marwoj23
21.01.06, 11:46
Ludzie ! Stala sie wielka tragedia, ktos wyszedl z domu do pracy, zaplanowal weekend. Smierc
wydawala sie tak daleko, w jednej chwili wszystko sie skonczylo. Nigdy nie wroci do domu, nie
bedzie juz lepszych ani gorszych dni, juz nigdy nie bedzie musial tak rano wstawac i czekac na
mrozie na autobus. Czytam opinie na forach dyskusyjnych i przeraza mnie agresja, jaka bije z opinii
ludzi. Chodzi oczywiscie o kierowce - prawdopodobnego sprawce wypadku.
Prawa reka na sercu kto z Was nie przekracza predkosci i po Warszawie lezdzi 50 km/h. Byl poranek,
moze sie gdzies spieszyl, chcial zdazyc na siodma. Zeby bylo jasne, prawdopodobnie jest winny i
powinien poniesc kare, ale zostawcie sadam osadzanie. To tez czlowiek, ktory cudem uszedl z
zyciem. Zgadzam sie, nigdy nie powinien juz wiecej wsiasc za kierownice - NIGDY ! Nie wieszajcie
natomiast tego czlowieka, napewno sam chcialby cofnac czas i zmienic bieg wczorajszych wydarzen.
Zycia tym ludziom nikt juz nie odda, takie wypadki natomiast przy zdrowym ( nie emocjonalnym )
podejsciu byc moze sprawia, ze dzisiaj ktos zdejmie noge z gazu i czegos podobnego uniknie.
Prosze, zastanowcie sie - nic sie juz nie zmieni, agresja i obrazowa zemsta na sprawcy nic tu nie
zmieni. Od sadzenia jest sad - on naprawde czuje sie teraz strasznie.
Oby mniej takich wypadkow !