Dodaj do ulubionych

do przysięgłych: dot. świadectw

11.08.05, 13:07
Czy świadectwo szkolne polskie tłumaczone przez tłumacza przysięgłego w
Polsce jest honorowane np. w Niemczech?
Podobno trzeba ze świadectwem i tłumaczeniem iść jeszcze do Ministerstwa
Spraw Zagranicznych. Jeśli to prawda, to po co i do jakiego departamentu. I
czy formalności tam trwają długo?
Obserwuj wątek
    • rara_avis7 Re: do przysięgłych: dot. świadectw 11.08.05, 19:31
      doris31273 napisała:

      > Czy świadectwo szkolne polskie tłumaczone przez tłumacza przysięgłego w
      > Polsce jest honorowane np. w Niemczech?
      > Podobno trzeba ze świadectwem i tłumaczeniem iść jeszcze do Ministerstwa
      > Spraw Zagranicznych. Jeśli to prawda, to po co i do jakiego departamentu. I
      > czy formalności tam trwają długo?


      Trzeba iść do Ministerstwa Spraw Zagranicznych PRZED tłumaczeniem świadectwa.
      Ministerstwo poświadcza autentyczność podpisu Kuratora Oświaty oraz
      autentyczność pieczęci urzędowej. Tę sprawę załatwia się w ciągu pół godziny.
      Wystarczy zgłosić w recepcji, że przychodzi się w sprawie legalizacji
      świadectwa i skierują do odpowiedniego biura. (opłata, aktualnie nie wiem ile
      wynosi)

      Proszę się dowiedzieć, ale o ile dobrze pamiętam, po Ministerstwie i
      tłumaczeniu trzeba jeszcze iść do Konsulatu, aby potwierdzono autentyczność
      podpisu i pieczęci tłumacza przysięgłego (następne pół godziny). (i następna
      opłata).

      Na jakich zasadach i na ile świadectwo zostanie uznane w Niemczech - nie wiem.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • tess77 Re: do przysięgłych: dot. świadectw 13.08.05, 11:06
        Tak mówią przepisy, podobno, ale....
        Od kilku dobrych lat zajmuję się tłumaczeniami.(j. ang.) Przetłumaczone przeze
        mnie dokumenty były przedkładane w różnych krajach i instytucjach. Na ich
        podstawie ludzie dostawali się na studia (świadectwa dojrzałości), uzyskiwali
        potwierdzenie kwalifikacji do wykonywania konkretnej pracy- dyplomy (lekarze,
        pielęniarki, inżynierowie, mechanicy, itp. itd.), zawierali związki małżeńskie,
        rejestrowali rozwody, urodzenie dzieci, otrzymywali spadki itp. itd. długo by
        wyliczać. Nigdy, powtarzam NIGDY nie zdarzyło mi się tłumaczyć żadnego
        dokumentu poświadczonego przez kuratora (miałam do czynienia z normalnymi
        świadectwami wydawanymi przez szkoły lub potwierdzonymi notarialnie kopiami)i
        NIGDY też NIKT nie biegał nigdzie "aby potwierdzono autentyczność podpisu i
        pieczęci tłumacza przysięgłego". I tak sobie myślę, że te polskie przepisy,
        zakładające sprawdzanie wszystkich przez wszystkich w atmosferze braku zaufania
        do uczciwości ludzkiej na szczęście nie są znane w normalnych krajach, gdzie
        istnieje zawsze "domniemanie uczciwości" (tzn. dopóki nie udowodnią komuś
        nieuczciwości, jest on traktowany jako człowiek uczciwy, nie próbujący nikogo
        okpić ani oszukać)
        A już tak patrząc od strony technicznej jakby to właściwie miało wyglądać?
        Czy to potwierdzenie autentyczności podpisu byłoby wystawiane w języku kraju do
        którego jedzie dokument? Bo jeśli nie , to kto by to tłumaczył i kto by
        potwierdzał wiarygodność tamtego tłumaczenia i tak w kółko Macieju ad absurdum.
        LUDZIE NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka