Dodaj do ulubionych

bidulinek czeka na pomoc :( HELP

03.07.06, 20:20
w schronisku w katowicach jest biedny kocurek, ktory nie radzi sobie w tlumie
pozostalych kotow. poczytaco nim mozna tutaj:
forum.miau.pl/viewtopic.php?t=46172&postdays=0&postorder=asc&start=0
nie potrafi dostac sie do miski, nie ma sily przebica miedzy innymi kotami,
do tego je bardzo powoli, ma wiec bardzo male szanse na to, by cokolwiek
zjesc sad jest juz bardzo wychudzony, taka chudzina, sama skora i kosci, a
taki sliczny z niego burasek. serce mi peka jak o nim mysle, caly czas chodzi
mi po glowie, wzielabym go, ale nie moge sadsadsad naprawde nie moge

moze tu znajdzie sie ktos, kto zechce mu pomoc, chociaz zabrac go ze schronu
do domu tymczasowego, zeby go troche odchuchac. na forum miau bedziemy caly
czas szukac mu domu.
pomocy!!!!
Obserwuj wątek
    • pluszowa Re: bidulinek czeka na pomoc :( HELP 03.07.06, 20:29
      z jakiegos powodu nie mozna dostac sie na forum miau bez uprzedniego
      zalogowania.. dziwne, bo zawsze bylo to mozliwe uncertain

      w kazdym razie gdyby ktos zechcial pomoc temu biednemu stworzeniu to prosze o
      kontakt tutaj lub na maila
      • mirmunn Re: bidulinek czeka na pomoc :( HELP 04.07.06, 06:25
        podniosłam wątek tam i tu, serce sie kraje, chciałabym te wszystkie biedy, ale
        to niemożliwe.... nawet jednej nie mogęsad((((
        • wiesia.and.company Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala.... 04.07.06, 09:55
          Jestem niestety bezsilna.... Spróbuj może wkleić jakieś zdjęcie bidulinka albo
          opisz. Och maluteńka istotka bez siły przebicia, skąd ja to znam... To na mnie
          najbardziej działa...
          Wiesia + 7
          • pluszowa Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 04.07.06, 10:53
            niestety nie mam na razie zadnych zdjec kocinki, ale postaram sie zdobyc i
            wkleic jak najszybciej

            wklejam za to slowa osoby, ktora byla w schronisku w katpowicach i widziala
            tego kota i talkze szuka ratunku dla niego:

            "Schronisko Katowice-jest na kociarni z innymi współtowarzyszami.Dlaczego
            własnie on?
            Po pierwsze nie odstępował mnie na krok,prawie przez cały pobyt ,miałam go na
            rękach,leciutki,sama skóra i kosci.

            Jedzenie w miskach owszem niczego sobie,własnie podawali kurczaki
            ale on i wiele innych nie dopchali sie na te najlepsze kąski ,stały tak
            biedactwa i patrzyły.
            Ten wydaje sie najchudszy z całego towarzystwa. Gdy podałam mu jedzenie ,zjadł
            ale bardzo powolutku.Tak stałam przy nim i pilnowałam aby inne kociaki mu nie
            zjadły
            Nie czarujmy sie ,nie poradzi tam sobie
            Bardzo prosimy o domek, tymczasowy,trzeba go jak najszybciej
            wyciągnąć,odkarmić...jak wychodziłam ,odprowadził mnie wzrokiem...Nie zawiedźmy
            go ..prosze.. "

            "Burasek jest bardzo proludzki, szuka towarzystwa człowieka. Ma zdrową skórę i
            oczy, tylko ta chudość... Sterczą mu bioderka, ma takie zapadnięte boczkiCzy
            nie je dlatego, że nie potrafi dopchać się do miski, a może dlatego, że nie ma
            dla kogo żyć? Tak niewiele trzeba aby go uratować, pokazać mu że warto żyć..."

            prosze Was o pomoc, ten kot umiera tam z glodu... jest to sliczny burasek,
            mlodziutki, bardzo przytulasty, garbie sie do ludzi... przeciez taki kot to
            skarb, bedzie kochal swojego wlasciciela jak zaden.. a buraski są takie piękne

            sama bym go wziela, ale nia mam juz warunkow, kasy, do tego mieszkam w
            wynajmowanym mieszkaniu i wlasciciel owego mieszkania chyba ma juz dosc nas i
            naszych kotow. niewylkluczone, ze bede sie musiala przeprowadzac, odpukac, oby
            nie.. gdyby nie to, to stanelabym na glowie, zeby go wydobyc ze schronu i
            wziąść do siebie..
            • pluszowa Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 08:37
              hop do gory! kot mu pomoze?? on naprawde jest bardzo biedny i powoli umiera... sad
              • marta.kunc Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 16:46
                zebym nie mieszkala w uk to juz by byl u mniesad((
                az mi sie ryczec chce....
              • joanna.c Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 17:05
                Wezmę go. ale jest problem-jestem "aż" z Białegostoku i nie mam żadnych
                możliwości transportowychsad
                Joanna z Misiami
                • misia007 Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 18:26
                  Joanno kochana ,jesteś aniolem.Myslę, ze z transportem sie uda.Pozdrawiam z moją
                  trójką.
                  • pixie65 Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 19:45
                    Joanno...jesteś wspaniałym Człowiekiem. Aniołem będziesz mam nadzieję
                    nieprędko...smile))
                    Za zdrowie Biedulca!
                    Żyć mi się chce...
                    • mirmunn Tak się cieszę... 05.07.06, 20:08
                      Serce mi się krajało, jak czytałam o bidulinku.Mój Maksio był dokładnie takim
                      samym szkielecikiem. Niestety, ja nie mogę mieć drugiego kotka, bałam sie o
                      niego... Dziekuję , Joannosmile))))) z całego serca.
                    • misia007 Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 20:13
                      Pixie nie bądz złośliwa.Joanna jest kocim aniołem, Jej Misiaki mogą to
                      potwierdzić,a Biedulkowi oby bylo dane tego doświadczyć.
                      • joanna.c Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 20:23
                        Dziewczyny, przestańcie tak mnie wychwalać! Jest mi głupio.
                        Co ja mam teraz robić? Czekać na wiadomość? Chyba nie będę spać z emocjismile
                        Pozdrawiam
                        Joanna z Misiami
                        PS.Ciekawe, jak moje Miśki zareagują? Bo rodzina to już wiem-że mam kompletnego
                        fioła kociego [na razie nic nikomu nie mówiłam]
                        PS.2 Pytanie-czy kot moze mieć czkawkę? Mój Misiek dziś wydawał takie odgłosy.
                        Najpierw myślałam,ze chce zwymiotować, ale nie było żadnych śladów. Myślałam,ż
                        edo pana doktora trza będzie iśc, ale mu przeszło.
                        mój nr gg:1790729
                        • pluszowa Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 06.07.06, 10:03
                          witaj aniele smile

                          koty chyba moga miec czkawke smile moj jeden kot kiedys tez cos takiego mial i po
                          paru minutach przeszlo.. i nic zlego sie nie stalo.. poobserwuj swojego misia,
                          jesli czkawka poszla w zapomnienie to chyba nie ma sie czym martwic..

                          a z newsow o Bidulinku (na miau nadalismy mu imie Szczęściarz): dziewczyny dzis
                          po poludniu maja go wyciagnac ze schronu i dopoki nie zorganizujemy transportu
                          katowice - bialystok bedzie przebywal w domku tymczasowym na odchuchanie smile
                      • pixie65 Re: Serce mnie boli, ale rozum już nie pozwala... 05.07.06, 20:24
                        Misiu... na starość tak mi się robi smile))) Umrę jako wredna jędza....
                      • mirmunn podałam info na miau 05.07.06, 20:25
                        Na miau chcą go dac do tymczasowego domku - znalazł się taki i sfinansować
                        utrzymanie. Posłałam Pini, która Bidulinka znalazła, post i wiadomośc na priv o
                        decyzji Joanny, zeby kociejka nie wozić bez potrzeby w razie czego. To może
                        zorganizują transport. Te wiadomości o domu tymczasowym są z około 18.00,
                        kocik jeszcze w schronisku.
                        Hurrrrrrra jeszcze raz!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • mirmunn Re: podałam info na miau 05.07.06, 20:49
                          Joasiu, pini już wie, napisałam. Podam jej jeszcze raz info i link, żeby
                          zobaczyła twoje gg.
                          • mirmunn Joasiu, 05.07.06, 21:00
                            mozesz wejśc na miau i załatwić transport
                            forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1762281#1762281, napisałm ci też to na priv
                            • joanna.c Re: Joasiu, 05.07.06, 21:07
                              Ale nie mogę się tam zalogowaćsad(((((((
                              • mirmunn Re: Joasiu, 05.07.06, 21:08
                                To czy mogę wkleić twoje gg na miau dla Pini (to, które podałaś u nas?)
                                • joanna.c Re: Joasiu, 05.07.06, 21:12
                                  Jasne.Juz sie zarejestrowałam na mmiau. Ech, te emocje...
                                  • mirmunn Re: Joasiu, 05.07.06, 21:16
                                    oki-dokismile)) ale na wszelki posłałam to gg na priv do pini smile
                                    • joanna.c Re: Joasiu, 05.07.06, 21:17
                                      To dobrze, bo na Forum Miau w ogóle nie wiem, gdzie mam wleźć. Boze , jaka
                                      jestem gapasad
                                  • pluszowa Re: Joasiu, 05.07.06, 21:18
                                    Joasiu, aniele, czy jestesa juz na miau? jaki masz nick?
                                    tutaj masz wątek o tym kotku:

                                    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=46172&postdays=0&postorder=asc&start=0
                                    jak bedziesz zalogowana, to powinnas bez problemu wejsc bezposrednio do watku
                                    tego kota
                                    • pluszowa Re: Joasiu, 05.07.06, 21:19
                                      gwoli wyjasnienia, anie z forum miau to ja, czyli pluszowa smile

                                      tak strasznie sie ciesze big_grin
                                    • joanna.c Re: Joasiu, 05.07.06, 21:20
                                      Weszłam w ten wąteksmile
                                      • pluszowa najnowsze wiesci 07.07.06, 11:40
                                        dzieczyny zabraly wczoraj kota ze schroniska, nota bene okazalo sie, ze to kociczka
                                        kot byl w fatalnym stanie, nie reagowal juz, odwodniony, goraczka sad kocicczka
                                        od razu trafila do weta gdzie dostala podskorne kroplowki i leki, nie wiem
                                        jakie, ale podobno mnostwo.
                                        noc spedzila u iwony, ktora ja ze schronu zabrala i podobno dzis jest juz o
                                        wiele lepiej, kotka je, korzysta z kuwetki i podobno jest straszliwie przytulasta smile
                                        mamy wiec ogromne nadzieje na jej odchuchanie smile
                                        to niesety koniec pozytywnych wiesci

                                        okazalo sie, ze w schronisku w katowicach jest jeszcze 4 koty w takim samym
                                        stanie jak nasza bidulinka sadsadsad zaglodzone, odwodnione, umierajace sad
                                        szukamy dla nich ratunku, jesli nie zbaierzemy ich stamtad, one umra w
                                        cierpieniu sadsad

                                        pomocy!!!
                                        • misia007 Re: najnowsze wiesci 07.07.06, 16:55
                                          Rzeczywiscie wieści ponure,potrzebne są jeszcze cztery Joanny i to od
                                          zaraz.Dobrze, ze Bidulinka czy Szczęściara juz bezpieczna.Pozdrawiam z moja trójka
    • pluszowa potrzebny transport HELP! 07.07.06, 18:20
      poniewaz joanna mieszka w bialymstoku a kot jest w katowicach, musimy go jakos
      przetransportowac.
      poszukujemy transoprtu katowice - bialystok, albo chociaz katowice-warszawa i
      potem warszawa - bialystok.

      czy ktos z Was nie bedzie moze w najblizszym czasie jechal z katowic do stolicy?
      mozeby wzial tego kotka, przechwycimy go w wawie i dalej moze ktos inny wezmie
      go do bialegostoku??

      help!
      • mirmunn Re: potrzebny transport HELP! 08.07.06, 07:39
        transportu nie mam,niestetysad(((((( ale hop do góry
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka