Przedsatwię Wam moją historię bo sama już niewiem jak to jest z hashi. Będzie
długo i pewnie nudno ale proszę o cierpliwość wyrozzumiałość

bo jestem w
ciąży i trochę zaczęłam się denerwować. A poza tym muszę sie "wypisać"
we wrześniu udałam sie do endokrynologa ponieważ od dłuższego czasu niemogłam
zajść w ciąże. Po badaniach okazało sie że mam niedoczynnosć oto moje wyniki
z tamtego okresu:
tsh 9.355
ft3 5.55
ft4 1.2
tpo 470.20
tgab 494.90
kortyzol 177.60
prolaktyna 13,4 po godz. 321.2 po 2 godz. 262.4
a usg tarczycy: tarczyca w miejscu typowym dolnymi biegunami niewchodząca
poza wcięcie jarzmowe mostka. Echostruktura mostaka obniżona z pasmami
włóknienia bez zmian ogniskowych Wymiary płatów bocznych prawy 18x14x47 a
lewy 16x15x41 cieśn szerokosci 3mm wezły chłonne niepowiekszone
Ale o hashi niebyło mowy, sama zaczęłam grzebac i coś podejrzewać ale lekarka
nic niemówiła zaczęłam brać letrox i wyniki szybko się poprawiły ft4 1.33 tsh
2.7 i w połowie grudnia dowiedziałam się że bede mama

)Jak zaszłam w ciaze
to tsh miałam na poziomie 4.33 ale w grudniu już takie jak napisałam. Brałam
letrox 75 i czułam sie świetnie nawet przez chwilę niebyło zagrożenia ciąży,
zreszta do tej pory rozwija sie prawidłowo a dziecko jest bardzo ruchliwe.
NO i w marcu wyniki ft4 1.19 i tsh 2.78 lekarka zmniejszyła mi letrox do 50 i
dodała do tego jodit 50mg. Nieczułam sie za fajnie co odzwierciedliły wyniki
badań ft4 1.08 i tsh 3.72 zapisała mi wiec 50 letroxu i 100 joditu(biore tak
od tygodnia) i na tej wizycie powiedział mi że to nie jest zwykła
niedoczynność tylko hashi. Czuje się coraz gorzej wiecej śpie i mam problemy
z koncentracją do tego wpadam w dziwne histeryczne stany co mi sie nigdy
niezdarzało nawet przed ciążą(do tego stopnia że w pociągu oskarżyłam co
prawda po cichu, ale jednak chłopaczka o kradzież mojego telefonu, czułam sie
jak BRIGET JONES wariatka bo oczywiscie go zanlazałam i nieiwedziełam jak mam
go przepraszać). Generalnie jestem dosyć pogodną i optymistyczna ossobą i w
sumie niemam takich typowych objawów hashi. Tzn przytyłam szybko jakiś czas
temu ale i tak jestem dosyc szczupła nawet jak jestem w ciązy, niespecjalnie
łapie doły a jeżeli już to na krótko no miewałam probllemy z koncentracja ale
generalnie one mi w niczym nie przeszkadzały, jedyne co mi dolegało to
drętwienia rąk i nóg, które teraz właściwie przeszły. Przejdę w końcu do
sedna czy te moje wyniki z okresuw którym zaszłąm w ciaże mogły mieć jakiś
negatywny wpływ na dziecko? Czy Waszym zdaniem powinnam skonsultować sie
szybciej z moja lekarką i powiedziec ze chyba coś nie tak z tym joditem?
(nastepna wizyte mam za 3 tygodnie. Czy dzidek MUSI urodzic sie z
niedoczynnoscią czy ona pojawia sie jakoś później np zbadaja go w szpitalu i
bedzie ok to za jaki czas ma GO lub JA( jutro sie okaże

))przebadać ponownie?
Jest jakaś nadzieja ze bedzie zupełnie zdrowy?
no to chyba tyle dzieki za cierpliwość i ewentualne rady