Dodaj do ulubionych

Biuro Oskar ....

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.08.05, 22:26
Właśnie wróciłam z Makarskiej gdzie byłam z Oskarem. W sumie mozna by im
bardzo wiele zarzucic, gdyby nie fakt ze wczasy były tanie (1030 zł za 10
dni). Podróz z Wrocławia do samej Makarskiej trwała 22 godziny o juz na dzien
dobry bardzo mnie niekorzystnie zaskoczyli faktem, iz przez same Czechy
jedzie sie bardzo długo a to z tego wzgledu, ze omijane sa tam autostrady i
droga prowadzi przez jakies malutkie miasteczka. Kiedy spytalismy dlaczego
nie jedziemy autostrada powiedziano nam ze "z oszczednosci". Byliscimy
wsciakli bo było to bardzo meczące zważywszy ze autokar wogóle nie miał
klimatyzacji pomimo zapewnien kierowców ze przeciez cały czas jest właczona.
Co sie pozniej okazało owe autostrady w Czechach były celowo opuszczane aby
zachaczyc tam o pewna gospode (gdzie naprwde nie potrzebnie jest robiona
godzinna przerwa) z która jak sie domyslalismy biuro pordózy musi miec
zawarta jakas umowe poniewaz akurat tam i tylko tam jest taki długi postój
bez wzgeldu na to czy jest to noc czy dzien. Warto tez zauwazyc ze autokat
który jechał w strone Warszawy jakos nie musiał oszczedzac i jechał Czeskimi
autostradami, wiec gdzie t logika.... Sam autokar wygladał tak ze w momencie
gdy pasazer w przodu rozsunął fotel kolana tego z tyłu były miażdżone, był
zakaz korzystania z toalety w autokarze, przerwy albo bardzo zadko co 4-5
godzin albo co pół godziny. Zero organizacji, kobieta która jechala z nami
jako pilot sama chyba dobrze nie wiedziała jaka ma tam pełnic role, myliła
sie cos tam czytała z przewodnika turystcznego i tyle. Po przyjezdzie do
Makarskiej przełął nas rezydent Michał, a własciwie nie do konca on tylko
jakas dziewczyna która go zastepowała. Nie wazne ze bylismy zmeczeni i
marzylismy o kąpieli i wypoczynku od razu wywalono nas na słonce (była 12 w
południe) i najwazniejsza rzecza jaka była według nich było omównienie jakie
sa i ile kosztuja wycieczki fakultatywne (przy czym indywidualnie w
tamtejszych biurach mozna było zakupic je taniej). Nam sie udało bo mielismy
bardzo fajna włascicielke domu i to własciwie ona nam pomagała bo rezydent
cały czas gdzies biegał i był nieuchwytny (dali nam jego numer tel ale na
boga kto wywala na cos takiego pieniadze !!). Dyzury owszem były codziennie
ale nie było na nich naszego rezydenta tylko dziewczyna która nic nie
widziała a jak juz cos powiedziała były to błedne infomacje). Na koniec w
dniu wyjazdu okazało sie ze o 9,30 wywalaja nas z pokoju a sam wyjazd mamy o
godzinie 19,00. Żeby tego było mało okazało sie ze nie mamy gdzie zostawic
naszych bagazy bo u rezydenta nie ma na to miejsca. Słonce lało sie tego dnia
z nieba ale organizator nie wpadł na pomysł zeby zapewnic choc jeden prysznic
dla całego turnusu, kompletnie nic nie było. Całe szczescie ze dogadalismy
sie z ludzmi tam na miejscu to pozwolili nam sie odświezyc przed wyjazdem.
Koszmarna ogranizacja ze strony biura, naprawde nie polecam choc miałam
szczere checi ich polubic.
Obserwuj wątek
    • Gość: basia Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 02:49
      Moniko, byłam tam, tzn. w Makarskiej,i z tym biurem, dokładnie miesiąc temu.
      Przeczytawszy Twoje uwagi odnoszę wrażenie, że po raz pierwszy byłaś na imprezie
      autokarowej - jeżdżąc częściej wiedziałabys, że w każdym autokarze, niezależnie
      od marki, jeśli osoba siedząca przed Tobą opusci oparcie do pozycji półleżącej
      to bedzie przeszkadzać osobie z tyłu, chyba, że ta również uczyni to samo. I to
      naprawdę nie biuro, ale pasażerowie powinni byc na tyle w porządku w stosunku do
      siebie, aby w kwestii rozkładania foteli sie porozumieć. Niestety, róznie to
      bywa, w naszym autokarze też była pani, która awanturowała sie z panem siedzącym
      przed nią o położenie jego fotela,pan był nieustępliwy i było niemiło. Na
      wycieczkach z innymi biurami takie sprawy też sie zdarzaja i to nie autokar ani
      biuro tylko kultura pasażerów decyduje o przebiegu podrózy.
      Co do przerw i korzystania z toalety - gdybyś podrózowała częściej,
      wiedziałabyś, że we wszystkich autokarach - niezależnie od biura - toaleta
      traktowana jest tylko jako awaryjna, z której korzysta się w wyjatkowych
      sytuacjach, a sprawy fizjologiczne załatwia sie podczas postojów w toaletach
      przy stacjach benzynowych, co jest na pewno wygodniejsze dla pasazerów (więcej
      miejsca, nie trzęsie, no i nie ma potem nieprzyjemnych zapachów w autokarze,
      czego mimo stosowanych srodków chemicznych, niestety, raczej nie da sie
      uniknąć)- nawiasem mówiąc, z tego co słyszałam, w aktualnie produkowanych
      autokarach odchodzi sie juz od wyposażania je w ten przybytek.
      "przerwy albo bardzo zadko co 4-5
      > godzin albo co pół godziny".
      Dużo podróżując możesz zauważyć - czasami tak wypada,że pasażerowie potrzebują
      przerwy na toaletę, więc staje się na stacji gdzie są większe ilości kabin(i
      najlepiej bezpłatne) a po np. kolejnej godzinie kierowcy muszą sie zmienić za
      kierownicę, bo kończy im się czas pracy albo muszą dotankowac paliwa - często
      kierowcy mają tzw. karty paliwowe (coś jak kredytowe, którymi płacą za paliwo,
      obowiązujace tylko na konkretnej sieci stacji), więc tankuja na takiej właśnie
      stacji - na ogół pilot i kierowcy staraja sie zgrac te sprawy aby wszystko
      załatwic za jednym postojem - nie zawsze jednak jest taka możliwość.
      Co do jednego sie z Toba zgadzam - mnie to też denerwuje - postój w Znojmie - bo
      o tym pewnie myslisz, który trwa długo i słuzy chyba tylko kierowcom, tak było
      też podczas naszej podrózy. Biuro na pewno nie ma z tym nic wspólnego,bo tak
      robi wielu kierowców z różnych biur. Jest to przyzwyczajenie z czasów, gdy w
      Znojmie była tzw. strefa wolnocłowa, to turysci domagali sie wtedy, aby tam
      robic postój na zakupy - strefa sie skończyła, nawyki pozostały, chociaż część
      osób cos tam nawet kupowała, jednak pozostali sie nudzili.
      Co do długości podrózy - droga Moniko, jak gdzieś wyjeżdżasz, spójrz wcześniej
      na mapę a potem zanim cos napiszesz sie zastanów. Jeżdże trasą prowadzącą od
      Wrocałwia przez przejście graniczne w Kudowie i dalej przez Czechy bardzo często
      (równiez samochodem osobowym) i zapewniam Cię, że trasa prowadząca przez Hradec
      Kralove, Svitavy, Brno i dalej do przejścia granicznego w Znojmie jest główną,
      międzynarodową drogą właśnie tak wyglądającą - nie jest autostradą, raz jest
      szersza, oznaczona jako droga szybkiego ruchu (w okolicach Brna nawet kawałeczek
      jako autostrada), raz węższa, aktualnie na wielu odcinkach remontowana i z
      licznymi objazdami - jeśli dzis wróciłaś, to wiesz, ja również dziś (a właściwie
      to już wczoraj, bo północ minęła) nią jechałam. Bzdury o oszczędnosciach
      opowiadać moga tylko "domyślni" albo "wszystko wiedzacy lepiej" turysci (nie raz
      słyszałam takie wypowiedzi, powtarzaja sie chyba w prawie każdym autokarze) - w
      Czechach kupuje sie winietkę na autostrady i nie ma znaczenia, czy pojedziesz
      autostrada płatna tylko kilkanaście kilometrów czy kilkaset - płaci sie tyle
      samo, więc gdzie tu i po co oszczedzać??? Na tej trasie po prostu autostrad nie
      ma!!!! chociaż nie jadąc do Austrii przez Znojmo tylko przez Mikulov, od Brna
      jedzie sie do granicy troche lepszym odcinkiem drogi (jednak to tylko jakies 30
      - 40 km, więc czasu zbyt duzo się nie zyskuje) - natomiast autokary jadące w
      kieunku Warszawy jeżdżą do przejścia granicznego w Cieszynie i tam - przez Brno,
      Ołomuniec - faktycznie większa część trasy biegnie autostradą. I tu właśnie jest
      ta logika :D
      Nie wiem jak było u Was ale podczas naszej podrózy do Makarskiej i z powrotem w
      naszych autokarach w obie strony klima działała. Turystom czesto sie wydaje, że
      jak nie jest zimno jak w chłodni to nie ma klimy ,co jest nieprawdą.
      Co do pilotów - na wahadła jeżdża raczej młodzi, początkujący piloci, więc nie
      zawsze im najlepiej wychodzi - ale początki bywają zawsze trudne - czy pamietasz
      swoje pierwsze kroki w pracy? (o ile już pracujesz) Jak mówi ludowa mądrość -
      nie od razu Kraków zbudowano, młody pilot właśnie na wahadłach nabiera
      doświadczenia musząc się do wyjazdu przygotować i potem umieć sobie na trasie
      radzic. Jednym idzie lepiej, drugim gorzej, jak wszędzie. Samo zycie, wykażmy
      czasem odrobinę wyrozumiałości. Z nami tez w jedną stone jechał pilot mniej
      przygotowany, w drugą dziewczyna, po której widac było, że sie przykłada do
      swojej roli.
      Odnośnie pobytu na miejscu - bardzo mi sie podoba Twoje okreslenie "wywalono
      nas", naprawdę bardzo eleganckie...!
      Nas nie "wywalano", po prostu kiedy przyjechalismy troche za wczesnie, kiedy
      pokoje jeszcze nie były posprzątane po tych, których "wywalono" o 9.30-
      rezydenci wykorzystali czas naszego oczekiwania na pokoje robiąc -jak to jest
      przyjete na wszelkich pobytówkach,spotkanie informacyjne. Powiedzieli nam
      najważniejsze rzeczy o Makarskiej, na planie miasta pokazali gdzie co sie
      znajduje, jak sie poruszać, gdzie plaze, restauracje, sklepy, czyli bardzo
      przydatne informacje, omówili również proponowane przez biuro wycieczki
      fakultatywne. Myslę, że było to bardzo rozsądne z ich strony, że nie kazali nam
      siedzieć bezczynnie, tylko od razu udzielili potrzebnych informacji. Po
      zakwaterowaniu, które odbyło sie juz póżniej sprawnie, nie bylismy skazani na
      błąkanie sie w poszukiwaniu plaży czy sklepu.A co do wycieczek - po pierwsze
      nikt Cie nie zmusza by z nich korzystać, po drugie ceny maja akurat bardzo
      umiarkowane, a wycieczki, te z których skorzystalismy, były dobrze zorganizowane.
      "Po przyjezdzie do
      > Makarskiej przełął nas rezydent Michał, a własciwie nie do konca on tylko
      > jakas dziewczyna która go zastepowała
      Dyzury owszem były codziennie
      > ale nie było na nich naszego rezydenta tylko dziewczyna która nic nie
      > widziała a jak juz cos powiedziała były to błedne infomacje)"
      Ciekawe, że przez całe wczasy nie wiedziałaś, że ta jakaś dziewczyna to też
      rezydentka, a wobec tego do jej obowiazków należą również dyzury. Fakt, że
      nieraz za mało sie angażowała i w wielu sprawach odsyłała do Michała. A rezydent
      na dyżurach tez często bywał (mieszkalismy w poblizu figi), a jeżeli gdzies
      biegał to zapewne, że mógł być gdzies potrzebny, taka rola rezydenta, ze nieraz
      musi byc w kilku miejscach w tym samym czasie. Nam akurat było to obojetne.
      Zresztą nie wiem w czym Wam pomagac musiała włascicielka domu, nam wystarczyły
      informacje udzielone przez rezydentów na pierwszym spotkaniu, a w pilnych
      przypadkach zawsze mozna było do Michała zadzwonić - no ale...
      (dali nam jego numer tel ale na
      > boga kto wywala na cos takiego pieniadze !!)
      - "wywala" to chyba Twoje ulubione słowo?...
      Na naszym turnusie były osoby, które miały jakieś sprawy i nigdy nie spotkały
      sie z brakiem zainteresowania ze strony rezydenta.
      No i dzień wyjazdu. I znowu Ciebie "wywalaja". Nas natomiast poinformowano juz w
      biurze, w którym kupowalismy wczasy, ze w dniu wyjazdu należy wczesniej zwolnic
      pokoje, zreszta tak jest zawsze, lecac samolotem do Turcji czy Egiptu spotkasz
      sie z tym samym, wszędzie doba hotelowa (czy w tym przypadku "apartamentowa")
      kończy sie ok. 10, a zaczyna ok. 14.00, czas
    • Gość: basia Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 03:04
      do Moniki - c.d.

      Nas natomiast poinformowano juz w
      biurze, w którym kupowalismy wczasy, ze w dniu wyjazdu należy wczesniej zwolnic
      pokoje, zreszta tak jest zawsze, lecac samolotem do Turcji czy Egiptu spotkasz
      sie z tym samym, wszędzie doba hotelowa (czy w tym przypadku "apartamentowa")
      kończy sie ok. 10, a zaczyna ok. 14.00, czasem nawet później - bo pokoje musza
      byc posprzatane i przygotowane dla kolejnych gości.
      Na pierwszym spotkaniu też zresztą była informacja, jak wyglądac bedzie dzień
      odjazdu.A więc pokoje zwolnilismy wczesniej, miejsca na złożenie bagazy były
      przez rezydentów wskazane, a nasze pokoje przygotowywane przez włascicieli dla
      tych, co to ich "wywalono" na słońce po przyjeździe, kiedy marzyli o kąpieli
      Cytuję:Nie wazne ze bylismy zmeczeni i
      > marzylismy o kąpieli i wypoczynku od razu wywalono nas na słonce (była 12 w
      > południe)- koniec cytatu
      - sama widzisz, że "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" ;-))
      I wreszcie: mozna siedzieć na bagażach i marudzić,czekając na godzinę odjazdu, a
      mozna tez iść na spacer, popatrzeć na wspaniałe Biokovo, powłóczyc sie po
      Makarskiej i cieszyć sie, że jeszcze kilka godzin w tym pieknym miejscu mozemy
      pobyć.Tak też akurat zrobiliśmy.Na koniec jedzonko w knajpce, karlovacko na
      ochłodę - i ciao Makarsko, do następnego roku.
      W przeciwieństwie do Ciebie wróciliśmy zadowoleni.
      Biura nie musimy polubic,bo i po co? Wazne, że zapewniło nam to, co powinno -
      przyjemne wakacje za nieduze pieniadze. A o resztę musimy zadbac sami, po prostu
      przed wyjazdem popatrzec na mape, troche poczytać, popytać, no i nie szukac
      przysłowiowej dziury w całym. Poza tym też ludzie, którzy -tak jak my- bardzo
      duzo podróżują patrzą inaczej na wiele rzeczy, doswiadczenie i wiedza wyniesiona
      z kolejnych podrózy sprawia, że do wielu spraw podchodzi sie spokojnie,ze
      zrozumieniem a jak trzeba to i z poczuciem humoru. Czego i Tobie, Moniko, zyczę.
      • googgii Re: Biuro Oskar .... 21.08.05, 10:41
        Daj spokój jak pracujesz w biurze to twoje prawo go bronić ale nie smaruj
        eseju na dwie strony jako niby turystka, tłumacząc te wszystkie żenady. Akurat
        miałem nieprzyjemność być na imprezce z tego nibybiura. Było jak w tym wpisie.
        Przejazd autobusem - żenada, z Poznania ponad 30h. Zakwaterowanie - żenada,
        betonowy odrapaniec, usytuowany na szczycie góry, 800m od morza. Opieka
        rezydenta - śmiech, cwaniaczek naciągający nas tylko na kiepskie wycieczki,
        które dużo taniej można kupić na mieście, w razie problemów nieosiągalny i
        zasłaniający się mało kompetentną koleżanką.Generalnie wpisałem to bo aż mnie
        zatelepało jak przeczytałem te wypociny powyżej. Ludzie nie dajcie się
        zwariować:)
        • Gość: Monika Re: Biuro Oskar .... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.08.05, 13:17
          Nie wiem co cie tak zachwyciło w ofercie tego biura. Tak sie akurat składa ze
          wyjeżdżam co rok z innymi biurami i pierwszy raz zdarzyły mi sie takie
          nieprzyjemne sytuacje. Jezeli chodzi o ten ostatni dzien to chyba nie
          doczytałas mojej wypowiedzi do konca, w której pisalam ze nie zapewniono nam
          miejsca na złożenie bagażu, zadnych warunku sanitarnych, chocby minimalnych, a
          to nam sie chyba nalezało przy temperaturze powietrza 30 stopni. Nie wiem jak
          ty ale ja nie lubie zaczynać meczącej drogi autokarem ociekająca potem bo nie
          jest to zbyt przyjemne. Co do pokoi faktycznie nie mam zastrzeżeń, ale to tyko
          wlasnie dzieki naszej właścicielce, Chorwatce, która zadbala zebysmy miło
          spedzili wakacje, a nie biuro. Jesli chodzi o rozkładane fotele w autokarze to
          akurat nie było klopotu wsród pasażerów bo wszyscy byli dla siebie serdeczni.
          Mi raczej chodziło o sam autokar, który podobno według oferty miał byc
          autokarem lux, no ale niestety nadwał sie on tylko na trasy krajowe. Rezydent i
          dziewczyna z nim współpracująca naprawde byli koszmarni i nie potrafili
          udzielac informacji. Jezeli chodzi o nich to dbali tylko o swoich znajomych
          którzy akurat byli na naszym turnusie taka jest prawda. Co do informacji z ich
          strony odnosnie samej Makarskiej typu sklepu tawerny czy tez innych miejscach
          wogóle takiej nie było, nam powiedzieli tylko o wycieczkach i ich cenach. Nie
          prawda jest takze ze w samej Makarskiej było te wycieczki droższe, bo tak sie
          skałada ze korzystalismy z wycieczek chorwackich biur i wychodziło nam taniej,
          widac nie przyjrzalas ofert tamtejszych biur. A jesli chodzi o profesjonalzim
          rezydentów to wybacz kazdy z nas zanim zacznie cos robic uczy sie tego, nawet
          oni powinni miec chodz podstawy wiedzy o kraju do którego zabieraja dana
          wycieczke, a nie czytac ulotki turystyczne.
        • Gość: basia Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 13:21
          Dlaczego ludzie nie maja dać sie zwariować tym, którzy są zadowoleni, a musza
          słuchac tych, którym wszystko nie pasuje??? Kto śmie byc zadowolony i nie czepia
          sie wszystkiego na pewno pracuje w biurze i go broni, a jakże.Wg ciebie na forum
          mogą wchodzic tylko narzekający??? Ludzie, to nazwijcie to forum FORUM
          WIECZNYCH MALKONTENTÓW (albo pieniaczy!) i ten, kto po prostu dzieli sie swoimi
          pozytywnymi wrażeniami najzwyczajniej to forum zignoruje. Myslałam, ze KAZDY
          moze sie tu wypowiadać. Jesli niejaka Monika wypisuje swoje uwagi to i ja moge
          napisac swoje. Mam prawo do własnych odczuc i ocen. Tak jak napisałam wczesniej
          - z niejednego pieca chleb jadłam, na podrózach spedziłam pół życia, jadąc do
          apartamentów tego typu, jakich wszedzie pełno na chorwackim wybrzeżu nie
          spodziewam sie luksusów, a napewno nie mam w zwyczaju nikogo obrażać. Dlaczego
          rezydenta nazywasz cwaniaczkiem? On nas na nic nie naciagał, po prostu
          proponował wycieczki, z których mozna skorzystać lub nie, taka jego praca - czy
          skorzystasz to twoj wybór, my pojechalismy i bylismy zadowoleni, ty mogłes kupic
          sobie w mieście, albo nie wysciubiac nosa poza Makarską. Czy panów z tele2,lub
          róznych sieci komórkowych, którzy systematycznie do nas wydzwaniają z róznymi
          promocjami, ofertami itp też nazywasz cwaniaczkami? Korzystasz z ich ofert lub
          nie, proste. Poza tym nie wiem, jak wyobrażasz sobie opiekę rezydenta? Ma cie
          prowadzic za rączke? Na spotkaniu informacyjnym przekazal wszystkie niezbedne
          informacje, abysmy wiedzieli co i gdzie mozna w Makarskiej robic, codziennie
          były dyzury (jedź na wczasy samolotowe - najczesciej rezydenta nie zobaczysz
          prawie wcale) a w razie nagłych spraw był pod telefonem, jak to jest ogólnie
          przyjete. Więc z czego sie tu smiać, nie bardzo rozumiem? może raczej posmiać
          sie z tych, którzy tak naprawdę nie wiedzą o co im samym chodzi?
          A propos czasu przejazdu - spróbuj pojechac własnym samochodem, ja próbowałam w
          ub roku, powodzenia, zwłaszcza w sobotę.
          A teraz pisz sobie co chcesz, jest mi obojetne, czy masz mnie za pracownika czy
          nie, dla mnie dalsza dyskusja z toba nie ma sensu, telep sie dalej. Miłego dnia!
          • Gość: basia Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 14:14
            moj poprzedni post był przeznaczony dla googgii.
            Moniko, wybierajac oferte obojetnie jakiego biura nie mam powodu sie nią
            zachwycac albo nie zachwycac, po prostu jesli odpowiada nam termin, miejsce
            (warunki) i cena, podejmujemy decyzję; tak też było i tym razem. Nie wiem, jakim
            autokarem jechałaś, my naprawde mielismy bardzo przyzwoite warunki podrózy.
            Pokoj miał to wszystko, co oferowano, ładna czysta łazienke, dostep do kuchni,
            tak jak wybralismy i za co zapłacilismy. Na spotkaniu informacyjnym wszystko, co
            wymieniłam, rezydenci podali, na naszym zebraniu część osób sobie poodchodziła
            (może wychodząc z założenia, że bedzie tylko o wycieczkach) to i nie słyszeli, a
            potem mogli uwazac tak jak Ty. Nie wiem jak teraz, w lipcu np. statki w porcie
            oferowały fisha po 200 kun, poza jednym, który czasami schodził troche z ceny -
            nie bylismy nim zachwyceni, my wolimy bardziej kameralna atmosfere nawet na
            tego typu wycieczce. Ty przekazałas swoje wrazenia, ja swoje, nie pieję z
            zachwytu, ale tez i nie mam żadnych powodów do narzekań.Było tak, jak miało byc
            - i to by było na tyle.
            pozdrawiam.
            • Gość: Monika Re: Biuro Oskar .... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.08.05, 14:26
              Basiu mi nie chodziło o pokoje czy ich standard. Z tego akurat bylismy bardzo
              zadowoleni nie moge narzekac było jak w ofercie faktycznie. Mi chodziło raczej
              o obsługe biura i rezydentów. Jezeli chodzi o owe zabranie nie wyszłam z niego
              przed zakonczeniem bo nawet nie miałabym gdzie pojsc pokoje dostalismy po
              zebraniu, tyle ze na samym tym spotkaniu organizacyjnym nie podawali nam
              zadnych informacji odnosnie samej Makarskiej (nie wiem moze wam na to
              poswiecili czas nam niestety nie wspomnieli nic na ten temat). A co do cen
              wycieczek to było one srednio droższe z biura o 2-3 euro a czasem nawet 5 euro
              to przy 4 osobach i kilku wycieczkach wychodzi spora róznica. Owszem ty mozesz
              miec swoje odczucia i nikt cie za nie nie oskarża, ale tak jak i ty
              wypowiedziałas sie o swoich tak samo ja moge opisac jak wygladało to w moich
              oczach. Pozdrawiam
          • googgii Re: Biuro Oskar .... 21.08.05, 22:32
            Rozumiem że z wielu pieców piec jadłaś i wiele widziałaś. Spiesze z konkretną
            odpowiedzią na zadane pytania:
            1. Rezydent. W moim odczuciu osoba która powinna ułatwić kontakt z nowym
            otoczeniem, w kraju który zna, a do którego turysta właśnie przyjechał.
            Powinien ułatwić mu kontakt i nie dac się naciągać. Jeżeli okazuje się że
            Chorwat nie mówiący po polsku i widzący mnie pierwszy raz w życiu, i nie
            spędzający ze mną więcej niż czas rozmowy w biurze udziela mi większej liczy
            informacji o miejscowości, radzi mi gdzie tanio zjeść, znależć statek, jak
            dojechać do sąsiednich miasteczek i wszystkie te rzeczy są tańsze niż to do
            czego popycha mnie mój rezydent to chyba coś jest nie tak? Jeżeli obca osoba
            jest w stanie bezpłatnie udzielić mi tych informacji a ta której biuro(czyli
            ja) płaci za to że tam jest nie ma dla mnie czasu to chyba nie jest ok? Jeżeli
            pytam się gdzie zrobić zakupy i rezydent nie ma czasu na udzielenie informacji
            o tym a mowi tylko o wycieczkach które są droższe niż te na miejscu w lokalnych
            agencjach i w ten sposób wykorzystuje moje zaufanie do siebie to chyba nie jest
            ok? Nie mam wygórowanych wymagań. Jakby ktoś mi zaproponował że wakacje spędze
            w namiocie, 2km od plaży to może bym się zdecydował. Ale jak ktoś mi mówi ze
            bedzie tak i tak, i ja się decyduje, to nie może mi potem wmawiać ze to ze tak
            nie jest to przecież oczewiśte bo mało zapłaciłem. To ile zapłaciłem ustalam w
            polsce i za to powinieniem dostac to o ustaliłem. jakbym chciał się targowac to
            bym sobie sam szukał kwaterki na miejscu. Dla mnie to zwykłe naciąganie.
            2.Widze że przebywając na krótkich wakacjach sprawdziłaś ceny wycieczek na
            wszystkich statkach, warunki we wszystkich apartamentach i byłaś obecna na
            wszystkich zebranaich rezydentów:)no comments.
            3.Jestem zadowolony. Byłem na wakacjach w fajnym miejscu. Dalmacja bardzo mi
            się podobała, to jedno z ładniejszych miejsc które widziałem. Tego nie można
            zepsuć. Poznałem fajnych ludzi, dobrze się bawiłem. Polecam region wszystkim.
            4.Na szczęście nie tylko to biuro jeżdzi do tego regionu - widziałem chyba z
            dziesięc polskich firm na riwierze. Może ktoś zrobi to lepiej. W końcu dobranie
            przyzwoitego autobusu i normalnego pracownika to chyba nie jest niemożliwe?A
            podróż własnym samochodem niekoniecznie musi być w sobote:)
            Pozdrawiam!
            • Gość: basia Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 00:31
              Googgii, ja cie przeciez o nic nie pytałam!
              Ale skoro juz się tak ,hmmm... spiesznie, odezwałes, jeszcze raz odpisze:
              1)Dla mnie i osób, które były ze mna, informacje udzielone przez rezydenta były
              wyczerpujace i dowiedzieliśmy sie gdzie sa markety, dworzec autobusowy, jak sie
              poruszać po Makarskiej i okolicy, gdzie sa pizzerie i dyskoteki - a jeśli ktos
              potrzebował wiecej to pytał i otrzymywał odpowiedź.
              I nikt nas do niczego NIE POPYCHAŁ, chyba juz to napisałam wcześniej. A moze ty,
              jak kilku znudzonych z naszej grupy, olałes zebranie, a potem masz pretensje?
              I naprawdę nie wciskaj kitu, ze jak pytałes o sklepy,to ktos namawiał cie na
              wycieczki, bo nie uwierzę.

              ok? Nie mam wygórowanych wymagań. Jakby ktoś mi zaproponował że wakacje spędze
              > w namiocie, 2km od plaży to może bym się zdecydował. Ale jak ktoś mi mówi ze
              > bedzie tak i tak, i ja się decyduje, to nie może mi potem wmawiać ze to ze tak
              > nie jest to przecież oczewiśte bo mało zapłaciłem. To ile zapłaciłem ustalam w
              > polsce i za to powinieniem dostac to o ustaliłem. jakbym chciał się targowac to
              >
              > bym sobie sam szukał kwaterki na miejscu. Dla mnie to zwykłe naciąganie.

              Chyba zaczynasz bredzić ;-/ Nie rób innym wody z mózgu, to zaczyna byc załosne.

              2) Będąc na krótkich wakacjach w przeciwieństwie do tobie podobnych nie latałam
              po wszystkich biurach i statkach, bo szkoda by mi było czasu na to marnować. Na
              temat cen chcąc nie chcąc dość słyszałam od tych, co biegali, mieszkali w tym
              samym domu i komentowali. Na zebraniach byłam dwóch (!)- dla naszej grupy w dniu
              przyjazdu, a takze - mieszkając po sąsiedzku - posłuchałam sobie informacji dla
              nastepnej grupy, w dniu naszego odjazdu, ot co!, a informacje te były równie
              wyczerpujące. I rzeczywiscie lepiej nie komentuj :-[
              3) Gratuluję!
              4) Czasem musi! Jeśli wykupisz pobyt w hotelu z dojazdem własnym, to tak sie
              składa, ze zmiana turnusów jest zawsze w sobote. Jak pojedziesz na dziko, to
              jasne, że nie musisz.
              I na tym kończę, naprawdę nie zamierzam sie przed toba tłumaczyć, że smiem być
              zadowolona z wakacji spedzonych w Makarskiej z biurem Oskar. Zegnam!
              • googgii Re: Biuro Oskar .... 22.08.05, 21:07
                Wyobraż sobie że nie pisze do ciebie tylko na forum. A skoro kontynujesz to
                pozwole sobie dodać jeszcze kilka spostrzeżeń. Nie wiem dlaczego tak nerwowo
                reagujesz na wątki związane z wycieczkami? Przecież to chyba nie było dla
                ciebie najważniejsze? Czy może zaprzeczysz że większość osób która pojechała na
                nie na naszym turnusie nie była z nich najbardziej zadowolona? Nie że miejsca
                były nieładne - kiepkso się czuli kiedy jak ja dowiedzieli się że dali się
                zrobić w tak zwanego balona płacąc za nie więcej niż się na miejscu zazwyczaj
                płaci. Nie opuściłem żadnego zebrania wstępnego. Przetrwałem godzinny monolog o
                wycieczkach. Wyobraż sobie że poza tym nie przekazywano tam informacji.
                Odnośnie zakwaterowania to nie zaczynam bredzić tylko jestem świadomym klietem
                a nie kilkunastolatkiem na koloniach którego można czymkolwiek zbyć. To że
                standard tego o czym opowiadano mi w Polsce i to co zastałem na miejscu różnił
                się jak niebo i woda to fakt. Ile według ciebie było metrów do morza od fig pod
                którymi były dyżury? Jeżeli nie biegałaś po biurach i nie sprawdzałaś cen to
                znaczy że opierasz się na plotkach i po prostu bredzisz. Ja sprawdziłem cene
                rejsu statkiem i okazało się że przepłaciłem 30% w stosunku do tego za ile
                sprzedawano te imprezy w porcie. To fakt a nie plotka. Nie musisz mi się
                tłumaczyć że jesteś zadowolona. Twoje prawo i nie o tym tutaj piszemy. Piszemy
                o tym że ktoś zarabia pieniądze nie wywiązując się ze swoich obowiązków więc po
                prostu oszukuje.
                • Gość: tom&mag Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:55
                  Hej goggii, jedziemy do makarskiej 05.09. Nie dość ze pierwszy raz za granice to
                  jeszcze podroz poslubna.Kasy malo jakto u studentow, wiec na tanie wczasy
                  zOskara. Nie liczymy na cuda, chcemy sie dobrze bawic no i troche pozwiedzac.
                  Piszesz tu o wycieczkach,ze na miescie taniej. podaj gdzie jexdziles,co co
                  polecasz i ile placiles za wycieczki (kiedy byłaes?)Gdzie i za ile mozna sie
                  dobrze zabawic jakies disco itp?zgory dzieki za wszystkie info
    • Gość: Kasia Re: Biuro Oskar .... IP: *.p-s-inter.net 21.08.05, 23:09
      Witam
      Wróciłam z Makarskiej na początku sierpnia, byłam tam takze z biurem Oskar. Po
      przeczytaniu odczuć Moniki bardzo sie zdziwiłam. Jak było na moim turnusie?:
      1. w naszym autokarze klimatyzacja cały czas działała, czasem nawet wiało za
      mocno...
      2. Co do gospody, o której piszesz Moniko, chyba wiem o co Ci chodzi. My sie
      tam tez zatrzymaliśmy, żeby cos ciepłego zjeść, ja akurat nie jadłam, ale duzo
      osób skorzystało, w tym kierowcy: nie sądzisz, że im się to należało? wykonuja
      bardzo odpowiedzialną pracę, maja prawo żeby sie posilić i dłużej odpocząć.
      Hmmm, czy biuro ma umowę z ta gospodą? Nie sądze...Jak weszliśmy do tej gospody
      to wszyscy się rzuciliśmy do wc aż pracuująca tam kobieta zaczęła krzyczec że
      nic nie kupujemy ;-) No ale po załatwieniu potrzeb fizjologicznych
      przeglądaliśmy już menu...Do Basi: Monice na pewno nie chodziło o sklep
      wolnocłowy...
      3. Numer z miażdżeniem kolan mnie trochę rozbawił. U nas nikt nie narzekał. Nie
      sądzisz że jak wszyscy rozłóża fotele to będzie kompromis? Każdy będzie miał
      tyle samo miejsca.
      4. W autokarze czasami ktoś korzystał z ubikacji, nie było zakazu tylko prośba
      o korzystanie w nagłych przypadkach, bo jak poiwedziała pilotka: to dla
      komfortu tych co siedzą z tyłu, czyli przy kibelku ;-)
      5. postoje co 4 czy 5 godzin sa standardowe. Moge się tylko przyczepić, ze
      przez noc w ogóle nie stawaliśmy, czyli przez 8 godzin albo więcej-na to byłam
      wściekła. Niby w nocy sie śpi, no ale niektórzy w nocy tez chodża do ubikacji...
      6. My przyjechalismy do Makarskiej popoludniu i od razu poszliśmy do
      apartamentów (nasz był rewelacyjny), omawianie wycieczek miało miejsce
      następnego dnia rano, na zebraniu pod figą.
      7. Pod figa też mogliśmy zostawić swoje bagaże w dzień wyjazdu, niestety nie
      było prysznica w tym dniu, tylko ubikacja, o prysznic to się mogli postarać,
      przyznam...myśmy sie przed podróżą opłukali na plaży, pod tamtejszymi
      przysznicami, chociaż coś...
      Moje odczucia z podrózy z Oskarem są razcej pozytywne, zwłaszzca że ceny
      wczasów są niskie jeśli porównac z innymi ofertami. Gdyby ktoś mnie oskarżał że
      niby jestem z biura Oskar, to od razu pisze że nie...
      Pozdrawiam podrózników.
      • Gość: Monika Re: Biuro Oskar .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:44
        Do Kasi: No niestety u nas nie było tak kolorowy jak u was Kasiu. My nie
        mielismy gdzie zostawic naszych bagazy w dniu wyjazdu poniewaz Michał
        powiedział ze nie ma w głównym budynku na to miejsca, wiec mam prawo byc zła,
        bo niby co miałam cały dzien spedzic siedzac na walizkach czy moze chodzac po
        miescie ze wszystkimi bagazami ??? Jezeli chodzi o omawianie samej Makarskiej
        naprawde nie uzyskalismy informacji od razydenta, lecz bardzo szczegółowo
        omówił on nam ceny wycieczek. Na Boga pisze juz o tym kolejny raz, ze nic nie
        zostało nam przekazane od rezydenta odnosnie samej Makarskiej i miejsc które
        mozna tam odwiedzic. Dopiero od włascicielki dowiedziałsmy sie gdzie jest jakis
        market i jakie sa jego godzine otwarcia, reszta po prostu poszukalismy sami.
        Natomiast co do postaoju w Czechach to powiedz mi kto o godzinie 1 w nocy je
        jakis posiłek ??? Potrzeby fizjologiczne akurat załatwiane były pół godziny
        wczasniej na postoju. Naprawde pisze tylko fakty jakie były i mam prawo do
        powielenia sie moim spostrzeżeniami bo tak własnie u nas było.
        • Gość: Kasia Re: Biuro Oskar .... IP: *.p-s-inter.net 22.08.05, 16:17
          Jasne, ze masz prawo podzielić sie swoimi nienajlepszymi odczuciami, Moniko!
          Przykro mi, że wróciłaś zdegustowana... Może ludziom z biura Oskar z każdym
          turnusem coraz mniej sie chce...I dlatego jakosc świadczonych przez nich usług
          obniża się...nie wiem. Może im sie nudzi gadac ciągle to samo, gdzie sa tanie
          markety w Makarskiej, gdzie dyskoteki itp. Troche sobie żartuję oczywiście, bo
          nie powinno tak być. Od tego chyba są piloci i rezydenci żeby udzielać różnych
          potrzebnych informacji o miejscach, które z pewnościa dobrze znają. Jak pisałam
          w poprzednim poście, Michał z jedną kobietą (chyba z tą, o której Ty też
          wspominasz)w następny dzien rano, po przyjeździe, urządził nam informacyjne
          spotkanko na którym między innymi prezentowana była mapka Makarskiej i wraz z
          omówieniem ważnych miejsc typu markety, kantory, muzeum no i kluby.
          P.S. To już przegięcie, że były problemy z zostawieniem bagaży. My-jak pisałam-
          zostawiliśmy je pod figą. Z kolei nasi gospodarze niezbyt byli chętni by
          przechowac nam nasze rzeczy...
        • googgii Re: Biuro Oskar .... 24.08.05, 11:36
          Kasiu gdzie mieszkałaś?Może potwierdzisz ile z miejsca dyżurów było do morza?
          Mi w biurze mówiono że będzie 300-350m.
          • Gość: tom&mag Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 19:22
            googgii, widze ze byłes dzisiaj na forum, a nam nie odpisales :-(
            a bardzo nam zalezy zeby wiedziec jak tam sie poruszac
            Napisałeś
            "kiepkso się czuli kiedy jak ja dowiedzieli się że dali się
            zrobić w tak zwanego balona płacąc za nie więcej niż się na miejscu zazwyczaj
            płaci"
            chcemy uniknac takiej sytuacji, dlatego cie pytamy na jakich wycieczkach byles,
            co polecasz i za ile (ceny biurowe znam z katalogu), sam rozumiesz,zalezy nam na
            kasie i zeby bylo oki.
            Zlezy nam na odpowiedzi jak najszybciej, czas leci, za kilka dni slub wiec nie
            bedzie kiedy wchodzic na forum, a potem pakowanko i ....
            Moniko, a moze ty nam pomozesz?
            pozdr Tomek
            • googgii Re: Biuro Oskar .... 24.08.05, 22:31
              rejs na hvar i brac - wytargowaliśmy w porcie cenę 120kn od osoby, do
              Dubrovnika jechaliśmy z biura przy porcie Tempet za 25euro od osoby, a w
              Splicie byliśmy sami - 36kn za bilet w jedną stronę. Pozdrawiam i sorki za
              opóźnienie:)Nie zwróciłem uwagi na wpis. Fajny klubik to Deep w głębi portu,
              położony w grocie polecam. Na osiedlu jest taki market Kerum, dobry bo blisko
              ale najtaniej jest za miastem w takim olbrzymi dyskoncie - my byliśmy z ludzmi
              którzy przyjechali swoim autem.Pozdrowionka!
              • Gość: tom Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 23:56
                dzieki, a co mieliscie za te 25 €?
    • Gość: radzio Re: Biuro Oskar .... IP: 62.244.139.* 22.08.05, 18:26
      kończy mi się czas w kafejce, napisze tylko, że trzymam strone Kasi i Basi...
      • Gość: Anika Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 00:55
        Witam wszystkich,
        na wstępie zaznaczę, że ja na wakacje z Oskarem wybrałam się w zeszłym sezonie.
        Był to ostatni turnus długoterminowy we wrześniu. Jeśli interesują was moje
        opinie o wyjeździe znajdziecie je pod tym adresem

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=201&w=15502883&v=2&s=0
        A tak w skrócie - podobało mi się !!! Bardzo mi się podobało :)Ktoś mógłby więc
        zapytać czemu i tym razem nie pojechałam z Oskarem. Otóż wybrałam się do
        Chorwacji na własną rękę bo zależało mi głównie na zwiedzaniu Zagrzebia.

        A co do waszych postów:
        1) Autokar był wygodny, klimatyzowany. A sprawa kładzenia siedzeń... To
        rzeczywiście nie jest zmartwienie biura tylko kultury współpasażerów. Rok temu
        nie miałam z tym żadnego problemu. Natomiast... w tym roku miałam wykupiony sam
        przejazd z biurem Pinior, a ponieważ wsiadałam w Zadarze (przedostatni
        przystanek ) miejsca w większości byłby już zajęte. Jedyne podwójne (a jechałam
        z chłopakiem, chcieliśmy więc siedzieć razem) były na samym końcu. Panny
        siedzące przed nami tak się rozłożyły, że nie było szans rozprostować nóg nawet
        na chwilę (pomijając postoje ;) Na nic były prośby, a potem przyznam i kopanie
        kolanami w siedzenie... Kochani, więcej litości dla siedzących na końcu. Tam
        było tak gorąco, że mieliśmy saunę i to w dodatku bardzo ciasną ;)

        2) A co do rezydentów. Z tego co pamiętam byli ci sami (Michał i o ile się nie
        mylę ta dziewczyna miała na imię Aneta) Wydali mi się być ok, na spotkaniu
        informacyjnym mówili sporo o Makarskiej (pubach, sklepach, dyskotekach, dworcu i
        nawet o kapliczce do której warto się wybrać).

        3) Wycieczki fakultatywne. Wybraliśmy tylko Dubrovnik. Było świetnie. A
        reszta... no cóż biuro jak to biuro... na czymś zarabiać musi. Wiadomo nie od
        dziś, że jeśli się coś załawia przez pośredników to trzeba zapłacić więcej bo i
        oni z tego coś mieć muszą... Na wycieczkę na Hvar i Brac wybraliśmy się statkiem
        z portu, cena byla chyba zbliżona, ale standard (o ile wierzyć tym, którzy byli
        tam z Oskarem) dużo wyższy. W Biokovo poszliśmy sami. Cały dzień spacerowaliśmy
        po górach, zaszliśmy do parku krajobrazowego Kotisina itd. Split i Trogir
        zwiedziliśmy w przewodnikiem w ręku. Pojechaliśmy z dworca w Makarskiej. Byliśmy
        też w Omisu i na miejscu załatwiliśmy wycieczkę łodzią w górę rzeki Cetiny.

        Pozdrawiam wszystkich i współczuję tym, którzy czują się pokrzywdzeni. Anika
        • Gość: Kasia Re: Biuro Oskar .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 21:11
          W zeszłym tygodniu wróciliśmy z Chorwacji, jechaliśmy tam z biurem Oskar. Przed
          podróżą poczytaliśmy kilka postów z tejże strony. Muszę przyznać, że w tą
          podróż jechałam z duszą na ramieniu po przeczytaniu tego wszystkiego, jak to
          wszystko będzie na miejscu i jakim rezydentem okaże się pan Michał. Wbrew
          wszystkim negatywnym opiniom na temat biura Oskar i p.Michała wszystko było
          TAK JAK BYĆ POWINNO a nawet lepiej!
          - mieliśmy komfortową podróż autokarem klasy Lux z klimatyzacją,
          - na miejscu przywitał nas rezydent p.Michał: omówił wszystkie
          wycieczki, odpowiedział na wszystkie pytania, rozlokował nas do poszczególnych
          apartamentów co odbyło się bardzo sprawnie i bez kłopotów.
          Pan Michał codziennie miał dyżury, na których zawsze był obecny. Aż trzy razy
          odwiedzał nas by przekazać istotne informacje dotyczące godzin wycieczek czy
          też ich terminów. Posiadał dużą wiedzę, którą dzielił się z nami podczas
          wycieczek fakultatywnych. Absolutnie nie odnieśliśmy wrażenia jakoby p.Michał
          był "cwaniaczkiem", którego nigdy nie ma na miejscu - jak to niektórzy
          sugerowali w swoich postach! Nawet podczas rejsu na wyspy kiedy to w morzu
          pojawiły sie delfiny a ja z mężem nie siedzieliśmy z naszą grupą tylko na
          drugim końcu statku przybiegł by nam o tym powiedzieć!
          Myślę, że cała grupa z ostatniego turnusu w Makarskej może to z pewnością
          potwierdzić. I w tym miejscu pragnę poinformować, że nie jestem pracownikiem
          biura Oskar jakto było zarzucane mojej poprzediczce p. Basi, która wyraziła
          taką samą (pozytywną) opinię. Myślę, że prędzej byłabym w stanie uwierzyć, że
          te wszystkie negatywne posty to krecia robota konkurencji!!!
          Kasia i Piotr z Bydgoszczy
    • Gość: Monika Re: Biuro Oskar .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 14:03
      Nie zgadzam sie z ponizsza rozmowczynia. Uwazam, ze kolezanka przesadza. Ja w
      Makarskiej za posrednictwem biura bylam juz dwa razy z rzedu i w tym roku
      zamierzam pojechac i ten trzeci, poniewaz jestem zadowolona. Pan w biurze,
      przed wykupem przez nas wycieczki zakomunikowal nam, ze sa to wycieczki dla
      niewymagajacych klientow. Chyba kazdy sadzi, ze Oskar ma naprawde tanie
      wycieczki. Warunki noclegowe wedlug mnie byly i sa dobre. Na Rezydenta nie
      mam "ale", Kolezanka napisala o jakies kobiecie - Ta kobieta to Aneta, ktora
      pelnila rowniez role rezydenta. Jest chyba normalne, nie wiem, moze kolezanka
      nie zdaje sobie z tego sprawy, jakie obowiazki naleza do rezydenta i Aneta byla
      po to, by pomoc rezydentowi. A to, ze Aneta nie udzielala trafnych informacji,
      to ok, rozumiem. Uwazam, ze to ona powinna "becki" dostac. Ale ja i nietylko ja
      nie mam nic do zarzucenia Rezydentowi. Sprawa kolejna dot."wywalenia na slonce".
      A gdzie mialabys wywalona, powiedz mi? Skoro autokar parkuje w takim miejscu?
      Nie pomyslala kolezanka o tym, aby np schowac sie pod dach cokolwiek? To,ze o
      9.30 trzeba bylo wykwaterowac sie to jest normalne, tzn takie sa zasady.
      Gospodarze musza przygotowac pokoje dla nastepnych turystow. Wiec jak mogliby
      to zrobic w inny sposob?Prosze mi powiedziec?:) Powtarzam, ja i nietylko ja
      jestem zadowolona z kazdego pobytu w makarskiej.Organizacje biura OSKAR ocenia
      na dobra:)
      • Gość: Kasia Re: Biuro Oskar .... IP: *.mnc.pl 01.04.06, 15:16
        ?
    • Gość: sunny82 Oskar? - nie Heinz Reisen - tak!!! IP: *.gni.pl 02.04.06, 09:37
      bałam w Makarkiej z biurem Heinz Reisen i przedewszystkim jadę kolejny raz w
      tym roku bo wyzej opisane zenujace sytuacje nie mają tutaj miejsca. Tutaj jest
      organizacja wysmienita od początku do końca a wycieczki są w cenie i świetnie
      zorganizowane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka