Dziewczyny ostatnio mam dosyć niskie ciśnienie w granicach 110/60
lub 100/55 czasem nawet 90/50. Praktycznie najczęściej to 100/60.
Czuję się okropnie, wieczorem gdy spadnie mi poniżej tej granicy
zasypiam i mąż mówi że nie może mnie dobudzić, czuję przy tym takie
kołatanie serca (chociaz nie wiem czy to ma związek) - ostatnio
odczuwam też ból w okolicach nerek.
Jak myślicie czy zwalić to wszystko na niedoczynność i czekać aż
przejdzie czy szukać pomocy?
Lekarka rodzinna powi...