demkel
17.04.04, 17:05
No właśnie, może pozbieramy w jedno miejsce propozycje gdzie można by wytyczyć
scieżki rowerowe w Zamościu i najbliższych okolicach.
Nie mówię tutaj o takich rzeczach jak dojazd do Krasnobrodu czy Zwierzyńca,
ale miejscach gdzie mogliby pojeździć amatorzy w niedzielę po południu.
Takim miejscem jest teren nad Łabuńką. Myślę że ta część w obrębie miasta jest
dosyć dobrze znana, i nie trzeba jej przedstawiać, ale warto poznać Łabuńkę
poza granicami Zamościa. Ostanio przejechałem odcinek od mostu kolejowego
niedaleko Bortatycz, do miasta, i na tym odcinku widziałem stado ok. 8-10
saren, bażanty, kuropatwy i ślady działalności bobrów (ich samych nie
widziałem- wie ktoś czy jeszcze są w Łabuńce?).
Następnego dnia postanowiłem przejechać tą trasę w drugą stronę, od miasta, i
tym razem wziąłem ze sobą aparat fotograficzny, mając nadzieję że uda mi się
znowu spotkać sarny, a może i bobry.
Trasa od miasta zaczyna się daleko na ul.Lubelskiej, już za skrzyżowaniem z
Graniczną, koło stacji benzynowej z autokomisem. Zaczyna się utwardzoną drogą,
przy której stoi reklama firmy produkującej śruby. Drogą tą trzeba jechać
kilkaset metrów, i skręcić w prawo przy reklami zakładu sprzedającego plandeki.
Po ominięciu jeszcze kilku domów, zjeżdżamy w dół do rzeki, początek trasy
wygląda tak:
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/1.jpg
Niestety blikość rzeki powoduje że grunt jest trochę podmokły i cięzko się
jedzie, trzeba by było ją utwardzić.
Dalej scieżka prowadzi nad rzeką, między trzcinami. Trzeba uważac na
kuropatwy, dwie mnie o mało co nie doprowadziły do zawału, startując z trawy 2
metro ode mnie.
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/2.jpg
Po chwili mamy pierwszą atrakcję: "naturalny" most, powstały z przewróconego
drzewa:
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/3.jpg
Da się spokojnie przejść na drugą stronę.
Po chwili kończą się trzciny, a rzeka wygłąda na bardziej cywilizowaną
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/5.jpg
Na pierwszym z lewej drzewie widać ślady obecności bobrów.
Niestety na trasie jest kilka miejsc takich jak to:
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/6.jpg
czyli śmietników. Z tym trzeba koniecznie zrobić porządek.
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/7.jpg
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/9.jpg
Czy muszę mówić kto tak poobgryzał drzewa?
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/8.jpg
Dalej trasa biegnie prosto
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/10.jpg
odrobina górskiego potoku na spokojnej Łabuńce
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/11.jpg
i widok z drugiej strony mostu
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/12.jpg
niestety trasa kończy się nagle na moście kolejowym.
Można go przejść i pojechać dalej, można skręcić w lewo i pojechać w kierunku
Bortatycz, a nawet dalej (w zeszłym roku jadąc w tamtą stronę dojechałem w
końcu do Nielisza). Ja skręciłem w prawo, w stronę wiaduktu w Sitańcu.
Jadąc w tą strnę mijamy las, widoczy z wiaduktu. Tam powstał amatorski tor do
szaleństw na rowerze:
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/13.jpg
kto ma ochotę może się pobawić.
Niestety nie udało mi się tym razem spotkać saren, za to znowu widziałem
bażanta, który poderwał się do lotu kilka metrów ode mnie (nie zdążyłem zrobić
zdjęcia).
Dojechałem do wiaduktu i postanowiłem pojechać wzdłuż torów i nowo budowanej
obwodnicy do wiaduktu w Łapiguzie (trochę grząsko ale da się przejechać).
Będąc już na wiadukcie, ku mojemu zaskoczeniu, w dole zobaczyłem to:
republika.pl/jureks77/img/Nowy%20folder/14.jpg
Tak więc na koniec udało mi się zrealizować swój cel :).
A może ktoś ma jakieś inne propozycje?
Wpisujcie je, może kiedys ktoś z władz miasta potraktuje je poważnie.