-
Pewnie niewiele. Nie dlatego, że nie mam o czym. Tak, jak i innym niewiele o sobie mówię. W sumie nie mam nic do ukrycia, nikogo nie zabiłam, ani nie okradłam, ale...Kiedy próbuję opowiadać o realnych przeżyciach i namacalnych faktach w końcu, staję się w oczach? uszach? :) słuchaczy, niewiarygodna. No, wiec nie mówię prawdy, choć kłamać tez nie lubię. Co zostaje? Milczenie.
I już nie wiem, czy tylko moje życie to taka telenowela, że trudno w nie uwierzyć, czy też wszyscy tak mają, że najwa...
-
Zwracam się do Was o pomoc w kłopocie. Moje słoneczka (chłopcy) w
maju mają pierwszą komunię. Nie mam pomysłu na prezent. Problem w
tym, że nie laptopy, rowery, zegarki itp. Myślę o czymś pamiątkowym
choć wiem, w tym wieku cieszą bardziej modne gadżety. Nie byłam od
lat na takich uroczystościach i nie mam pojęcia o zwyczajach,
pomysłach.
-
Proponuję zabawę w skok do czasów, gdy już nas nie będzie. Ze
względu na brak wehikułu czasu - skakanie w wyobraźni tylko.
np smętna poezja nastoletnich prawnuków:
Serwer życia mnie banuje,
wirus dysk mój atakuje,
wyżarł wszystkie twoje maile,
nik twój zgubił sie gdzieś w sieci
jak cię znaleźć teraz w świecie?
A co myślicie o codzienności? Czy wszystko zdominuje internet?
Oczywiście, o ile wystarczy prądu..
-
nie moge uwierzyc ze jestem juz babcia..tak nie dawno siedzialam na porodowce
i rodzilam..pamietam to tak jakby to bylo wczoraj.
-
Dzisiaj = patrząc na godzinę to chyba jednak wczoraj o 9 rano zadzwonił syn, że akcja porodu właśnie się zaczęła. Trwa tak do tej pory.
Czytając wasze posty myślami byłam również ze swoimi dziećmi w szpitalu. jednocześnie przypominałam sobie chwile z własnych doświadczeń w tym temacie.
W chwili narodzin syna byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Takiej błogości i szczęśliwości chyba nigdy więcej nie doznałam. Do dzisiaj czuję tę chwilę.
Ciekawa jestem, jak będzie wspominać tę magię moja...
-
Wszystkim dzieciom znanym , mniej znanym i zupełnie nieznanym , spokojnego
dzieciństwa , bez upychania w żłobkach i przedszkolach, ciepła obecności
obojga rodziców , nieustającej miłości babć i dziadków , powolnych czasów bez
pędzenia z tornistrem do szkoły, uśmiechów wydobywających się na widok
niemych przyjaciół wreszcie zabawy twórczej, ciepłego domu i pozostania
wspomnień na długie długie lata z tego jedynego i beztroskiego okresu życia .
a wam mili forumowicze z tej okazji rad...
-
Witam,
nie mam 50- lat, a jedynie 33 - dwójke cudownych dziecików i fajnego meza. Nie mamy domu - jedynie malenkie mieszkaanko, ale mamy siłe i checi rozweselic jakies samotnej babci albo dziadkowi troszke zycie. Chetnie bedziemy Cie odwiedzac i zapraszac na herbatke, bo nasze babcie sa daleko. AAAA my jestesmy z Warszawy (dokładnie z Saskiej Kepy)i naprawde szukamy fajnych ludzi,których powinny poznac i uczyc sie od nich nasze dzieciaki.
Czekamy teraz na Wasze listy - piszcie!!!!
Pozdrawi...
-
Co prawda nasze dzieci już są dorosłe . Za to nasze wnuki są jak raz w takim
fajnym okresie do kłamstwa . Co zauważacie ? Czy obecne dzeciaki więcej kłamią
od naszych ?
-
Jakie uczucie Tobą zawładnęło drogi forumowiczu, gdy dowiedziałeś się, że
zostajesz babcią lub dziadkiem ?
-
Wzruszyłam się czytając ten list.
Elżbieta Borczyk
"Wiosenny dzień . Popołudniowy spacer z psem po parku. Mężczyzna około
sześćdziesiątki z czarnym kundelkiem przysiada się, gdy odpoczywam na ławce.
Widziałam go tutaj kilkakrotnie - czułam, że chce pogadać. Zaczyna rozmowę
nieśmiało od pogody, opowiada o wielkiej przyjaźni ze znalezionym psem, o
samotności w pięknym, lecz pustym domu. Jego żona zmarła kilkanaście lat
temu, syn, którego wykształcił i "urządził" kosztem nieprzespa...