Dodaj do ulubionych

Włoskie delicje z Itaką

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 21:41
Czyżby nikt nie był.Zaczynam być coraz bardziej przekonany że wiekszość tu
piszących to tylko mażyciele.Założyłem temat na -włoskim-ale 0
odzewu.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: fin Re: Włoskie delicje z Itaką IP: *.bartpl.com 11.04.07, 23:37
      byłem na tej wycieczce, z czystym sumieniem moge ja polecić, trochę informacji znajdziesz w tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=46965547&a=46965547
    • Gość: ciekawy Re: Włoskie delicje z Itaką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 23:58
      fin naprawdę serdeczne dzięki.
      • Gość: 4tore Re: Włoskie delicje z Itaką IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.07, 10:47
        Ja bylam i wrocilam b. zadowolona, glownie z uwagi na swietny pilotaz, ale i
        towarzystwo bylo naprawde super.
        Trzeba moze zwrocic uwage na program: Milano: samemu warto wejsc w czasie
        wolnym do La Scali (godziny otwarcia podaje przewodnik i sa dostepne w Necie),
        natomiast nie ma w prgoramie zwiedzania Sante Maria della Magiore, wiec
        Ostatniej Wieczerzy nie bedzie mozna zobaczyc. W Montecatini waro zapytac
        przewodnika, zeby wskazal droge do Term, moga byc zamkniete, poniewaz odbywaja
        sie tam czesto zaplanowane i biletowane zamkniete koncerty (na ktory zreszta
        udalo mi sie wejsc i tak, korzystajac z uprzejmosci biletera). Ogolnie jak na
        krotki wyjazd masa wrazen i bogaty program, prosze pamietac, ze dni zwiedzania
        jest b. niewiele. Prosze traktowac to jako wstep do ewentualnej nastpenej
        wyprawy, np. laczone Wybrzeze Liguryjskie i Lazurowe.
        Pozdrawiam i zycze wspanialych wrazen.
    • calineczka17 Re: Włoskie delicje z Itaką 02.05.07, 21:20
      Ja byłam na tej wycieczce i jeszcze wzbogaciłam sobie program o Cinque Terre
      (bardzo polecam wszystkim, którzy będą w okolicy). Wycieczka super, jak
      wszystkie włoskie objazdówki Itaki, a byłam już na kilku. Na pytania chętnie
      odpowiem mailowo calineczka17@gazeta.pl
    • calineczka17 Re: Włoskie delicje z Itaką 26.05.07, 20:34
      Przesyłam link do swoich zdjęć z tej wycieczki (uzupełnionej zwiedzeniem Cinque
      Terre na własną rękę)
      picasaweb.google.pl/calineczka17/Liguria
      • Gość: zguba Re: Włoskie delicje z Itaką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 08:28
        • luania Re: Włoskie delicje z Itaką 27.06.07, 21:46
          Niedawno wróciłam z Włoskich delicji – mniam, mniam – super trasa!
          Naszą pilotka była p. Danka, która na stałe mieszka we Włoszech i na każdym
          kroku zachęcała wszystkich do powrotu do Italii i poznania innych regionów,
          zwłaszcza Sardynii.
          Autokar zachowywał się bez zarzutu ;) jak i jego kierowcy, którzy byli bardzo
          myli i nie ulatniali się, gdy nadchodził moment pakowania i rozpakowywania
          walizek do/z autokaru.
          Noclegi: 2 noce w hotelu w Bussolengo w wiejskiej okolicy Jeziora Garda –
          pokoje z klimą, basen, śniadania i kolacje szwedzki stół – posiłki bardzo
          smaczne. 2 noce w hotelu Villa Sylva w San Remo – trzeba było kawałek dojść z
          walizkami (za wąska uliczka dla autokaru), jedzenie dobre, piękny widok z
          okien/balkonów. Ostatnia noc w Montecatini – hotel David – najgorszy – jedzenie
          nie ciekawe, warunki w hotelu też, ci którzy spali na 5 piętrze narzekali na
          upał – klimy brak. Za to blisko z tego hotelu do term i jakieś 15 minut drogi
          do wjazdu kolejki na Montecatini Alto (Funicolare), która działa do 24 (wjazdy
          co 0,5 godziny), a ludzi chętnych do podziwiania widoków jest sporo, więc
          trzeba zarezerwować sobie trochę czasu.
          W Trydencie polecam lody, później też były dobre, ale trydenckie zdecydowanie
          najlepsze ;)
          Dzień nad Jeziorem Garda najbardziej mi się podobał! (Zgodnie z radą z forum
          poprosiłam o miejsca w autokarze po prawej stronie i się udało – wszystko
          idealnie podane jak na tacy!) Objazd zaczynał się od Sirmione (I niespodzianka
          pilotki – rejs motorówką z „kapitanem” Umberto wokół cypla – bombowa atrakcja),
          później było Salo i Limone, dalsza trasa wiodła wzdłuż całego jeziora
          malowniczą drogą, częściowo tunelami z widokiem na taflę wody – prawdziwa
          włoska delicja. A na deser piękna Werona ze swoją Areną, nagrobkami
          Scaligerich, no i rzecz jasna z domem Juli :)
          Mediolan mnie nie zachwycił – duże miasto, pełne ludzi. Zdecydowanie warto
          wjechać na dach katedry – zobaczyć mnóstwo gotyckich sterczyn, rzeźb i
          gargulców.
          Jeśli chodzi o Genuę, to po niej niczego ciekawego się nie spodziewałam –
          widoki z autostrady raczej nie zachęcają do wjazdu do miasta. Jednak wędrując
          wąskimi uliczkami starego miasta mile się zaskoczyłam, naprawdę Genua ma swoje
          smaczki i klimaciki. W Genui polecam wizytę w akwarium w porcie (największe w
          Europie) – mieliśmy około 2,5 godziny wolnego czasu w mięście, więc bez
          pospiechu można wszystko obejrzeć.
          San Remo – to mała, czarująca starówka, ciekawa cerkiew w pobliżu kasyna, no i
          oczywiście plaża – niestety część bezpłatna, to kamienie a nie piasek.
          II niespodzianką pilotki (dość oczekiwana) był rejs z Rapallo do Portofino –
          niestety wietrzny i pochmurny, ale w robieniu zdjęć wcale to nie
          przeszkadzało ;) Port w Portofino ze swoimi jachtami, łodziami i pastelowymi
          domami robi niesamowite wrażenie chyba na każdym przybyszu! Polecam spacer do
          Zamku Braun’a i latarni – z góry port wygląda bajecznie. Na zamku jest kolekcja
          zdjęć przedstawiająca sławne postacie kina, które w latach 50-60 XX wieku
          odwiedziły okolice Portofino. Samo wejście na górę daje się trochę odczuć (dużo
          schodów), ale naprawdę warto.
          Miasto Carrara jest mało ciekawe, ale wjazd do kamieniołomu marmuru w Colonnato
          (III niespodzianka pilotki), to prawdziwa perełka wycieczki! Możliwość
          zobaczenia (z pewnej odległości ;)) kamieniołomów, które działają od przeszło 2
          tysięcy lat robi wrażenie! W pobliżu są 2 sklepiki z pamiątkami – z marmuru
          jest wszystko: kuleczki, breloczki, serwisy do kawy, zegary, akcesoria kuchenne
          i różnego rodzaju rzeźby.
          Ostatni dzień to Bolonia – Plac Neptuna z kościołem św. Petroniusza, zespół
          kościołów św. Szczepana no i słynne, pochylone dwie wierze, to moim zdaniem
          największe atrakcje. Do tego targ pełen smakołyków – mniam :) W Bolonii dają
          największe porcje lodów ;)
          W każdym miejscowości mieliśmy wolny czas od 0,5 do 2,5 godziny – starczy czasu
          i na zakup pamiątek, zjedzenie czegoś czy po prostu posiedzenie w kawiarni.
          Delicje to wycieczka dla tych, którzy mają tylko kilka dni na smakowanie
          Italii, ale zobaczą urokliwe miejsca bez dzikich tłumów turystów :)
          • Gość: Aga Re: Włoskie delicje z Itaką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 10:15
            dzięki za relację, ja jadę we wrześniu na ta wycieczkę i już nie mogę się
            doczekać :)
    • crissy Re: Włoskie delicje z Itaką 04.05.14, 20:34
      Witam, czy ktoś był może ostatnio na tej wycieczce? Coś się zmieniło? Na lepsze, gorsze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka