Jest ich dwóch.
Jeden, określać go będę jako wyższego. Konkretny, pomocny w sytuacji
kryzysowej np kapeć, bez polotu, bez czułych słówek, bez kwiatów...
Drugi, niższy bajerant, z kwiatami, z pomadkami, miłymi smsami, długimi tel.
przekomarzaniami.
Obydwaj jakby cholewki do mnie smalili. O ironio ten wyższy fizycznie mnie
pociąga, ten niższy mnie się fizycznie nie podoba ale mnie bawi, odpowiada mi
jego towarzystwo...
Osiołkowi w żłoby dano, w jednym owies, w drugim siano...