-
Zostaniemy babciami między 40, a 50. Może ciut później. A przecież same musimy pracować do 68 roku życia. kiedy więc będziemy babciami bawiącymi wnuki? Gdy wracam po całym dniu pracy, to ostatnią rzeczką o jakiej myślę jest niańczenie dzieci. Zresztą, młodzie rodzice potrzebują opieki dla dzieci w godzinach swojej pracy, czyli wtedy gdy i ja będę pracować.
Oczywiście o ile znajdą pracę, bo przecież my im zajmiemy stanowiska pracy aż sami będą mieć pod 40-stkę.
-
a te z daleka to juz tylko takimi wnukami "drugiej klasy"? czy u was w rodzinach tez tak jest? czy to normalne zjawisko? opowiadam tesciowej o corce, o szkole o postepach to ona mi zaraz zaczyna o postepach jej innej wnusi. opowiadam im o synu (najmlodszy wnuk w rodzinie) to ona zaraz o innym.. i tak w kolko. wkurza mnie to, a maz to juz wogole pieni sie slyszac te achy i ochy. z tamtymi wnukami na wakcje jezdzi, tamtymi sie opiekuje, ciagle im cos kupuje, kase daje... podbny dylemat mial szw...
-
Czy są dziadkowie, którzy nie cieszą się specjalnie z wnuków? Którzy nie interesują się zbytnio wnukami, rzadko odwiedzają, którzy nie pomagają przy opiece nawet jeśli są w dość dobrym stanie zdrowia, na emeryturze i mieszkają niedaleko?
Którzy nie ucieszyli się z wieści o tym, że będą dziadkami? Którzy nie lubią lub są obojętni w stosunku do wnuków bądź też faworyzują jednego wnuka (wnuczkę) kosztem drugiego?
Którzy wolą pójść z sąsiadem na ryby niż wyjątkowo raz zostać z wnukiem bo sytuac...
-
A propos sąsiedniego wątku o płaceniu babci za opiekę nad wnukiem. A jak sytuacja jest taka:
- dziadkowie na emeryturze, sytuacja finansowa normalna (nic nie brakuje, na "wyskoki" też dziadkowie mają)
- dziadkowie chcą się zająć wnuczkiem, matka dziecka wraca do pracy
- matka dziecka proponuje od razu miesięczne "wynagrodzenie" za opiekę, na co dziadkowie się nie zgadzają i obrażają się na samą propozycję
Dla dziadków to wnuczek pierwszy, wyczekiwany i cieszą się, jak mogą z nim spę...
-
Wiele razy czytałam opinie na forum, że dzieci to wyłącznie "sprawa"
rodziców i że nie można wymagać od dziadków (wypowiedzi dotyczyły
głównie babć), aby się nimi zajmowali, aby w ogóle aię nimi
interesowali, gdyż swoje dzieci już odchowali i teraz mają prawo
do "swojego" życia.
Czy też tak uważacie? Czy to, że ja chciałabym, aby babcia moich
dzieci (jedyna) utrzymywała z nimi kontakt, zwłaszcza, że ma na to
warunki (nie pracuje, jest w pełni zdrowa, utrzymuje bardzo
ograniczon...
-
Czytam o tych wspaniałych czasach "kiedyś" i średnio odpowiedzialnych dziadkach. Ja wiem na przykład, że mojej teściowej (mimo iż dzieci duże) nie zostawię przychówku pod opieką. Z jej podejściem do leków, lekarzy... Po jakimś czasie stwierdziłaby, że dziecko rodzice tymi tabletkami trują i przestałaby je podawać. Nawet nie żeby zapomniała, ale po prostu uznałaby, że wie lepiej co dobre. Podczas ostatniej wizyty musieliśmy leki na alergię młodemu podawać ukradkiem. Jak nas raz przyuważyła to ...
-
Wytlumaczcie mi to bo nie wiem co myśleć, a jedyne co przychodzi do
głowy to to, że zabawa i zajmowanie się dzieckiem nudzi.
Otwieramy kolejny biznes. Na ten czas potrzebny był ktoś z dziadków
by zająć się małym. Rodzina żony odpadła bo nie interesuje się
wnukiem kompletnie. Moja mama pracuje, wiec padło na mojego ojca.
Zaznaczylismy ze chodzi o opieke nad dzieckiem.
Przyjechał. Mały czekał. On pierwsze co to kanapa i tv.
Powiedzielismy ze mały czekał by pokazac zabawki no i dziad...
-
Taka mnie refleksja naszła :P że osoby które jako matki były bardzo wyręczane w opiece nad swoimi dziećmi nie chcą lub mniej chcą pomagać przy wnukach i nie mówię tu o siedzeniu z wnukiem całymi dniami , godzinami tylko o sporadycznym popilnowaniu 2-3godziny gdy matka jedzie do lekarza z drugim.
A może być też tak że osoby bez szczególnego instynktu macierzyńskiego kiedyś migały się od opieki nad swoimi dziećmi tak i teraz brak im instynktu i chęci do choćby sporadycznej pomocy?
Z otoczeni...
-
Dlaczego tak jest, że babcie sobie "wybierają" wnuka i jego
faworyzują? Może jakieś babcie się wypowiedzą? Często zauważam takie
sytuacje, ciekawe od czego to zależy....
-
Teraz leci na TVP 1.
Nie wiem dlaczego, ale to jedna z moich ulubionych komedii :D
Druga to wesele.
-
... że wnuki mają je gdzieś.
Już wiele razy słyszałam podobne zdanie od mam na tym forum, ale nigdy,
przenigdy nie usłyszałam skargi od żadnej babci czy dziadka, że wnuczek się
nimi nie intersuje. Nawet od tych w Domu Pomocy (stołowałm się tam kilka lat -
w czasie liceum miałam tam wykupione obiady). Wręcz przeciwnie. W realu babcie
raczej swoich dorosłych wnusiów wychwalają pod niebiosa.
No ale postanowiłam poszukać też w internecie. I co? jedyny wątek na jaki się
natknęłam był o ty...
-
Dobry wieczór. Chciałabym podzielić się pewnym problemem, bo już sama nie
wiem, czy słusznie mam żal i pretensje do syna i synowej. Dowiedzieliśmy się,
że w tym roku niestety nie stać ich by dzieci wyjechały na ferie ( co roku
jeżdzą), ponieważ mieli poważne wydatki. Więc oczywiście wraz z mężem
przekazaliśmy dość pokaźną kwotę synowi i synowej mówiąc, że są to pieniądze
dla wnuków na wyjazd feryjny (spokojnie starczy na pobyt na wnuków i własne
wydatki i jeszcze zostanie). Bardzo się u...
-
..zostwiajac dwojke dzieci na tydzien u moich rodzicow (mama 65, ojciec
75) - oboje sprawni i bardzo chetnie do opieki nad wnukami. Dzieci sa w
wieku 1,5 roku i 4,5 lat.
Pytam bo moja bezdzietna siostra fuka,jak moge tak meczyc rodzicow i ze
powinam sie opiekowac dziecmi sama. Zaczelam sie zastanawiac, ze moze
ona ma racje, ze oni juz sa za starzy na opiekowanie sie takimi
maluchami przez tydzen...
Co myslicie?
-
Tak mnie naszło przy wątku o dziadkach. Troszkę mnie zaskoczyła postawa mojej rodzonej babci. Jej mąż nie jest moim rodzonym dziadkiem, tak jak i mojej kuzynki. Za to matka mojej kuzynki jest siostrą mojego przybranego dziadka. W wolnym tłumaczeniu, brat mojego ojca ożenił się ze swoją ciotką. (pewnie namieszałam :) ) Tak więc usłyszałam od babci że dom zapisują synowi mojej kuzynki bo to dla nich bliższa rodzina niż ja i moja córka. Nie o tę ruderę mi chodzi, naprawdę ale o stwierdzenie że n...
-
Czy płacicie swoim mamom lub teściowym za opieke nad wnukami?
Ja mojej teściowej płace, niewiele ale płace.( ona ustaliła kwote)
jestem ciekawa jak to wygląda u innych.
-
Wcześniej założyłam wątek , kto finansuje wesel, trochę mnie zaskoczyło że
duża część młodych sama poczuwa się do tego by sama płacić za wesele. Nasunęło
mi się kolejne pytanie ( nie zauważone w tamtym wątku), większość z was jest
za tym aby młodzi skoro są dojrzali do podjęcia tak ważnej decyzji jak ślub
sama finansowała wesel. jak w takim razie mają sie do tej dojrzałości i
samodzielności finansowej ciągłe pretensje, ciągle powstające wątki
"dziadkowie nie chcą pilnować wnuków". Czy...
-
czy Wasi rodzice i teściowie traktują tak samo wszystkich wnuków - np. tych
co mają na miejscu i tych z daleka, dzieci córki czy dzieci syna?
-
przypadkiem właśnie dowiedziałam się, że moja teściowa kolegom z pracy i
dalszym znajomym nie powiedziała, że urodziło nam się trzecie dziecko...i żeby
nie było dowiedziałam się o tym od niej bo przypadkiem się wygadała, kiedy
okazało się, że znajomym pokazywała tylko wybrane zdjęcia wnuków- te bez
najmłodszego. na moje pytanie dlaczego, odpowiedziała, że wolała nie mówić, bo
miałaby gadanie i że tam wszyscy mają maksymalnie dwójkę. sama nie wiem co o
tym myśleć, zrobiło mi się naprawd...
-
czy wasze tesciowe faworyzuja jakies wnuki bardziej a jesli tak to co w tej
sytuacji robicie odzywacie sie czy milczycie.U mnie takie cos ma miejsce i
milcze bo nie wiem co zrobic a szkoda mi moich dzieci i sama sie zle z tym
czuje.Wydaje mi sie ze nawet jak bym cos powiedziala to i tak to niczego nie
zmieni po prostu bedzie sie z tym bardziej ukrywac.Co myslicie?
-
Dziewczyny z góry przepraszam jeżeli nie będzie w porządku stylistycznie, ale
piszę to trochę w nerwach. Zazwyczaj codziennie tu zaglądam, ale raczej nic
nie piszę. Dzisiaj po raz pierwszy - jestem ciekawa Waszych opinii bo może to
ja jestem zbyt przewrażliwiona....
Mam dwóch chłopców (7 i 3). Mieszkam z teściami. Oboje nie pracują. Moi
rodzice zaś tak i mieszkają od nas 50 km. Jestem w domu więc z grzeczności
nie nadwyrężam teściowej i nie proszę ją za często by zostawała z dziećm...