Pierwszą taką książką była "Mechaniczna Pomarańcza". Niesamowita, choć trudno
było się przez nią przebijać. Teraz czytam "Gołą pionierkę" Michaiła Kononowa
i tu też, niby co innego, inny styl, ale też trudny język. Pewnie styl to
niewątpliwy walor tej książki. Kto czytał, ten wiem o czym mówię. Nie wiem czy
ten język ma swoją nazwę? Niby to język potoczny, gwarowy, trochę archaizmów,
nie wiem, nie znam się.
Jak się Wam czyta taką literaturę? I co myślicie o "Gołej pionierce"?
Warto p...