Dodaj do ulubionych

pierwsze tłumaczenie

16.07.08, 12:12
Pracuję właśnie nad moim pierwszym tłumaczeniem, tj. nad próbką, którą
chciałbym w najbliższym czasie wysłać kilku wydawnictwom. W związku z tym mam
pytanie (na które, niestety, nie znalazłem odpowiedzi na tym forum).
Mianowicie: czy istnieją jakieś zasady, wytyczne, schematy, które obowiązują
każdego tłumacza chcącego nawiązać kontakt z wydawcą? Wiem, że do "próbki"
należy dołączyć krótki opis książki, ale czy to wszystko? Dzięki za odpowiedź!:)
Obserwuj wątek
    • donatta Re: pierwsze tłumaczenie 16.07.08, 12:53
      Musisz spełnić trzy warunki:
      1. zainteresować wydawcę książką - przedstawić ciekawę próbkę, streścić książkę, może także recenzje z obcej prasy;
      2. zainteresować wydawcę swoją osobą - czyli napisać ciekawy list i załączyć CV, z któego wynika, że masz kwalifikacje/predyspozycje/doświadczenie;
      3. załączyć dobrą próbkę - dzięki której spełnią się punkty 1 i 2. A zwłaszcza drugi, bo wydawca książką może się zainteresować nawet wtedy, kiedy próbka będzie kiepska, ale już tłumaczem w takiej sytuacji - nie.
      • petronicus Re: pierwsze tłumaczenie 16.07.08, 17:35
        Bardzo dziękuję za wskazówki! Szczególnie ta dot. recenzji z obcej
        prasy wydaje mi się szczególnie cenna:) A jaka jest szansa, że
        początkujący tłumacz (to będzie moja pierwsza próbka) przebije się
        ze swoją propozycją u większych i ambitniejszych wydawnictw (myślę,
        że tylko te byłyby zainteresowane wydaniem tej książki)?
        • nobullshit Re: pierwsze tłumaczenie 17.07.08, 00:01
          petronicus napisał:
          > A jaka jest szansa, że początkujący tłumacz (to będzie moja
          > pierwsza próbka) przebije się ze swoją propozycją u większych i
          > ambitniejszych wydawnictw.

          To banał, ale wszystko zależy od tego, jak dobra będzie Twoja próbka.
          (Aha, 10 stron wystarczy, więcej nikomu nie będzie się chciało czytać. A
          streszczenie + info o autorze na stronę.)

          I większe szanse są na to, że zainteresują się Tobą, nie książką.
          Wydawnictwa jednak śledzą, co się dzieje na świecie, i jest mało prawdopodobne,
          abyś przedstawił im arcydzieło, o którym dotąd nie słyszeli. A skoro słyszeli,
          to albo już planują jego wydanie,
          albo ma na to opcję inne wydawnictwo. (Kto ma na co opcję - którą zresztą nie
          zawsze wykorzystuje, jest niesprawdzalne.)

          • petronicus Re: pierwsze tłumaczenie 17.07.08, 17:33
            Tak się składa, że tematyka książki (literatura faktu), którą
            chciałbym przetłumaczyć, w bardzo dużym stopniu pokrywa się z moimi
            zainteresowaniami:) Można powiedzieć, że mam bzika na tym punkcie...
            Myślisz, że to dobry pomysł, aby w liście motywacyjnym uwypuklić
            to "zboczenie" (tym bardziej, że moje doświadczenie w "tłumaczeniach
            oficjalnych" nie jest duże)? Bądź co bądź, dobry tłumacz, który
            orientuje się w tematyce tłumaczonej książki, jest na wagę złota...
            W ten właśnie sposób mógłbym zainteresować wydawcę swoją osobą;)
            • nobullshit Re: pierwsze tłumaczenie 19.07.08, 01:00
              petronicus napisał:

              > Tak się składa, że tematyka książki (literatura faktu), którą
              > chciałbym przetłumaczyć, w bardzo dużym stopniu pokrywa się z moimi
              > zainteresowaniami:) Myślisz, że to dobry pomysł, aby w liście
              > motywacyjnym uwypuklić to "zboczenie"
              Tak, oczywiście. Niemniej...

              > Bądź co bądź, dobry tłumacz, który orientuje się w tematyce
              > tłumaczonej książki, jest na wagę złota...
              W idealnym świecie. Nie w tym, w którym żyjemy.

              Jeszcze raz mówię - masz większe szanse na zainteresowanie wydawcy swoją osobą
              niż książką. :( Gdybyś wiedział, ile moich propozycji - jako "uznanego" i od lat
              współpracującego z danym wydawnictwem tłumacza - zlekceważono i odrzucono... Oni
              mają plan wydawniczy i klapki na oczach. Oraz konkurencję. Noale cuda sie
              zdarzają...

              A, i jeszcze jedno, na wszelki wypadek, bo pewnie zdajesz sobie z tego sprawę.
              Skoro to nie fabuła, starannie dobierz wydawnictwa, do których wyślesz próbkę.
              Tak, aby tematyka książki pokrywała się z ich profilem.
              • petronicus Re: pierwsze tłumaczenie 20.07.08, 11:25
                Ostatnie pytanie, za chwilę będziesz mogła odsapnąć;) Czy
                praca "uznanego" tłumacza pozwala na godne życie?;) Tak, tak, wiem,
                każdy musi się przebić, ale czy wybierając taką ścieżkę "kariery
                zawodowej" mam szansę na to, że nie będę musiał co pięć minut
                zaglądać do skarbonki i upewniać się, czy jeszcze coś w niej jest...
                • petronicus Re: pierwsze tłumaczenie 20.07.08, 11:28
                  MÓGŁ;)
                • nobullshit Re: pierwsze tłumaczenie 20.07.08, 22:36
                  petronicus napisał:
                  > Ostatnie pytanie, za chwilę będziesz mogła odsapnąć;)
                  Spokojnie, pytaj dalej.

                  > Czy praca "uznanego" tłumacza pozwala na godne życie?;)
                  Yyy... Trzeba by przeprowadzić badania statystyczne :)
                  Na pewno są tłumacze, którzy żyją "godnie" tylko z tłumaczeń literackich. Jeśli
                  są, nie wiem, Michałem Kłobukowskim? (Nie żebym mu zaglądała do kieszeni, akurat
                  to pierwszoligowe nazwisko przyszło mi do głowy). Albo jeśli są nie tylko
                  dobrzy, lecz także szybcy, jest im w miarę wszystko jedno, co tłumaczą (czyli
                  przekładają książki, których jako czytelnicy nie ruszyliby długim kijem), mają
                  na tyle dużo kontaktów z wydawnictwami, że nie trafiają im się przestoje,
                  no i podpisują korzystne dla siebie umowy, czyli nie zrzekają się wszystkiego i
                  na zawsze, tylko walczą o procent od nakładu i od wznowień.

                  Tyle w teorii. Jeśli chodzi o praktykę, znam osobiście tylko kilku tłumaczy
                  literatury i na pewno nie jest to dostatecznie duża "próba losowa". Ale... Trzy
                  z tych osób mają pełne etaty i tłumaczą dorywczo. Jedna jest na emeryturze.
                  Jedna ma bogatego męża. A dwie chałturzą, tłumacząc filmy, żeby móc sobie
                  pozwolić na przekładanie książek, które je kręcą.
          • juliahz Re: pierwsze tłumaczenie 07.08.08, 13:15
            No właśnie, skąd wiadomo, że książka, którą się zainteresowaliśmy i którą
            zamierzamy przetłumaczyć (jako naszą pierwszą próbkę), nie została już
            przetłumaczona? :)
            Oczywiście, można sprawdzić na google i na stronach różnych księgarni
            internetowych, ale przecież nie każda książka musi być dostępna przez internet.
            Zostaje jeszcze szperanie w recenzjach książkowych na polskich stronach.

            No cóż, to chyba po prostu ryzyko, które trzeba podjąć :)
            • surowyrabarbar Re: pierwsze tłumaczenie 07.08.08, 13:41
              Najlepszy sposób to skontaktować się z właścicielem praw i zapytać, czy licencja na Polskę została sprzedana. Choć oczywiście to nie da nam pewności, czy ktoś nie robi równolegle tego samego, co my (czyli chce ją przetłumaczyć i rozsyła próbki).
              • micko2 Re: pierwsze tłumaczenie 07.08.08, 15:22
                Jeśli nie jest to bardzo nowa rzecz, mozna sprawdzić w katalogi
                Biblioteki Narodowej i w katalogach kilku innych bibliotek...
            • juliahz Re: pierwsze tłumaczenie 07.08.08, 15:51
              dzięki serdeczne, Surowyrabarbarze i Micko2, za podpowiedzi :)
      • petronicus Re: pierwsze tłumaczenie 16.07.08, 17:50
        A jak długie winno być streszczenie?
    • beatanu Re: pierwsze tłumaczenie 16.07.08, 12:58
      petronicus napisał:
      > Mianowicie: czy istnieją jakieś zasady, wytyczne, schematy, które
      obowiązują
      > każdego tłumacza chcącego nawiązać kontakt z wydawcą? Wiem, że
      do "próbki"
      > należy dołączyć krótki opis książki, ale czy to wszystko?

      Nie wiem, czy obowiązują jakieś zasady, ale debiutując, oprócz
      króciutkiego opisu książki, wysyłałam też krótką informację o
      autorze (wyliczając na przykład zdobyte przez niego wyróżnienia :) i
      w końcu kilka zdań o sobie samej.

      Powodzenia!
      • realstarapudernica Re: pierwsze tłumaczenie 18.11.08, 18:50
        dopinam pytanie do tematu! jestem w tej samej sytuacji... czy do fragmentu
        tlumaczenia nalezy dolaczyc odpowiedni fragment oryginalu? w jakiej formie? czy
        moge zeskanowac? czy to jest legalne? czy wydawnictwo zainteresowane moim
        przekladem we wlasnym zakresie kieruje sie do macierzystego wydawnictwa z prosba
        o tekst elektroniczny oryginalu? dziekuje bardzo za odpowiedz!
        • chwis Re: pierwsze tłumaczenie 18.11.08, 19:10
          1. zapytaj wydawnictwo, czy chce oryginał. Albo nie pytaj i wyślij,
          W końcu to chyba nie takie trudne i wymaga mniej więcej tyle samo
          wysiłku co zadanie pytania.
          2. Skanowanie jest legalne.
          3. Wydawnictwo, które ma wydać książkę, kupuje prawa od wydawcy
          oryginału (zazwyczaj to on ma prawa do przekładów, ale nie zawsze),
          w umowie może być zawarty punkt o przekazaniu wersji elektronicznej
          przekładu. Tłumacz nie ma w tej sprawie nic do gadania.

          Poza tym ja zawsze skanuję tłumaczoną książkę nawet jeśli mam
          papierowy oryginał, bo mam szeroki monitor i wygodnie jest mi mieć
          na nim oba teksty.
          • realstarapudernica Re: pierwsze tłumaczenie 18.11.08, 19:13
            Serdecznie dziekuje za odpowiedz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka