luzer
26.04.04, 14:43
czy, panująca nam miłościwie, obecna tendencja do stawiania obok czasownika
(np. "potrzebować", "używać"), wymagającego rzeczownika w dopełniaczu,
rzeczownika w bierniku, to zwykłe niechlujstwo językowe czy też, zważając na
skalę zjawiska, być może to już ścieżka, którą podąży polszczyzna?
Chodzi mi o wyrażenia typu:
"Czy używa pani Calgon?"
"Potrzebuję mocną kawę."