tak sie zastanawiam, ilu z nas siega po nie w chwilach czarnego nastroju? bo ja owszem, po alkohol, chociaz nie powinnam. I na moment mnie odpręża, chociaż nie daje kopa życiowego. I chociaż wiem że w pewnej perspektywie wcale sobie nie pomagam, to troszke popijam. Ale nie zauważyłam, żeby pogłębiał depresję, daje chwilową ulgę. Papierosów nie palę, kawę owszem i dużo. I czekoladę, w ilościach każdych, jakie aktualnie są w zasięgu. Więc 40 dkh czekoladek malaga to dla mnie pikuś ;-). A Wy co ...