Prawidłowe zdanie

17.02.12, 21:50
*to jest coś wyrwane
*to jest coś wyrwanego
*to jest czymś wyrwanym

Które zdanie jest prawidłowe? A może one znaczą co innego?
    • bimota Re: Prawidłowe zdanie 17.02.12, 22:05
      3
      • jogi514 Re: Prawidłowe zdanie 17.02.12, 23:24
        A 2 nie? Dlaczego?
        • efedra Re: Prawidłowe zdanie 18.02.12, 00:41
          Drugie też.

          Co znaczy pytanie: "A dwa nie?"
    • randybvain Re: Prawidłowe zdanie 18.02.12, 00:54
      2.
    • dar61 miszmasz, czyli dylemat sobowtóra prof. Rawy 18.02.12, 02:52
      To są za bardzo enigmatyczne zdania, by je oceniać.
      Łączą kilka stałych związków frazeologicznych, ale mieszają je ze sobą i ubezsensowniają ... zdesensowywują ... wysensow... - dekompletując je zarazem.

      1. To jest coś wyrwane
      2. To jest coś wyrwanego
      3. To jest czymś wyrwanym

      1.A. To jest coś za bardzo wyrwane z kontekstu.
      1.B. To coś jest jak wyrwane z całości.
      1.C. To było czymś wyrwane, jakby łomem.

      3.A. Jest to czymś oderwanym, obcym,
      3.B. To byłoby czymś wyrwanym, gdyby nie Kotulina.

      4. Było to czymś wyrwane z Korpusu [Języka Polskiego]...

      Jedyne uzasadnienie dla zaistnienia 2. chyba dałoby przykład taki:
      2. To jest coś takiego, że zdaje się wyrwane ze SJP.

      Związki zgody się kłaniają.
      Konstrukcja 1. jest śladem najstarszego i wiekowego wzoru, a 3. dziś próbuje 1. wygryźć z tronu.
      • kotulina Re: miszmasz, czyli dylemat sobowtóra prof. Rawy 19.02.12, 21:03
        > 1. To jest coś wyrwane
        > 2. To jest coś wyrwanego
        > 3. To jest czymś wyrwanym

        Spróbujmy na przykładzie bardziej konkretnym:

        1.Ono jest dziecko wyrwane
        2.Ono jest dziecko wyrwanego
        3.Ono jest dzieckiem wyrwanym

        Słychać, że w drugmi przykładzie zgrzyta, dlaczego więc forma z tego przykładu jest najpopularniejsza?

        To jest coś wspaniałego, wyśmienitego, niesamowitego, arcybajecznego. Robisz mi coś złego.
        • stefan4 Re: miszmasz, czyli dylemat sobowtóra prof. Rawy 19.02.12, 21:13
          kotulina:
          > To jest coś wspaniałego, wyśmienitego, niesamowitego, arcybajecznego. Robisz
          > mi coś złego.

          Również: ,,dużo złego'', lub ,,trochę złego''. Dopełniacz idzie po zaimkach, oznaczających ilość, również po ,,cosiu'', a nie specyficznie po ,,cosiu''.

          kotulina:
          > 2. To jest coś wyrwanego
          [...]
          > 2.Ono jest dziecko wyrwanego

          To są całkiem różne konstrukcje o całkiem innym znaczeniu, bo ,,dziecko'' nie jest zaimkiem, oznaczającym ilość.

          - Stefan
          • kotulina Re: miszmasz, czyli dylemat sobowtóra prof. Rawy 19.02.12, 21:32
            Dopełniacz idzie po zaimkach, o
            > znaczających ilość,

            Ile węgla
            10 ton węgla

            Pytanie i przykład reagują tak samo

            Czy można jednak "coś" łączyć z zaimkami oznaczającymi ilość?

            Coś, ktoś.

            To jest ktoś wyrwany
            To jest ktoś wyrwanego
            To jest kimś wyrwanym.

            Dlaczego "coś" miałoby być bliższe zaimkom oznaczającym ilość niż zaimkowi "ktoś"?
            • stefan4 Re: miszmasz, czyli dylemat sobowtóra prof. Rawy 19.02.12, 22:17
              kotulina:
              > Coś, ktoś.
              [...]
              > Dlaczego "coś" miałoby być bliższe zaimkom oznaczającym ilość niż zaimkowi
              > "ktoś"?

              To jest inny ,,coś'', homonim. Taki trochę ludowy, jak w okrzyku
              ,,
              • kotulina Re: miszmasz, czyli dylemat sobowtóra prof. Rawy 19.02.12, 22:53
                To jest coś niesamowitego, coś niesamowite, czymś niesamowitym. Przepraszam, ale to coś jest tym zwykłym bliźniaczym ktosiowi cosiem, a nie jakimś ludowym zjawiskiem językowym w znaczeniu "nieco".
        • dar61 masz ci los, czyli dylemat żony prof. Rawy 20.02.12, 12:37
          {Kotulina}:

          ... To jest coś niesamowitego/ coś [ejże?] niesamowite/ czymś niesamowitym ...

          O, to jest już esencja pytania, lepsza niż przykłady:

          1. Ono jest dziecko wyrwane
          2. Ono jest dziecko wyrwanego
          3. Ono jest dzieckiem wyrwanym


          {K.}: ... Słychać, że w drugim przykładzie zgrzyta, dlaczego więc forma z tego przykładu jest najpopularniejsza ...

          Więc polemizowałbym, przykład ten uważam za nieistniejący w polszczyźnie sensownej, to błąd konstrukcji zdania [lub potomek urodzonego jak Cezar wink ].
          Bo albo:
          To jest [co? - takie] coś [tak] niesamowitego ...
          albo:
          To jest [jakie?] niesamowite ...

          Esencjując esencję możemy analizować przykłady:
          Jestem biały.
          Jestem białym.
          Jestem [Józef] Biały.
          Jestem [Józef] Papkin. Jam Papkin. Otom Papkin.
          Jestem [Józefem] Papkinem.
          Jestem przykład/ model/ wzór.
          Jestem przykładem Papkina.


          Nieznane jest w moich niekotulinowych okolicach istnienie konstrukcji:
          Jestem białego.
          Musiałoby skorzystać z podpórki typu:
          Jestem białego kawałek/ Jestem uważany za [kawałek] białego/ za coś białego/ za Papkina.

          Aby {Kotulina} zaspokoiła swój apetyt na substrat esencji musiałaby chyba zacząć wywracać na nice opowieść o orzeczniku rzeczownikowym i przymiotnikowym, których jest multum wariantów, gdzie w funkcji orzecznika służyć może/ użyć można:
          - rzeczownik/ rzeczownika,
          - wyrażenie przyimkowe [całe]/ wyrażenia przyimkowego [kawałek],
          - przymiotnik/ przymiotnika,
          - imiesłów przymiotnikowy bierny lub czynny/ imiesłowu przymiotnikowego biernego lub czynnego,
          - zaimek/ zaimka,
          - liczebnik/ liczebnika,
          - przysłówek/ przysłówka,
          - porównanie/ porównania,
          - bezokolicznik/ bezokolicznika.

          ***

          Przykłady typu:

          - On jest pilot.
          - On jest pilotem.
          - To coś jest kawałkiem połamanego pilota wyrwanego spod kanapy.
          - To coś jest pilotem wyrwanym spod kanapy.
          - To jest pilot wyrwany spod kanapy.

          szłyby czasem w kierunku wynaturzeń rodem z genetivus partitivus, stąd je/ ich tu dla higieny umysłu i zwartości zawartości poniecham.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja