Dodaj do ulubionych

Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i nudne

30.05.08, 01:46
Witam wszystkich,
Bardzo rzadko udzielam sie na forum z powodu braku czasu. Postanowilem jednak
podzielic sie ze wszystkimi moimi wlasnymi przemysleniami na temat Kanady oraz
refleksjami powstalymi w ciagu tego czasu, jaki tu spedzilem. Pewnie powstaly
juz tego typu przemyslenia, przyznam sie, ze nie zadalem sobie nawet trudu,
zeby to sprawdzic. Sylwek zawsze przeciez moze moj post usunac, jesli cos tu
powielilem. Chcialbym podkreslic, ze sa to moje prywatne poglady I daje
wszystkim pelne prawo do niezgadzania sie ze mna w poszczegolnych przypadkach,
jak I w calej rozciaglosci. Chcialbym rowniez podkreslic, ze wybralem zycie w
Kanadzie I nie zamierzam wracac do Polski, bo nie jest mi tutaj zle, ale
pomysl napisania tych kilku slow powstal pod wplywem widoku pelnych radosci
postow typu “Mamy wizy!!!!”. Ja tez pamietam swoja radosc, ale dzisiaj, majac
praktyczna wiedze I swoje doswiadczenia reaguje na podobne posty z nieco
mieszanymi uczuciami, co wcale nie oznacza, ze mam zamiar kogokolwiek odwodzic
od zamiaru osiedlenia sie w Kanadzie.
Chcialbym poruszyc kilka problemow:
1. Zycie w Kanadzie – moim zdaniem.
Jest calkowicie odmienne od zycia w Polsce. Jesli chodzi o zalety, to przede
wszystkim spokoj, bezpieczenstwo I zazwyczaj nieco wyzszy status majatkowy
(choc w wiekszosci przypadkow niestety oblozony sporymi kredytami – rzadko
widuje sie tu osoby, ktore nie maja zadnego kredytu). Jesli chodzi o wady, to
zdecydowanie brak mi tutaj jakiejs tajemnej atmosfery, ktora towarzyszy zyciu
w Polsce. Tutaj glownie sie pracuje, w tygodniu wlasciwie nie widuje sie
zadnych znajomych, po pracy odwiedza sie jedynie calkowicie bezduszne sklepy.
Chcialoby sie wyskoczyc do “warzywniaka” za rogiem, czy do jakiegos fajnego
sklepiku z codziennym porannym pieczywem ? Niestety, nic takiego tutaj nie ma,
a do sklepu trzeba jechac samochodem, przy czym pieczywo jakie znamy mozna
kupic tylko w polskich sklepach. Tu uwaga: praktycznie tylko GTA oferuje
naprawde dobre polskie sklepy. Z calym szacunkiem dla Ciebie – Adamie, w
miejscach takich jak Edmonton zaopatrzenie I jakosc towarow w polskich
sklepach pozostawia wiele do zyczenia.
Wedlug mnie, codzienne zycie w Polsce jest jakies takie bardziej radosne I
spontaniczne, za to tutaj czuje sie bezpieczniej I zdecydowanie stabilniej.
2. Kanada jako panstwo – dla swoich obywateli.
Tutaj nie mam prawie zadnych zastrzezen – jest tak, jak byc powinno. Panstwo
jest zdecydowanie “proobywatelskie”, prawo jest szanowane, egzekwowane na
kazdym kroku, urzednicy sa niezwykle mili, poza tym czesto przez telefon,
ustnie mozna wiele rzeczy zalatwic – nie przedstawiajac zadnych pisemnych
dowodow. Panstwo ufa obywatelom znacznie bardziej, niz ma to miejsce w Polsce.
Jesli chodzi o wady, to niezrozumiala jest dla mnie nieskonczona chec do
sciagania do tego kraju wszelkiej masci Hindusow I Pakistanczykow. Wiem –
wszyscy nazwa mnie zaraz rasista, ale zeby zrozumiec moja do nich niechec
trzeba pomieszkac troche w ich sasiedztwie. Nie przeszkadzaja mi inne nacje,
ale ci sa calkowicie wyjatkowi I maja niewiarygodne ulatwienia przy wjezdzaniu
tutaj. Zaczynaja bialych ludzi powoli wypierac w jakies bardziej odlegle
rejony, bo niestety nie da sie zyc w community, ktore sklada sie w 90% z tych
ludzi
3. System bankowy.
Bardzo podobny, troche inny ze wzgledu na wszechobecne czeki, ktore w Europie
wymarly juz bardzo dawno temu.
4. System ubezpieczen (nie zdrowotnych).
Dla mnie koszmar. Zyje w kraju, w ktorym firmy ubezpieczeniowe opanowaly
okradanie ubezpieczonych do perfekcji. Dlaczego ? Juz wyjasniam.
Pamietam piekne czasy, kiedy w Polsce wybito mi szybe w samochodzie. Co wtedy
zrobilem ? Zglosilem szkode, szybe mi wymieniono, pieniadze mi zwrocono, bo
przeciez place ubezpieczenie. Co zrobilem w podobnej sytuacji w Kanadzie ?
Wymienilem szybe na swoj koszt.
Wszystkie firmy ubezpieczeniowe stosuja cos, co sie nazywa “deductible”. W
moim przypadku bylo to $500 I oznaczalo, ze za szkody do $500 firma nie placi,
a jesli sa wieksze (np $2000), to I tak ja z tego musze z wlasnej kieszeni
zaplacic $500. Proste I genialne. Ostatnio moja klientka oskarzyla mnie, ze
jej porysowalem drzwi wejsciowe do domu. Szkoda zostala wyceniona na $750 I
sum eta musze wylozyc z wlasnej kieszeni, bo w mojej cudownej umowie
ubezpieczenia “deductible” wynosi $1000…
5. Telefonia.
Stacjonarna ok, lokalne polaczenia za darmo – chociaz co miesiac musze placic
“System access fee” – tego zazwyczaj nie mowia przy podpisywaniu umowy.
Oferuja np. Abonament za $29, a potem bezczelnie doliczaja $6 za dostep do
systemu tak, jakbym co miesiac ten dostep tracil, chociaz umowe mam podpisana
na 2 lata. W ogole w Kanadzie pelno jest przeroznych dodatkowych “fee” – tak
jak np. bardzo rozpowszechnione I wszedzie stosowane “Administration fee”,
ktore nigdy nie wiadomo czego dotyczy, czyli za co placimy. Przez jakis czas
nawet stosowano tutaj “Air tax” w sieciach komorkowych, ale ktos to zaskarzyl
do sadu I musieli sie wycofac. No ale wracajac do telefonii – poza tym “fee”,
ktore mnie irytuje jest ok. W kazdym razie nie do porownania z TPSA.
Telefonia komorkowa – istna dzungla I zacofanie w stosunku do europejskich
operatorow. Zakres oferowanych aparatow jest po prostu zalosny w porownaniu z
Europa, a abonamenty – co najmniej dziwne. Ja jestem szczesliwy, bo jestem w
sieci Fido I mam naliczanie sekundowe. W innych sieciach tego nie ma ! W
Polsce naliczanie sekundowe jest standardem od wielu lat I nikt by sie nawet
nie wychylil, zeby zaoferowac naliczanie minutowe, bo by go konkurencja
smiechem zabila. Podobnie jak z rozmowami przychodzacymi – czesto trzeba za
nie placic – jakies wczesne lata 90-te w Polsce. Kolejna rzecz – long
distance. Wystarczy, ze wyjade 20 km poza GTA I juz jestem “na long distance”
– co slono kosztuje. Pamietam, ze w Polsce mozna byc w Szczecinie I dzwonic do
Krakowa w tej samej cenie. Teraz juz chyba nawet cala Europa sie
“zunifikowala”. Generalnie jakosc sieci komorkowej jest w Kanadzie znacznie
gorsza. Byc moze dlatego, ze telefonia stacjonarna zawsze byla za darmo I
pozniej sie to wszystko rozwinelo. Aha – za mozliwosc zadzwonienia na numer
alarmowy – 911 trzeba tutaj placic. Pamietam, ze w Europie nie potrzebna jest
nawet karta SIM, zeby zadzwonic na 112.
6. Podatki.
Moim zdaniem – duzy plus dla Kanady. Co prawda te dochodowe sa na mniej wiecej
takim samym poziomie jak w Polsce, ale nie ma “podatku zdrowotnego” – polski
ZUS. Tutaj mam swoj biznes I nie place zadnego ZUS-u. Z tego co wiem, to w
innych prowincjach cos sie placi, ale to tez jakies symboliczne pieniadze. Jak
zatrudnialem pracownika, to placilem tzw. WSIB w wysokosci 5% jego
wynagrodzenia (w Polsce jest chyba ponad 40%).
Oprocz tego w sklepach zaplacimy duuuzo mniej. W drogim Ontario, gdzie jest I
GST I PST maksymalnie musimy zaplacic 13% (5% GST I 8% PST). W innych
prowincjach – np. Alberta - nie ma w ogole PST. W dodatku bardzo duzo towarow
(np. cala zywnosc) nie jest w ogole objetych podatkiem. W Polsce mamy dla
porownania VAT 22% na wiekszosc rzeczy.
7. Ruch uliczny.
Tutaj odniose sie tylko do Ontario, poniewaz w innych prowincjach sprawa
wyglada troche inaczej. Dla mnie ruch uliczny w Kanadzie jest koszmarny. Nie
ma sie co dziwic – mnostwo ludzi przyjechalo tutaj z krajow, gdzie asfalt nie
jest zjawiskiem powszechnym, a samochody oglada sie na zdjeciach. Dlatego o
jakosci kierowcow trudno sie wypowiadac bez zgrzytania zebami. Dla oslody
mozna tylko powiedziec, ze nie ma tu podatku drogowego.
Obserwuj wątek
    • borsuk68 Moje przemyslenia na temat Kanady - dokonczenie 30.05.08, 01:47
      8. Paliwo.
      Temat goracy, szczegolnie chyba w Kanadzie, gdzie cena zmienia sie codziennie,
      jak tylko sie okaze, ze w jakiejs tam zatoce byla wysoka fala, albo zapasy w
      Stanach spadly o jedna bilionowa procenta. Moim zdaniem ktos nas tutaj robi
      niezle w balona I zaczyna to byc coraz bardziej dokuczliwe. Pamietam, ze w
      Polsce w roku 2004 benzyna byla po 3.80 – 3.90 PLN za litr. Tutaj byla wtedy po
      $0.64. Dzisiaj w Polsce cena wynosi chyba okolo 4.40-4.50, a tutaj cieszymy sie
      jak jest ponizej $1.30 ! Dwukrotny wzrost ceny, czyli w Polsce powinno byc po
      7.60 – a nie jest. Ja wiem, w Polsce sie zlotowka umacniala itp., ale czy az tak
      bardzo ?
      9. Sluzba zdrowia.
      Jest za darmo (Ontario) – oczywiscie nie wszystko. Nie mam szczegolnych pochwal
      , czy zastrzezen, moze poza tym, ze niektorzy w Ontario czekaja 5 lat na to,
      zeby dostac sie do lekarza rodzinnego (co tez nie oznacza, ze nie maja
      zapewnionej opieki – sa “walking clinics”wink, a kiedy zlamalem sobie reke, to
      spedzilem dlugie godziny na Izbie przyjec. Na temat sytuacji w Albercie na pewno
      lepiej wypowie sie dr. Adam – on jest tu bezwzglednym autorytetem. Ceny lekow do
      przyjecia, chociaz antybiotyki potrafia byz bardzo drogie jesli sie nie ma
      benefitow z pracy.
      Jeszcze jedna uwaga: nie wiem dokladnie jak to dziala, ale ja mieszkalem w
      niespelna 400-tysiecznym Lublinie, gdzie bylo chyba 5 lub 6 szpitali. Teraz
      mieszkam w 700-tysiecznej Mississauga, a szpitale mamy 2.
      10. Szkolnictwo.
      Nie wiem, jak w innych prowincjach, ale w Ontario szkoly sa faktycznie
      calkowicie darmowe. Moje dzieci dostaja nawet podreczniki, zeszyty I olowki. Nie
      ma tzw. “wyprawki”.
      Generalnie podobno nuda. Jak widze, co moja corka robi w 8 klasie, to tak,
      jakbym widzial siebie w 5 w Polsce. Podobno szkola srednia jest juz troche
      trudniejsza, a studia zdecydowanie mocno wymagajace.
      11. “Ankohol” wink
      Hmm.. w Ontario nie ma nawet piwa na stacji benzynowej, ani w zadnym sklepie
      spozywczym. Alkohol jest w specjalnych sklepach, do czego sie dosyc szybko
      przyzwyczailem I uwazam to za dobry pomysl. Staram sie zawsze cos tam miec w
      barku, a w zamian za brak alkoholu w kazdym sklepie otrzymuje fachowy personel w
      sklepie specjalistycznym, alkohol absolutnie nie podrabiany oraz spory wybor ze
      wszystkich stron swiata.

      No coz, pewnie niektorych zanudzilem. Mam nadzieje, ze te informacje przydadza
      sie jednak komus. Troche to wszystko chaotyczne, ale to akurat przyszlo mi do
      glowy. Staralem sie byc obiektywny. Nie wiem na ile mi to wyszlo.

      Pozdrawiam,

      borsuk

    • wiedzma30 Kanada - czyli co konkretnie? 30.05.08, 02:51
      Mowienie - na temat Kanady - jest mowienie wlasciwie o niczym. To kraj - kolos.
      Jezeli zaczyna sie na jego temat dyskusje, nalezy okreslic jakiego
      miasta/prowincji dotyczy. Inaczej - to nie ma absolutnie sensu i pozytek z tego
      gadania zaden wink))

      No, ale gdzies tam doczytalam, ze Twoja Kanada to chyba Mississauga? GTA?
      Toronto? Ontario?

      1. >>> pieczywo jakie znamy mozna kupic tylko w polskich sklepach.

      Sprobuj wybrac sie do sklepow/piekarni ukrainskich, niemieckich, rosyjskich smile
      Zdecydowanie z tych wlasnie piekarni chleb najbardziej przypomina ten z PL...

      >>>Tutaj glownie sie pracuje, w tygodniu wlasciwie nie widuje sie
      >>>zadnych znajomych,

      Wszystko zalezy od tego jakich ma sie znajomych wink
      W PL tez sie pracowalo i to wiecej niz tutaj.

      5. >>>Stacjonarna ok, lokalne polaczenia za darmo – chociaz co >>>miesiac musze
      placic “System access fee”

      Tego nie rozumiem - chcesz dzwonic/posiadac telefon absolutnie za darmo?
      Przeciez dostawca ponosi jakies koszty... Czy te $30 na miesiac to duzo w
      przypadku gdy mozesz dzownic lokalnie 24 godziny na dobe przez caly miesiac?
      W PL placi sie 50 zl "lysego abonamentu" i do tego ekstra za kazda minute
      rozmowy. TO jest w/g ciebie bardziej ok? wink

      >>>Podobnie jak z rozmowami przychodzacymi – czesto trzeba za
      >>>nie placic – jakies wczesne lata 90-te w Polsce.

      Hmm... Nie wczesne lata 90-te, tylko niedaleka przyszlosc wink
      biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/14027,groza_nam_oplaty_za_przychodzace_rozmowy.html

      >>>>Wystarczy, ze wyjade 20 km poza GTA I juz jestem “na long >>>distance” - co
      slono kosztuje

      Ale masz przeciez naliczanie sekundowe wink))


      7. Absolutnie sie z Toba nie zgodze - jezeli dyskutujemy na temat Ontario!
      Koszmarny to jest ruch uliczny w PL! Z tutejszych 2 pasow w PL mialbys 4 wink
      Tutaj drogi sa szerokie i jezdzi sie dobrze. Zauwaz, ze w PL masz na "za
      kolkiem" w wiekszosci osoby miejscowe, a tutaj - jak sam powiedziales
      >>>mnostwo ludzi przyjechalo tutaj z krajow, gdzie asfalt nie jest >>>zjawiskiem
      powszechnym, a samochody oglada sie na zdjeciach"
      I uwazasz, ze sobie nie radza? Wedlug mnie - robia to swietnie! Na poczatku
      mojego pobytu w Toronto nie moglam sie przyzwyczaic do nieoznakowanych przejsc
      dla pieszych. Dlaczego? Bo nie moglam zrozumiec dlaczego auta zatrzymuja sie gdy
      mam do tego przejscia jeszcze kilka metrow... Trwalo jakies pol roku zanim sie
      przyzwyczailam, ze zatrzymuja sie, zeby przepuscic pieszego. smile (Wybacz, ale w
      PL w zyciu cos takiego mnie nie spotkalo... Zawsze trzeba bylo odstac swoje na
      przejsciu zanim jakis kierowca raczyl laskawie sie zatrzymac.)
      Teraz przechodze przez nieoznakowane przejscia nawet sie nie zatrzymujac...
      Oczywiscie patrze na boki czy cos jedzie - ale ide dalej.
      (Wybacz, ale w PL w zyciu cos takiego mnie nie spotkalo... Zawsze trzeba bylo
      odstac swoje na przejsciu zanim jakis kierowca raczyl laskawie sie zatrzymac.)
      A motocyklisci? W PL wiedzialam, ze takowy przejechal bo slyszalam ziuuuuum wink A
      tutaj ich widze, bo wiedza ze przepisy sa egzekwowane i jak "przegna", to moga
      pozegnac sie z jazda na jakis czas... Zreszta bardzo lubie obserwowac
      motocyklistow w czasie wyjazdow "w plener". Maja swoje systemy porozumiewania
      sie w czasie jazdy. Ciekawe.
      Oczywiscie nie mowie tutaj o zadnych "piratach" drogowych, bo tacy sa wszedzie.
      Chodzi mi o przecietnego kierowce.
      Wedlug mnie najgorzej jezdza Azjaci - rzadko zwracaja uwage na to, co dzieje sie
      obok nich na drodze. No ale chyba dlatego placa wyzsze ubezpieczenia wink

      8. Nie jest az tak tragicznie jak piszesz. Cena paliwa zawsze wzrasta w okresie
      wyjazdowym. Ludzie i tak wyjada - a benzyne kupic trzeba. Zreszta od ubieglego
      roku - kiedy to wybuchla jedna z rafinerii i byly braki w zaopatrzeniu w
      benzyne, nie ma juz takich rozbieznosci w cenach paliwa na roznych stacjach. Do
      ubieglego roku ceny byly zroznocowane - teraz wszedzie niemal identyczne.


      9. >>> Sluzba zdrowia Jest za darmo (Ontario)

      Sluzba zdrowia nie jest za darmo, bo co roku przy rozliczaniu sie z podatkow
      placi sie za to ok. $900.


      10. Odnosnie szkolnictwa zgadzam sie w 100% - poziom zenujacy. No i te 3-4
      przedmioty w semestrze... wink))
      • borsuk68 Re: Kanada - czyli co konkretnie? 30.05.08, 15:16
        1. Z telefonem chyba mnie nie zrozumialas. Ja rozumiem, ze jest abonament i ze
        musze go placic co miesiac. Wielka "sciema" i oszustwem jest jednak to, ze
        oferuje sie go za np. za 29.99, a potem co miesiac DOLICZA sie do tego dodatkowe
        "System access fee". Chodzi o mechanizm "lapania" klienta - piekna cena gruba
        czcionka, a cala masa oplat o ktorych sie nie mowi. Co to jest "System access
        fee" ? Ja uzyskalem dostep do systemu placac za instalacje mojego telefonu i
        podpisalem umowe na 24 miesiace. Czy co miesiac trace ten dostep, ze musze od
        nowa za to placic ? Nie udawaj, ze nie wiesz o czym pisze. Jesli zyjesz w
        Kanadzie to powinnas byc przyzwyczajona do nieslychanie rozbudowanego systemu
        przedziwnych oplat dodatkowych, ktore maja na celu jedynie uszczuplenie naszych
        portfeli.
        Podam jeszcze jeden przyklad. Moj kolega zajmuje sie transportem samochodow do
        dealer-ow. Za jeden dostaje $80. Ty kupujac samochod musisz zaplacic pieknie
        doliczona do ceny oplate "za sprowadzenie samochodu" - zazwyczaj okolo $1000. Do
        tego oczywiscie slynne Administration fee. Co to jest ? No przeciez nic innego,
        jak oszustwo. Podaje Ci sie cene np. $14900, a w rezultacie z podatkami placisz
        $22000. O to wlasnie mi chodzi.
        2. Na long distance nie ma nigdy naliczania sekundowego, a poza tym co ma
        piernik do wiatraka ? Mi chodzilo o to, ze istnieje ten "long distance".
        3. Z przytoczonego przez Ciebie artykulu wynika, ze oplaty za rozmowy
        przychodzace groza nam, bo: "Do 2012 roku stawki za zakańczanie połączeń w
        europejskich sieciach komórkowych mogą spaść niemal do zera. W efekcie zmian
        operatorzy mogą jednak wprowadzić opłaty za odbieranie rozmowy". Czyli cos za cos.
        4. Jesli chodzi o ruch uliczny, to wybacz - jestem zawodowym kierowca i spedzam
        na drodze bardzo duzo czasu. Ci ludzie nie tylko sobie nie radza, ale jeszcze
        powoduja zagrozenie na drodze, ciagle sa zagubieni, robia cala mase przedziwnych
        rzeczy. Zgodze sie tylko w jednym - kultura w przypadku przepuszczania pieszych
        na przejsciach jest wzorowa.
      • ma.pi Re: Kanada - czyli co konkretnie? 30.05.08, 17:29
        wiedzma30 napisała:


        >
        >
        > 10. Odnosnie szkolnictwa zgadzam sie w 100% - poziom zenujacy. No
        i te 3-4
        > przedmioty w semestrze... wink))
        >
        >

        W ktorej klasie? bo moj pierwszoklasista (szkola podstawowa) mial,
        wiecej.
        >
        • wiedzma30 Re: Kanada - czyli co konkretnie? 30.05.08, 18:15
          Chodzilo mi o highschool, college, univ.
    • sunee Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 04:05
      Oczywiscie, jak najbardziej osobiste przemyslenia sa cenne - ale
      tylko do tego momentu jesli pozostaja osobistymi przemysleniami.
      Jesli staramy sie opisywac istniejaca rzeczywistosc to moim zdaniem
      oddalamy sie od "przemyslen". I w takim przypadku ja apeluje: nie
      piszmy bzdur!
      Mozesz oczywiscie pisac o tajemnej atmosferze, o zastrzezeniach co
      do jakosci towarow, narzekac na jakosc uslug telefonicznych itp. ale
      kurcze nie pisz ze tu nie ma sklepow "z dusza", ze nie placi sie za
      sluzbe zdrowia, ze 5 lat czeka sie na wizyte u lekarza czy wreszcie
      o "koszmarnym ruchu ulicznym". Nie pisz prosze glupstw bo np. taki
      czlowiek jak ja czytajac glupstwa moze sobie je jednoznacznie z
      osoba piszaca skojarzyc, a tego nie lubiesmile
      • borsuk68 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 15:25
        Przykro mi, ze nie czytales ze zrozumieniem. Po pierwsze przemyslenia zawsze
        odnosza sie do rzeczywistosci, bo do czego mialyby sie odnosic. Do UFO ?
        Ja nie napisalem, ze czeka sie 5 lat na wizyte u lekarza, tylko na przyjecie
        "pod skrzydla" jakiegos lekarza rodzinnego. W Ontario jest z tym ogromny problem.
        Twoje prywatne skojarzenia pozostana Twoimi prywatnymi skojarzeniami, ja
        napisalem to, co mysle i nie zamierzam sie z tego wycofywac, nawet jesli moja
        osoba bedzie sie komus zle kojarzyc smile
        • sunee Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 31.05.08, 02:26
          mnie sie zdaje, ze czytalem ze zrozumiem, ale niech bedzie; rownie
          dobrze ja moglbym napisac ze w kanadzie na zapisanie sie do lekarza
          rodzinnego [takiego z dlugoletnia praktyka, nie zoltodzioba] czeka
          sie 2 miesiace, bo ja sie po 2 miesiacach 3 lata temu zapisalem; i
          co? napisze prawde? z jednej strony oczywiscie tak, bo taka byla
          prawda, z drugiej strony nie moge przeciez pisac za cala Kanadesmile;
          nie przecze ze znajdzie sie nieszczesnik, ktory nie bedzie w stanie
          przez 5 lat znalezc sobie lekarza, sklepu z dusza, znajomych itp.
          ale to nie znaczy ze taka wlasnie jest cala Kanada; a jesli
          mieszkasz w Mississauga i nastepny raz zlamiesz reke to polecam
          Trilium, ten obok Sherway Gardens przy West Mall - nie czeka sie
          wcale; kiedy przyjechalem z podejrzeniem uszkodzenia reki przede mna
          w kolejce byla jedna osoba; ogledziny z RTG i wynikiem nie trwaly
          nawet godziny; bardzo polecam; ostatnio mialem "przyjemnosc" badan w
          Mt Sinai - to spedzilem tam pol godziny; operacja cysty laparoskopia
          w Polsce - tydzien czasu w szpitalu - ta sama tutaj pol dnia w
          szpitalu, standard polskich szpitali, ktore mialem okazje zwiedzic -
          bez komentarzasmile; ale przeciez raj jest tylko jedensmile
          • borsuk68 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 31.05.08, 02:46
            No tak, ja tez od razu mialem lekarza rodzinnego, a dane o oczekiwaniu przez
            piec lat to statystyki pochodzace z radia CHFI 98.1
            Mowili o tym niedawno. Oparlem sie na statystykach, nie na swoim przypadku.
            Srodkowa czesc postu zignoruje, jako argumenty "ad personam", a za ostatnia rade
            szczerze dziekuje, bo nie wiedzialem, ze Trillium jest taki dobry. Nastepnym
            razem na pewno tam sie udam (oby nie bylo nastepnego razu).

            Pozdrawiam,

            posiadajacy cala rzesze znajomych - borsuk smile
    • dr_pitcher Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 05:10
      Ciekawe spostrzezenia.
      Ale zaleaza od doswiadczen i punktu widzenia.
      1) Pieczywo - trzeba poszukac. Ja odkrylem w Toronto pare fenomenalnych piekarni
      (niemiecka, wloska, francuska). Zawsze tesknilem do polskiego, dobrego chleba,
      ale ten ostatnio bardzo sie polskich piekarniach psuje (nota bene w Polsce tez)

      2) CO do telefonii - mozna stwierdzic,z e w stosunku do Europy "zacofana", ale
      stacjonarno to niebo a ziemia. Ja mam ROgersa nalicznego na sekundy, rozmowy
      dlugodystansowe (w tym Polska za 6centow za minute). Wsrod wielu planow mozna
      znalezc dobry. No i jeszcze jest blackberry, ktory biorac pod uwage co oferuje
      jest zupelnie w rozsadnej cenie.

      3) Znajomi - zalezy jak sie ustawisz - ja pracuje czasem po 12-16 godzin
      dziennie, ale na brak rozrywki nie narzekam

      4) Szkoly - tutaj sie z rozmowcami nie zgadzam. Ale znow pewnie zalezy. Poziom
      fizyki, biologii i chemii w szkole moich dzieci jest na znaczbie wyzszym
      poziomie niz w Polsce (teraz albo 30 lat temu, kiedy chodzilem do szkoly). Poza
      tym szkola tutaj uczy bardziej samodzielnosci i myslenia. Co do przedmiotow
      humanistycznych - to insza inszosc. Ale i tutaj widze jedna rzecz lepsza a
      mianowicie, esej i sztuke krotkiej wypowiedzi. Czasem brakuje mi w Polsce
      rzeczowych wypowiedzi politykow etc. Panoszy sie gadatliwosc.
      5) Sluzba zdrowia - podatek McGuintiego
      6) Ruch uliczny - co raz gorszy, ale to nic w porownaniu z Europa
      7) Additional fees - no coz one po prostu nie sa "ukryte"
      8) Frimky ubezpeiczeniowe - generalnie masz racje. Ale znow, mozna znalezc no
      deductible (o ile zbyt czesto z tego nie korzystasz)
      • pal0ma Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 06:32
        >>>>> 1) Pieczywo - trzeba poszukac. Ja odkrylem w Toronto pare
        fenomenalnych piekarni
        (niemiecka, wloska, francuska). Zawsze tesknilem do polskiego,
        dobrego chleba,
        ale ten ostatnio bardzo sie polskich piekarniach psuje (nota bene w
        Polsce tez) <<<<

        A moglbys podac namiary na te piekarnie ?

        • borsuk68 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 15:28
          No wlasnie, przylaczam sie do prosby. Wiedzma tez wspomniala o takowych.
          Niemieckie pieczywo czasem kupuje, ale tylko paczkowane po kilka kromek w
          woreczku, a wtedy jest drogie.
          • wiedzma30 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 17:10
            I tutaj Cie rozczaruje - dobra zywnosc nie jest tania... wink))

            Np. znajomi zachwycali sie chlebem za .99c, ale nie chce myslec z czego on jest
            zrobiony. Wolalabym upiec sama (zreszta czesto pieke), niz testowac takie
            pieczywo...
        • wiedzma30 piekarnie 30.05.08, 16:18
          Dimpflmeierbakery:
          www.dimpflmeierbakery.com/
          Future Bakery + M.C.Dairy
          www.poloniacanada.ca/toronto/businesses/b_en28.htm
          My Market Bakery:
          toronto.ourfaves.com/places/My_Market_Bakery
          Brick Street Bakery:
          toronto.ourfaves.com/places/Brick_Street_Bakery
          • wiedzma30 Re: piekarnie 30.05.08, 16:32
            www.owbakery.com/locations.htm
          • wiedzma30 Re: piekarnie 30.05.08, 17:07
            Aha! W Dimpflmeierbakery maja bardzo dobre slodkie wypieki.
            Torty, w ktorych krem nie sklada sie z margaryny, cukru i farbki wink Sa one
            bardzo delikatne - placki sa miekkie, i calosciowo nie sa mulaco slodkie.
            Sa tam domowe makowce, babki. I nigdzie nie spotkalam tak dobrych sernikow - z
            prawdziwego sera. smile

            Nie, nie pracuje tam smile ale uwazam, ze jak cos jest dobre, to warto polecic.
            • ma.pi Re: piekarnie 30.05.08, 17:33
              wiedzma30 napisała:

              > Aha! W Dimpflmeierbakery maja bardzo dobre slodkie wypieki.
              > Torty, w ktorych krem nie sklada sie z margaryny, cukru i
              farbki wink Sa one
              > bardzo delikatne - placki sa miekkie, i calosciowo nie sa mulaco
              slodkie.
              > Sa tam domowe makowce, babki. I nigdzie nie spotkalam tak dobrych
              sernikow - z
              > prawdziwego sera. smile
              >
              > Nie, nie pracuje tam smile ale uwazam, ze jak cos jest dobre, to
              warto polecic.



              Potwierdzam, i tez tam nie pracuje :o)

              Wiedzma, narobilas mi smaku :o), chyba sie jutro wybiore, bo odkat
              wyprowadzilam sie z Toronto zadko tam bywam.
              • karul polecam w mississauga 30.05.08, 23:42
                potugalska piekarnie, NOVA. naroznik cawthra i burnhamthorpe.
            • borsuk68 Re: piekarnie 30.05.08, 17:36
              O kurcze, mam nadzieje, ze moja zona tego nie przeczyta wink
              Uwielbia slodkie wypieki i czasami troche przesadza.
        • dr_pitcher Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 20:17
          niemiecka - Avance street (Kipling & Dundas)
          francuska - Bloor and Mill Road
          wloska - Woodbridge (Islington Rutherford)

          nastepnym razem jak tam bede postaram sie od dokladne adresy
          • wiedzma30 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 20:42
            Niemiecka - Dimpflmeierbakery - juz podalam wink
        • sunee Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 31.05.08, 02:14
          Paloma masz tak blisko do Messina i nie wiesz? [St Claire &
          Scarlett], tylko trzeba w miare rano zwlaszcza weekend, bo pieczywo
          znika. Bread & Roses na Bloor..., ale ja wole Messina
      • borsuk68 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 15:26
        Z tym "no deductible" to prawda, czasami mozna, ale wtedy cena takiego
        ubezpieczenia jest taka, ze lepiej go po prostu nie miec.
    • karul uogolnienia z natury 30.05.08, 05:15
      sa tylko tym - uogolnienianimi. jak napisala wiedzma, mozna sie
      grubsza pokusic na podsumowanie zycia w jakims nieduzym miescie,
      czyw dzielnicy etobicoke w toronto, ale powiedziec cos wartosciowego
      o wielkiej kanadzie czy chocby o jednej prowincji bardzo trudno. w
      sumie dobrze ze ci sie chcialo te dywagacje zapisac ale jest to
      troche, jak niemcy mowia, optyka zaby.

      dwie rzeczy trzeba skorygowac: ruch samochodowy w naszym kraju to
      jest marzenie w porownaniu z PL - a pisze to wlasnie z miasta
      wroclawia,gdzie na ulicach wolna partyzantka. wezme trzydziestu
      hindusow za kierownica w mississauga za dziesieciu polakow na drodze.

      a co do bezplatnej sluzby zdrowia - wszyscy za nia placimy w
      podatkach. rzady federalne i prowincjonalne trzesa sie na mysl o
      gwaltowanie wzrastajacych wydatkach na zdrowie. juz prawie polowa
      budzetu ontario idzie na ten cel, i suma ta rosnie co roku o 6%.

      porownania z usa polegaja na tym, ze podczas gdy w kanadzie, uk,itp
      na zdrowie idzie do 10% dochodu narodowego, w stanach kolo 18%.
      podatki w usa nizsze, ale wydatki indiwidualne wyzsze.

      tyle mysli o piatej rano.
      • borsuk68 Re: uogolnienia z natury 30.05.08, 15:34
        Za te kosmiczne pieniadze wydawane na sluzbe zdrowia sa wduzej mierze
        odpowiedzialni ci, ktorych chcialbys "wziac za kierownica". Jezdzac po Brampton,
        poludniowym Scarborough, czy polnocnej Mississauga widze niezmierzone rzesze
        bardzo starych hindusow, sciaganych tutaj nagminnie przez ich rodziny. Oni nie
        wypracowuja podatkow, a lecza sie bardzo chetnie. To samo dzieje sie ze
        szkolami. Ja place podatek na szkole, bo place Property Tax. Oni przewaznie zyja
        w wiecej niz jedna rodzina w domu, bo wynajmuja basement, a wiec placa jeden
        podatek na dwie rodziny, przy czym dzieci maja zazwyczaj wiecej, niz my...
    • sylwek07 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 08:00
      borsuk68 co do tych szpitaly w Lublinie to masz 1
      onkoligiczny,polozniczy a do tego Wojskowy i Policijny ,Kolejowy
      (kiedys byl pod PKP) no i 4 duze miejskie.

      a co do tego sciagania ludzi to chyba wiesz dlaczego tak sie
      dzieje,zobacz dobrze czy te osoby sobie pomagaja i jak kto sie robi .
      • borsuk68 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 15:36
        No wlasnie nie bardzo pamietalem te szpitale. Ten na Biernackiego policzyles ?
        • sylwek07 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 30.05.08, 23:31
          policzylem a zapomnialem dodac ze jest szpital stomatologiczny a od
          paru dobrych lat mozna sie leczyc w szpitalach resortowych(jak
          wosjko;Policja) co kiedys nie bylo mozliwe dla zwyklego czlowieka.
    • dradam121 wywolany do tablicy 30.05.08, 22:24
      Poniewaz mnie borsuk wywolal do tablicy.

      Nigdy nie twierdzilem, ze "polskie" sklepy w Edmonton sa dobrze zaopatrzone.

      Znam tylko jeden taki sklep, ze wspanialymi wedlinami, dosc daleko na poludniu
      miasta.

      Pozostale wedliny, zwlaszcza jak sie nam nie chce jechac tych 80 km kupujemy w
      Italian Centre. Ktory wedliny ma wspaniale, no i sery rowniez.

      Warto sobie wyjasnic male nieporozumienie. ZAleta Kanady, zwlaszcza dla mnie, bo
      lubie smacznie zjesc, jest mozliwosc wyboru . Lubie zjesc sobie cos z wloskiej
      kuchni, niemieckiej, francuskiej a i do sklepu rosyjskiego czasami wpadamy.
      Restauracja czeska jest ( ze wzgledu na knedliczki i piffo) rowniez OK.

      I na tym polega urok "gastronomiczny" Kanady. Wcale nie twierdze, ze winienem
      trzymac sie tylko smakow kuchni polskiej.

      Chleba "polskiego" w Edmonton ,takiego dobrego i smacznego, nie ma. Jak ktos
      chce to moze sobie kupic takie male przyrzadelko , proukcji firmy Bosh, ktore w
      ciagu 75 minut wymiesza, ugniecie i wypiecze pol kilograma chlepa. O dowolnym
      smaku. Nawet z rodzynkami.

      My nie lubimy "high technology" i dlatego co tydzien lub dwa dzwonimy do "Save
      on Food" i zamawiamy sobie "tri-corn-bread" , pare bochenkow i wystarcza nam to
      do posilkow. W zamrazarce przechowuje sie dobrze, trzeba uwazac, aby goracego
      chleba ktos nie wlozyl do plastikowego worka, tylko do papierowego. Daja nam
      ponadto 10 % dyskount.

      "System access fee" jest forma podatku, zbiera te pieniadze rzad federalny, a
      nie firma telekomunikacyjna. Uwazam, ze to swinstwo, ale z wladzami
      federalnymi, w odniesieniu do podatkow, dyskusji nie ma.

      Dziekuje za podzielenie sie z nami swoimi obserwacjami. Przeczytalem postingi z
      zainteresowaniem.


      Pozdrawiam


      dradam

      • borsuk68 Re: wywolany do tablicy 31.05.08, 00:06

        > "System access fee" jest forma podatku, zbiera te pieniadze rzad federalny, a
        > nie firma telekomunikacyjna. Uwazam, ze to swinstwo, ale z wladzami
        > federalnymi, w odniesieniu do podatkow, dyskusji nie ma.

        Hmm.. Cytat z FAQ Rogers na temat "system access fee":

        "Rogers continues to invest in our ability to offer competitive Home Phone
        service on a national basis and the system access fee is charged to help cover
        the costs associated with the ongoing operation, maintenance and upgrading of
        the Rogers network. The System Access Fee contributes to the maintenance of our
        existing infrastructure so that we can remain a viable competitive alternative
        for consumers.
        The fee is not required by nor collected for the federal government or any of
        its agencies. The System Access Fee will be billed on a monthly basis and will
        be clearly indicated on your invoice."

        A to oznacza, ze sie bezczelnie przyznaja, ze inwestuja w siec nasze pieniadze,
        zeby byc konkurencyjnymi ! A co z abonamentem ? I niech ktos mi powie, ze to nie
        jawne zlodziejstwo.

        Pozdrawiam,

        borsuk
        • dradam121 system access fee 31.05.08, 00:11
          sorry, widac, ze mnie ktos nabujal. Napisze do CRTC, bo mnie sprawa zainteresowala.

          Pozdrawiam


          dradam 121
          • intruz95 sms 31.05.08, 05:52
            Wysyłając smsa z internetu,operator(telus)pobiera opłate w wysokości
            $0.15 która jest ściagana od odbiorcy wiadomości tekstowej-dla mnie
            to trochę chore no ale cóż-wirusy krążą wszędzie.

            pozdrawiam
            • estevez Re: sms 31.05.08, 16:35
              wiekszosc mieszkajaca w GTA twierdzi, ze jest tam drogo. Zapewniam ze w
              Vancouver jest drozej ;-(
              • wiedzma30 Re: sms 31.05.08, 16:46
                Powiedziales, ale nic nie powiedziales wink))

                Co oznacza "drozej"?
                Kim jest "wiekszosc mieszkajaca w GTA"? Pytales o opinie ok. 2,5 mln osob? O
                czym mowia, ze jest "drogo"?





    • wiedzma30 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 31.05.08, 16:43
      Jeszcze odnosnie telefonow komorkowych, a wlasciwie oplat. Zwroc uwage ile tutaj
      w miesiecznym abonamencie (nie chodzi mi o najdrozszy) jest darmowych minut -
      setki, wszedzie sa darmowe rozmowy "popoludniowo-poranne", a w family plan
      darmowe minuty pomiedzy osobami na rozmowy miejscowe i zamiejscowe - sa to
      tysiace minut...
      • borsuk68 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 31.05.08, 17:15
        No tak, ja tez kiedys tak myslalem, ale te minuty sa zarowno na polaczenia
        przychodzace, jak i wychodzace. Przy naliczniu minutowym szybko znikaja. Ja
        uwazam, ze z telefonia komorkowa jest tu niestety nieco gorzej, ale coz, nie to
        decyduje, ze mieszkam tu, a nie w Polsce smile
        • robak.rawback wiecej przemyslen by sie przydalo od innych tez 31.05.08, 21:20
          ja lubie takie rzeczy czytac wiec apeluje o wiecej przemyslen od
          innych rowniez - im dluzsze tym lepsze - bo takie cos zwraca uwage
          na szczegoliki i rozne aspekty zycia w kraju w ktorym sie planuje
          mieszkac.
        • wiedzma30 Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 01.06.08, 20:10
          I nad czym tutaj myslec? wink))

          My np. mamy family plan - tysiace darmowych minut miejscowych i zamiejscowych
          miedzy soba, setki darmowych do pozostalych numerow, darmowe
          wieczory-noce-poranki i weekendy. Wierz mi - to jest az za nadto! Bardzo rzadko
          zdarza sie, ze wydzwaniamy te darmowe minuty do innych (a dla mojego m. to jest
          nr sluzbowy i non stop ktos dzwoni), o minutach miedzy nami to nawet nie
          wspominam, bo chcac je wszystkie wykorzystac musielibysmy chyba rozmawiac przez
          komorki siedzac obok siebie wink))))
    • dela12 dodam moje - raczej krotkie 02.06.08, 14:46
      Oto moje przemyslenia, a raczej to co mnie najbardziej zdziwilo po
      przyjezdzie tutaj.
      1. Wszystkie ceny w sklepach sa netto, do dzisiaj nikt mi nie
      potrafi wytlumaczyc dlaczego(takie uzasadnienie ze zawsze tak bylo
      do mnie nie przemawia). Moze ktos z forum moglby? Skoro i tak place
      przy kasie kwote brutto, dlaczego ceny w sklepach sa netto?
      2. Wszechobecnosc czekow. Nawet duze firmy tak placa swoim
      pracownikom, dla mnie to jakies kompletne zacofanie. Z drugiej
      strony lepsze to niz noszenie gotowki.
      3. Skrzyzowania z 4 stopami. Na poczatku mialam problem, zwlaszcza
      na duzych skrzyzowaniach z zalozmy dwoma pasami, z ogarnieciem kto
      pierwszy i gdzie sie zatrzymal.
      4. Ronda (a sa u mnie w miescie 3). Ludzie nie wiedza jak sie
      zachowac. Trzeba bardzo uwazac.
      5. Zakupy. Ludzie uwielbiaja wszelakie wyprzedaze. Te tlumy 26
      grudnia w sklepach to cos niesamowitego. Mnie samej sie to czasami
      udziela.
      6. Mieszkam w Quebecu. Franko kanadyjczycy, jak slysza moj francuski
      (a jest gorszy niz angielski) zawsze sie pytaja gdzie sie tak dobrze
      po francusku nauczylam mowic. Anglo kanadyjczycy, jak mowie po
      angielsku (a znam go na prawde dobrze) zawsze sie pytaja skad mam
      akcent. W Quebecu na prawde doceniaja proby mowienia po francusku.
      7. Wszystko mozna zalatwic przez telefon, dowiedziec sie ze strony
      internetowej, sciagnac formularz np, wyslac poczta. Praktycznie nie
      ma po co chodzic do urzedow. A juz na pewno nie ma humorzastych
      urzednikow.
      8. Ludzie sa aktywni fizycznie i to w kazdym wieku. Chodze na basen
      regularnie, ciagle spotykam tych samych ludzi po 50-tce i 60-tce. Na
      sciezkach rowerowych wiecej jest ludzi w srednim wieku niz
      mlodziezy. A codzienne marsze seniorow w mojej okolicy to
      codziennosc, no moze nie zima. W Polsce aktywnosc fizyczna konczy
      sie w szkole, rzadko ktos uprawia regularnie jakis sport po 30-tce.

      • ma.pi Re: dodam moje - raczej krotkie 02.06.08, 16:23
        dela12 napisała:


        > 2. Wszechobecnosc czekow. Nawet duze firmy tak placa swoim
        > pracownikom, dla mnie to jakies kompletne zacofanie. Z drugiej
        > strony lepsze to niz noszenie gotowki.

        Z tym sie nie spotkalam, wszedzie gdzie pracowalam i moj maz,
        placili i placa nam przelewem na konto.
        Nie mowie, ze zadna firma nie placi czekiem, bo napewno takie sa,
        ale na przyklad u mnie nie ma nawet takiej mozliwosci, zeby wyplate
        dostac czekiem, musi byc na konto i nie ma dyskusji :o)
        • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 02.06.08, 19:48
          smile ja tez sie z tym nie spotkalam aczkolwiek czeki sa w powszechnym
          uzyciu jako srodek platniczy. Mysle, ze to pomaga w zapobieganiu
          prania pieniedzy - latwiej takie fundusze sledzic.

          chialabys zobaczyc prawdziwe ronda? przelec sie do Wielkiej
          Brytanii - tam to sa dopiero ronda i rondziki, nawet w szczerym
          polu tongue_out

          mnie od poczatku dziwila ta standaryzacja i upychanie produktow czy
          uslug w zestawy, a jak cos jest ponad standart (chocby koszt byl ten
          sam) placi sie extra, bo jest "custom made"

          no i jeszcze jak cos jest European to placi sie extra - do tej pory
          zadna z pan w zadnym salonie kosmetycznym nie potrafila mi
          wytlumaczyc na czym polega roznica miedzy "European" cos tam
          (powiedzmy manikiur albo czyszczenie) a "zwyklym".... tongue_out

          poza tym uwazam, ze:

          jezdzi sie tu wyjatkowo komfortowo, a miejsca parkingowe sa bardzo
          szerokie

          brak oplat za rozmowy lokalne fajna rzecza jest (nie posiadam
          komorki i nie zamierzam, wiec ceny komorek i uslug zwisaja mi jak
          kilo kitu)

          istnieje duzo hipokryzji (zwlaszcza wsrod nowych imigrantow)
          dotyczacej multikulturalizmu, i wytykania palcem innych kultur,
          narzekania i utyskiwania na ich odmiennosc, uogolniania i negatywne
          opinie (zeby nie powiedziec rasizm). Osobiscie mi to bardzo
          przeszkadza, bo wszyscy jestesmy tu na tych samych prawach i nie
          rozumiem takiego podejscia. Nikt tu nikogo na sile nie trzyma. Nie
          podobaja sie Chinczycy, Hindusi czy inni Jamajczycy to wracaj do
          starego kraju. Tam ich nie bedzie.

          Pozdrawiam,
          S.
          • wiedzma30 Re: dodam moje - raczej krotkie 03.06.08, 00:22
            > istnieje duzo hipokryzji (zwlaszcza wsrod nowych imigrantow)
            > dotyczacej multikulturalizmu, i wytykania palcem innych kultur,
            > narzekania i utyskiwania na ich odmiennosc, uogolniania i negatywne
            > opinie (zeby nie powiedziec rasizm). Osobiscie mi to bardzo
            > przeszkadza, bo wszyscy jestesmy tu na tych samych prawach i nie
            > rozumiem takiego podejscia. Nikt tu nikogo na sile nie trzyma. Nie
            > podobaja sie Chinczycy, Hindusi czy inni Jamajczycy to wracaj do
            > starego kraju. Tam ich nie bedzie.


            Zgadzam sie w 300% smile))
            • robak.rawback Re: dodam moje - raczej krotkie 06.06.08, 00:13
              a to tak jak w anglii - polak idzie i zadnemu nie przepusci - a to
              ciapaty (hindus), a to czarnuch, a to arab, etc etc; i mnie sie
              zawsze chce zapytac - jak ci tak przeszkadza to po co tu siedzisz -
              wroc do polski, tam jest bialo.
          • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 01:00

            > istnieje duzo hipokryzji (zwlaszcza wsrod nowych imigrantow)
            > dotyczacej multikulturalizmu, i wytykania palcem innych kultur,
            > narzekania i utyskiwania na ich odmiennosc, uogolniania i negatywne
            > opinie (zeby nie powiedziec rasizm). Osobiscie mi to bardzo
            > przeszkadza, bo wszyscy jestesmy tu na tych samych prawach i nie
            > rozumiem takiego podejscia. Nikt tu nikogo na sile nie trzyma. Nie
            > podobaja sie Chinczycy, Hindusi czy inni Jamajczycy to wracaj do
            > starego kraju. Tam ich nie bedzie.
            >

            Znowu nie wiem co ma do tego hipokryzja, ale jesli jest uzyta w kontekscie tego,
            ze sie udaje, ze sie cos robi, a naprawde sie tego nie robi, to mysle, ze
            najwiekszymi hipokrytami sa ci, ktorzy udaja, ze sa zachwyceni ta cala
            "multikulturowoscia", a w rzeczywistosci w duchu nie traktuja niektorych ludzi
            na rowni z innymi. Ja bede na przyklad szczery i powiem, ze lubie ludzi z
            roznych stron swiata. Mam kolegow z Chin, serdecznego z Jamajki, bardzo dobrego
            z Ghany, rownie dobrego z Nigerii. Mam tez kolege z Kenii, mnostwo znajomych z
            innych czesci swiata, ktorych lubie i szanuje.
            Niestety nigdy nie polubie Hindusow i im pochodnych i nie mam ani jednego
            powodu, zeby ich lubic, za to mnostwo, zeby ich nie lubic.
            Co prawda istnieja bardzo nieliczne wyjatki, ale ja mowie o ogole. Ci ludzie
            przyjezdzaja tutaj do Kanady po to, zeby zyc w zachodniej kulturze, czerpac z
            jej nawykow, budowac ten kraj. Niestety najwyrazniej nie potrafia sie
            przystosowac do rzeczywistosci. Probuja za to budowac drugie Indie. Nie chodzi
            tu tylko o to, co najbardziej widoczne - czyli o stroje, chociaz to wkurza mnie
            mocno. Mam wielki zal do Kanady za mocno przesadzona "poprawnosc polityczna",
            ktora wyraza sie w tym, ze widze np. policjanta z turbanem na glowie. Mundur
            powinien byc swiety. Mowisz zebym ja wyjezdzal ? A dlaczego ? A moze to nie ja.
            Nie chodze w stroju kurpiowskim tak, jak chinczycy nie chodza w swoich szatach
            narodowych, tylko ubrani jak ludzie cywilizowani. Jesli Hindus chce nosic
            turban, to niech nie wykonuje zawodu, w ktorym obowiazuje mundur, albo niech
            wraca do Indii. Dlaczego zrobiono dla nich wyjatek ? Czy kanadyjscy zolnierze
            beda niedlugo latac w turbanach z karabinem ? Mozliwe, bo Hidusow jest coraz
            wiecej przy wladzy. Przy nieprzerwanym strumieniu, jaki do nas ostatnio doplywa,
            niedlugo bedzie ich wiecej, niz innych narodowosci, a wtedy zatesknimy za dniem
            wolnym w Boze Narodzenie.
            Na szczescie wciaz jeszcze jest to Kanada, a nie Indie, czego sobie i wszystkim
            jak najdluzej zycze.
            A tym, ktorzy twierdza, ze tak bardzo nie przeszkadza im ta odmiennosc i
            traktuja ich na rowni z innymi zadam proste pytanie: Wydalibyscie swoja corke za
            Hindusa ? smile)))

            • sunee Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 03:09
              Zgadzam sie z Toba tym razem [moge pewnie?smile] w zakresie asymilacji
              a raczej jej braku wsrod niektorych mniejszosci. Ja takze uwazam, ze
              Kanada jest [przynajmniej jeszcze] krajem zachodnim i ktokolwiek -
              skadkolwiek tu przyjezdza powinien sie prawom i zwyczajom tego kraju
              podporzadkowac; ostatecznie nie ma przymusu osiedlania sie w
              Kanadzie. Dlatego mnie takze draznia rzeczy tego typu jak policjant
              w turbanie, jak wywalczone w sadzie prawo do noszenia przez Sikhow
              rytualnego sztyletu podczas zajec szkolnych, czy nie podanie reki
              swojemu przelozonemu przez swiezo pasowana policjantke - muzulmanke.
              Niestety, Kanada placi [placimy my z naszych podatkow] za rzesze
              utrzymywanych przez panstwo imigrantow, ktorzy w odroznieniu od nas
              nie wnosza niczego do tego kraju, nie asymiluja sie, natomiast
              szeroka garscia korzystaja z laskawosci panstwowej kasy.
              Calkiem niedawno, byc moze slyszeli Panstwo o tym, premier Australii
              wezwal wysokich przedstawicieli duchowienstwa muzulmanskiego i
              zakomunikowal, ze jakiekolwiek proby wprowadzania przez nich prawa
              islamskiego w zyciu codziennym zostana drastycznie i natychmiastowo
              ukrocone przez rzad, przypominajac im jednoczesnie ze Australia to
              kraj zbudowany w kulturze zachodu, a komu sie to nie podoba i
              chcialby to zmienic to moze ... - coz jest tyle pieknych miejsc na
              ziemi.
              Niestety, a moze stety, nie mialem okazji do bliskiego zetkniecia
              sie z wieloma Hindusami, Pakistanczykami [wymieniam ich, bo
              potocznie najwiecej slyszy sie na nich narzekan] wiec nie moge
              powiedziec, ze kazdy Hindus czy Pakistanczyk to zly czlowiek, ze nie
              ma wsrod nich porzadnych ludzi - natomiast wiem od znajomych
              pracujacych w agencjach rzadowych, ktore z nacji zawodowo zajmuja
              sie wyludzaniem wszelkiego rodzaju zasilkow i zdecydowanie wyzej
              wymienieni przoduja. Wystarczylo zreszta popatrzec podczas ostatniej
              kampani rzadowej, kto stal za plecami szefa NDP.
              • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 03:30
                Sunee, brak asymilacji to jeden problem a brak akceptacji i
                hipokryzja to zupelnie inny problem. Owszem, istnieje brak
                asymilacji wrod grup imigracyjnych, ale nie jest to wylacznie
                problem imigracji kolorowej (visual). Oni sa najbardziej widoczni i
                liczniejsi wzieci razem do kupy. Jakis czas temu moja dentystka
                opowiadala mi jak to jej kuzyna zona Polka przyjechala za mezem
                (Kanadyjczykiem) i nie robi nic - zamknela sie pokoju, oglada tylko
                polska telewizje, czyta polskie ksiazki i co niedziela na
                Roncesvalles... Po prostu sie o nia martwila i pytala czy to
                normalne i jak jej moze pomoc sie otworzyc...
                Obruszanie sie na pewne kulturowe zachowania typu niepodawanie reki
                albo spuszczanie wzroku jest bez sensu, bo powoduje wrogosc i
                jeszcze wieksze zamykanie sie tych grup (albo mniejsza asymilacje,
                jak kto woli). Polityka nakazowo-zakazowa nie sprawdzila sie w
                zadnym spoleczenstwie.... Prosty przyklad, w Polsce za czasow komuny
                im bardziej represjonowano Kosciol i im gorzej widziane bylo
                praktykowanie, tym wiecej ludzi garnelo sie do Kosciola, newet jesli
                nie byli oni szczegolnie religijni.
                • sylwek07 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 08:40
                  Zapytaj sie Borsuk tych ludzi ze jesli nienawidza innych narodowsci
                  to czy nienawidza tez Polakow,innych ludzi ktorzy sa inni od nich
                  (np z racji choroby,niepelnosprawnosci) i znajdziesz szybko
                  odpowiedz na swoje pytanie dlaczego tak jest..
                  Mozesz ludzi nie lubiec ale nie pomiataj nimi i nie gardz bo to jest
                  najgorsze co moze byc.Kazdemu nalezy sie szacunek oraz danie szansy .
                  • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 23:13
                    Tu sie troche zdziwilem. Czy ja nimi pomiatam lub gardze ? Sylwek, zastanow sie
                    przez chwile. Ja napisalem, ze ich nie lubie, bo nie mam powodow, za to mam
                    powody, by ich nie lubic. Czy to oznaka pogardy lub pomiatania ?
                • za_morzem Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 12:24
                  "Obruszanie sie na pewne kulturowe zachowania" a sankcjonowanie ich jako prawnie
                  obowiazujace to dwie rozne rzeczy.
                  Nie widzisz roznicy?
                  Panstwowe uznanie tego typu roznic kulturowych to precedens do wykorzystania dla
                  wszelkiego rodzaju oszolomow rzadajacych respektowania "swoich praw" jakkolwiek
                  barbarzynskie czy idiotyczne moglyby byc.
                  Gdzie jest granica miedzy usankcjonowaniem zwyczaju nie dotykania muzulmanki
                  przez obcego mezczyzne a np. honorowym zabojstwem?

                  "syswia napisała:
                  > Obruszanie sie na pewne kulturowe zachowania typu niepodawanie reki
                  > albo spuszczanie wzroku jest bez sensu, bo powoduje wrogosc i
                  > jeszcze wieksze zamykanie sie tych grup (albo mniejsza asymilacje,
                  > jak kto woli). Polityka nakazowo-zakazowa nie sprawdzila sie w
                  > zadnym spoleczenstwie.... Prosty przyklad, w Polsce za czasow komuny im
                  bardziej represjonowano Kosciol i im gorzej widziane bylo
                  > praktykowanie, tym wiecej ludzi garnelo sie do Kosciola, newet jesli nie byli
                  oni szczegolnie religijni."


                  Wybacz, ale nikt nie mieszka w Kanadzie dlatego ze mieszkaja tu Chinczycy czy
                  Jamajczycy (myle sie?), wiekszosc immigrantow przybywa tu z innych powodow wiec
                  dlaczego ktos mialby "sie wynosic bo mu sie nie podobaja"? Produkujesz jakies
                  dziecieco- naiwne teorie.
                  Co do opini na temat mniejszosci, Polacy niestety czesto charakteryzuja sie
                  prostactwem, kompleksami pomieszanymi z niewiadomo czym uzasadniona mania
                  wyzszosci ktore to skutkuja idiotycznymi uwagami/opiniami na temat innych nacji
                  i kultur.
                  Kanadyjczy swoje opinie na temat innych kultur tez maja, tylko nie wyrazaja ich
                  tak prymitywnie i otwarcie jak potrafia pewni Polacy.
                  Political correctness.
                  Tak na marginesie stereotypy skad sie biora, chyba ciezko byloby dyskutowac z
                  faktami ze Polacy pija wiecej niz np. Pakistanczycy, wsrod ofiar londyjskich
                  gangow 99% to potomkowie czarnoskorych emigrantow z Afryki a restauracje
                  prowadzone w Kanadzie przez Azjatow staja sie czesto ofiarami lokalnych
                  inspektorow sanepidu.


                  "syswia napisala:
                  istnieje duzo hipokryzji (zwlaszcza wsrod nowych imigrantow)
                  dotyczacej multikulturalizmu, i wytykania palcem innych kultur,
                  narzekania i utyskiwania na ich odmiennosc, uogolniania i negatywne
                  opinie (zeby nie powiedziec rasizm). Osobiscie mi to bardzo
                  przeszkadza, bo wszyscy jestesmy tu na tych samych prawach i nie
                  rozumiem takiego podejscia. Nikt tu nikogo na sile nie trzyma. Nie
                  podobaja sie Chinczycy, Hindusi czy inni Jamajczycy to wracaj do
                  starego kraju. Tam ich nie bedzie."
                  • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 13:01
                    Naginasz moje wypowiedzi - nigdzie nie pisalam o prawnym
                    usankcjonowaniu zabojstw honorowych.
                    Co do dotykania kogokolwiek, to w tutejszej szkole trzeba bardzo
                    uwazac, jak sie dotyka dzieci - wielu nauczycieli w ogole tego nie
                    czyni. Jako kobieta moge Ci powiedziec, ze czasami nie chcialabym
                    miec kontaktu przez dotyk z niektorymi osobami i nie wydaje mi sie
                    to dziwne. Ja mam tylko inne powody od takiej muzulmanki. Tylko ze
                    jesli ja nie wyciagne reki do brudasa, o ktorym wiem, ze nie myje
                    rak po skorzystaniu z ubikacji (czego nie czyni wieeeeelu facetow)
                    to najwyzej ktos sie obruszy. Jak nie zrobi tego muzulmanka to sie
                    ja wytyka palcami, ja i jej kulture.
                    Nie tworze zadnych dzecieco naiwnych teorii. Bobralus jest takim
                    samym imigrantem, jak kazdy inny imigrant w Kanadzie. Owszem, moze
                    wplywac na tworzenie prawa w Kanadzie (jesli ma obywatelstwo) ale
                    nie moze i nie powinien deprecjonowac inne nacje (on/ona operuje
                    calymi nacjami, a nie opisuje Johna z 7mej ulicy). Jezeli nie podoba
                    mu sie multikulturalizm to nie ma tu dla niego miejsca, tak samo jak
                    nie ma miejsca dla Muhamada czy innego Jeonga o podobnych opiniach.
                    Nikt nie przyjezdza tu dlatego, ze sa tu tez Chinczycy albo Hindusi,
                    owszem, kazdy ma inne powody, ale przyjezdzajac tu bierze sie to
                    wszystko z dobrodziejstwem inwentarza. Jak kogos cos uwiera to byc
                    moze jest to powod wyjazdu. Jeszcze jedno pytanie: jezeli taki bialy
                    imigrant rosci sobie prawa do korzystania z demokracji i dazy do
                    pewnych zmian w prawie kanadyjskim (np. uniemozliwiajacym imigracje
                    kolorowych) to dlaczego taki Pakistanczyk nie mialby prawa
                    korzystania z tejze demokracji i domagania sie czegos tam innego.

                    Z Twoja opinia na temat prostackich uwag Polakow i wysublimowanych
                    komentarzy Kanadyjczykow zgadzam sie w calej rozciaglosci. Moze pora
                    nabyc troche oglady.
                    • za_morzem Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 13:12
                      Political correctness i multiculti to bardzo szczytne idee.
                      Choc wyglada na to ze liderom w ich stosowaniu, Dunczykom, Francuzom, Szwedom
                      zaczynaja sie nieco przejadac.
                      Kto wie, moze za jakis czas Szwedki w Malmo beda musialy chodzac po ulicach,
                      zakladac szmaty na glowe.
                      W ramach demokracji.
                • sunee Re: dodam moje - raczej krotkie 07.06.08, 00:13
                  Mialem sie nie odzywac, bo nie chcialem wiecej oliwy do tego
                  ognia..., ale sie odezwe , bo tez uwazam ze "stronie drugiej
                  argumentow nie zabraklo". Ja wspominalem juz, ze moje osobiste
                  doswiadczenia z "Hindusami" nie sa wielkie, jakies takie pobiezne
                  jedynie. Wydaje mi sie, ze niepotrzebnie szafujesz "sikhizmem"
                  swojego meza, bo dla mnie Twoj maz w niczym nie przypominal dwoch
                  brodatych Sikhow [zakladam, ze to Sikhowie skoro twierdzisz, ze
                  tylko Sikhowie nosza turbany], ktorzy wraz ze mna brali udzial w
                  szkoleniu dla nowo przybylych, a przy ktorych zwyczajnie nie dalo
                  sie rady wysiedziec, ze wzgledu na "zapach" jaki wokol roztaczali.
                  Jeden z nich z nienawiscia [moje odczucie, jasne] w oczach mowil o
                  dyskryminacji w Kanadzie, o tym, ze wszystko jest tylko dla bialych
                  i mozna sie bylo naprawde glupio czuc, tym bardziej ze w grupie 10
                  osob tylko troje bylo bialych. Przez te 3 dni zialo od nich dwoch
                  wrogoscia, natomiast calkiem normalnie, podczas przerw rozmawialismy
                  sobie z oryginalnym Hindusem z Indii [bez turbanu]. Podalas przyklad
                  Polki, ja podaje swoj przyklad. Powiedz mi, w jaki sposob ja mam
                  probowac nawiazac kontakt z czlowiekiem, ktory jest rownie krotko
                  jak ja w tym kraju i ktory zionie do mnie nienawiscia z racji mojego
                  koloru skory, a przy tym odrazajaco pachnie? Czymze innym
                  jest "Brampton", jesli nie gettem ludzi, ktorzy nie chca sie
                  asymilowac, nie probuja szukac akceptacji?
                  Podanie reki nie jest zadnym nakazem, jest jedynie forma
                  nagrodzenia, gratulacji za osiagniety wynik - powiedz mi, co zrobi
                  ta kobieta-policjant jesli bedzie musiala zrobic CPR na chorym
                  czlowieku?
                  Po jaka cholere Sikhom potrzebne sa sztylety??? Jasne, tysiac
                  chlopaczkow bedzie sobie nosic grzecznie, ale tysiac pierwszemu
                  odbije i kogos podziobie - czy walczac o takie rzeczy ci ludzie sie
                  asymiluja, czy wnosza cos wartosciowego do naszej kultury?
                  Mylisz sie mowiac, ze polityka nakazowa nigdzie sie nie sprawdzila -
                  wszystkie formacje militarne od wiekow sa na niej oparte i trzeba by
                  wielkiej naiwnosci by wyobrazic sobie jej brak, a taka formacja jest
                  m.in. policja.
                  Mieszkamy tu gdzie mieszkac chcemy, obracamy sie w kregach ludzi w
                  ktorych sie chcemy obracac i mamy z tego powodu takie a nie inne
                  doswiadczenia. U mnie w biurze jest jeden czlowiek z Filipin, jeden
                  z Pakistanu i zareczam Ci, ze zwyczajnie nie da sie wejsc zaraz po
                  nich do lazienki, tak samo jak nie mam ochoty na uscisniecie reki
                  Polakowi, ktory nie myje rak wychodzac z ubikacji. Ja wierze w to,
                  ze ich dzieci beda Kanadyjczykami [podobnie jak Twoj maz], ale nie
                  widze w nich samych checi nawiazania blizszych stosunkow.
                  W firmie dla ktorej realizuje projekty, oprocz Kanadyjczykow jednym
                  z project managers jest czlowiek z Pakistanu - kiedy on cokolwiek
                  zamawia [abstrahujac od tego, ze robi mnostwo bledow w rysunkach,
                  ale te zdarzaja sie kazdemu] - zamawia rzecz A; kiedy rzecz A jest
                  praktycznie skonczona, przypomina sobie, ze chcialby do rzeczy A
                  jescze dodatki B, C, D oczywiscie w cenie wyjsciowej. Czlowiek ten
                  pozwala sobie na zwracanie nam uwag jesli cos jest z naszej strony
                  nie tak, natomiast nigdy, przenigdy nie uslyszalem od niego slowa
                  sorry za jego bledy, co jest stala praktyka jego kolegow. Tu znow,
                  nie chce byc zle zrozumiany, ze poprzez perspektywe tego czlowieka
                  ja postrzegam wszystkich Pakistanczykow - mowie tylko i wylacznie o
                  swoim ogrodku, ale w tym przypadku mam jasny obraz 6 Kanadyjczykow i
                  1 Pakistanczyka. Wybor? Wyboru, nie mam, choc chcialbym miec.
                  Podsumowujac, dla mnie wazne by czlowiek byl czlowiekiem,
                  niezaleznie od tego czy jest Polakiem, Hindusem, Portugalczykiem
                  etc.
                  • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 10.06.08, 03:30
                    A ja zapytam, nie wiem, byc moze retorycznie, jaki chcialbys miec
                    ten wybor? Z ciekawosci raczej, niz z checi zaczepki. Tym bardziej,
                    ze zakonczyles swoja wypowiedz, tak jak zakonczyles.
                    Mezem nie epatuje, bo nie ma po co. Jesli miales okazje poznac mnie
                    i mojego meza, to raczej latwo sie zorientowac, ze zadne z nas nie
                    ma skrzywien i nie probuje naprawiac swiata albo naginac
                    rzeczywiscosci do wlasnych wyobrazen. Glupi, wrogo nastawieni,
                    smierdzacy, nietolerancyjni, upierdliwi itd ludzie zdarzaja sie w
                    kazdej nacji i w kazdej rasie, a juz zwlaszcza czesto poznaje sie
                    ich, kiedy sa klientami. Historie moglabym godzinami opowiadac o
                    moich klientach, ktorzy sa wyksztalceni i zarabiaja kupe forsy a
                    czasem zachowuja sie ponizej krytyki. Jakies 80% to WASP i co mam
                    wyciagac wnioski?
                    Problem mentalnego getta (moja terminologia) istnieje wsrod
                    imigrantow nalezacych do tradycyjnych srodowisk, ale nie istnieje
                    tylko wsrod nich. Wiele z tych rodzin jest tu z biedy albo z
                    wyobrazen o tym, jaka sie tu w Ameryce trzepie kase. W tym takze nie
                    sa odosobnieni. A ta nienawisc w oczach? Na pewno sie zdarza, ale
                    czasto ma jakies prawdziwe, historyczne albo urojone podstawy. W
                    latach 60tych hindusom nie bylo tu latwo. Wielu z nich wyrzeklo sie
                    swoich korzeni i tradycji, zeby nie narazac sie na szykany. Polacy
                    tez tu byli szykanowani w swoim czasie. Czytam wlasnie ksiazke
                    Ziolkowskiej Kanada, Kanada - jedno z opowiadan jest o Polaku, ktory
                    probowal znalezc prace na farmie i o tym, jak klamal, ze jest
                    Rosjaninem, bo Polakow nikt w okolicy nie chcial zatrudnic - mieli
                    fatalna opinie.
                    • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 11.06.08, 02:40
                      > Glupi, wrogo nastawieni,
                      > smierdzacy, nietolerancyjni, upierdliwi itd ludzie zdarzaja sie w
                      > kazdej nacji i w kazdej rasie.

                      Zgadzam sie z Toba, ale w prawie kazdej nacji sa to wyjatki. Tymczasem w tej,
                      ktorej ja nie lubie tak jest generalnie. Nie wiem z jakiego jestes regionu, ale
                      jesli jestes z GTA, to mozesz znac niejakie Malton - dzielnice Mississaugi.
                      Mialem to szczescie ogladac ja wiele, wiele lat temu jeszcze jako gosc moich
                      znajomych, ktorzy wtedy tam wlasnie mieszkali. W tamtych czasach mieszkalo tam
                      bardzo duzo Polakow i Wlochow. Bylo bardzo fajnie, schludnie, czysciutkie,
                      zadbane bloki, domy, niewielki creek plynacy przez srodek byl pelen uroku.
                      Dzisiaj niestety okupuja ta dzielnice glownie Hindusi i Pakistanczycy. I co ?
                      Koszmar, syf, w uroczym strumyku topia sie wozki z Price Chopper, kolo blokow i
                      domow pelno smieci, porozwalanych starych przedmiotow itp. Jakis czas temu bylem
                      tam z dostawa domowa. Przykro mi sie zrobilo na widok tego miejsca, z ktorego
                      mam bardzo fajne i mile wspomnienia, a ktore teraz zamienilo sie w jeden wielki
                      syf. Kto to uczynil ? No chyba nie wyjatki, ktore sie wszedzie trafia. Zrobila
                      to tzw. wiekszosc, to byla praca "zespolowa" smile
                      Dlatego wszedzie, gdzie "oni" zaczynaja sie pojawiac w wiekszych ilosciach gina
                      wszelkie inne rasy i wynosza sie w pospiechu jak najdalej od nich.
              • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 23:51
                Dzieki za poparcie. Swoja droga ten premier Australii to gosc z jajami. Szkoda,
                ze nie kandyduje w Kanadzie, bo bym na niego glosowal smile)

                Masz szczescie, ze sie blizej nie zetknales. Na pewno - tak, jak napisalem - sa
                jakies pewne wyjatki. Trudno je jednak dostrzec - jak to wyjatki. Ja akurat sie
                z nimi stykalem i stykam non-stop. Do polowy tamtego roku mialem swietnego
                sasiada (mieszkam w semi) - kolorowego, zeby nie bylo niejasnosci. Mozna bylo
                usiasc, pogadac, wypic drinka, pomoc sobie wzajemnie. Niestety, sasiad ow
                sprzedal swoja polowke i pojawili sie "oni". Od razu zrozumialem, dlaczego w USA
                nazywa sie ich "stinkies". Facet z domu obok ich czesci musial nawet
                interweniowac w City of Mississauga, bo jak zaczeli gotowac, to nie mogl nawet
                okna uchylic z powodu straszliwego fetoru. Gotowali oczywscie na dwie kuchnie,
                bo basemencik zostal wynajety podobnej rodzince w ciagu tygodnia.
                Ja dlugo musialem walczyc z tym, zeby otwarte pojemniki ze smieciami nie staly
                na driveway-u. Dopiero grozba pomogla. To, co stalo sie z otoczeniem domu
                sprawia, ze serce boli. Poprzedni wlasciciel dbal o wszystko az milo, w tej
                chwili jest koszmar.
                Nie powiem, mieli jeden "zryw" w kierunku czystosci. Kierowani jakims impulsem
                kupili pewnego jesiennego dnia grabie i zgrabili liscie na kupke. Niestety zapal
                sie szybko rozwial, podobnie jak ta kupka lisci. Grabie odslonil niedawno
                topniejacy snieg. Do tej pory leza w tym miejscu...
                Zima byla walka o wjazd na driveway. Ja swoja czesc mialem zawsze pieknie
                odsniezona, oni - nigdy. Wjezdzali wiec slizgiem przez moja odsniezona czesc,
                czasami blokujac nieco moj wyjazd. Musialem znowu grzecznie poprosic i wyjasnic,
                ze jesli sie chce wjezdzac, to trzeba odsniezyc. Teraz mam juz oba samochody
                porysowane, bo milion dzieciakow z obu kondygnacji bez przerwy jezdzi na
                rowerach pomiedzy nimi i czesto nie wyrabiajac sie na zakretach. potem twierdza,
                ze to nie oni. Wczoraj taktyka ulegla nieco zmianie. Dzieciaki musialy otrzymac
                jednak jakas reprymende, bo przestaly jezdzic pomiedzy samochodami, z luboscia
                ujezdzajac za to moja trawe przed domem.
                Jestem naprawde zmeczony tymi ludzmi. Kogokolwiek zapytam, mowi mi o podobnych
                historiach. Chyba bede musial zmienic dom, tylko gdzie sie wyniesc ? Trzeba sie
                przenosic coraz dalej na polnoc. Taka jest prawda. Ciesz sie zatem chlopie, ze
                tam gdzie mieszkasz ich nie ma.

                Pozdrawiam,

                borsuk
            • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 03:16
              Hipokryzja polega na tym, ze przyjezdzajac do Kanady i proszac o
              staly pobyt a nastepnie obywatelstwo nie tylko godzisz sie na
              multikulturowosc (ktora jest czescia prawa i tradycji tego kraju)
              ale i obiecujesz te wartosci pielegnowac i promowac.

              Wiesz, zeby krytykowac, to trzeba najpierw umiec poprawnie obierac
              rzeczywistosc zamiast plesc, co tam Ci sie wydaje. Hindusi nie nosza
              turbanow. Nosza je Sikhowie. Pewna roznica jest. To tak, jaby ktos
              Cie nazwal Rosjaninem. Obrazil bys sie albo wysmial niedouctwo
              interlokutora? Pewnie tak. Gdybys wiedzial, co taki turban w ich
              kulturze oznacza i podzielal wartosci kraju w ktorym mieszkasz, to
              bys byc moze tak bardzo nie oponowal. Turban jest oznaka najwyzszej
              godnosci, powagi i szacunku. Mysle, ze to sie komponuje z praca,
              jaka policja tu wykonuje.
              Co do zolnierzy latajacych w turbanie z karabinem, to mnie jest
              akurat wszystko jedno, czy ktos za mnie nadstawia karku w turbanie,
              stringach czy tez w szlafroku.
              Poki co, nikt Ci nie zakazuje chodzenia w stroju kurpiowskim - chodz
              jesli masz tylko na to ochote. Na tym polega piekno demokracji i
              szeroko pojetej wolnosci i tolerancji cywilizowanego spoleczenstwa.
              A parady gejowskie tez Ci przypadkiem nie przeszkadzaja? Tk tylko
              pytam, na marginesie dyskusji.

              A tym, ktorzy twierdza, ze tak bardzo nie przeszkadza im ta
              odmiennosc i
              > traktuja ich na rowni z innymi zadam proste pytanie: Wydalibyscie
              swoja corke z
              > a
              > Hindusa ? smile)))

              Ups, ale walnales pytanie ... z grubej rury. No coz, do
              nieodpowiedniej osoby. Moj maz jest Sikhem. Cudze malzenstwa
              mieszane tez Ci sie nie podobaja? Na cale szczescie zwisa mi i
              powiewa lagodnie lopoczac na wietrze, jakie sa Twoje poglady na
              temat mojego malzenstwa i wielu innych osob pozostajacych w
              zwiazkach mieszanych.

              Jak widze zabolalo nazwanie rzeczy po imieniu: hipokryzja, nieuctwo
              i brak dostosowania sie do rzeczywistosci, kultury i prawa nowej
              ojczyzny.....

              • za_morzem Hipokryzja... 04.06.08, 12:50
                "syswia napisała:

                > Hipokryzja polega na tym, ze przyjezdzajac do Kanady i proszac o
                > staly pobyt a nastepnie obywatelstwo nie tylko godzisz sie na
                > multikulturowosc (ktora jest czescia prawa i tradycji tego kraju)
                > ale i obiecujesz te wartosci pielegnowac i promowac."


                A wydawalo sie ze demokracja polega na tym ze masz prawo miec wlasna opinie.
                Prawo do noszenia przez kanadyjsko- hinduskich policjantow turbanow w pracy nie
                jest "kanadyjska tradycja", wrecz przeciwnie, wiekszosc kanadyjczykow pomyslu
                nie akceptowalo, sprawa przeszla decyzja sadu.
                Milosc do ciebie czy twojego meza hindusa nie jest jeszcze na szczescie
                warunkiem mieszkania w Kanadzie.

                Wracajac do hipokryzji niezle sie usmialem z tego jak to brytyjscy imigranci z
                Pakistanu i Indii zaczeli krytykowac rzad UK za przyznanie pelnych praw
                rezydenckich (uprawniajacych ich do nieograniczonego korzystania z systemu
                socjalnego i dostepu do rynku pracy) emigrantom z Europy wschodniej.
                Kali ukrasc to dobrze, Kalemu, zle.
                • syswia Re: Hipokryzja... 05.06.08, 01:35
                  Rozczarowujesz mnie za morzem. Dyskusja z toba bywala mniej lub
                  bardziej interesujaca, aczkolwiek zawsze, kiedy zaczyna ci brakowac
                  sensownych argumentow uciekasz sie do wycieczek osobistych. Nudne,
                  powtarzasz sie i to bez sensu.

                  PS. Demokracja polega takze na tym, ze ta wiekszosc przyjela decyzje
                  sadu bez sprzeciwu jako decyzje prawomocnego organu panstwa.
                  • za_morzem Re: Hipokryzja... 09.06.08, 23:10
                    Wybacz, tu nie bylo tu zadnej wycieczki osobistej.
                    Demokracja polega na tym ze decyzja Sadu Najwyzszego jest wiazacym aktem prawnym
                    i nie ma nic wspolnego ze spoleczna akceptacja.
                    Zreszta, spoleczenstwo kanadyjskie, zreszta podobnie jak amerykanskie nie jest
                    spoleczenstwem protestujacym a raczej dosc karnym.
                    Po prostu ustala sie ze tak ma byc i tak jest.
              • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 23:09
                syswia napisała:

                >
                > Wiesz, zeby krytykowac, to trzeba najpierw umiec poprawnie obierac
                > rzeczywistosc zamiast plesc, co tam Ci sie wydaje. Hindusi nie nosza
                > turbanow. Nosza je Sikhowie. Pewna roznica jest. To tak, jaby ktos
                > Cie nazwal Rosjaninem. Turban jest oznaka najwyzszej
                > godnosci, powagi i szacunku.

                To ci dopiero.. A skad przyjezdzaja ci w tych turbanach ? Nie z Indii, tylko z
                Chorwacji ? Nie ma dla mnie znaczenia przynaleznosc plemienna - do Sikhow, czy
                tam innych. Tak samo jak nie dziele Polakow na slazakow, kaszubow itp. Napisalem
                Indie i pochodne i to jest zgodne z prawda. A najwyzsza godnosc przy noszeniu
                owego turbanu odnosi sie do osoby, ktora go nosi, czy jak ? Bo jesli do osoby,
                to jest ich tam cala masa pelnych godnosci i szacunku. Wystarczy pojechac do
                Brampton, zeby zobaczyc setki tysiecy.

                > Co do zolnierzy latajacych w turbanie z karabinem, to mnie jest
                > akurat wszystko jedno, czy ktos za mnie nadstawia karku w turbanie,
                > stringach czy tez w szlafroku.

                A widzisz - dla mnie to ma znaczenie, bo Policja, wojsko i inne sluzby mundurowe
                reprezentuja nasze panstwo i dla mnie smieszne jest reprezentowanie owego
                panstwa w takim wlasnie stroju.

                > A parady gejowskie tez Ci przypadkiem nie przeszkadzaja? Tk tylko
                > pytam, na marginesie dyskusji.

                Powiem szczerze, ze o ile sobie paraduja i nie zaklocaja mojego spokoju, to
                niech sobie paraduja. Mnie homoseksualizm mierzi, ale oni sa do Hindusow w
                Kanadzie nieco podobni, bo tez metoda malych kroczkow wywalczyli sobie nie tylko
                to, ze uwaza sie ich od pewnego czasu za calkowicie normalnych i nikt nie smie
                sie nawet wychylic z innym pogladem, bo zostanie rozszarpany przez hipokrytow,
                udajacych, ze uznaja to dziwactwo w pelni, ale tez dzisiaj nawet modnie jest byc
                homoseksualista, to takie nobilitujace...

                > Moj maz jest Sikhem.

                No to juz akurat nie moja wina.

                > Cudze malzenstwa mieszane tez Ci sie nie podobaja? Na cale szczescie zwisa mi i
                > powiewa lagodnie lopoczac na wietrze, jakie sa Twoje poglady na
                > temat mojego malzenstwa i wielu innych osob pozostajacych w
                > zwiazkach mieszanych.

                No tak, to juz moze byc tylko skutek kompleksow. To, ze jestes ewenementem na
                skale swiatowa nie oznacza, ze musisz sie z tego tlumaczyc i usilowac
                udowadniac, ze cos jest bielsze, niz jest w rzeczywistosci. Czy ja w ogole sie
                jakos odnosilem do Twojego malzenstwa ? Nawet nie mialem pojecia o Twoim
                malzenstwie. Teraz za to juz rozumiem skad taka zacieklosc w obronie tego ludu...

                > Jak widze zabolalo nazwanie rzeczy po imieniu: hipokryzja, nieuctwo
                > i brak dostosowania sie do rzeczywistosci, kultury i prawa nowej
                > ojczyzny.....

                Hipokryta nie jestem, bo nie udaje, ze cos lubie, a w glebi duszy tego nie
                lubie. Wyrazilem sie jasno i szczerze.
                Nieuctwo ? A skad Ty mozesz wiedziec cos o moim wyksztalceniu ?
                Brak dostosowania sie do rzeczywistosci ? Kto ? Chyba ci, ktorych tak bronisz -
                to oni sie nie dostosowuja, tylko probuja rzeczywistosc dostosowywac do samych
                siebie.

                • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 05.06.08, 03:35
                  ewenementem na skale swiatowa? ha ha ha ha, dobre sobie, poczytaj
                  sobie statystyki, Twoje wyksztalcenie sie tu pewnie przyda...
                  kompleksy? czyje? Twoje? smile
                  Pytales, czy ktos by wydal corke za maz za takiego... to dostales
                  odpowiedz smile
                  • voytek74 Re: dodam moje - raczej krotkie 05.06.08, 16:05
                    Syswia,

                    Musze przyznac ze Ciebie podziwiam. Nie dlatego ze Twoj maz jest
                    Sikhem (bo jak juz wspomnialas to zaden ewenement), tylko dlatego ze
                    masz czas i nerwy aby odpowiadac na komentaze typu: wydalabys corke
                    za Hindusa, oni maja jakies preferencje na sprowadzanie rodzicow,
                    malzenstwo z Sikhem to ewenement, bycie gejem jest trendy itp. Co
                    jest zawsze do przewidzenia to to ze prawie kazda dyskusja na temat
                    problemow z Kanada zaczyna sie z nazekaniem na telefony komorkowe,
                    jakosci domow, czeki itp. a konczy sie zawsze na czyms zupelnie
                    innym. Bardzo zadkie wyjatki potwierdzaja regule. Jedyna kwestia
                    jest jak dlugo zajmie nam przejscie do sedna sprawy tzn.
                    niekontrolowany zalew Kanady i powolny upadek calej tak
                    zwanej "Cywilizacji Zachodniej".

                    A tak swoja droga, to corki sie nie wydaje i pozwolenia od jasnie
                    wielebnego tatusia juz dawno nie potrzebne. Jak dziewczyna ma olej w
                    glowie to sie sama wyda a jakiekolwiek komentaze na temat koloru
                    skory kandydata na meza bedzie miala gleboko w d..ie.



                    syswia napisała:

                    > ewenementem na skale swiatowa? ha ha ha ha, dobre sobie, poczytaj
                    > sobie statystyki, Twoje wyksztalcenie sie tu pewnie przyda...
                    > kompleksy? czyje? Twoje? smile
                    > Pytales, czy ktos by wydal corke za maz za takiego... to dostales
                    > odpowiedz smile
                    • syswia Re: dodam moje - raczej krotkie 05.06.08, 19:37
                      Wojtku,
                      Dziekuje za wyrazy uznania.
                      Masz racje te dyskusje nt Kanady zawsze sie koncza narzekaniem a
                      nastepnie umieraja smiercia naturalna w momencie gdy koncza sie
                      jednej stronie argumenty i przechodzi na (glupawy) atak personalny.
                      Hipokryzja i dulszczyzna zawsze mnie mierzily i pewnie dlatego wciaz
                      w takich dyskusjach biore udzial ... dopoki nie uznam, ze zaczyna
                      sie glupawa pyskowa jak w przedszkolu (a moj tata ma wieksza teczke).

                      Swoja droga multikulturalizm, inne kultury i odmenne religie
                      (zwlaszcza islam) interesowaly mnie od zawsze. Mialam tez okazje na
                      studiach zaliczyc kilka kursow dotyczacych stereotypow (nie tylko
                      kulturowych) wiec powinnam sobie doskonale zdawac sprawe z tego, ze
                      odpowiedzi na tego typu wypowiedzi nie zmienia opinii interlokutora.
                      Przekornie dodam, ze czasem bawi mnie taka dyskusja, zwlaszcza jak
                      sobie wyobrazam, jak moje opinie bulwersuja oponentowsmile
                      No coz, jedni jada cale zycie na schabowym, inni lubia rozne smaki ;P
                      • borsuk68 Hipokryzja ? Nie ! Heroizm ! 06.06.08, 01:04
                        No coz, mialem sie juz wiecej nie odzywac na ten temat, ale po przeczytaniu
                        powyzszych postow omalo nie spadlem z krzesla z uciechy, wiec korci mnie, zeby
                        jednak sie odezwac.
                        Heroizm mojej przedmowczyni tak podziwiany przez Wojtka sprawil, ze poczulem sie
                        wrecz niegodny dyskusji, wiec odpowiem tylko szybciutko i sie zmywam..
                        Co oznacza stwierdzenie, ze skonczyly sie jednej stronie argumenty i przechodzi
                        na glupawy atak personalny ?
                        Ja nie prowadzilem zadnych atakow personalnych, stwierdzilem tylko, ze nie lubie
                        Hindusow, za co zostalem natychmiast zaatakowany pytaniami czy mi sie nie podoba
                        malzenstwo z Sikhem (o ktorym nie mialem pojecia), parady gejowskie itp. To
                        zalosne, bo ja akurat mialem argumenty i je przedstawialem, wiec jesli komus ich
                        zabraklo i zaczal wypisywac bzdury, to tylko Tobie..
                        Ja podczas studiow nie "zaliczylem kilku kursow dotyczacych stereotypow", za to
                        z przyjemnoscia przeczytalem bardzo fajna ksiazeczke A. Schopenhauer-a
                        "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporow". Polecam.

                        A tak na marginesie, wole jechac cale zycie na schabowym, niz na brazowo-zoltej
                        papce z ryzem jedzonej rekami. Zdarzylo mi sie co najmniej 100 razy, ze albo
                        musialem czekac na podpis na rachunku, bo wlasciciel musial sobie wytrzec z tego
                        czegos rece, albo mialem caly rachunek dokladnie tym czyms zasyfiony. O tym, co
                        dzialo sie z moim biednym zmyslem powonienia nie wspomne.

                        Pozdrawiam znad schabowego,

                        borsuk
                        • ivi26 moje 3 centy ;) 06.06.08, 01:27
                          Ja tylko 2 zdania. Bylismy w zeszlym roku w Six Flags. Moj synek
                          mial roczek-idziemy sobie w jednym z basenow, moj maz trzymal synka
                          na rekach az tu nagle wyplywa przed nami -doslownie ociera sie o nas
                          kobieta w czarnych sukienkach/welonach- obrzydlistwo...........jak
                          mozna wogole wejsc w tym wszytkim do wody gdzie bawia sie w
                          wiekszosci dzieci........to tyle.
                          • borsuk68 Re: moje 3 centy ;) 06.06.08, 01:56
                            To fakt, kolejna niezrozumiala dla mnie sprawa. Moi znajomi jezdza teraz na
                            basen z Mississauga do Milton, bo tutaj (River Grove) kapia sie Hindusi w
                            turbanach !
                            W Polsce trzeba miec czepek itp., a tu jak widac mozna plywac w czym sie chce.
                          • robak.rawback Re: moje 3 centy ;) 07.06.08, 13:12
                            no rzeczywiscie paskudne, tez bym sie brzydzila.
                            mysle ze to nie jest w porzadku. jakby ktos mial chec sie do arabii
                            saudyjskiej przeniesc i mieszkac, to nie sadze by na sile probowal
                            wpychac kobiety z facetami do meczetu, bo akurat tak jest wychowany
                            w swoim kraju.

                            ivi26 napisała:

                            > Ja tylko 2 zdania. Bylismy w zeszlym roku w Six Flags. Moj synek
                            > mial roczek-idziemy sobie w jednym z basenow, moj maz trzymal
                            synka
                            > na rekach az tu nagle wyplywa przed nami -doslownie ociera sie o
                            nas
                            > kobieta w czarnych sukienkach/welonach- obrzydlistwo...........jak
                            > mozna wogole wejsc w tym wszytkim do wody gdzie bawia sie w
                            > wiekszosci dzieci........to tyle.
                    • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 06.06.08, 01:06
                      Voytek, chlopie ! No kup sobie jakis slownik, bo oczy bola od "komentazy" smile
                      • voytek74 Re: dodam moje - raczej krotkie 06.06.08, 02:14
                        Bije sie w piersi ale 17 lat za granica robi swoje.

                        borsuk68 napisał:

                        > Voytek, chlopie ! No kup sobie jakis slownik, bo oczy bola od
                        "komentazy" smile

                        • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 07.06.08, 02:25
                          No coz, jak 17, to mozna przymknac oko...
                          • sylwek07 Re: dodam moje - raczej krotkie 07.06.08, 08:13
                            sunne ja podobnie mysle ze liczy sie czlowiek a nie to jakiej jest
                            narodowsci,wiary ..
      • dr_pitcher Re: dodam moje - raczej krotkie 03.06.08, 04:22
        1. ceny netto - mysle, ze jest to zabieg reklamowy - ceny wydaja sie nizsze. Z
        drugiej strony, ciagle nam to przypomina ile rzad z tego bierze.

        2. Czeki obecnie bardzo rzadkie. Nota bene czek nie musi byc koniecznie
        wystawiana na papierze firmowym

        3. 4 stopy bardzo mi odpowiadaja - o niebo lepsze od ronda

        co do hipokryzji - zgadzam sie w 500%
        panuje rowniez wsrod wielu naszych rodakow przekonanie o nizszosci
        intelektualnej Kanadyjczykow. Skad to sie bierze? Kiedys probowalem z tym
        walczyc, teraz juz macham reka i nie biore udzialu w dyskusjach

        Moje 3 grosze:
        fascynuje mnie umiejetnosc zapamietywania dziesiatek imion przez Kanadyjczykow.
        W mojej pracy jest ponad 200 osob. Wiekszosc z nich potrafi zapamietac imiona
        wszystkich (wlacznie ze studentami, ktorzy pracuja w czasie lata). Ja twarze
        znam i rozpoznaje ale z imionami ciezko. Nie mowiac juz o tych chinskich z
        ktorymi ZAWSZE mam problemy
        • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 00:40
          Hipokryzja (od gr. hypokrisis, udawanie) - zachowanie lub sposób myślenia i
          działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.
          Pelna definicja jest tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja

          Zastanawiam sie o co chodzi w kontekscie "zgadzam sie w 500%"
        • dradam121 ceny netto 04.06.08, 09:35
          dr_pitcher napisał:

          > 1. ceny netto - mysle, ze jest to zabieg reklamowy -
          ceny wydaja sie nizsze.

          A moze jest tego inna przyczyna. Po prostu pewne osoby w Kanadzie nie placa
          podatku GST. Nie pisze o czlonkach personelu dyplomatycznego, jak latwo sie
          domyslic. Podanie cen netto pozwala na wykonanie prostej operacji
          elektronicznej ( na ogol kasy elektroniczne nie sa dostosowywane do odliczania
          procentu ceny od sprzedazy, choc nie powiem jak ide do monopolowego to dostaje 5
          % znizki i kasa mi to mig wylicza. Ale to moze inna kasa ?



          > Z
          > drugiej strony, ciagle nam to przypomina ile rzad z tego bierze.

          A no bierze 5 %. Najbardziej jednak boli, ze bierze tez akcyze nie tylko za
          benzyne, ale i za alkohole. I sa to kwoty powazne.

          Zreszta tych ukrytych podatkow jest cala masa, ze wymienie tylko podatek
          "hotelowy" pobierany w wielu prowincjach.


          Pozdrawiam


          dradam 121


          PS. Najtaniej wychodzi na przyklad kupowanie w sklepach na terenie rezerwatow
          indianskich, gdzie automatycznie nie pobiera sie GST/PST, ale trzeba placic
          gotowka.No i trzeba byc w komitywie ze sprzedawca.
          • dr_pitcher Re: ceny netto 05.06.08, 02:24
            tu masz 10% racji z kasami
            dla prowadzenia ksiag etc jest to znaczne ulatwienie dla sprzedajacego.
            dodam, ze PST and GST moga byc nizsze (np rzedu 1-2% dla uniwersytetow przy
            zakupie sprzetu
          • borsuk68 Re: ceny netto 08.06.08, 15:22
            Z tymi cenami netto to chyba nie ma racjonalnego uzasadnienia. Wydaje mi sie, ze
            jest tylko chwyt marketingowy, majacy na celu pokazywanie klientom nizszych cen.
            Tych, ktorzy nie placa GST jest jakis ulamek procenta. Przytlaczajaca wiekszosc
            jednak placi, wiec nie wierze w istnienie prawa dla tej malej nieplacacej
            grupki. Bardziej wierze w istnienie lobby handlowcow, ktorzy sobie taki zapis
            prawny gdzies kiedys wywalczyli.
      • aga_rn Re: dodam moje - raczej krotkie 03.06.08, 04:28
        dela12 napisała:

        > 2. Wszechobecnosc czekow. Nawet duze firmy tak placa swoim
        > pracownikom, dla mnie to jakies kompletne zacofanie. Z drugiej
        > strony lepsze to niz noszenie gotowki.

        Witam,
        bardzo intrygujace spostrzezenie wink Ciekawa jestem czy to specyfika
        Quebec'u ? Ja, podobnie jak Ma.pi i Syswia, mieszkam w Ontario, i
        wyplata pensji w czeku to dla mnie prehistoria smile Tak otrzymywalam
        wyplate zaraz po przyjezdzie do Kanady w 1994 roku (nie mialam przy
        sobie "void" czeku przy zalatwianiu formalnosci przy przyjeciu do
        pracy i zajelo mi pare miesiecy zanim przypomnialam sobie zeby
        zaaranzowac bezposredni przelew na konto). Moj maz dostawal czeki
        jeszcze w 1995 roku (pamietam dokladnie bo moja urodzona w 1994 roku
        corka byla niemowlakiem kiedy maz wrocil do domu z pracy, po czym
        stwierdzil ze zgubil swoj czek z wyplata; czek znalazl sie na
        parkingu pod jego biurem LOL). Post Deli uzmyslowil mi ze swoje
        czeki uzywam glownie przy oplatach szkolnych dla dzieci (typu
        wycieczki, goracy lunch itp.) Pewnie dlatego nie pamietam kiedy
        ostatni raz zamawialam nowy zapas. Wszelkie oplaty, poczawszy od
        rachunkow za gaz i swiatlo do oplat czesnego na uniwersytecie i dla
        firmy ktora nawozi mi trawnik, dokonuje przez internet. A pomietam
        czasy wypiywania czekow i pilnowanie aby je wyslac w odpowiednim
        czasie ... smile

        > 3. Skrzyzowania z 4 stopami. Na poczatku mialam problem, zwlaszcza
        > na duzych skrzyzowaniach z zalozmy dwoma pasami, z ogarnieciem kto
        > pierwszy i gdzie sie zatrzymal.

        Hehe, chyba bylas po prostu nie przyzwyczajona smile Ja nie mialam
        prawa jazdy w Polsce, i skrzyzowanie z 4 stopami to dla mnie
        pestka smile W Polsce nie moglam sie przyzwyczic do tego ze jade po
        ulicy ktora dla mnie wyglada jak "glowna" a musze sie zatrzymac na
        kazdym skrzyzowaniu bo ci po prawej maja pierwszenstwo. Jakos wtedy
        te znaki stopu na kazdym rogu wydawaly mi sie o wiele
        bezpieczniejszym rozwiazaniem smile
        > 4. Ronda (a sa u mnie w miescie 3). Ludzie nie wiedza jak sie
        > zachowac. Trzeba bardzo uwazac.

        Hehe, rondo to w ogole dla mnie abstrakcja LOL Ja bym nie wiedziala
        totalnie jak sie zachowac chociaz w Ontario jezdze na biezaco. Brak
        wprawy smile

        Pozdrowienia,
        AgaRN
        • ma.pi Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 17:23
          aga_rn napisała:

          > dela12 napisała:
          >
          > > 2. Wszechobecnosc czekow. Nawet duze firmy tak placa swoim
          > > pracownikom, dla mnie to jakies kompletne zacofanie. Z drugiej
          > > strony lepsze to niz noszenie gotowki.
          >
          > Witam,
          > bardzo intrygujace spostrzezenie wink Ciekawa jestem czy to
          specyfika
          > Quebec'u ?

          Chyba raczej nie, bo ja pracuje w firmie, ktora swoja glowna
          siedzibe ma w Montrealu. I wszyscy moi wspolpracownicy z tamtad tez
          dostaja wyplate przelewm na konto.
          Podejzewam, ze forme czekow mozna spotkac raczej w malych firmach.
          • sylwek07 Re: dodam moje - raczej krotkie 04.06.08, 21:22
            a wracajac do Shikhow (chyba dobrze napisalem) to jeden taki uczy
            sie w Lublinie na lekarza i widzialem go pare tygodni temu jak
            jechal z rana z Lublina do Warszawy a dzis byl w szpitalu nr4 na
            Jaczewskiego z innymi studentami .
            • robak.rawback hmm 06.06.08, 02:01
              ja bym powiedziala ze borsuk mial nieszczescie trafic na jakis
              prostackich wiesniakow.

              prostackich wiesniakow laczy to ze sa wszedzie, wiec zaliczaja sie
              tu wszystkie rozwrzeszczane i niewychowane bialasy jak i kolorowi.
              i tez ich to laczy ze w ich towarzystwie ani nie mozna mieszkac, ani
              nawet krotko przebywac bo smierdza, halasuja i sieja spustoszenie.

              akurat ja mieszkam juz dosc dlugo na uliczce ktora wlasciwie sklada
              sie z samych imigrantow - polacy, bialych angoli paru i kolorowi i
              jest cichutko, spokojniutko i czysciutko.
          • dela12 Re: dodam moje - raczej krotkie 08.06.08, 04:40
            moja obserwacja odnosnie czekow wynika z mojego doswiadczenia,
            pracowalam w firmie gdzie bylo 50 pracownikow,nie tylko wyplaty ale
            zobowiazania w 85% byly regulowane czekami. Teraz pracuje w firmie
            gdzie jest 160 osob zatrudnionych,to pewnie tez mala firma jak na
            warunki kanadyjskie. Podobnie jest u meza, czeki w uzyciu, chociaz
            z 60 osob tam pracuje. Z prawdziwa ulga czytam, ze to raczej
            nietypowe, jest szansa ze predzej czy pozniej przelewy dotra i do
            nas.
            • borsuk68 Re: dodam moje - raczej krotkie 08.06.08, 15:18
              Moim zdaniem wielkosc firmy nie ma tu znaczenia. Ja poprzednio pracowalem dla
              ogromnej firmy (piata co do wielkosci firma transportowa swiata) z siedziba w
              USA i dostawalem czeki. W tej chwili pracuje dla malej lokalnej firmy i mam
              direct deposit.
              Czeki sa i dobre i zle. Wyplate znacznie lepiej jest otrzymywac na konto, ale ja
              wole dac np. dziecku do szkoly czek, niz pieniadze.
      • dradam121 Re: dodam moje - raczej krotkie 27.11.08, 17:22
        dela12 napisała:


        > (...)
        > 8. Ludzie sa aktywni fizycznie i to w kazdym wieku. Chodze na basen
        > regularnie, ciagle spotykam tych samych ludzi po 50-tce i 60-tce.
        > Na
        > sciezkach rowerowych wiecej jest ludzi w srednim wieku niz
        > mlodziezy. A codzienne marsze seniorow w mojej okolicy to
        > codziennosc, no moze nie zima. W Polsce aktywnosc fizyczna konczy
        > sie w szkole, rzadko ktos uprawia regularnie jakis sport
        > po 30-tce.


        Nie da sie ukryc, powiedzial mi lekarz, ze trzeba bedzie sie zajac sportem i
        schudnac z jakies 10 kg.

        Jak narazie pocieszam sie, ze bede mial mozliwosc popatrzenia na moje (jestem
        feminista) dziewczyny :

        www.pobandzie.pl/Pobandzie/1,86193,5657913,Czemu_w_Kanadzie_graja_w_futbol_.html
    • villanoov Re: Moje przemyslenia na temat Kanady - dlugie i 06.12.08, 05:00

      witam
      w sumie to smiesznie wyszlo bo akurat mnie tez zebralo sie na przemyslenia nt Kanady z perspektywy GTA i okolic smile
      zeby nie zaczynac nowego watku podczepie sie pod ten

      lubie
      szerokie drogi tak ze miejscami nawet na bocznych drogach dwa kombajny moga sie wyminac
      duze samochody; serdecznie mialem dosc patrzenia na tak slawetne i wspaniale “wloskie wzornictwo” typu Cinquecento i koledzy; czlowiek ktory zezwoli zeby to cos jezdzilo po drogach powinien siedziec; i te “silniki” z porazajaca moca nadajace sie do kosiarki a nie samochodu
      spokoj, tak bardzo generalnie; a szczegolowo - majac srednia pensje i normalne podejscie do pieniedzy mozna bardzo ladnie ulozyc sobie zycie
      nie mam polskich mediow; jakze jak odpoczywam od polskiej TV i polskich gazet (niestety nie moge wymienic nazw bo pewnie moje konto natychmiast byloby usuniete ...)
      nie ma polskiej polityki; szczegolnie obecnej (nie wchodze w szczegoly bo skonczylo by sie jak wyzej)
      nie ma naszych rodzimych dresiarzy, meneli dracych sie noca itp
      mnie osobiscie sie podoba telefonia; jak dla mnie jest taniej i bez ograniczen
      takze podoba mi sie cena benzyny smile; co prawda, slysze co jakis czas ze tu odleglosci wieksze, wieksze silniki itp itd, ale ja nie jezdze trakiem do pracy i nie robie 100 km w jedna strone; statystycznie moze jest podobnie jak w PL ale statystyke to ja (ze tak uzyje okreslanie z Kabaretu Moralnego Niepokoju) .... ignoruje smile
      nie cierpie tej wilgotnosci, zdecydownie bardziej lubie zime niz miejscowe “piekne” lato; w tym roku bylem zachwycony, prawie ciagle padalo smile

      nie lubie
      tu jest po prostu BRUDNO; gdyby nie to ze jest mnostwo roznego typu sprzataczy to jestem pewien, ze w Kanadzie byloby znacznie brudniej niz w PL; ludzie tez uwielbiaja (bo inaczej tego nie umiem nazwac) robic po prostu chlew - autobusy, tramwaje, metro; pelno walajacych sie gazet, kubkow, kubeczkow, rozlane kawy itp itd
      wolnosci ktora w wydaniu kanadyjskim przerodzila sie juz prawie w anarchie; tu wolno prawie wszystko; posadzic psa na miejscu pasazera w tramwaju, trzymac brudne buty na siedzeniach, spiewac i drzec ryja w autobusie, wchodzic do banku z jedzeniem, psem kotem chomikiem; rzadko kto komu zwraca uwage; slyszalem powiedzenie - podobno amerykanskie - “twoja wolnosc konczy sie tuz przed moim nosem”; ta odleglosc od mojego nosa jest bardzo niewielka w tej chwili, strach pomyslec co bedzie dalej
      kierowcow i sposobu jazdy; nie tesknie za polskimi piratami i debilami wyprzedzajacymi na trzeciego czy czwartego, no ale przepraszam, jazda lewym pasem w wezu 20 samochodow z predkoscia 50km przy ograniczeniu do 80 to lekka przesada; oni tu uwielbiaja jazde rownolegla ktora objawia sie mozliwie jak najdluzszym utrzymywaniem tej samej predkosci przez dwa jadace obok siebie samochody dzieki czemu nie ma mozliwosci wyprzedzania; bardzo sprytne; nie wiem czy ich obecnie ucza tego na kursach; bardzo podoba mi sie takze przyklad jaki daje policja ktora regularnie nie uzywa kierunkowskazow dzieki czemu duza czesc ludzi postepuje identycznie; lubie takze manewr skrecania w lewo lub w prawo z dokladnie skrajnie przeciwnego pasa; zawsze jestem pod wrazeniem
      kanadyjskie “domy”; coz, trabant czyli “ford-karton” to jest dla mnie odpowiednikiem ich technologii; co prawda funkcjonuje ona bardzo dobrze, ale ja jestem przywiazany do trwalych rzeczy a nie plastikowych i papierowych domkow
      komunikacja miejska; w tym miejscu powinienem to uczcic minuta ciszy; to jest katastrofa; oni sa tu sto lat za murzynami; bez samochodu mozna sobie tylko strzelic w glowe
      konsumpcja do potegi “entej”; wlasnie widzialem tydzien temu ze w sprzedazy zaczynaja sie pojawiac ... kurczaki Wielkanocne!! (gazetka promocyjna Zellersa o ile sie nie pomylilem); mysle ze powinni tu sprzedawac figurki Mikolaja z ogonem koguta a zamiast glowy mialby dynie wtedy mozna by polaczyc trzy swieta w jedno Good Fridaymastween
      momentami juz jestem zmeczony “rozmowa” typu “halarju” “fajn” itp itd, no ale trudno smile
      nie bede zaglebial sie zbytnio w tematy “rasistowskie” smile ktore jak widze wzburzyly forum, ale niestety tez mam srednie doswiadczenia z Hindusami; ale to jeszcze z PL, tu sie tylko utwierdzam; staram sie po prostu omijac ich skupiska; choc przyznam tez ze pracuje z bardzo sympatyczna pania ktora jest Indii, wiec wlasciwie zalezy jak zwykle wszystko od czlowieka; to masa prawdopodobnie powoduje ze postrzega sie jakis narod w ten a nie inny sposob
      acha, poniewaz jestem hetero wiec mnie tez napawaja obrzydzeniem zdjecia trzymajacych sie za rece facetow i reklamowanie tego; co oni sobie tam robia w domu to mi rybka, ale niekoniecznie chce to ogladac jadac metrem; jak bardzo by mnie ktos nie przekonywal to nigdy nie bede w stanie zaakceptowac faktu odmiennosci jako normalnosci; nie potepiam ich, ale wkurzalo mnie (w PL) i wkurza gdy mniejszosc mowi jak powinna zachowywac sie wiekszoc; dla mnie demokracja nie oznacza odwrocenia propocji i odrzucenie zasad obowiazujacych przez stulecia

      takie same jak w PL lub neutralne
      sluzba zdrowia; lepsze wyposazenie, podejscie do pacjenta podobne; niestety po paru malo ciekawych spotkaniach staram sie unikac lekarzy nie bedacych z Europy lub bliskich okolic;
      dla mnie Kanada nie ma zapachu; tzn. nie pisze tu o skunksach smile; brak mi poprostu czegos wlasciwie nieuchwytnego; dla mnie kazda pora roku w PL miala swoj zapach tutaj mi tego brak;
      ludzie w PL sa inni to pewne niz tutaj, nie ma nawet co porownywac, ale mam wrazenie ze z tego dobrobytu w CAN niektorym w glowach poprzewracalo sie i nie wiedzac co maja robic ze swoim zyciem, wymyslaja najdurniejsze zajecia dla siebie i innych i zajmuja sie mnostwem nieistonych spraw
      smieszy mnie czasem zachlysniecie sie Europa; czasem dla zartow zamiast mowic ze jestem z PL mowie ze jestem ze Europy albo lece do Europy i widze ze moj poziom “rispektu” rosnie smile; ale ostatnio byla ciekawa historia, zona rozmawiala z murzynka i powiedziala jej z pracowala w PL dla Unii Europejskiej, biedna kobieta zrozumiala ze European Union to zwiazek zawodowy i prosila zone zeby o tym nikomu nie mowila bo to moze byc zle odebrane w firmie smile

      no i na tym koncze moje wieczorne rozmyslania
      czasem kazdemu cos sie tam zbierze
      a poniewaz ktos wymyslil internet i anonimowosc
      wiec czemu nie skorzystac smile
      pozdrawiam i dobrej nocy
      V

      • za_morzem Masz bardzo trafne spostrzezenia. n/t 06.12.08, 22:39


        • andrew-01 Re: Masz bardzo trafne spostrzezenia. n/t 07.12.08, 02:49
          Juz masz kumpla , swoje lustrzane odbicie .


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka