Jak duże liczby potraficie nazwać słowami?
Oczywiście z grubsza, nie dbam o jakiś decylion więcej czy decylion mniej... Zasada językowa jest taka, że (dla
n>2)
n-ylion to 10^(6·
n), tyle że
n jest po łacinie. Czyli
trylion to 10^18
kwadrylion to 10^24
kwintylion to 10^30
........
wigintylion to 10^60
........
nonagintanonylion to 10^(6·99) = 10^594
........
centylion to 10^(6·100) = 10^600
........
Zamiana ylionów na yliardy dopisuje do liczby jeszcze 3 zera.
Jak wysoko można w ten sposób zajść? Czy 10^6000 to millilion to?
Nadmieniam, że z tymi liczbami jesteśmy już wysoko ponad wszelką rzeczywistością. Średnica widzialnego Wszechświata to niespełna 10^27 metrów, a długość Plancka (najmniejsza, mająca jeszcze sens fizyczny) to ponad 10^(-35) metra, więc widzialny Wszechświat ma niecałe 10^61 (100 decylionów) długości Plancka średnicy. To się przekłada na 10^183 (trygintyliard) objętości Plancka. Taka liczba to millilionowi niegodna butów czyścić. No, ale banalność rzeczywistości została udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo (por. ,,
Smoki prawdopodobienstwa'').
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czy potraficie sensownie sięgnąć po jeszcze większe liczby?
W poszukiwaniach wystrzegajcie się źródeł anglosaskich. Ci biedacy w ogóle nie mają yliardów, a ich zasada jest inna:
n-ylion to 10^(3· (
n+1)). Wobec tego w naszym millilionie mieści się kwattuorcentinonagintanonyliard ułomnych millilionów anglosaskich.
- Stefan