hodos
04.06.07, 22:55
wiecie co, już kilka razy zdarzyło mi się, że ktoś widząc, że noszę małą w
chuście, stwierdził, że jestem taka jakaś.. zaborcza, bo trzymam ją w chuście
zamiast dać ponosić innym, na rękach oczywiście.. no i tu jest punkt zapalny,
bo jak dla mnie dziecko to nie jest zabawka, którą można nosić do woli ani
małpka do robienia zdjęć i uważam, że powinna być u tych u których czuje się
najlepiej czyli najczęśćiej u Mamy albo Taty, a nie u kogoś, kogo widzi
pierwszy raz w życiu.. nawet wśród gwarnej rodziny trzeba dać dziecku czas na
przyzwyczajenie się do twarzy i sytuacji.. do tego dochodzi, że ja jestem
mało liberalna bo pozwalam jej w tej chuście spać zamiast odłożyć ją gdzieś
indziej.. no z tą zaborczością to mnie najbardziej ukłuło, bo się taka nie
czuję, staram się zapewnić córce najlepsze warunki gdziekolwiek jestem, takie
aby czuła się bezpieczna, i z tej pozycji oglądała świat..
..spotkałyście się z czymś takim? co o tym sądzicie?