Dodaj do ulubionych

wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze

05.11.05, 22:32
Tym razem bedzie po angielsku, przepraszam, ale w tym jezyku to czytalam:

"There are many ways to ensure kids and young adults have healthy bones but
milk isn't one of them, according to a huge scientific review published in
the prestigious journal 'Pediatrics' this year.

Researchers reviewed all the 58 scientific studies on calcium and bone health
published since 1966 and discovered that 72% of them found no benefit to
bones from dairy products. The rest found that dairy's contribution to bone
health was very small.

It's back to the drawing board for health advice as dairy was shown not to be
the best source of calcium because of absorption problems. Dark green leafy
vegetables were revealed to be a better source and the calcium in pulses and
sweet potatoes was absorbed equally as well as that in dairy. But - and it's
a big but - cow's milk contains animal protein and sodium that cause the loss
of calcium from bones in the urine. In one end and out the other!

What does help children to grow strong bones is, firstly, exercise, spending
time in the sun, cutting down on salt and caffeine, not smoking and eating
plenty of fruit and veg. The study, by the Physicians Committe for
Responsible Medicine, recommends children and adults get at least 400 to
500mg calcium a day from plants such as sesame seeds, dark green leafy veg,
tofu, fortified soya milks, wholegrain bread, pulses such as baked beans,
kidney beans, butter beans etc., and nuts - especially almonds.'

Lanou AJ, Berkow SE, Barnard ND "Calcium, Dairy Products and Bone Health in
Children and Young Adults: a Re-evaluation of the Evidence." 'Pediatrics',
2005; 115: 736-43

A artykul czytalam w "Veggie health", numerze letnim, wydawanym przez
Vegetarian and Vegan Foundation w Wielkiej Brytanii.
Obserwuj wątek
    • misiu-1 Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 05.11.05, 22:44
      Sięgaj po informacje na temat mleka na strony promujące weganizm, a po
      informacje o inkwizycji udaj się do Opus Dei. Z obu źródeł uzyskasz
      niewątpliwie kompletne, wiarygodne i rzetelne dane.
      Na temat wspomnianego "Centralnego Komitetu Nieodpowiedzialnej Medycyny"
      poczytaj sobie trochę więcej:
      www.physicianscam.com/article_detail.cfm
      Było już o tym trochę na forum.
      • avvg Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 03:01
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2821
        • misiu-1 Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 09:36
          Artykuł w "Racjonaliście" jest klinicznym przypadkiem antymlecznej propagandy i
          kompletnego braku racjonalizmu.

          1. Usilne dowodzenie wyższości mleka ludzkiego nad krowim w karmieniu
          noworodków jest śmieszne, bo primo - nikt nie twierdzi, że jest inaczej, a
          secundo - noworodkom nie podaje się mleka krowiego w naturalnej postaci,
          najwyżej specjalnie przygotowane (humanizowane) mieszanki.

          2. Argumentacja typu: "dzieci nie znoszą mleka krowiego bardziej niż
          czegokolwiek na świecie. Jak już było powiedziane, powoduje ono u nich biegunkę
          oraz wymioty i niestrawności" jest jednocześnie głupia i nieprawdziwa. Bazuje
          na uogólnianiu zdarzających się przypadków nietolerancji i awersji do mleka. W
          podobny sposób można by dowodzić, że szkodliwe dla dzieci są chleb i bułki,
          ponieważ niektóre z dzieci cierpią na celiakię, a najzdrowsze są słodycze, gdyż
          dzieciaki je uwielbiają.

          3. Argumentacja podważająca wartość mleka krowiego na podstawie różnic w
          składzie w stosunku do ludzkiego i w odniesieniu do dzieci starszych i osób
          dorosłych jest bałamutna. Skoro mleko krowie jest szkodliwe, ponieważ zawiera
          3,5% białka, gdy ludzkie tylko 1,2%, to jak bardzo szkodliwa musi być np.
          fasola, zawierająca go aż 24%? Dziwnym jednak trafem nie znajdziesz, drogi
          czytelniku, na łamach "Racjonalisty" podobnego paszkwilu na fasolę.

          4. Pan Grzegorz D. raczy w podobny sposób podważać kwestię wapnia w mleku, przy
          czym niejasne jest, czy jest go tam, według niego, zbyt dużo, czy zbyt mało. Z
          jednej strony wskazuje na to, że (jak zawsze - w stosunku do mleka ludzkiego,
          jakby z jadłospisu noworodków miało coś wynikać dla dzieci i dorosłych)
          stosunek wapnia do fosforu jest mniejszy (1,2:1 wobec 2:1 w ludzkim). Z drugiej
          strony pisze, że wapnia jest tam zbyt dużo (118mg/100g wobec 33mg/100g w
          ludzkim). Skoro ma nam szkodzić zbyt mały stosunek Ca/P, to nie jedzmy także
          pszenicy. Jakże ona musi być trująca, mając w/w proporcję na poziomie 1:10?
          Jeśli zaś problemem miałaby być zbyt duża ilość wapnia, to nie bierzmy do ust
          różnych wzbogacanych wapniem płatków śniadaniowych, potrafiących zawierać nawet
          3600mg Ca/100g:
          www.nutritiondata.com/facts-A00001-01c00P7.html
          Cały zresztą wywód jest oparty na wyliczaniu różnic między mlekiem ludzkim a
          krowim. Powiedzmy sobie jasno - różnice są wyraźne. Co jednak ma z tego wynikać
          dla osób odstawionych już od cyca? Przecież żaden ze spożywanych przez nie
          produktów nie ma składu identycznego z mlekiem ludzkim. Nie jest to zresztą
          wcale potrzebne. Organizm człowieka doskonale radzi sobie z najrozmaitszymi
          pokarmami. To, że niektórzy nie lubią mleka, albo są na nie uczuleni, w żaden
          sposób nie dowodzi jego nieprzydatności dla innych. Gdyby zrobić katalog
          rzeczy, które przez kogoś tam są nielubiane, albo na które ktoś ma alergię,
          musielibyśmy w ogóle przestać jeść, bo znalazłyby się tam pewnie wszystkie
          istniejące produkty spożywcze.
          Krótko pisząc - gdyby ów artykuł był spisany na miękkim papierze, można by go z
          pożytkiem wykorzystać. Autor zapewne należał w dzieciństwie do wielce
          nieszczęśliwego ułamka populacji, w który mleko wmuszano i teraz postanowił
          wziąć odwet na swoim prześladowcy. Należy człowieka zrozumieć, ale przejmować
          się tym nie warto.
          • chihiro2 Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 14:53
            To nie jest prawda, ze wszystkie dzieciaki uwielbiaja slodycze. Jakbys poczytal
            troche o wychowywaniu dzieci na diecie weganskiej np., zobaczylbys, ze dzieci,
            ktore po raz pierwszy jedza slodycze w wieku kilku lat wcale za nimi nie
            przepadaja. To kwestia uwarunkowan kulturowych. Slodycze kojarza sie z
            przyejmnosciami, bo kazde wazne wydarzenie (urodziny, swieta itp.) wiaze sie z
            jedzeniem slodyczy. Dlatego tak duzo jest problemow emocjonalnego obzerania sie
            slodyczami w wieku doroslym.

            Dzieci nie lubia jesc przede wszystkim tego, co musza. Mleko wielu dzieciom zle
            sie kojarzy, bo jest wmuszane przez mamy, babcie i panie przedszkolanki. Ja
            jako dziecko nienawidzilam mleka. Bylo cieple, z kozuchem (ktory brzydzi kazde
            dziecko) i kojarzylo sie z wczesnym wstawaniem do szkoly. Te wszystkie akcje
            typu "Pij mleko - bedziesz wielki" maja na celu zmotywowanie dzieci do picia
            mleka, ktore jest wsrod dzieci nielubiane. Nie wiem jaki jest wydzwiek tej
            akcji, czy przez to spozycie mleka przez dzieci wzroslo? Wie ktos?
            • misiu-1 Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 17:24
              chihiro2 napisała:

              > To nie jest prawda, ze wszystkie dzieciaki uwielbiaja slodycze. Jakbys
              > poczytal troche o wychowywaniu dzieci na diecie weganskiej np., zobaczylbys,
              > ze dzieci, ktore po raz pierwszy jedza slodycze w wieku kilku lat wcale za
              > nimi nie przepadaja.

              A gdzie ja napisałem, że wszystkie? Znaczna część dzieci je uwielbia i to jest
              fakt. Przy tym nie chodzi wcale o słodycze, jako takie, tylko o coś zupełnie
              innego. O to mianowicie, że lubienie czegoś przez dzieci, lub przeciwnie, nie
              stanowi o jego wartości zdrowotnej. Jak się chwilę zastanowisz, to podejrzewam,
              że przyjdzie ci do głowy sporo przykładów pokarmów lubianych przez dzieci, a
              niezdrowych i na odwrót. Na przykład szpinak.

              > Dzieci nie lubia jesc przede wszystkim tego, co musza. Mleko wielu dzieciom
              > zle sie kojarzy, bo jest wmuszane przez mamy, babcie i panie przedszkolanki.

              To prawda. Rodzice mają naturalną skłonność do zmuszania dzieci do jedzenia
              różnych potraw, nie mówiąc juz o zmuszaniu do jedzenia w ogóle. To wielki błąd,
              bo prowadzi do rozmaitych fobii, objawiających się potem np. artykułami
              w "Racjonaliście". :-)
              • ola787 dzieci lubia slodycze:> 07.11.05, 17:44
                dzieci nie maja wyrobionego smaku, maja umiejetnosc odczuwania smakow, ale na
                poczatku rozwoju interesuja je smaki najbardziej wyrazne,\ typu slodki, slony.
                ja uwielbialam ogorki konserwowe a moja siostra eklerki. dopiero pozniej smak
                sie im wyksztalca, zdobywaja poczucie smaku i wrazliwosc podniebienia. a
                slodki, jest to udowodnione naukowo, jest pierwszym smakiem, jakiego sie
                uczymy, jeszcze w lonie matki...
                to tyle o slodyczach, a co? nie lubicie slodyczy?:>
          • very_martini Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 15:56
            > 3. Argumentacja podważająca wartość mleka krowiego na podstawie różnic w
            > składzie w stosunku do ludzkiego i w odniesieniu do dzieci starszych i osób
            > dorosłych jest bałamutna. Skoro mleko krowie jest szkodliwe, ponieważ zawiera
            > 3,5% białka, gdy ludzkie tylko 1,2%, to jak bardzo szkodliwa musi być np.
            > fasola, zawierająca go aż 24%? Dziwnym jednak trafem nie znajdziesz, drogi
            > czytelniku, na łamach "Racjonalisty" podobnego paszkwilu na fasolę.

            Mleko krowie zawiera ilość białka przewidzianą przez naturę dla cielaka, a nie
            dla ludzkiego dziecka. Jako człowiek miasta widziałam cielaka na oczy ze 3 razy
            w życiu, ale to mi wystarczyło, żeby zauważyć, że on rośnie i rozwija się
            nieporównywalnie szybciej - i po to mu to białko w takiej ilości. Dla dzieci do
            zdecydowanie za dużo.
            Argument z fasolą jest nie do końca trafiony - kilkunastomiesięcznym dzieciom
            raczej nie podaje się fasoli. Zresztą, jako stały bywalec tego forum powinieneś
            wiedzieć, że JEST różnica między białkiem roślinnym a zwierzęcym.

            > Jeśli zaś problemem miałaby być zbyt duża ilość wapnia, to nie bierzmy do ust
            > różnych wzbogacanych wapniem płatków śniadaniowych

            Tego właśnie nie robię. Zresztą, wszelkie "wzbogacanie" różnych produktów
            witaminami to pic na wodę fotomontaż. Ale w końcu zarabiać trzeba, producenci
            żywności mają rodziny do wykarmienia. Nawet, jeśli jakiejś witaminy wyśledzisz
            na jednym płatku śniadaniowym tyle, ile producent deklaruje, to nie masz prawa
            przyczepić się do jakości, bo o niej już żadna norma nic nie powie.

            > 2. Argumentacja typu: "dzieci nie znoszą mleka krowiego bardziej niż
            > czegokolwiek na świecie. Jak już było powiedziane, powoduje ono u nich
            biegunkę oraz wymioty i niestrawności" jest jednocześnie głupia i nieprawdziwa

            Tu się zgodzę. Argument "naukowy" o wartości w dyskusji bliskiej zeru.

            > secundo - noworodkom nie podaje się mleka krowiego w naturalnej postaci,
            > najwyżej specjalnie przygotowane (humanizowane) mieszanki.

            Noworodkom - może i tak, ale już dzieci powyżej 1. roku życia dostają mleko z
            kartonu. Które zresztą i tak nie jest wiele warte - ale ktoś w końcu musi zarobić.


            16%VOL
            22%VAT

            takie tam... forum homeopatia
            • misiu-1 Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 17:09
              very_martini napisała:

              > Mleko krowie zawiera ilość białka przewidzianą przez naturę dla cielaka, a nie
              > dla ludzkiego dziecka. Jako człowiek miasta widziałam cielaka na oczy ze 3
              > razy w życiu, ale to mi wystarczyło, żeby zauważyć, że on rośnie i rozwija się
              > nieporównywalnie szybciej - i po to mu to białko w takiej ilości. Dla dzieci
              > do zdecydowanie za dużo.

              To nie jest poważny argument. Jak już napisałem, niemowlętom nie podaje się
              bezpośrednio krowiego mleka. Możemy więc spokojnie pominąć je w rozważaniach, a
              zająć się tymi, które już przestały odżywiać się mlekiem matki. Jeżeli
              obserwujesz naturę, to pewnie zauważyłaś, że zboże też rośnie szybciej niż
              człowiek, co bynajmniej nie skutkuje wnioskiem, że nie powinniśmy jeść ziarna
              zbóż, przewidzianego przez naturę dla kiełka, a nie dla człowieka.

              > Argument z fasolą jest nie do końca trafiony - kilkunastomiesięcznym dzieciom
              > raczej nie podaje się fasoli.

              Owszem, podaje się:
              "Źródłem białka roślinnego w diecie małego dziecka mogą być rośliny strączkowe
              tj. groch, fasola, soja, soczewica, bób. Jednak ze względu na ich właściwości
              wzdymające małym dzieciom należy podawać je ostrożnie, stopniowo zwiększając
              ilość, zwykle dopiero pod koniec 2 roku życia. Aby zmniejszyć ewentualne objawy
              niepożądane-po spożyciu tych roślin, należy rozpoczynać w pierwszej kolejności
              podawanie wywarów z nasion strączkowych lub wprowadzać purée z zielonego
              groszku"
              www.borgis.pl/czytelnia/nowa_pediatria/2003/02/09.php?PHPSESSID=bece60ba24028e7ee94f266c56fd6857

              > Zresztą, jako stały bywalec tego forum powinieneś wiedzieć, że JEST różnica
              > między białkiem roślinnym a zwierzęcym.

              Jako stały bywalec tego forum zauważyłem, że istnienie tej różnicy
              jest ustawicznie podważane przez wege. Ty też powinnaś to zauważyć. :-)

              > Tego właśnie nie robię. Zresztą, wszelkie "wzbogacanie" różnych produktów
              > witaminami to pic na wodę fotomontaż. Ale w końcu zarabiać trzeba, producenci
              > żywności mają rodziny do wykarmienia. Nawet, jeśli jakiejś witaminy wyśledzisz
              > na jednym płatku śniadaniowym tyle, ile producent deklaruje, to nie masz prawa
              > przyczepić się do jakości, bo o niej już żadna norma nic nie powie.

              Ja także nie jadam wzbogacanych produktów. Nie o nas jednak tu chodzi, tylko o
              artykuł w "Racjonaliście". Czy jego autor (albo ktokolwiek inny) wyprodukował
              również jakiś tekst ostrzegający przed dodatkiem wapnia w płatkach zbożowych?

              > Noworodkom - może i tak, ale już dzieci powyżej 1. roku życia dostają mleko z
              > kartonu. Które zresztą i tak nie jest wiele warte

              Dzieci powyżej roku dostają już rozmaite rzeczy, wsród których mleko krowie
              jest akurat bardziej podobne do mleka matki, niż co innego. Nawet, jeśli
              pochodzi z kartonu. Zresztą nie ma przymusu kupowania w kartonie. Można kupić
              świeże w butelce. Czy omawiany artykuł robi różnicę między mlekiem świeżym a
              UHT?

              > ale ktoś w końcu musi zarobić.

              Na wszystkim, co kupujesz, ktoś zarabia. Mleko nie jest tu żadnym wyjątkiem. To
              akurat zupełnie uczciwa i naturalna kategoria etyczna. Wiesz, że ktoś zachwala
              swój towar, ponieważ chce, abyś Ty go kupił, a on na tym zarobił. Znacznie
              gorzej jest, jeśli jesteś nieświadomy celu propagandy, bo jest on ukryty na
              przykład za fasadą dbałości o Twoje zdrowie. Tak, jak w przypadku mlecznych
              strachów, których celem jest dobro krów, a nie ludzi.
            • dziefczynqa Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 06.11.05, 17:10
              > Mleko krowie zawiera ilość białka przewidzianą przez naturę dla cielaka, a nie
              > dla ludzkiego dziecka. Jako człowiek miasta widziałam cielaka na oczy ze 3 razy
              > w życiu, ale to mi wystarczyło, żeby zauważyć, że on rośnie i rozwija się
              > nieporównywalnie szybciej - i po to mu to białko w takiej ilości. Dla dzieci do
              > zdecydowanie za dużo.
              > Argument z fasolą jest nie do końca trafiony - kilkunastomiesięcznym dzieciom
              > raczej nie podaje się fasoli.

              Chyba nie do konca rozumiem. Idac dalej tym tokiem rozumowania, dochodzimy do
              wniosku, ze dorosli(jako ze juz nie rosna(najwyzej wszerz) i nie rozwijaja sie)
              tym bardziej nie powinni jesc wysokobialkowych pokarmow czyli np. fasoli.
              • very_martini Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 07.11.05, 00:14
                No, ale jest coś takiego, jak podtrzymywanie funkcji życiowych:)

                16%VOL
                22%VAT

                --
                takie tam... forum homeopatia
    • suszone.winogrono Publikacje naukowe 06.11.05, 10:42
      Osteoporos Int. 2005 Aug 31; [Epub ahead of print]
      A controlled trial of the effect of milk basic protein (MBP) supplementation on
      bone metabolism in healthy menopausal women.

      "Milk has more beneficial effects on bone health than other food sources. Recent
      in vitro and in vivo studies have shown that milk whey protein, especially its
      basic protein fraction (milk basic protein, MBP), contains several components
      capable of promoting bone formation and inhibiting bone resorption."

      J Pediatr Adolesc Gynecol. 2005 Oct;18(5):305-11.
      Calcium and vitamin d status in the adolescent: key roles for bone, body weight,
      glucose tolerance, and estrogen biosynthesis.

      "Dietary calcium intake has declined dramatically over the past several decades
      among adolescents, and inadequate serum vitamin D levels have been documented in
      up to 54% of teens. A recent trend of decreasing consumption of dairy foods,
      especially milk, has contributed to this problem."
    • brumbak mleko- niekonieczne źródło wapnia 06.11.05, 22:28
      www.afpafitness.com/aboutus.htm
      But for the majority of the world population, and among those consuming a
      plant-based diet in Western countries, calcium requirements for normal bone
      density are easily obtained without milk or other dairy products. Milk, it now
      seems clear, is not the solution to poor bone density. To the contrary, it's
      part of the problem.
      " Dla wiekszości swiatwoej populacji , oraz tych konsumentów w krajach
      zachodnich których dieta jest głownie roslinna, "dowóz wapnia" dla uzyskania
      normalnej gęstości kości jest łatwo osiągalny bez mleka lub innych produktów
      mlecznych.
      Spozycie mleka, obecnie to sie staje jasne, nie jest rozwiązaniem problemu
      słabej gęstości kosci. Przeciwnie - jest cześcia tego problemu. "
      • brumbak Re: mleko- niekonieczne źródło wapnia 06.11.05, 22:29
        www.afpafitness.com/articles/MILKMYTH.HTM
        • krystynaopty1 Re: mleko- niekonieczne źródło wapnia 08.11.05, 00:16
          Trudno brać serio takie bzdety jak np. wmawianie ludziom, że szpinak dostarcza
          tyle samo wapnia co mleko. Proroślinny lekarz zapomniał o bardzo znacznej
          RÓŻNICY w stopniu przyswajalności składników odżywczych z produktów roślinnych
          i zwierzęcych. Pytanie tylko, czy zrobił to celowo (?)

          Na te wszystkie twoje "eksperckie" doniesienia jak widać jednak trzeba brać
          poprawkę, bo coraz trudniej o zwykłą uczciwość również wśród naukowców...
          Smutne... i dobre dla naiwnych...
          wiadomosci.onet.pl/1249925,242,1,1,kioskart.html?drukuj=1
          Krystyna
          • brumbak Re: mleko- niekonieczne źródło wapnia 09.11.05, 22:39
            krystynaopty1 napisała:
            > Trudno brać serio takie bzdety jak np. ..etc
            ...
            rudno ow iększe bzdety niż działa autorstwa jana kwasa z ciechocinka]
            a szczególnie jego wypociny na temat
            straszliwych nie tylko grozących wegetarianom ale i dotykających ich w sposób
            masowy i straszny (cytowane na forum - jak trzeba podam treść lub linki)

            i sa jeszcze ludzie którzy odrzucaja wiedzę dietetyczną i wierzą w bzdety twórcy
            tłustej diety...
            • krystynaopty1 [...] 10.11.05, 01:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • are.1 [...] 02.12.05, 20:28
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • brumbak Re: mleko- niekonieczne źródło wapnia 12.02.06, 15:22

        np Chińczycy nie pija prawie wcale mleka

        www.researchandmarkets.com/reportinfo.asp?report_id=304633&t=e&cat_id=11

        the Chinese population overtook 1.3 billion in 2005. In a country whose
        population makes up 1/5 of the world total and which sees constant rapid
        economic growth and rising of people's income, the per capita annual milk
        consumption is merely 2.3kg.
        - rocznie średnio na głowe 2,3 kg co oznacza praktycznie że większosc Chinczyków
        w ogóle nie pije mleka ani nie jada produktów mlecznych
        picie mleka krowiego jest obce tradycji zywieniowej w Chinach a osoba pijaca
        takowe postrzegana jest jako "dziwna""inna"

        maja mocne kosci
        w ich diecie głownym zródłem wapnia sa produkty roslinne oraz ... minerały
        uzywane w produktach sojowych
        • misiu-1 Re: mleko- doskonałe źródło wapnia 12.02.06, 16:01
          > the Chinese population overtook 1.3 billion in 2005. In a country whose
          > population makes up 1/5 of the world total and which sees constant rapid
          > economic growth and rising of people's income, the per capita annual milk
          > consumption is merely 2.3kg.
          > - rocznie średnio na głowe 2,3 kg co oznacza praktycznie że większosc
          > Chinczyków w ogóle nie pije mleka ani nie jada produktów mlecznych

          Nieprawda. Roczne spożycie mleka w Chinach jeszcze w 2002r wynosilo ponad 13kg
          na głowę. Od tego czasu produkcja wzrosła o 66%. Oznacza to, że w ubiegłym
          roku, według wszelkich znaków na niebie i ziemi, spożyli ponad 21kg mleka na
          głowę.
          • brumbak Re: mleko- doskonałe źródło wapnia 12.02.06, 23:11
            misiu-1 napisał:

            > > the Chinese population overtook 1.3 billion in 2005. In a country whose
            > > population makes up 1/5 of the world total and which sees constant rapid
            > > economic growth and rising of people's income, the per capita annual milk
            > > consumption is merely 2.3kg.
            > > - rocznie średnio na głowe 2,3 kg co oznacza praktycznie że większosc
            > > Chinczyków w ogóle nie pije mleka ani nie jada produktów mlecznych
            >
            > Nieprawda. Roczne spożycie mleka w Chinach jeszcze w 2002r wynosilo ponad 13kg
            > na głowę. Od tego czasu produkcja wzrosła o 66%. Oznacza to, że w ubiegłym
            > roku, według wszelkich znaków na niebie i ziemi, spożyli ponad 21kg mleka na
            > głowę.
            >
            -----------------
            tym razem m*isiu napisał prawde że mleko jest żadnym żródłem wapnia w Chinach a
            wiekszosc Chinczyków go w ogole nie pije-
            21 kg podzielone przez 365 dni daje dziennie 50 gram mleka dziennie
            natomiast dzieci chowane w 2002 roku piły srednio dziennie
            13/365 = ok 35 gram mleka dziennie
            a dzieci chowane 20 lat temu zapewne poniżej 10 gram dziennie
            i bardzo dobrze i bardzo zdrowo:)))

            podałem prawdziwe informacje jak zwykle
            podam tez link ( zapomniałem go wkleic trzeba jeszcze raz użyć wyszukiwarki-
            jak bedę mial chwęle to wkleje)

            • misiu-1 Re: mleko- doskonałe źródło wapnia 13.02.06, 08:32
              > tym razem m*isiu napisał prawde że mleko jest żadnym żródłem wapnia w Chinach
              > a wiekszosc Chinczyków go w ogole nie pije

              Skoro mleko, dające Chińczykom kilka lat temu 40mg wapnia dziennie, a obecnie
              prawie 70mg, jest żadnym źródłem wapnia, to wodorosty, dające Japończykom 6mg
              Ca są tym bardziej żadnym źródłem i pewnie wielu Japończyków ich nie jada,
              prawda? Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, co? A skoro to tylko
              statystyka, której nie można uogólniać, to pewnie dla milionów Chińczyków mleko
              jest najważniejszym źródłem wapnia?
              I bardzo dobrze, i bardzo zdrowo.

              > podałem prawdziwe informacje jak zwykle

              Jak zwykle, podałeś nieprawdziwe informacje. Jakkolwiek z podlinkowanego
              artykułu przebija satysfakcja wzrostem spożycia mleka w Chinach, to jednak
              trochę z tym optymizmem przesadzają. Roczny wzrost spożycia nie sięga aż 54%,
              tylko ok. 18%. I tak dużo. Artykuł jest zapewne informacją mającą przyciągnąć
              potencjalnych inwestorów zainteresowanych branżą mleczną.
              • brumbak mleko zerowe źródło wapnia w Chinach 13.02.06, 18:32
                misiu-1 napisał:

                > > tym razem m*isiu napisał prawde że mleko jest żadnym żródłem wapnia w Chi
                > nach a wiekszosc Chinczyków go w ogole nie pije
                >
                > Skoro mleko, dające Chińczykom kilka lat temu 40mg wapnia dziennie, a obecnie
                > prawie 70mg, jest żadnym źródłem wapnia, to wodorosty, dające Japończykom -
                itu jak zwykle m*** gdy ma wpadke - zmienia temat na Japonczyków gdzie tez
                poległ i tak ( nawet przeciwnik wegetarianizmu dr Mercoal potwierdz że
                wodorosty to dobre źródło wapnia i poleca je w ciazy dal tych pań które nie
                pija mleka:)))))

                natomiast 40 mg wapnia dziennie to ok. 4% dziennego zapotrzebowania - czyli NIC
                >

                >
                > > podałem prawdziwe informacje jak zwykle
                >
                > Jak zwykle, podałeś nieprawdziwe informacje.
                -m** bezczelnie oskarża mnie o podawanie nieprawdiwych informacji:
                podałem link , do którego nie można mnieć ządnych zastrzeżęn- nie jest to także
                link "vege"
                to sa fakty

                a 50 lat temu Cińczycy nie pili w ogóle mleka
                wiadmo że w Chinaxch zawsze podstawowym źródelm wapnia byłu pokarmy rozlinne i
                minerały dsotępne np. w przetworzonych produktach sojowych
                ...........................................
                by Brumbak 2006
                Zawsze rzetelnie zawsze fachowo o zdrowej kuchni wegetariańskiej.
                • misiu-1 Re: mleko doskonałe źródło wapnia w Chinach 13.02.06, 18:53
                  brumbak napisał:

                  > itu jak zwykle m*** gdy ma wpadke - zmienia temat na Japonczyków gdzie tez
                  > poległ i tak ( nawet przeciwnik wegetarianizmu dr Mercoal potwierdz że
                  > wodorosty to dobre źródło wapnia i poleca je w ciazy dal tych pań które nie
                  > pija mleka:)))))

                  I tu b***baczek, jak zwykle w pozycji horyzontalnej, nieudolnie usiłuje
                  odwracać kota ogonem. Mleko jest dla Chińczyków dziesięć razy lepszym źródłem
                  wapnia niż wodorosty dla Japończyków, b***baczku.

                  > natomiast 40 mg wapnia dziennie to ok. 4% dziennego zapotrzebowania - czyli
                  > NIC

                  Natomiast 6mg wapnia dziennie z wodorostów, to ok. 0,6% dziennego
                  zapotrzebowania, czyli 1/10 NIC.

                  > -m** bezczelnie oskarża mnie o podawanie nieprawdiwych informacji:

                  Podałeś nieprawdziwe informacje i to jest fakt niezaprzeczalny.

                  > podałem link , do którego nie można mnieć ządnych zastrzeżęn- nie jest to takż
                  > e link "vege"
                  > to sa fakty

                  Strona, do której link podałeś, zawiera nieprawdziwe informacje i do nich
                  właśnie nie tylko można mieć zastrzeżenia, ale nawet trzeba je mieć. Takie są
                  fakty.

                  > a 50 lat temu Cińczycy nie pili w ogóle mleka

                  50 lat temu Chińczycy nie wiedzieli, co to samochód. Coś z tego wynika? Dziś
                  piją coraz więcej mleka, jedzą coraz więcej mięsa. Żyją coraz lepiej. I bardzo
                  dobrze. Należy im się. To pracowity naród.

                  > wiadmo że w Chinaxch zawsze podstawowym źródelm wapnia byłu pokarmy rozlinne i
                  > minerały dsotępne np. w przetworzonych produktach sojowych

                  Spożycie soi w Chinach od dziesięcioleci utrzymuje się na poziomie 4kg rocznie
                  na osobę. To oznacza, że przyjmują z soi ok. 7mg wapnia dziennie. To 1/10
                  ilości określanej przez ciebie jako NIC.

                  > by Brumbak 2006
                  > Zawsze rzetelnie zawsze fachowo o zdrowej kuchni wegetariańskiej.

                  ROTFL
                  Rzetelność i fachowość dokładnie taka sama, jak na setkach nawiedzonych stronek
                  z wege-propagandą.
                  • brumbak misiu potwierdza : rosliny sa b.dobrym źródłem Ca 13.02.06, 19:03
                    misiu-1 napisał:

                    >
                    >
                    > I tu b***baczek, jak zwykle w pozycji horyzontalnej, nieudolnie usiłuje
                    > odwracać kota ogonem. Mleko jest dla Chińczyków dziesięć razy lepszym źródłem
                    > wapnia niż wodorosty dla Japończyków, b***baczku.
                    -nie na temat - jak zwykle m** isiu manipuluje ale wkopał sie totalnie
                    - skoro mleko w Chinach dostarcza przeciętnie tylko max, 70 mg wapnia dziennie
                    a spozycie wapnia jest oczywiscie srednio powyżej ok. 700 mg dziennie
                    to reszta wapnia pochodzi ze źróddeł roślinnych
                    >
                    >
                    >
                    > > -m** bezczelnie oskarża mnie o podawanie nieprawdiwych informacji:
                    >
                    > Podałeś nieprawdziwe informacje i to jest fakt niezaprzeczalny.
                    - m** isiu wyraża bardzo niekulturalnie ,ze nie podoba mu się ta prawdziwa i
                    rzetelna informacja
                    >
                    > > podałem link , do którego nie można mnieć ządnych zastrzeżęn- nie jest to
                    > takż
                    > > e link "vege"
                    > > to sa fakty
                    >
                    > Strona, do której link podałeś, zawiera nieprawdziwe informacje i do nich
                    > właśnie nie tylko można mieć zastrzeżenia, ale nawet trzeba je mieć. Takie są
                    > fakty.
                    > ...............
                    strona podaje wyniki badania rynku mleka w Chinach - M** wyraza się bardzo
                    niekulturalnie ,że mu ta informacja nie pasuje
                    • misiu-1 Re: nieudolne manipulacje b***baczka 14.02.06, 00:13
                      b***bak napisał:

                      > -nie na temat - jak zwykle m** isiu manipuluje ale wkopał sie totalnie
                      > - skoro mleko w Chinach dostarcza przeciętnie tylko max, 70 mg wapnia
                      > dziennie a spozycie wapnia jest oczywiscie srednio powyżej ok. 700 mg dziennie
                      > to reszta wapnia pochodzi ze źróddeł roślinnych

                      B***baczku, ty ciągle niczego nie pojmujesz. Ja nigdzie nie napisałem, że
                      Chińczycy nie przyjmują wapnia z roślin, ani że nie jest to dla nich ważne, ba -
                      główne źródło tego minerału. Pokazałem tylko, jaki wpływ na twoją
                      interpretację danych ma twój partykularny punkt widzenia. Roślinne źródło
                      wapnia jest dla ciebie doskonałe, choćby dostarczało tylko 6mg Ca dziennie.
                      Zwierzęce źródło, chociaż daje przeszło dziesięciokrotnie więcej -
                      jest "żadne". Tak objawia się twoja obłuda. Kiedy IŻŻ oświadcza, że glony są
                      dobrym źródłem wapnia, trąbisz o tym, aż się ściany trzęsą, chociaż wcześniej
                      wielokrotnie odmawiałeś Instytutowi i całej polskiej dietetyce wiarygodności,
                      przeciwstawiając im "najlepszych na świecie naukowców amerykańskich". Kiedy
                      jednak ci twoi najlepsi naukowcy polecają jako dobre źródło wapnia drobne ryby,
                      jedzone łącznie ze szkieletem, nie przyjmujesz tego do wiadomości i usiłujesz
                      pomniejszyć znaczenie tego zalecenia statystyką. Tą samą, której nie uznajesz,
                      kiedy chodzi o wodorosty w diecie Japończyków. Taka postawa mogłaby służyć jako
                      państwowy wzorzec obłudy w Głównym Urzędzie Miar, a nazwa nowej jednostki w
                      układzie SI uczyniłaby twój pseudonim nieśmiertelnym. :-)

                      Jeśli jacyś biedacy będą się żywić wyłącznie lebiodą, niewątpliwie będzie ona
                      dla nich 100% źrodłem wszelkich substancji odżywczych, w tym także wapnia.
                      Tylko co z tego ma wynikać? Przykład dla nas? Przecież sami Chińczycy nie
                      uznają za zasadne trzymać się swojej tradycyjnej diety, wynikającej wszak z
                      niedostatku, a nie z wyboru. Odkąd tylko zaczęło im się lepiej powodzić,
                      lawinowo zwiększają spożycie produktów zwierzęcych - mięsa, mleka, jaj.
                      Obecnie z wszystkich źródeł roślinnych otrzymują ok. 400mg wapnia dziennie,
                      wliczając w to te twoje nieszczęsne wodorosty (ok. 26mg). Z tego warzywa dają
                      im ok. 260mg, zboża - 90mg, wodorosty - 26mg, owoce - 20mg, orzechy -10mg,
                      soja - 6mg.
                      Już w tym roku mleko da im tyle samo wapnia, co wszystkie zboża, a za
                      następnych kilka lat zdystansuje pod tym względem warzywa. Tak widać wolą i
                      wypada im tylko życzyć smacznego.

                      > > Podałeś nieprawdziwe informacje i to jest fakt niezaprzeczalny.
                      > - m** isiu wyraża bardzo niekulturalnie ,ze nie podoba mu się ta prawdziwa i
                      > rzetelna informacja
                      > strona podaje wyniki badania rynku mleka w Chinach - M** wyraza się bardzo
                      > niekulturalnie ,że mu ta informacja nie pasuje

                      Strona podaje nieprawdziwe informacje, w których sprostowaniu nie ma nic
                      niekulturalnego. Niekulturalne jest twoje zaprzeczanie faktom i obłuda.
                      • brumbak Re: nieudolne manipulacje m***isisiaczka 14.02.06, 08:48
                        misiu-1 napisał:

                        > b***bak napisał:
                        >
                        > > -nie na temat - jak zwykle m** isiu manipuluje ale wkopał sie totalnie
                        > > - skoro mleko w Chinach dostarcza przeciętnie tylko max, 70 mg wapnia
                        > > dziennie a spozycie wapnia jest oczywiscie srednio powyżej ok. 700 mg dzi
                        > ennie
                        > > to reszta wapnia pochodzi ze źróddeł roślinnych
                        >
                        > B***baczku, ty ciągle niczego nie pojmujesz. Ja nigdzie nie napisałem, że
                        > Chińczycy nie przyjmują wapnia z roślin, ani że nie jest to dla nich ważne,
                        ba główne źródło tego minerału.
                        .m**isiu znów usiluje nieudolnie manipulowac. Watpie by nie rozumia co jasno
                        napisalem ja, drMercola, fachowcy do ktoych linki podałem.Ale stosuje swoja
                        ulubiona metode maniuplacji: atak pesonalny na osobe ktora osmiela sie podawac
                        na forum wegetrianizm pozyteczne , rzetelne informacje o zdrowej kuchni
                        wegetarianskiej.
                        Pokazałem wyżej, jaki wpływ na
                        > interpretację danych prz\ez m**isia ma jego partykularny punkt widzenia.
                        Mleczne źródło
                        > wapnia jest dla niego doskonałe, choćby dostarczało tylko 30mg Ca
                        dziennie. !!!Czyli jest dla Chińczyków źródłem żadnym, co jest oczywiste i o
                        czym napisałem
                        > Roslinne źródło,np. wodorosty chociaż przeszło dziesięciokrotnie więcej -
                        > jestwg m*iia "żadne". Tak objawia się jego obłuda. Kiedy m**isiu oświadcza,
                        że małe rybki są dobrym źródłem wapnia, trą o tym, aż się ściany trzęsą,
                        chociaż dobrze wie że te małe rybki saniczym w tonazu ryb spożywanych przez
                        konsumentów ". Kiedy najlepsi naukowcy polecają jako dobre źródło wapnia
                        produkty roślinne, nawet dr Mercola znany przeciwnik wegetarianizmu potwierdza
                        że warzywa i wodorosty to świetne źródla wapnia nawet dla kobiet w ciąży,
                        , nie przyjmuje tego do wiadomości i usiłujesz
                        > pomniejszyć znaczenie tego zalecenia statystyką. Tą samą, której nie uznaje,
                        > kiedy chodzi o mleko w diecie Chińczyków. Taka postawa mogłaby służyć jako
                        > państwowy wzorzec obłudy w Głównym Urzędzie Miar:))))))))))))))
                        • misiu-1 Re: nieudolne manipulacje m***isisiaczka 14.02.06, 09:31
                          b***bak napisał:
                          [ciach]

                          Co to za bełkot? Piłeś coś z samego rana, B***baczku?
    • l2m Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 09.11.05, 18:16
      Widzisz, Chihiro – niestety, popadasz w tradycyjny błąd propagatorów
      Wegetarianizmu Jako Najbardziej Prawidłowego Sposobu Na Życie. Mianowicie,
      polegasz nie wprost na źródłach informacji w stosownym zakresie – a na
      interpretacjach tych źródeł przez osoby tendencyjnie nastawione.
      Widzisz, skoro życzysz sobie uczyć ludzi, jaki wpływ ma np. spożycie mięsa na
      częstotliwość raka albo w jaki sposób spożycie mleka rzutuje się na zdrowiu
      kości – powinnaś, primo, dowiedzieć się tego i owego o metodach, stosowanych w
      podobnych badaniach; secundo – bezpośrednio przeczytać trochę literatury
      naukowej w temacie, o którym chcesz wyrobić sobie jakie takie zdanie; tertio –
      przeanalizować uzyskaną informację. I to nie segregując: "o, w tamten artykuł
      mi pasuje, więc go biorę do wiadomości – a ten nie pasuje, więc ignoruję go".
      Uwaga – mówiąc o literaturze naukowej, mam na myśli czasopisma fachowe, a nie
      dzienniki popularne, zamieszczające artykuły "o nauce" - i, tym bardziej, nie
      czasopisma lub strony, które już w samych swych nazwach mają wyraz "vege".
      Najlepiej, ażebyś przy tym wszystkim miała wykształcenie biologiczne lub
      medyczne. I wtedy dopiero możesz się brać do przekonywania innych, iż "naukowcy
      stwierdzili to i tamto" – inaczej po prostu przekraczasz granicę swych
      kompetencji.
      Nie chcę wcale przez to powiedzieć, iż nie-fachowcy nie powinni omawiać
      interesujące ich tematy. Wcale nie. Po prostu nie powinni przy tym dopuszczać
      się zbytniej kategoryczności - Ty zaś, niestety, trochę tym "grzeszysz" ;)

      Co się tyczy przytoczonego przez Ciebie artykułu o rzekomej bezużyteczności
      mleka – to ja w ogóle nie rozumiem, jak mogło porządne czasopismo zamieścić coś
      takiego. Albowiem wnioski, wyciągane przez autorów, po prostu przeczą
      przytaczanym przez nich źródłam informacji. I tak a propos – ci panowie
      faktycznie należą do PCRM, organizacji prozwierzęcej, finansowanej przez PETA.
      Dlatego, skoro podważasz twierdzenia innych naukowców jedynie przez
      przypuszczenie, iż mogą być finansowani przez przemysł – to artykuł autorów z
      PCRM powinnaś odrzucić kompletnie, bo tu możesz mieć absolutną pewność, iż _są_
      oni finansowani przez organizację prozwierzęcą.
      • nett1980 Re: wapn versus mleko dla dzieci - raz jeszcze 30.11.05, 10:55
        a co wy z tym mlekiem , odkad nie pije tak jak w dziecinstwie czy wczesnej
        mlodosc przestalam miec wzdecia ,biegunki itp .W dziecinstwie pilam mleko
        prosto od bardzo czystych krow , specjalnie od rolniczki dostarczane i
        co ...niekonczacy sie koszmar wizyt u dentystow moje i mojego rodzenstwa ,
        dzisiaj czasem zjem jogurt , na kanapce ser zolty , no czasem do kawy
        doleje ,ale nigdy wiecej szklanek mleka. A wiecie ze uwielbialam kozuchy z
        mleka ,pychota.
        • brumbak wapń niekonieczne źródło wapnia 20.12.05, 19:05
          -badania nie wegetariańskie potwierdzja to oczym pisze
          wzrost spozycia mleka i produktów mlecznych nie mażadnego wpływu na mocne kości
          i przy poziomie spozycia 900 mg i 1900 kosci -statystycznie sa tak samo mocne-
          mleko jest wciskane konsumentom na siłe - nie potrzebujemy go w ogole - nie
          potrzebujemy go tyle - jest produkcja więc reklama zachęca do picia
          • misiu-1 Re: wapń niekonieczne źródło wapnia 20.12.05, 19:29
            brumbak napisał:

            > -badania nie wegetariańskie potwierdzja to oczym pisze
            > wzrost spozycia mleka i produktów mlecznych nie mażadnego wpływu na mocne
            > kości

            Nic dziwnego. Spożycie mleka w krajach rozwiniętych jest zazwyczaj
            wystarczające dla mocnych kości. Więcej pić nie trzeba. Nie znaczy to jednak,
            że trzeba pić mniej. Ani, że nie można więcej, jesli się lubi. Mleko pije się
            nie tylko dla wapnia w nim zawartego. Nie wiesz o tym, b***bak?
            • ola787 chodzi o produkty mleczne 20.12.05, 20:51
              ser zolty zawiera duze ilosci wapnia. w jednym plasterku jest go tyle ile w
              kilku szklankach mleka. wapn jest w sardynkach i kosciach szprotek,jesli ktos
              jada ryby. nabial w nadmiernej ilosci jest ciezkostrawny, ale nie ma co go
              demonizowac. Ostatnio pojawily sie watki w typie "cukier,ktory nie zawiera
              cukru", czyli rzecz o tym, jak wszystko mozna zastapic dieta wegetarianska. A
              le raczej wypowiedzi o szkodliwosci mleka, zastepowaniu go czykolwiek innym, i
              udowadnianiu wszystkim, ze dieta wegetarianska jest lepsza, nie maja sensu.brak
              miesa w diecie trzeba jakos bilansowac, bo czlowiek jest wszystkozerny.ja tez
              nie jem miesa,ale to moja osobista sprawa, nie mam misji zbawiania swiata. Na
              tej zasadzie to nawet jedzenie lisci z drzew jest zbrodnia przeciwko
              istnieniu:>pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka