Tak jak w temacie - szcześliwy, że zobaczyłem ten kraj. Jechałem samochodem
trasą Kraków Preszow Koszyce Debreczyn Oradea Hunedoara Sibiu Trasa
Transfogarska Bukareszt Constanca Ploieszti Braszow Sighisoara - do Oradei i
dalej j.w.
Rzeczy warte zobaczenia - Zamek w Hunedoarze, Siedmiogród - wioski,
miasteczka i krajobrazy (konie, góry itp)Braszów i sigisoara. Trasa
Transfogarska (niezły wyczyn dla obładowanego Poloneza) - Cuuudo - spaliśmy w
samochodzie pd szczytem. Rano wróciliśmy do góry (Pozdrawiam ludzi ze
srebrnego Kangoo z Krakowa - dwa razy się z nimi mijaliśmy). Tą trasą trzeba
koniecznie przejechać. Dalej zjechaliśmy bezpłatną dobra autostradą do
Bukaresztu - i tam bładziliśmy ponad godzinę bo nie isnieją tam drogowskazy
(wcześniej trzeba zjechać na Centru Bucuresti - parszywa obwodnica miasta).
Za miastem Autostrada do Constancy ale tylko 70 km. Potem jak zwykle pomykasz
równo z innymi Daciami.
Zatrzymaliśmy się w Eforie Nord - 20 km na pd od Constancy. Pod żadnym
pozorem nie korzystać z kampu w tym miescie - takiego syfu nawet Oświęcim nie
miał w ofercie. Naganiacz z miasta wskazał nam kwaterę - 500.000 Lei ( ok. 50
zł za dwie osoby w super pokoju. Wspólna Łazienka (czysta i nowa) dla cztrech
pokoi na piętrze. Na podwórku mały domek z kuchnią dla gości - kuchenka
gazowa, lodówki, talerze, sztućce naczynia itp do wykorzystania (a mysmy ten
cały majdan wieżli z domu z myślą o campingowaniu - bez lodówki

). 100
metrów od plaży.
Ceny: kwatera j.w., ceny jedzenia w sklepie jak w Polsce, Piwo 15.000 lei
(plaża) - 40.000 Lei knajpa Tuborg. Gorzała tania - od 6 zł za 0,5 palinki z
gruszek. Jedzenie w knajpie: frytki, jakies miesko i dodatki wyszło nam ok
220.000 Lei dla 2 osób (ok. 22.zł). Paliwo - LPG: 14.500-16.500 Lei w
większych miastach(Putajcie to napiszę).
Siedziliśmy nad morzem 5 dni. Potem jechalismy do Braszowa (z Ploisti nie
jechac w kierunku Brasov-Chieja tylko na Tirgoviste, nie było drogowskazów na
drogę Sinaja Brasow, Ta pierwsza droga jest dla lubiących serpentyny w górach
i dzikich klimatów). Brasow super. Zamek Bran do dupy - max. komercja.
Niestety do sigisoary dojechaliśmy po zmroku. Moglibyśmy być tam wczesniej
gdyby nie cheć dotarcia do zamku drakuli i błądzenie po górskich drogach. S.
robi wrażenia nawet w ciemnościach - to trzeba zobaczyć - genialne miasto w
Twierdzy - wąskie przejścia i schody przypominały mi Dubrownik. Potem było
juz tylko kilkanascie godzin w samochodzie. A teraz ochota na więcej - jutro
na 8 do roboty wic idę spać