąc w Dolomity zatrzymałem
        sie w Znojmo tj 10 km przed Aystrią i następnego dnia po sniadaniu wyjechałem
        więc na miejscu byłem ok 17. I to był błąd bo pomimo wykupienia przeze mnie
        wczasów dali mi p[okój jak dla z widokiem na smietnik. Po awanturze zmieniłem
        pokój i dalej było ok. Uważam że ze Znojmo trzeba wyjeżdzać wczesniej by na
        miejscu byc o 14-15 i mieć możliwość swobodnej zmiany pokoju ( ja czekałem 2
        dni aż inni goście opuszćzą pokój który mi odpowiadał). Z powrotem jechałem na
        1 raz. Zatrzymałem sie tylko na syty obiad na też pod Znojmo tam gdzie stoi
        samolot i jest restauracja i sklep wolonocłowy robiony na starożytny zamek. O
        19 stamtąd wyjechałe i ze względu na fatalne warunki atmosferyczne i drogowe w
        Polsce jechałem aż do 3.
        Na koniec jeszcze jedna sugestia nie poruszana na tym forum. Czy zauważyłeś ile
        jest policji drogowej po czeskiej stronie polskiego cieszyna. Jeszcze nie
        wjechałem do Czech a juz mnie złapali na radarze. Tak samo było w drodze
        powrotnej, tyle że tu juz uważałem. Nie wiem czy to tylko moje wnioski ale
        należy przestrzec ludzi przejeżdających Cieszyn że po 2 stronie granicy czekają
        sempy w bioałych skodach na cywilnych numerach i wymierzają polakom kary za
        przekroczenie prędkości. Jak ktoś dalej podniesie ten temat to opisze moje
        wraże nia z podrózy.
        DZIĘKUJE WSZYSTKIM KTÓRZY POMOGLI MI SZCZĘSLIWIE DOJECHAĆ I WRÓCIĆ. NIE BEDĘ
        ICH WYMIENIAŁ. WY WIECIE ZE TO O WAS CHODZI
        • Gość: Atom Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.abc.com.pl 02.03.05, 13:52
          Radze tez uwazac w Austrii tuz przed granica z Czechami w drodze do Znojmo.
          W ostatniej austriackiej wiosce przed sama granica (ograniczenie do 50) stoja
          sepy z Austrii za krzakami na zjezdzie z gorki. Czesza jak sie patrzy.
          pozdrwoki
          T.
    • Gość: diabel Re: nocleg w drodze w dolomity IP: 213.17.166.* 03.03.05, 13:55
      zobaczcie na www.maporama.com
      wg. nich z Wawy do Male w Dolomitach jedzie sie 11,5 godz - to po co spać
      • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 15:42
        ha, ha, a z warszawy do cieszyna podają 3 godz 15 min. - o co tutaj mnie tak
        zbesztano
        • Gość: obi van kenobi Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.toya.net.pl 05.03.05, 22:25
          Widzisz pokrybała, wróciłem, jak ktos ma bujna fantazje to nawet niech pisze że
          do cieszyna jedzie 2 godziny. ważne zeby na drodze jechał ostroznie. takich rad
          i tak nikt poważnie nie bierze pod uwagę. Wszystkim tym którzy WSKAZALI MI
          JEDYNĄ SŁUSZNĄ DROGĘ serdecznie dziękuję
          Obi Van Kenobi
          • Gość: pokrybala Re: nocleg w drodze w dolomity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 10:36
            Gość portalu: obi van kenobi napisał(a):

            > Widzisz pokrybała, wróciłem...

            Wiem, wiem, pisałeś już o tym 27 lutego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka