Witam!Mam problem poniewaz moje dolegliwosci wrocily i to z podwojona sila a z
nikad nie ma pomocy...w kwietniu jak juz ostatnio pisalam bylam w szpitalu w
bytomiu.Lezalam tam 3 tygodnie.Po pobycie w szpitalu czulam sie przez ok 2
miesiace lepiej.Poczym dolegliwosci wrocily.W sierpniu znalazlam lekarza
przyjmujacego prywatnie i ten zalecil mi abym brala biotrakson domiesniowo
3razy w tygodniu po 1 g.Niestety po misiacu kuracji nie bylo ani troche
lepiej a wrecz gorzej.Mecza mnie straszne bole glowy,szyji,barków oprocz tego
zawroty glowy,ciagłe zmeczenie i wedrujace bole np.chwilowo w kolana,pozniej w
dlonie albo łokcie.Nie moge sie na niczym skoncentrowac,nie mam energii.W
zwiazku z tym zglosilam sie do szpitala ale tam nie chca mnie przyjac poniewaz
maja swoje procedury.Nie wiem co mam robic...Myslalam juz nawet zeby chociaz
dostac sie na neurologie i tam zeby chociaz zrobili mi takie badania jak
rezonans czy TK bo bol glowy jest nie do zniesienia .Co Wy o tym myslicie?Czy
ktos byl moze w podobnej sytuacji??a czy na neurologii jest mozliwosc leczenia
boreliozy czy w ogole nie wchdzi to w gre??pozdrawiam