Dodaj do ulubionych

Dubai czy Sharjah?

01.10.07, 22:23
Witam serdecznie,

Mam pytanie na ktore moze ktos pomoze mi odpowiedziec...gdzie lepiej
mieszkac? Dubai czy Sharjah?

Maz dostal propozycje pracy, chca nas jak najszybciej, pytanie tylko
czy Dubai czy Sharjah?
Ta sama praca, warunki etc..

Dodam ze nie mamy jeszcze dzieci. Maz jest arabem "cosmopolitan"
wiec jemu bez roznicy.
Ja osobiscie lubie bardziej zrelaksowane zycie ktore teraz mam na
pustyni w Arizonie, maniana, wszystko sie toczy spokojnie, mamy dom
na obzezach miasta a kiedy chce moge jechac i wszystko zalatwic,
shopping, schools, etc, wszystko w poblizu.

O Sharjah slyszalam ze jest o wiele bardziej rygorystyczne niz Dubaj?

Jakie sa wasze opinie?

Bede bardzo wdzeczna za szybka odpowiedz,

pozdrawiam goraco z pustyn Arizony,
Amira
Obserwuj wątek
    • survey06 Re: Dubai czy Sharjah? 02.10.07, 10:50
      Czy Ty chociaż wiesz gdzie sie udajesz? Przecież Ajmann - Sharjah i Dubai to
      takie ....emirackie Trójmiasto, jak nasze Gdańsk, Sopot i Gdynia. A rygory
      lokalne? Jakie one mogą mieć znaczenie gdy z centrum Shardjah do Dubai czy
      Adjmannu to 5-7 minut to drive. Pozdrowienia
      • alamira Re: Dubai czy Sharjah? 02.10.07, 12:03
        Z tego co sie orientuje to nie ma mowy o dziennym "commute" z
        Sharjah do Dubaju...traffic jest tak silny ze z Sharjah do Dubaju do
        Jumairah bedzie godzinka.
        Z tego co wiem w Sharjah panuja nieco inne prawa jak w Dubaju.

        Survey...mieszkasz tam? znasz to z doswiadczenia?

        5-7 minut to chyba raczej nie przejedziesz nawet polowy Sheikh Zayed
        rd.

        pozdrawiam,
        Amira
      • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 04.10.07, 19:42
        Ha ha ha ha 5-7 minut? Jasne. Chyba 20 lat temu tak wlasnie bylo. I
        sluszenie poniewaz Sharjah-Dubai to odleglosc 15 km. Widac lubisz
        szybka jazde :)

        A tak na serio - ostatni raz bylam w dubaju 2 lata temu i pokonanie
        tej odleglosci w "ruch hour" zajelo mi ok 1.5 godziny prz agresywnym
        "przepychaniu" sie. Obecnie z tego co mowia znajomi musisz liczy min
        2 godziny i to nawet na Emirates Road.
        O Jumeirah zapomnil.

        Jezeli bedziecie pracowac w Dubaju to nawet nie zastanawiaj sie nad
        mieszkaniem w Sharjah.

        Co do prawa - owszem, rozni sie miedzy Dubajem i Sharjah: w Sharjah
        picie alkoholu jest nielegalne, nie mozna sie rozebrac do bikini na
        plazy publicznej i obowiazuje tzw. decency law - nie mozna sie
        calowac, obejmowac publicznie itp. W Dubai jest o wiele "luzniej"
        szczegolnie w dzielnicach gdzie dominuja europejczycy/amerykanie.
        Immigration i Policja tez maja inne prawa lokalne i choc istnieje
        "ogolne" prawo dla calego kraju, wiele istotnych spraw dot. np.
        residence visa i work permit roznia sie miedzy Dubajem i Sharja.
        Zwykle wszystko latwiej zalatwic w dubaju.

        • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 04.10.07, 19:43
          Sorry za bledy orto ruch=rush etc :)
    • samarytanin61 Re: Dubai czy Sharjah? 04.10.07, 21:03
      Fakt, z Sharji do Dubaju jest bardzo blisko ale korki powoduja, ze
      dwie godziny trzeba zarezerwowac na podroz np z Al-Qasba'a Channel
      do Mostu Al Maktum (7 km??). Obecnie mozna podrozowac szybszej ale
      drozej platnymi ulicami Dubaju. (Zapomnij o Emirates Road i walce z
      TIRami).

      Prawa lokalne miedzy dwoma Emiratami roznia sie zasadniczo: w Dubaju
      faktycznie wiekszy luz, sprawniejsza administracja i mniej gorliwi
      strozy prawa (jezeli chodzi o prawo zwyczajowe).

      Ale tez wszystko w Dubaju jest drozsze, szczegolnie wynajecie
      mieszkania, dlatego wiekszosc ludzi pracuje w Dubaju gdzie pensje sa
      wyzsze a mieszka w Szarji gdzie czynsze sa troche nizsze. Kiedys
      zdziewilem sie, kiedy kolega mowil, ze mieszka w Al-Ain (130 km od
      Dubaju)a pracuje w Dubaju. Moje zdziewiwnie zniklo kiedy
      dowiedzialem sie, ze podrozuje do pracy tylko jedna godzine kiedy do
      Sharji poltorej.

      Wiec pracowac w Dubaju i mieszkac poza nim. Take jest moje skromne
      danie.
      • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 04.10.07, 21:59
        Zgadzam sie z wszystkim co napisales. Oczywiscie, jak nadmieniles,
        koszty zycia w Dubaju sa zdecydowanie wyzsze - szczegolnie wynajem
        mieszkania/domu. Ale z drugiej strony jakosc zycia (o ile wogole
        mozna mowic o "jakosci" zycia w UAE :) jest jednak wieksza w Dubaju,
        szczegolnie dla Europejczykow. W Sharjah nie bardzo jest co robic.
        Sa, owszem, sklepy i kina ale wszystkie "atrakcje" miejskie sa w
        Dubaju - restauracje, kluby, fajne plaze, lepsze malle, hotele - to
        wszystko jest w Dubaju. Wszystko zalezy od Waszego stylu zycia ale w
        99% przypadkow zanim dotrzecie z pracy w Dubaju do domu w sharjah
        ostatnia rzecza jaka bedziecie chcieli zrobic to tluc sie nastepne 2
        godziny w korkach zeby spotkac sie ze znajomymi np na godzinke :)

        Godziny pracy w Dubaju sa dluzsze od Europejskich - przynajmniej ja
        mam takie doswiadczenia z pracy w duzych korporacjach. Zwykle musisz
        byc w pracy o 8:30 / 9:00 i konczy sie ok 18:00 / 18:30.
        Niestety, "korki" nie maja okreslonego rytmu - wlasciwie ZAWSZE jest
        korek Sharjah-dubai. Niewiele pomogly tu platne drogi w Dubaju.

        Moim zdaniem, wynegocuj warunki placy tak zeby Wam sie oplacalo
        mieszkac w dubaju :))))))))))))
        • alamira Re: Dubai czy Sharjah? 10.10.07, 00:05
          Dzikuje wam za komentarze.

          Mamy 2 wyjscia, firma ma 2 biura, jedno w Dubaju i jedno w Sharjah
          wiec chcialam porownac jak sie zyje w obydwu miejscach.
          Jesli w Dubaju to napewno blisko palm island, tam jest dubajski
          office a jesli w Sharjah to tez gdziesz blisko zatoki w nowej
          dzielnicy(nie wiem dokldanie).
          Pytanie jednak gdzie sie lepiej zyje. A odleglosc z Sharjah jest
          wazna poniewaz napewno czesto bedziemy tam jezdzic...ale z tego co
          mowicie poltorej godziny to zdecydowanie za duzo jak dla mnie zeby
          jechac sobie np na zakupy na souk albo na mily wieczor w fajnej
          restaurcji.
          Teraz mieszkam w Phoenix ale czesto bywamy w Scottsdale, to piekne
          miasto gdzie jest mnostwo wspanialych rezortow, moli, pieknych pol
          golfowych, czesto tam jezdzimy. Jazda z naszego domu zajmuje od 30
          minut do godziny, zalezy ktora czesc miasta. Tak to sobie
          wyobrazalam mniej wiecej.

          Chyba jednak mieszkanie w Dubaju jest najlepszym wyjsciem.

          Ile potrzeba w DHS na wynajecie ladnego, nowszego apartamentu blisko
          jumairah? Minimum 1500SF?
          Jakie sa rachunki w Dubaju za prad, gaz? Association? Jak to wyglada?

          Czy firmy generalnie sponsoruja edukacje?

          Jak ubezpieczenie wyglada w UAE? Czy ubezpieczenie pokrywa zazwyczaj
          wszystko czy trzeba placic za wizyty lekarskie, co-pay?
          Wiem ze to zalezy od indywidualnego kontraktu, ale z czym mieliscie
          do czynienia...i wasze doswiadczenia?

          Dziekuje z gory,
          AlAmira
          • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 10.10.07, 00:53


            > Pytanie jednak gdzie sie lepiej zyje. A odleglosc z Sharjah jest
            > wazna poniewaz napewno czesto bedziemy tam jezdzic...ale z tego co
            > mowicie poltorej godziny to zdecydowanie za duzo jak dla mnie zeby
            > jechac sobie np na zakupy na souk albo na mily wieczor w fajnej
            > restaurcji.

            Hmmm, oczywiscie to tylko moje osobiste zdanie ale ani souk ani
            zadne restauracje w Sharjah nie sa lepsze od tego co mialabys w
            Dubaju i jezeli to jest jedyny powod czestych wizt w Sharjah to
            szczerze - szkoda czasu. Wszystko co potrzebujecie jest w Dubaju.


            > Teraz mieszkam w Phoenix ale czesto bywamy w Scottsdale, to piekne
            > miasto gdzie jest mnostwo wspanialych rezortow, moli, pieknych pol
            > golfowych, czesto tam jezdzimy. Jazda z naszego domu zajmuje od 30
            > minut do godziny, zalezy ktora czesc miasta. Tak to sobie
            > wyobrazalam mniej wiecej.

            Pola golfowe, resorts i malle sa w Dubaju. Enough said :)


            >
            > Chyba jednak mieszkanie w Dubaju jest najlepszym wyjsciem.
            W Twojej sytuacji pewnie tak :)

            >
            > Ile potrzeba w DHS na wynajecie ladnego, nowszego apartamentu
            blisko
            > jumairah? Minimum 1500SF?
            Z tego co pamietam 3 lata temu - mieszkanie one bed na Sheikh Zayed
            Road (central high way Dubajska) z high rise buildings to ok 90k
            DHS. Moja znajoma obecnie wynajmuje 2 bed w Dubai Marina (nie wiem
            jaki metraz - standard raczej dobry) za 160K.
            Villa w Jumeirah ( "stare" acz wcale nie gorsze budownictwo) 3 lata
            temu kosztowalo mojego znajomego ok 350k.
            Wszystkie ceny w DHS i za rok wynajmu:)



            > Jakie sa rachunki w Dubaju za prad, gaz? Association? Jak to
            wyglada?
            trudno powiedziec - zalezy od mieszkania - czasem czesc jest
            wliczona w cene. Nie sa to olbrzymie wydatki no ale znow tez zalezy
            od zuzycia :) Z tego co pamietam woda nie jest tansza - chyba ze
            masz estimated fixed consumption.

            >
            > Czy firmy generalnie sponsoruja edukacje?
            Dobry expat package tak - ale te sa coraz rzadsze i skapsze :) W
            firmach w ktorych pracowalam middle management i upwards mialo
            edukacje dzieci az do szkoly sredniej oplacona.
            A nie sa to male koszty. American School np. w elementary classes to
            srednio 40-50k za rok for fees nie liczac other costs (books,
            uniforms etc) i uwaga - musisz sie dostac na waiting list jak
            najszybciej. niestety konkurencja jest duza.


            >
            > Jak ubezpieczenie wyglada w UAE? Czy ubezpieczenie pokrywa
            zazwyczaj
            > wszystko czy trzeba placic za wizyty lekarskie, co-pay?
            > Wiem ze to zalezy od indywidualnego kontraktu, ale z czym
            mieliscie
            > do czynienia...i wasze doswiadczenia?
            Again, tu zalezy od Twojej firmy, stanowiska, kontraktu
            W mojej firmie byly 2 plany - inny dla "top executives" i inny dla
            reszty. Mialam szczescie poniewaz plan pokrywal prawie wszystko -
            ogolnie chyba byl deductible minimalny - ok 50DHS ale np. pokrywali
            dental do 4000 DHS rocznie i optical chyba do 1000 DHS co sie rzadko
            zdarza. Pokrywali tez wszstkie koszty za porod np - w sumie do 25k
            DHS za kazdy porod. Ubezpiecznie tez bylo OK ale juz nie pamietam
            kwot :)
            Koszty medyczne sa wysokie w Dubaju i nie wyobrazam sobie nie miec
            private medical tam. Moim skromnym zdaniem poziom uslug medycznych
            nie jest najlepszych nawet w najdrozszych klinikach - co dopiero w
            panstwowych. Nie zrozum mnie zle - jest wszedzie czysto i schludnie
            i w porownaniu do brytyjskiego NHS to luksus ale poziom wiedzy
            lekarzy jest nei najlepszy.
            Musisz poptyac i znalezc lekarzy przez word of mouth jak wszedzie.
            Np ja chodzilam do dentysty do Dr Michael's Clinic - jedna z
            lepszych w Dubaju ale za standardowy check up placi sie 250 DHS a
            raz za plombe + czyszczenie zaplacilam 950 DHS!!! Oczywiscie nie z
            wlasnej kieszeni :) Ale jak mam bzika na punkcie zebow i nie pojde
            do byle jakiego dentysty :))))) sa tansi i rownie dobrzy na pewno :)
            • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 10.10.07, 00:53
              sorrry za bledy i ang wstawki - pozno juz i padam z nog :)
              • joanna_xx Re: Dubai czy Sharjah? 10.10.07, 08:31
                Witaj alamira. Jesli chcesz mieszkac w Dubaju to lepiej wyjdziesz
                jesli kupisz wlasne mieszkanie. Zawsze mozesz wziac pozyczke z banku
                bo prawda jest taka, ze te mieszkania ciagle ida w gore i jak Ci sie
                znudzi zycie w Dubaju to zawsze mozesz sprzedac z zyskiem. Poza tym
                wiele cudzoziemcow calkiem niezle zarabia na ruchomosciach, tzn.
                kupuja kilka mieszkan czy domow w Dubaju a potem je wynajmuja.
                Wynajmujacy musi wiec zaplacic nie tylko miesieczne raty pozyczki
                ale tez cos do kieszeni dla wlasciciela mieszkania. Wiec nie oplaca
                sie wynajmowac od kogos. My tez mamy mieszkanie w Marina, ktore
                obecnie wynajmujemy a to nie pierwsza tego typu transakcja w Dubaju
                wiec wiem jak to dziala i wiem jak mozna zaoszczedzic badz zarobic.
                Marina wciaz w budowie (przynajmiej taka byla podczas mojego
                ostatniego pobytu). Moze jeszcze uda Ci sie cos kupic w tym miejscu.
                Pozdrawiam
                • alamira Re: Dubai czy Sharjah? 10.10.07, 23:43
                  Tak, masz racje, napewno cos kupimy jak tylko sie rozejrzymy.
                  W USA podczas boomu ktory skonczyl sie 2 lata temu kupilismy wiele
                  domow, potem szybko sprzedalismy. Nigdy nie wynajmowalismy, nie
                  wierze w wyrzucanie pieniedzy do smieci. Napewno w Dubaju trzeba
                  koniecznie zainwestowac w tym goracym czasie.
                  Co najlepiej kupic twoim zdaniem?
                  Pre-construction czy resale? Ktore osiedla sa najlepsze, najszybszy
                  wzrost cen? Bedziemy szukac condominiums.

                  Poszukam wiecej info o Marina.

                  dziekuje za info,
                  Amira
                  • joanna_xx Re: Dubai czy Sharjah? 11.10.07, 09:31
                    W tej chwili ciezko mi powiedziec cokolwiek bo w Dubaju bylam
                    ostatni raz jakies 2 lata temu a tam sie wszystko b. szybko zmienia.
                    Goracy czas trwa tam od b. dawna (maz kupowal tam mieszkania juz 15
                    lat temu i wtedy kosztowaly smiesznie tanio w porownaniu do
                    dzisiejszych cen, ktore ciagle rosna ale kiedys to sie skonczy,
                    pytnaie tylko kiedy. Coraz wiecej ludzi interesuje sie kupnem
                    posiadlosci dlatego ceny ida w gore. Ja uwazam, ze mieszkanie w
                    Marina to dobra inwestycja bo to b. dobra alternatywa dla nudnej juz
                    i wiecznie zakorkowanej Sheikh Zayed Rd. Ale w tej chwili nie wiem
                    jak wyglada sprawa ze sprzedaza tamtejszych mieszkan (cena? czy jest
                    cos czego jeszcze nie sprzedano?)bo my nasze mamy juz od jakiegos
                    czasu i obecnie wynajmujemy, zreszta szkoda sprzedawac to ze wzgledu
                    na lokalizacje.
                    Ponadto warto tez zainwestowac w domki na powstajacych osiedlach.
                    Troche na uboczu, ale nie kazdy lubi drapacze chmur i mase
                    samochodow za oknem. Wlasnie niedawno maz sprzedal taki dom, ktory
                    kupil jak byl jeszcze w budowie czy dopiero w planach (nie nadazam
                    za jego wszystkimi inwestycjami, mam troche swoich spraw na glowie).
                    Z tego co wiem, to najkorzystnieszy wariant a nie kupno od kogos.

                    Pozdrawiam
                    • alamira Re: Dubai czy Sharjah? 18.10.07, 07:12
                      Dziekuje za info.

                      Zdecydowalismy sie narazie mieszkac w Sharjah.Maz dostal prace w
                      Sharjah, mozliwe za rok bedziemy sie chcieli przeniesc z praca i
                      zyciem do Dubaju...To firma developerska wiec narazie bedziemy
                      mieszkac w jednym z ich high rise, potem cos kupimy.
                      Wylatujemy do UAE w polowie grudnia po moich egzaminach koncowych.

                      Teraz musimy sie skoncentrowac na przeprowadzce, czesc rzeczy chcemy
                      przeslac, czesc sprzedac. To bedzie raczej przeprowadzka na stale
                      wiec czeka nas wiele zmian.

                      Slyszalam ze w Dubaju drogi wkrotce beda platne...?

                      Czy Sharjah ma prywatne plaze? Souq? Jak sie tam zyje?

                      Dziekuje z gory za odpowiedzi,

                      pozdrawiam serdecznie,
                      Amira
                      • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 18.10.07, 16:24
                        Re plaze w Sharjah - sprawdz Grand Hotel - hotel nie jest najnowszy
                        w stylu Dubajskich hoteli ale ma fajna plaze i przede wszystkim
                        mozna sie na niej opalac w bikini :)
                        Najlepiej wykup sobie membership to bedziesz miala wstep za darmo +
                        silownia itp...
                        Nie wiem czy sa jeszcze jakies lepsze opcje - nie jestem ekspertem
                        od plaz w Sharjah ale ta w Grand chwalili znajomi.

                        Souk jest - i ceny tam sa tansze niz w Dubaju - targuj sie :))))
                        Ja kupowalam wysokiej klasy paszminy z kaszmiru regularnie u jednego
                        dostawcy za bardzo rozsadne ceny :)

                        Qasba Canal jest przyjemnym miejscem na spacer lub kawe.

                        Sprawdz Sharjah Cultural Centre czy cos w tym stylu jak tam ostatnio
                        bylam mieli ciekawa wystawe. Znajduje sie w okolicach corniche ale
                        nad morzem nie "lake".

                        Polecam Ci outlet Swarovskiego i Tanagry - zaraz obok ich firmowgo
                        sklepu - kolezanka mnie tam zaprowadzila i naprawde mozna czasem
                        znalezc swietne rzeczy. Np spodnice Pucci i Paul Smith albo buty
                        Sigerson Morrison ze skelpow w Wafi Mall za ok 20% ceny :)))))
                        • alamira Re: Dubai czy Sharjah? 31.10.07, 08:54
                          Shokran Habibti(beesok),

                          Mam jeszcze pare pytan..

                          Czy jazda samochodem jest bardzo ryzykowna? Czy jest wszedzie daleko
                          (bede mieszkac i zarazem pracowac w Sharjah), np teraz zeby dojechac
                          z domu do szkoly to zajmuje mi to od 35min do czasem 1godziny. Nie
                          lubie jezdzic az tyle, nie lubie innych na drodze (wiem ze w UAE
                          jest bardzo niebezpiecznie), czy ktos z was ma doswiadczenia? Jakie
                          wrazenia?

                          Nastepna sprawa- chodzi mi o jakosc wody w kranie..czy sa jakies
                          specialne filtry(reverse osmoses, water softner etc), skad sie
                          bierze tamta woda w kranie?
                          W Bahrainie woda byla nie go uzycia w gotowaniu, takze musielismy
                          kupowac duze butle...W Meksyku kazdy lepszy budynek ma swoj system
                          filtrowania...jak jest tam?
                          Woda jest bardzo wazna dla mnie, tak prawie jak jedzenie ktore wiem
                          ze jest tak conajmniej"normalne" w porownaniu z "silikonowymi"
                          stanami ameryki, tutaj sie biega za jednym pozadnym jakosciowym
                          produktem; dzieki Bogu mamy duzo importu z Meksyku, glownie owocow,
                          bez tego chyba moj organizm by zaprotestowal bez mozliwosci
                          negocjacji.

                          Staram sie porownac "moja ameryke" do UAE...Moj style zycia tutaj,
                          moja forme bycia...Fakt jest taki ze jestem specialistka we
                          wszystkim co arabskie w poludniowych stanach a szczegolnie w Phoenix
                          Los Angeles, Jacksonville..znam chyba wszystkich ktorych nalezy znac.
                          Niechcacy stalam sie fanatyczka "arabskosci" w USA...

                          Teraz bede tym otoczona wiec nawet sobie tego nie wyobrazam...

                          Dziekuje za wysluchanie moich refleksji,

                          pozdrawiam goraco z amerykanska goraczka Halloween,

                          Amira
                          • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 31.10.07, 10:00
                            Nie ma sprawy :) sluze pomoca :)
                            He he he kolko sie zamyka bo ja za pare miesiecy bede robila ruch w
                            kierunku NY :) a juz myslalam, ze sie "osiedlimy" tutaj ;)

                            Co do jazdy na drogach - niestety, przygotuj sie na to, ze bedziesz
                            DUZO czasu spedzala w aucie. Drogi sa w porzadku ale bardzo
                            zatloczone i niestety, co do zdolnosci i kultury jazdy to do 85% mam
                            zastrzezenia. Ja postanowilam sie nie przejmowac - kupilam sobie
                            szybkie auto i cwiczylam asertywnosc na drogach :)
                            Zdolnosci i kultura jazdy maleja im dalej jestes od Dubaju :) np w
                            Ajman /Umm Al Quwain to juz sie czasem balam na drogach :) ale
                            watpie zebys tam czesto jezdzila.

                            Frustrujace w UAE jest to, ze odleglosci nie sa wielkie ale korki
                            powoduja, ze nawet 2km jedziesz czasem godzine!
                            W Dubaju drogi sa swietnie oznakowane i jak wiesz mniej wiecej gdzie
                            jedziesz to w koncu tam dotrzesz - w sharjah niestety jest na odwot.
                            Jest baaardzo duzo rond i wszystkie wygladaja tak samo :)

                            Pamietaj o DOBRYM ubezpieczniu - przyda sie! Mnie kiedys pan rozwali
                            maske samochodu na parkingu!!!! Cofal i "nie zauwazyl"?!

                            Jakosc wody w kranie jest nie najlepsza ale do gotowania moim
                            zdaniem byla OK. Tylko ja z tych malo gotujacych i malo
                            przejmujacych sie :) Do picia wiadomow - butelki. Filtr mozesz sobie
                            zainstalowac o ile go nie ma juz w mieszkaniu.

                            Jedzenie - w Sharjah masz kilka europejskich supermarketow, souk z
                            warzywami, souk rybny, supermarkety co-operative (tutaj kupowalam
                            mieso bo bylo lepsze niz np. w Carrefourze). Wydaje mi sie, ze
                            jedzenie jest mniej sztuczne niz w US. No oczywiscie te truskawki
                            rosnace na pustyni to inna sprawa :)

                            Wez pod uwage to, ze Sharjah jest bardzo "arabska" w przeciwienstwie
                            do Dubaju. Mniej jest tu expatow z Europy i US wiec oczywiscie za
                            tym idzie tez "inna" struktura community. Co nie koniecznie jest
                            czyms "zlym" ale moga Cie niektore rzeczy denerwowac :)

                            Powodzenia z przeprowadzak i w razie pytan pisz!
                            pozdrawiam


                            • samarytanin61 Re: Dubai czy Sharjah? 31.10.07, 21:51
                              beesok napisała:

                              Drogi sa w porzadku ale bardzo
                              > zatloczone i niestety, co do zdolnosci i kultury jazdy to do 85%
                              mam zastrzezenia.

                              Jestes bardzo laskawa :) tylko 85%?? ja chyba do 98%. Powaznie!!
                              Pozdrawiam
                              • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 01.11.07, 12:36
                                ha ha ha :) No tak, nie chcialam alamiry juz tak calkiem zrazic :)
                                • alamira Re: Dubai czy Sharjah? 15.12.07, 16:38
                                  Dzieki za szczerosc :)

                                  Pozyjemy, zobaczymy...nigdzie nie jest idealnie. Jestem gotowa na
                                  kompromisy w pewnym zakresie.

                                  Mamy juz mieszkanie, zaraz na przeciwko Sahara mall w duzym budynku
                                  mieszkalnym z Royal House Real Estate, przy glownej drodze z Sharjah
                                  do Dubaju.
                                  Czy ktos z was sie orientuje gdzie to jest?
                                  Jest to na 12 pietrze wiec mam nadzieje ze nie bedzie slychac ulicy
                                  i okna sa szczelne. Nigdy tak nie mieszkalam wiec nie wiem czy
                                  bedzie mi to przeszkadzac...raczej jestem przyzwyczajona do
                                  mieszkania w domu.

                                  pozdawiam z Polski tymczasowo,
                                  Amira
                                  • beesok Re: Dubai czy Sharjah? 18.12.07, 01:59
                                    Kojarze te okolice ale ostatni raz jak tam bylam to byl to plac
                                    budowy :)
                                    Za to Sahara mall jest przyjemny - przynajmniej nie bedziesz musiala
                                    w korkach stac po zakupy no i jest tam kino i kilka "basic" sklepow
                                    :)

                                    Dubai - Sharjah highway, ktory jest obok jest dosyc ruchliwa ale na
                                    12stym pietrze chyba nie bedzie tak zle...

                                    Wiesz, mysle, ze bedziesz musiala sie "przestawic" psychicznie -
                                    jednak mieszkanie w "bloku" w Sharjah vs. dom + duzy ogrod w US to
                                    lekka zmiana zyciowa ;) ale na pewno sobie poradzisz!

                                    Trzymam kciuki i czekamy na relacje z Sharjah ;)
                                    • alamira Zycie emigranta 22.12.07, 09:34
                                      Witaj,

                                      Dziekuje za kciuki:) Pozytywna energia sie przyda w tym okresie
                                      transformacji..

                                      Juz sie psychicznie przestawiam, jestem teraz w Polsce, moja babcia
                                      niestety zmarla 2 dni przed moim przylotem, myslalam ze jeszcze
                                      zdaze... spedzam teraz czas z moja mamusia i rodzina.
                                      Po tych wszystkich przejsciach, wyprowadzce z Arizony, nie spaniu
                                      przez kilka dni, pakowaniu 4000sf domu, oddaniu zwierzaczka,
                                      zegnaniu przyjaciol, zerwanie szkoly etc...(nic przyjemnego)dobrze
                                      jest byc w ojczyznie ale chce uciec od tych mrozow wiec to mi pomoze
                                      sie szybko przestawic na Sharjah byle cieplo szybko bylo;)

                                      Zycie emigranta jest ciekawe i pelne bolu i ciezkich wyborow ale na
                                      koniec czlowiek powinien byc z siebie dumny za to co dokonal sam z
                                      soba.

                                      Pozdrawiam serdecznie wszystkich ktorzy dobrze zycza i rozumieja o
                                      czym mowie.

                                      Zycze Przyjemnego, Zdrowego i Rodzinnego spedzenia najblizszych dni.

                                      Amira
                                      • beesok Re: Zycie emigranta 06.01.08, 21:58
                                        Alamira, po pierwsze bardzo mi przykro z powodu smierci Twojej
                                        babci. Mam nadzieje, ze ten nieprzyjemny okres transformacji sie
                                        zakonczyl pomyslnie i ze wypoczywasz na emirackich plazach :)

                                        Ja wlasnie dzisiaj wrocilam z Dubaju - niestety, nadal blada
                                        poniewaz na plaze mialam czas przez pol dnia :) latalam z roznym
                                        sprawami + spotkania z masa znajomych nie widzianych od 2 lat.....

                                        Ciekawa jestem Twoich odczuc na temat Emiratow - moje niestety sa
                                        raczej negatywne...bardzo duzo sie zmienilo, moim zdaniem na
                                        gorsze..Wrocilam do Dubaju po 2 letnim pobycie w Londynie i juz
                                        przez pierwsze godziny wrocilo uczucie "dusznosci" i to bynajmniej
                                        nie z powodu pogody - ta akurat nam sie bardzo udala :)

                                        trzymaj sie i napisze jak tam zycie emigranckie + oczywiscie w razie
                                        pytan o niuanse zycia w UAE sluze pomoca :)

                                        pozdrawiam

                                        • alamira Re: Zycie emigranta 18.01.08, 00:41
                                          Dziekuje Bardzo.

                                          Wyobraz sobie, nie jestem w Emiratach jeszcze poniewaz zdecydowalam
                                          zakupic domek w Polsce i jakos mi sie tutaj zasiedzialo, ale ciesze
                                          sie z tego...a maz ma piekny penthouse ale jest tak glosno ze nie
                                          moze spac choc jest na 14 pietrze(droga, konstrukcje 5 budynkow na
                                          okolo)...my przyzwyczajeni do spokoju, natury, za oknem fontanna te
                                          sprawy a tu tak w ogien..
                                          Mezowi sie podoba ale b teskni za mna jak ja za nim, ale tutaj
                                          zajmuje sie swoja polskoscia i wypelniam luki po nieobecnych latach
                                          jak tylko sie da.
                                          2 dni temu maz ktory jeszcze nie dostal sluzbowego auta co jest
                                          obledem IoI zostal uwieziony bez mozliwosci przejscia z pracy do
                                          mieszkania poniewaz byla taka ulewa ze do pol auta byly zalane.
                                          Podobno cos koszmarnego, wracal 3 godziny z pracy.

                                          W ogole mowi ze ma wysokie stanowisko a wcale ani mu samochodu, ani
                                          jakichs logicznych ustalen, wszystko jest tam balaganem w firmie jak
                                          i na drodze. Oczywiscie on jest lokalnym rezydentem wiec zna
                                          mentalnosc IMB ;)ale jednak nie jest to latwe sprostac systemowi.

                                          W kazdym razie ja sobie siedzie na slasku teraz i jak przyjdzie czas
                                          na moj wyjazd to przyjdzie, narazie mi nie spieszno poki sytuacja
                                          sie nie wyklaruje.

                                          pozdrawiam goraco,
                                          Amira

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka