Dodaj do ulubionych

Mamy problem, tak?

07.05.10, 13:26
Dziwna maniera kończenia zdania oznajmującego pytającym "tak?"
szerzy się jak pożar na prerii. Przewagę mają kobiety, szczególnie
często słyszę to z ust rozmaitych ekspertek zapraszanych do
programów sniadaniowych (!) i pań dziennikarek.
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Mamy problem, tak? 07.05.10, 14:07
      ewa9717:
      > Dziwna maniera kończenia zdania oznajmującego pytającym "tak?"
      > szerzy się jak pożar na prerii.

      Naprawdę? No to bardzo się cieszę! Bo to nie krakowskie, nie
      poznańskie, ale nasze, nasze gdańskie...

      Od dawna był to gdański regionalizm; nie wiedziałem, że reszta kraju się na
      niego nawróciła. Jesteśmy trendsetterami.

      - Stefan
      • imponeross Re: Mamy problem, tak? 07.05.10, 19:02
        stefan4 napisał:

        > ewa9717:
        > > Dziwna maniera kończenia zdania oznajmującego pytającym "tak?"
        > > szerzy się jak pożar na prerii.
        >
        > Naprawdę? No to bardzo się cieszę! Bo to nie krakowskie,
        nie
        > poznańskie, ale nasze, nasze gdańskie...
        >
        > Od dawna był to gdański regionalizm; nie wiedziałem, że reszta
        kraju się na
        > niego nawróciła. Jesteśmy trendsetterami.
        >
        > - Stefan

        Gratulacje! smile Dla mnie to naturalne, bo zawsze slyszalem to od
        znajomych z Gdanska, nigdy mnie specjalnie nie razilo. Roznie mozna
        zreszta powiedziec to samo:
        1. Mamy problem, tak?
        2. Mamy problem, nie?
        3. Mamy problem, prawda?
        4. Mamy problem, nieprawdaz?
        Najbardziej powszechna forma to chyba 3., ale 1. jest krotsze,
        prostsze i chyba sie rzeczywiscie rozprzestrzenia.
        • migni Re: Mamy problem, tak? 07.05.10, 21:15
          > Roznie mozna
          > zreszta powiedziec to samo:
          > 1. Mamy problem, tak?
          > 2. Mamy problem, nie?
          > 3. Mamy problem, prawda?
          > 4. Mamy problem, nieprawdaz?
          > Najbardziej powszechna forma to chyba 3., ale 1. jest krotsze,
          > prostsze i chyba sie rzeczywiscie rozprzestrzenia.

          Dorzucę:
          5. Mamy problem, co nie?
          6. Mamy problem, co?
          7. Mamy problem, czy(ż) tak?
          8. Mamy problem, czy(ż) nie?
          9. Mamy problem, zgadza się?

          Wersje z "co" też są całkiem częste, co nie? wink
          • imponeross Re: Mamy problem, tak? 08.05.10, 12:00
            migni napisał:

            ...
            > Dorzucę:
            > 5. Mamy problem, co nie?
            > 6. Mamy problem, co?
            > 7. Mamy problem, czy(ż) tak?
            > 8. Mamy problem, czy(ż) nie?
            > 9. Mamy problem, zgadza się?
            >
            > Wersje z "co" też są całkiem częste, co nie? wink

            Co tak! ; ) Do telewizji nadaja sie jednak tylko niektore z tych
            wersji, 'co' i 'co nie' nie za bardzo...
            • kicior99 Re: Mamy problem, tak? 28.05.10, 08:00
              potoczniej też można, no nie?
              • imponeross Re: Mamy problem, tak? 28.05.10, 18:45
                kicior99 napisał:

                > potoczniej też można, no nie?

                No tak!
    • mmslow Re: Mamy problem, tak? 07.05.10, 16:29
      To się nazywa osłabianie asercji. Czyli: mówię, ale do końca nie jestem przekonany do tego, co mówię. Sprawdza się np. podczas ględzenia w telewizji śniadaniowej wink
      Można to również potraktować jako prosty (choć niekoniecznie skuteczny) sposób na podtrzymanie uwagi odbiorcy.
      • stefan4 Re: Mamy problem, tak? 07.05.10, 21:38
        mmslow:
        > To się nazywa osłabianie asercji. Czyli: mówię, ale do końca nie jestem przekonany
        > do tego, co mówię.

        Takie wtręty nie mają ostro zarysowanych zakresów znaczeniowych, więc nie mogę
        być na 100% pewien, że moje rozumienie jest jedyne. Ale na 50% wydaje mi się,
        że to pytajne tak? jest używane najczęściej w znaczeniach:
        • czy też tak sądzisz?, np. ,,nasze szweje w Afganistanie to same
          oprychy i zakapiory, tak?'';
        • czy wszystko rozumiesz, czy może potrzebujesz powtórzenia?, np.:
          ,,prosto do świateł, potem w lewo aż skończy się chodnik, potem wzdłuż zielonego
          płotu i to już będzie za trzecią przecznicą, tak?'';
        • przez empatię mówię o nas, ale chodzi raczej o ciebie, np. ,,mamy
          problem, tak?'' czyli: ty masz problem, a ja ci współczuję.
        Niech ktoś poprawi albo uzupełni...

        - Stefan
        • zuq1 pouczanie słuchacza 10.05.10, 16:32
          Stefciu, bez względu na to, czy owo "tak?" jest gdańskie czy nie,
          pewna pani w rzeczonej TV śniadaniowej używała "tak?" wobec swojego
          słuchacza z taką intonacją, że miałem wrażenie, że uważa jego i
          telewidzów za głąbów niczego nie pojmujących. Więc, gdy teraz
          słyszę "w telewizorze" "...,taak?", to od razu czuję pewne
          obrzydzenie względem wypowiadacza tego słowa.
          Zresztą mój kolega w poprzedniej pracy, a było to minimum 4 lata
          temu, gdy parodiował szefowstwo wyższych szczebli, też używał w
          wypowiedziach "...,taak?".
          • jacklosi Re: pouczanie słuchacza 28.05.10, 12:52
            To byłoby znaczenie czwarte, odróżnialne po intonacji. Ja to znam.
            Ale jest i piąte, a przynajmniej ja to tak odbierałem (Poznań, Żnin
            i okolice): nie znaczy dokładnie nic, tak po prostu się mówi i już.
    • imponeross Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubach. 07.05.10, 18:57
      ewa9717 napisała:

      > Dziwna maniera kończenia zdania oznajmującego pytającym "tak?"
      > szerzy się jak pożar na prerii. Przewagę mają kobiety, szczególnie
      > często słyszę to z ust rozmaitych ekspertek zapraszanych do
      > programów sniadaniowych (!) i pań dziennikarek.

      Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubach.
      • ewa9717 Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 07.05.10, 19:45
        No to chętnie posłucham na wakacjach, ale szlag mnie trafia przed
        telewizorem: "Pogoda nas nie rozpieszcza, tak? Dlatego dbajmy teraz
        szczególnie o dzieci, tak? Ubierajmy je ciepło, tak? Najlepsze będą
        trykotowe bluzeczki, tak? Na nie zawsze można włożyć polarową bluzę,
        która nie krępuje dziecku ruchów, tak?" No dżumy, świnki i tfu!su
        można dostać!
        • mmslow Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 07.05.10, 20:38
          Już wolę to "tak?" niż pretensjonalne "nieprawdaż?". Owszem, podobno najlepiej takich wtrętów unikać, ale np. Anglicy na okrągło wypowiadają się w podobnym stylu i jakoś nikt im braku elegancji nie zarzuca. Oby tylko nie przesadzać smile
        • stefan4 Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 08.05.10, 07:43
          ewa9717:
          > ale szlag mnie trafia przed telewizorem

          Telewizor zawsze można (i zawsze warto) wyłączyć.

          Każda maniera drażni, jeśli jest nadużywana. W Gdańsku funkcjonuje pytajne ,,tak?'', ale to nie znaczy, że wszyscy kończą nim każde zdanie. Jest jak wszędzie: jedni mówią bogatym różnorodnym językiem, inni miamlą w kółko te same 3 słowa na krzyż, jeszcze inni zanim coś powiedzą, to sprawdzają, czy to jest popaprawne w sensie Najnowszego Słownika Normosanowego.

          ewa9717:
          > No dżumy, świnki i tfu!su można dostać!

          Akurat Twój telewizor uparł się na pytajne ,,tak?''. Mógł być bardziej nowoczesny i zakańczać zdania młodzieżowym pytajnym ,,kminisz?'' lub wykrzyknym ,,ale obsuwa!''. Czy to by ulżyło Twojemu tfu!sowi?

          - Stefan
          • ewa9717 Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 08.05.10, 08:51
            Owszem, umiem korzystać z czerwonego guziczka, ale czasm jednak mam
            ochotę coś obejrzeć, programy rzadko jadą zgodnie z rozkładem, więc
            słyszę i to, czego słyszeć badź widzieć nie mam ochoty. Gdyby
            kończono (bo jednak "zakańczać" nie bardzo mi się podoba)
            zdania "kminieniem" czy "obsuwą" też by mnie szlag trafiał, ale tego
            nie słyszę, natomiast "tak?" coraz częsciej. I chyba mogę napisać o
            czymś, co mnie irytuje, nawet jeśli Stefan4 ma inne zdanie?
            • stefan4 Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 08.05.10, 09:41
              ewa9717:
              > I chyba mogę napisać o czymś, co mnie irytuje, nawet jeśli Stefan4 ma inne zdanie?

              Ależ oczywiście! Taką możliwość zapewnia Ci Konstytucja RP oraz biegłość w
              naciskaniu guziczków na klawiaturze.

              Przepraszam za niepoważne podejście do Twoich telewizorowych męczarni. Ponieważ
              nie posiadam tego sprzętu, więc nie doceniam gehenny ludzi na niego skazanych.
              Na Wybrzeże zapraszam i zapewniam Cię, że pytajne ,,tak?'' nie będzie głównym
              powodem Twojej irytacji. Mamy tu solidny zapas innych.

              - Stefan
              • ewa9717 Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 08.05.10, 14:26
                Nad morzem bywam co roku, ale ani od tubylców, ani od tambylców
                nadmiaru "tak?" nie doznałam, no ale może wszystko dlatego, że nie
                miałam szczęścia (!) spotkać Stefana4...
          • imponeross Re: Tak sie zawsze mowilo w Gdansku i na Kaszubac 08.05.10, 11:56
            stefan4 napisał:

            ...
            > lub wykrzyknym ,,ale
            > obsuwa!''.
            ...

            Swietne! Kupuje wink
    • kotulina Re: Mamy problem, tak? 11.05.10, 07:50
      ewa9717 napisała:

      > Dziwna maniera kończenia zdania oznajmującego pytającym "tak?"
      > szerzy się jak pożar na prerii. Przewagę mają kobiety, szczególnie
      > często słyszę to z ust rozmaitych ekspertek zapraszanych do
      > programów sniadaniowych (!) i pań dziennikarek.

      https://w.fotka.pl/43291c03a9.jpg

      Programy śniadaniowe
      Ekspertki
      Zgrabne, ładne
      Przed trzydziestką

      A może kobiety te nie są prawdziwymi ekspertkami?
      Może są to mało znane aktorki wyuczone roli?
      Jedna w jedną potakuje jak zaczarowana. Taka zgodność formy wydaje
      się aż niemożliwa!

      Kobitki mają się mądrze i dobrze w TV prezentować, a jeśli o ich
      wizerunek dba wciąż ta sama osoba z Gdańska, to nie dziwne, że i
      one - ekspertki - brzmią tak samo.

      To trochę jak bohaterowie scenariuszy pani Łepkowskiej.



      Skoro maniera jest pomorska, ktoś dodał "kaszubska".

      Po kaszubsku "tak" to "jo".

      Czy to znaczy, że manierą kaszubską jest kończenie zdania na "tak"
      czy na "jo"?



      Dziękuję ewo9717 za ten temat smile

      I mnie to "TAK" denerwuje. Jak już widzę ekspertkę w TV, to tylko
      czekam kiedy zakończy: "TAK?"

      • imponeross jo? 20.05.10, 05:48
        kotulina napisała:

        > Skoro maniera jest pomorska, ktoś dodał "kaszubska".
        >
        > Po kaszubsku "tak" to "jo".
        > Czy to znaczy, że manierą kaszubską jest kończenie zdania na "tak"
        > czy na "jo"?

        Na Pomorzu Wschodnim (Gdanskim), w tym w duzej czesci woj. kujawsko-
        pomorskiego, nie tylko na Kaszubach, mowi sie czesto 'jo'
        zamiast 'tak' na poczatku zdania. 'Tak' w srodku zdania i na koncu
        zdania ma jednak calkiem inna funkcje i w niej nie moze byc
        zastapione przez 'jo'. 'Jo' to tylko 'yes', ale juz nie 'so',
        ani 'isn't it'. 'Tak' w polskim jest wieloznaczne:
        'Tak, tak zrobimy, tak?' - w tym krtokim zdanie sa 3
        znaczenia 'tak'. Na angielski przetlumaczymy to tak na trzy rozne
        sposoby:
        'YES, wi will do SO, WON'T WE?'

        > Dziękuję ewo9717 za ten temat smile
        >
        > I mnie to "TAK" denerwuje. Jak już widzę ekspertkę w TV, to tylko
        > czekam kiedy zakończy: "TAK?"
        >

        A mnie to w ogole, ale to w ogole nie denerwuje. Chyba, ze jest
        naduzywane, ale wszystko, co jest naduzywane denerwuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka