wiecie co, już kilka razy zdarzyło mi się, że ktoś widząc, że noszę małą w
chuście, stwierdził, że jestem taka jakaś.. zaborcza, bo trzymam ją w chuście
zamiast dać ponosić innym, na rękach oczywiście.. no i tu jest punkt zapalny,
bo jak dla mnie dziecko to nie jest zabawka, którą można nosić do woli ani
małpka do robienia zdjęć i uważam, że powinna być u tych u których czuje się
najlepiej czyli najczęśćiej u Mamy albo Taty, a nie u kogoś, kogo widzi
pierwszy raz w życiu.. nawet w...