Dodaj do ulubionych

Destynacja

02.06.11, 18:08
Slowo 'destynacja' wzbudzilo spore podniecenie wsrod internautow jako ze slowo to podobno nie istnieje w jezyku polskim:
forum.gazeta.pl/forum/w,30,125761346,125762034,Ryanair_wprowadzi_mozliwosc_rezerwacji_miejsc.html
Czy was to slowo tez dziwi? Nie ma przeciez dobrego odpowiednika w jezyku polskim.
Obserwuj wątek
    • kamyk_wj Re: Destynacja 02.06.11, 18:28
      Destynacja to nie jest powszechnie używane słowo. Ze słowników języka polskiego podaje go tylko Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny - Kurpisz 1994-2005 - H. Zgółkowa. Ogólnie dość podejrzany słownik, bo wprowadził mnóstwo wyrazów potocznych i neologizmów.
      Nawet jeśli słowo było używane wcześniej w żargonie branżowym (turystycznym, transportowym, lotniczym), to brzmi dość nienaturalnie i z angielska.
      W dawniejszych czasach, kiedy na polski wpływały łacina i francuski, uznano by je raczej za makaronizm lub romanizm, bo przecież i do angielskiego trafił w ten sposób.
      W każdym razie, jako słowo od dość dawna zaabsorbowane przez polszczyznę, możne chyba się nim spokojnie posługiwać.
      PS. Wypowiedź niefachowca, bez autorytetu.
      • imponeross Re: Destynacja 02.06.11, 18:32
        kamyk_wj napisał:

        > Destynacja to nie jest powszechnie używane słowo. Ze słowników języka polskiego
        > podaje go tylko Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny - Kurpisz 1994-200
        > 5 - H. Zgółkowa. Ogólnie dość podejrzany słownik, bo wprowadził mnóstwo wyrazów
        > potocznych i neologizmów.
        > Nawet jeśli słowo było używane wcześniej w żargonie branżowym (turystycznym, tr
        > ansportowym, lotniczym), to brzmi dość nienaturalnie i z angielska.
        > W dawniejszych czasach, kiedy na polski wpływały łacina i francuski, uznano by
        > je raczej za makaronizm lub romanizm, bo przecież i do angielskiego trafił w te
        > n sposób.
        > W każdym razie, jako słowo od dość dawna zaabsorbowane przez polszczyznę, możne
        > chyba się nim spokojnie posługiwać.
        > PS. Wypowiedź niefachowca, bez autorytetu.

        Nie ma dobrego polskiego odpowiednika. Nie za bardzo poasuje ani 'kierunek' ani 'przeznaczenie' ani 'cel podrozy'.
        • kamyk_wj Re: Destynacja 02.06.11, 18:51
          "Kierunek" wraz z kontekstem zdania (podróż lotnicza) na pewno nie będzie budził wątpliwości znaczeniowych. Destynacja - jak dla mnie poprawne, ale trochę pretensjonalne.
          Polecam poradnie językową PWN.
        • dr_pitcher Re: Destynacja 11.06.11, 07:07
          destiny - przeznaczenie
          destination - cel podrozy
    • randybvain Re: Destynacja 02.06.11, 19:13
      A cel podróży? Miasto/miejsce docelowe?
      • imponeross Re: Destynacja 02.06.11, 19:32
        randybvain napisał:

        > A cel podróży? Miasto/miejsce docelowe?

        Cel podrozy to moze byc np. turystyczny albo w interesach. Miejsce docelowe to np. srodek taczy strzelniczej.
        Nie pamietam, co sie wyswietla na tablicach rozkladow lotow na polskich lotniskach? Na Okeciu np.? Najpierw pojawia sie tabelka po angielsku za slowem Destination, a potem poslka wersja. Tam uzywa sie chyba slowa Kierunek?...
        • dala.tata Re: Destynacja 02.06.11, 20:11
          no to rzezczywiscie klops - 'miejsce docelowe' moze byc dwuznaczne. straszne.

          bo przeciez 'destination' nie. choc moze warto sprawdzic w slowniku. jak oni sobie radza?

          a slowo 'destynacja' jest kompletnie

          imponeross napisał:

          > Cel podrozy to moze byc np. turystyczny albo w interesach. Miejsce docelowe to
          > np. srodek taczy strzelniczej.
          • imponeross Re: Destynacja 02.06.11, 20:39
            dala.tata napisał:

            > no to rzezczywiscie klops - 'miejsce docelowe' moze byc dwuznaczne. straszne.
            >
            > bo przeciez 'destination' nie. choc moze warto sprawdzic w slowniku. jak oni sobie radza?
            >
            > a slowo 'destynacja' jest kompletnie
            >
            > imponeross napisał:
            >
            > > Cel podrozy to moze byc np. turystyczny albo w interesach. Miejsce docelo
            > we to
            > > np. srodek taczy strzelniczej.

            Wyrazenie 'miejsce docelowe' jest za dlugie i raczej nie nadaje sie na tytul kolumny z nazwa miast na tablicy rozkladu lotow. O ile pamietam na polskich lotniskach uzywa sie tam slowa 'Kierunek'. Jest ono wlasciwie ok.
            • bimota Re: Destynacja 03.06.11, 00:37
              "Cel" jest chyba dosc krotkie...
              • dar61 Jesteśmy u celu 03.06.11, 09:22
                W pełni - niesamowicie mnie to cieszy - zgadzam się z osądem {bimotowego} 'celu'.
                Słowo 'cel' jest i wystarczająco uniwersalne/ przydatne, jak i dostatecznie konkretne/ zwięzłe.

                A 'destynacja' w polszczyźnie to chwast.
                • imponeross Re: Jesteśmy u celu 03.06.11, 21:54
                  dar61 napisał:

                  > W pełni - niesamowicie mnie to cieszy - zgadzam się z osądem {bimotowego} 'celu
                  > '.
                  > Słowo 'cel' jest i wystarczająco uniwersalne/ przydatne, jak i dostatecznie kon
                  > kretne/ zwięzłe.

                  'Cel' nie pasuje, jest zbyt wieloznaczne, nie kojarzy sie z miejscem docelowym lotu.

                  > A 'destynacja' w polszczyźnie to chwast.

                  Identyczny chwast jak 'sytuacja'.
                  • bimota Re: Jesteśmy u celu 03.06.11, 23:10
                    Tobie sie nie kojarzy, wszystkim innym tak...

                    A do sytuacji jaki masz zaminnik ? Juz abstrachujac od tego, ze to slowo calkiem pospolite i dziwnej tej twojej "identycznosci"...
                    • imponeross Re: Jesteśmy u celu 04.06.11, 16:06
                      bimota napisał:

                      > Tobie sie nie kojarzy, wszystkim innym tak...

                      Co z czym? Poza tym wszystkim innym to znaczy komu?

                      > A do sytuacji jaki masz zaminnik ?

                      Mnostwo:
                      kontekst, okoliczności, położenie, stan, stan rzeczy, układ, warunki

                      > Juz abstrachujac od tego, ze to slowo calkie
                      > m pospolite i dziwnej tej twojej "identycznosci"...

                      Jest to slowo obce, nierodzime, importowane z laciny przez francuski. A 'destynacja' jest importowana z laciny przez angielski.

                      • bimota Re: Jesteśmy u celu 04.06.11, 20:41
                        > Mnostwo:
                        > kontekst, okoliczności, położenie, stan, stan rzeczy, układ, warunki

                        Jeszcze wydarzenie, zdarzenie... I by uniknac sytuacji, w ktorej sie musimy zastanawiac, ktorego uzyc - mamy sytuacje. smile Moze jeszcze inne powod byly, nie wiem...
                        • imponeross Re: Jesteśmy u celu 05.06.11, 23:30
                          bimota napisał:

                          > > Mnostwo:
                          > > kontekst, okoliczności, położenie, stan, stan rzeczy, układ, warunki
                          >
                          > Jeszcze wydarzenie, zdarzenie... I by uniknac sytuacji, w ktorej sie musimy zas
                          > tanawiac, ktorego uzyc - mamy sytuacje. smile Moze jeszcze inne powod byly, nie wi
                          > em...

                          I jeszcze 'sprawa', zamiast 'powiedz mamie jak wyglada sytuacja' mozna powiedziec: 'powiedz mamie jak wyglada sprawa'.
                          • bimota Re: Jesteśmy u celu 06.06.11, 17:12
                            Chyba: "jak sie sprawy maja"...

                            No widzisz...

                            A co znaczy "wszyscy inni" wyjasnie po stefansku: musial bym cie nauczyc calej teorii zbiorów... tongue_out
                    • efedra Re: Jesteśmy u celu 05.06.11, 14:23
                      bimota napisał:

                      Juz abstrachujac od tego, ze to slowo ...

                      Bimoto, nie sadź aż takich byków, proszę! Chyba że chciałeś użyć brzydkiego słowa, a oddzielnie nie wypadało.
                      • bimota Re: Jesteśmy u celu 06.06.11, 17:07
                        Znaczy jakich ? jak sie mierzy wielkosc bykow ?
                  • ka.mu Re: Jesteśmy u celu 11.06.11, 11:49
                    imponeross napisał:

                    > > A 'destynacja' w polszczyźnie to chwast.
                    > Identyczny chwast jak 'sytuacja'.

                    Skoro identyczny, to śmiało idźmy za ciosem, uzupełniajmy luki w polszczyźnie:

                    'salutacja'
                    'addycja'
                    'mocja'

                    Cała reszta wygląda na już oswojoną (komunikacja, prestacja, sytuacja itd, itd).
                    • pavvka Re: Jesteśmy u celu 13.06.11, 14:53
                      Byś się zdziwiła:
                      sjp.pwn.pl/szukaj/mocja
                      sjp.pwn.pl/szukaj/addycja
    • bimota Re: Destynacja 02.06.11, 19:27
      Nie dziwi, co najwyzej wywoluje politowanie...

      NAwet w artykule podaja polski odpowiednik - "trasa"... Kierunek tez jest dobry.
      • imponeross Re: Destynacja 02.06.11, 19:34
        bimota napisał:

        > Nie dziwi, co najwyzej wywoluje politowanie...
        >
        > NAwet w artykule podaja polski odpowiednik - "trasa"... Kierunek tez jest dobry
        > .

        Nie, trasa to nie to samo. Najlepszy jest chyba 'kierunek' i to chyba to slowo jest wyswietlane na polskojezycznej wersji tablicy rozkladu lotow np. na Okeciu.
        • bimota Re: Destynacja 03.06.11, 00:35
          A czym sie rozni trasa od tej destynacji ?
          • pavvka Re: Destynacja 03.06.11, 11:32
            bimota napisał:

            > A czym sie rozni trasa od tej destynacji ?

            Trasa to jest z-do, a destynacja to miejsce, do którego się zmierza.
            • bimota Re: Destynacja 03.06.11, 11:38
              Ale chyba nie w kontekscie, o ktorym dyskutujemy. Wiemy wszak skad jest wylot...
              • imponeross Re: Destynacja 04.06.11, 16:09
                bimota napisał:

                > Ale chyba nie w kontekscie, o ktorym dyskutujemy. Wiemy wszak skad jest wylot..
                > .

                Czasem sa loty z miedzylądowaniami. Moze byc wiec ta sama destynacja, ale rozna trasa.
                • bimota Re: Destynacja 04.06.11, 20:42
                  Czyli trasa mowi nam wiecej... Wiec po co ta destynacja ?
                  • imponeross Re: Destynacja 05.06.11, 23:33
                    bimota napisał:

                    > Czyli trasa mowi nam wiecej... Wiec po co ta destynacja ?

                    Bo destynacja jest wazniejsza. Wazniejsze jest dokad sie leci, a nie ktoredy i przez co.
                    PKP zamiast 'destynacja' podaje chyba po prostu: 'do', albo 'dokad'.
                    • bimota Re: Destynacja 06.06.11, 21:42
                      Wazniejsza bo zawiera sie w trasie ? tongue_out
                      • imponeross Re: Destynacja 16.06.11, 22:17
                        bimota napisał:

                        > Wazniejsza bo zawiera sie w trasie ? tongue_out

                        Na tablicy z rozkladem lotow pisza Kierunek / Destination.
          • imponeross Re: Destynacja 03.06.11, 21:55
            bimota napisał:

            > A czym sie rozni trasa od tej destynacji ?

            Destynacja to koniec tej trasy.
            • bimota Re: Destynacja 03.06.11, 23:10
              Zrozumialem za 1 razem...
              • imponeross Re: Destynacja 04.06.11, 16:09
                bimota napisał:

                > Zrozumialem za 1 razem...

                Gratuluje!
    • bimota Re: Destynacja 03.06.11, 12:27
      Roznej masci geniusze wymyslaja takie twory by potem odstawiac powaznych elokwentnych ekspertow... Ego im dzieki temu skacze...
      • kamyk_wj Re: Destynacja 03.06.11, 22:55
        Że wymyślają, to raczej nie.
        Słowo "destynacja" było używane w Polsce w XVII-XVIII wieku, przez import z francuskiego. Resztkami jego względnej ówczesnej popularności są nieco częściej używane predestynacja, predestynowany, destynowany.
        Później prawdopodobnie zostało wyparte przez objęcie jego zakresu znaczeniowego przez polskie słowa: przeznaczenie, kierunek, cel.
        Obecnie to chyba taka nowomowa marketingowa biur podróży, ale nawet jeśli mówić o chwaście, to trzeba pamiętać o jego głębokich korzeniach.
        • stefan4 głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 10:05
          kamyk_wj:
          > Słowo "destynacja" było używane w Polsce w XVII-XVIII wieku, przez import z
          > francuskiego.

          Z łaciny przez francuski. A może bezpośrednio z łaciny? Destinatio = przeznaczenie, nominacja, zamiar; od destino = umocowywać, przeznaczać.

          Uwaga osobista:
          Bezpośredni import z łaciny do polskiego (jak np. łac. situs = położenie, rozmieszczenie --> pol. ,,sytuacja'') jest OK.
          Import z łaciny przez francuski do polskiego wydaje mi się rzeczą normalną.
          Natomiast import (lub powtórny import) z łaciny przez angielski jakoś nieodmiennie mnie razi. Często powstają z niego potworki takie jak ,,dziel i zwyciężaj'' zamiast ,,dziel i rządź'', wynikające z
          • bezsensownego tradycyjnie przyjętego przez Anglosasów tłumaczenia łac. impera na ang. conquer, oraz
          • błędnego współczesnego tłumaczenia ang. conquer na pol. ,,zwyciężaj''

          ,,Destynacja'' wydaje mi się takim właśnie importem z łaciny przez nienadający się na pośrednika język angielski.
          Jeszcze bardziej mnie razi, ulubiony przez ,,opiniotwórczych'' dziennikarzy, import do polskiego przez angielski z języków słowiańskich.

          Ale to tylko mój gust osobisty, jak już wcześniej stwierdziłem...

          - Stefan
          • kamyk_wj Re: głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 10:34
            Importu z francuskiego mamy całą masę. Zarówno słów pochodzących pierwotnie z łaciny jak i rdzennie francuskich.
            Wydaje mi się, że czas, który upłynął od silnych wpływów francuszczyzny na język polski, uszlachetnił ten import. "Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!". Zresztą, mnie francuski jako język podoba się bardziej niż angielski.
            Natomiast zapożyczenia z angielskiego są zwykle świeższej daty, jeszcze niedawno temu funkcjonowały jako potoczne, bez cenzusu słownikowego. Myślę, że stąd właśnie robią wrażenie niechlujstwa językowego. Za 200 lat się uleżą, o ile wówczas jeszcze ktokolwiek będzie mówił po polsku (w co wątpię).
            Z "dziel i zwyciężaj" jeszcze się nie spotkałem, to pewnie sprawka jakichś automatycznych tłumaczy.
            • stefan4 Re: głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 13:10
              kamyk_wj:
              > Z "dziel i zwyciężaj" jeszcze się nie spotkałem, to pewnie sprawka jakichś
              > automatycznych tłumaczy.

              Nie, tłumaczyli polscy informatycy, jeszcze zanim automatyczne tłumaczenie stało się powszechnie dostępne. Znajdziesz to w prawie każdej polskiej książce, omawiającej konstruowanie algorytmów. Czasem w formie ,,dziel i zdobywaj''
              • stefan4 Re: głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 15:45
                stefan4:
                > Jeśli jeszcze wliczyć polski, to w meczu sensu z anglicyzmami mamy 8:3 na
                > korzyść sensu.

                Ciągle zapominam, że angielski to też język; przepraszam anglofilów. W takim razie tylko 8:4 na korzyść sensu.

                - Stefan
              • imponeross dziel i rzadz 04.06.11, 15:57
                stefan4 napisał:

                > kamyk_wj:
                > > Z "dziel i zwyciężaj" jeszcze się nie spotkałem, to pewnie sprawka jakich
                > ś
                > > automatycznych tłumaczy.
                >
                > Nie, tłumaczyli polscy informatycy, jeszcze zanim automatyczne tłumaczenie stał
                > o się powszechnie dostępne. Znajdziesz to w prawie każdej polskiej książce, om
                > awiającej konstruowanie algorytmów. Czasem w formie ,,dziel i zdobywaj''
                • stefan4 Re: dziel i rzadz 04.06.11, 21:57
                  imponeross:
                  > 'Dziel i rzadz' jest nieprawidlowym tlumaczeniem 'divide and conquer'.

                  Naszych przodków w błąd wprowadzili antyczni Rzymianie, którzy wymyślili divide et impera, zamiast od razu pójść na divide et expugna albo i divide et vince. Dopiero Anglosasi musieli im powiedzieć po 2000 lat, jak to naprawdę powinno brzmieć. I teraz Rzymianie siedzą i się wstydzą.

                  - Stefan
                  • imponeross Re: dziel i rzadz 05.06.11, 23:38
                    stefan4 napisał:

                    > imponeross:
                    > > 'Dziel i rzadz' jest nieprawidlowym tlumaczeniem 'divide and conquer'.
                    >
                    > Naszych przodków w błąd wprowadzili antyczni Rzymianie, którzy wymyślili div
                    > ide et impera
                    , zamiast od razu pójść na divide et expugna albo i
                    > divide et vince
                    . Dopiero Anglosasi musieli im powiedzieć po 2000 lat, jak
                    > to naprawdę powinno brzmieć. I teraz Rzymianie siedzą i się wstydzą.
                    >
                    > - Stefan

                    Mylisz chyba 'divide and rule' z 'divide and conquer'.
              • bimota Re: głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 20:50
                Typowe ,,dziel i rządź'', a nie żadne ,,zwyciężaj'' czy ,,zdobywaj''.

                Oba ni z dupy ni z ... nie wiem czego... Co za powalony "informatyk" takie wymysly produkuje ? Zwyciezaj mozna tlumaczyc jako zwyciezaj (rozwiaz) przez podzial, wiec moze wiekszy "sens" od rzadzenia...
              • allegropajew Re: głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 21:09
                dziel i zwyciężaj

                po prostu wtedy polska informatyka teoretyczna stała wysoko na tle wielu nacji, a tłumaczeniami i tak zajmowali się najlepsi.

                "dziel i rządź" w wypadku rekurencyjnego podziału nie ma żadnego sensu. Czym niby rządzić? Jakimi kawałkami? Trzeba z kawałków zbudować rozwiązanie całości, trzeba ZWYCIĘŻYĆ.

                W USA rozwijali i rozwijają PRAWDZIWA informatyke ludzie pokroju nieco innego niz Bill Gates czy tworcy Javy. Dlatego dobrali sensowne okreslenie, PARAFRAZUJAC tylko rzymska sentencje.


                Gosciula
                • kamyk_wj Re: głuchy telefon międzyjęzykowy 04.06.11, 22:08
                  "Dziel i rządź" zostało wymyślone grubo przed wymyśleniem rekurencji czegokolwiek. W zamyśle oznacza umiejętność zdobycia/utrzymania/sprawowania władzy dzięki umiejętności wprowadzania różnic, podziałów i kontrowersji.
                  > po prostu wtedy polska informatyka teoretyczna stała wysoko na tle wielu nacji,
                  > a tłumaczeniami i tak zajmowali się najlepsi.
                  Wierzę na słowo. Słyszałem tylko o odwrotnej polskiej notacji.
                  Ktoś mnie nawet pytał, czy używam odwrotnego polskiego kubka. Podobno ten ma uszko wewnątrz.
                • stefan4 dziel i przezwyciężaj 05.06.11, 09:41
                  allegropajew:
                  > dziel i zwyciężaj
                  >
                  > po prostu wtedy polska informatyka teoretyczna stała wysoko na tle wielu
                  > nacji, a tłumaczeniami i tak zajmowali się najlepsi.

                  Akurat ci informatycy teoretyczni, dzięki którym polska informatyka teoretyczna stała wysoko, napiętnowali to ,,zwyciężanie'' jako chwast i ciemnogród. Niestety nie mogę na szybko znaleźć jakichś linków, bo to się działo jeszcze przed rozpowszechnieniem internetu. Wtedy już wiedzieli, że spory o sensowność polskiej terminologii informatycznej przegrali, i odpuścili je sobie.

                  allegropajew:
                  > "dziel i rządź" w wypadku rekurencyjnego podziału nie ma żadnego sensu.
                  > Czym niby rządzić? Jakimi kawałkami? Trzeba z kawałków zbudować
                  > rozwiązanie całości, trzeba ZWYCIĘŻYĆ.

                  Właśnie, z kawałków układamy całość
            • imponeross 500 lat 04.06.11, 15:51
              kamyk_wj napisał:

              ...
              > Natomiast zapożyczenia z angielskiego są zwykle świeższej daty, jeszcze niedawn
              > o temu funkcjonowały jako potoczne, bez cenzusu słownikowego. Myślę, że stąd wł
              > aśnie robią wrażenie niechlujstwa językowego. Za 200 lat się uleżą, o ile wówcz
              > as jeszcze ktokolwiek będzie mówił po polsku (w co wątpię).

              Za 200 lat chyba jednak jeszcze tak. Za 500 byc moze juz nie. Ma zostac podobno tylko angielski, i niedobitki w postaci hiszpanskiego, arabskiego i mandarynskiego.


              > Z "dziel i zwyciężaj" jeszcze się nie spotkałem, to pewnie sprawka jakichś auto
              > matycznych tłumaczy.
              • dar61 [...] [...] [...] 05.06.11, 11:05
                W nagłówku hedlajnowym są tu powyżej trzy dźwiękonaśladowcze/onomatopeiczne wyrazy/ dżingle, z których trzeci poleciał przez lewe ramię, z towarzyszącym temu zarzynaniem czarnego kura o północy i powrotem do domu bez oglądania się.
                Dodam do tego jeszcze:
                na psa urok!!!".

                {Kamyk_wj} wątpi, czy:

                ...ktokolwiek będzie mówił po polsku...
                {Imponeross} jątrzy ranę:

                ...Ma zostać podobno tylko angielski i niedobitki w postaci hiszpańskiego, arabskiego i mandaryńskiego...
    • pszet Re: Destynacja 04.06.11, 19:09
      Nasze trzy grosze sprzed trzech lat:
      Egzotyczna polszczyzna
      Destynacja Tunezja
      • bimota Re: Destynacja 04.06.11, 20:53
        Piekne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka