23.07.16, 18:58
Termin ten, wymyślony przez mojego znajomego z Facebooka, Rolfa Weimara, oznacza człowieka, który nie zna się na językach, ale mimo to poucza innych. Często jest to zwykły troll językowy, który publikuje fałszywe informacje, aby wzbudzić w czytających negatywne emocje (na przykład twierdzi, że ukraiński jest dialektem rosyjskiego). Czasami jest to jednak ktoś, kto coś przeczytał i coś mu się uwidziało i teraz propaguje szalone idee, sprzeczne z większością historycznych i naukowych źródeł, które rzeczony awokadian ignoruje. Na przykład znany jest mi przypadek awokadiana twierdzącego, że serbski pochodzi od irlandzkiego.

Łączek do artykułu po angielsku

Czy znacie inne przykłady awokadiańskich teorii?
Obserwuj wątek
    • arana Re: Awokadian 23.07.16, 19:48
      randybvain napisał:
      >
      > Łączek do artykułu po angielsku


      U mnie łączek nie działa.

      PS Ładny ten "łączek". Ty wymyśliłeś?



      • randybvain Re: Awokadian 24.07.16, 20:25
        atlan.wikia.com/wiki/Avocadian

        Tak, wymyśliłem łączek właśnie w czasie pisania smile
    • arana Re: Awokadian 23.07.16, 20:19
      randybvain napisał:
      >
      > Czy znacie inne przykłady awokadiańskich teorii?


      Wielki Językoznawca

      Trofim Łysenko

      Geminian


      Ad 1. Wklejam całość, bo sam łączek prowadzi tylko do kilku zdań, a jest tam trochę ciekawostek.

      Językoznawstwo, Stalin, Józef
      SZYMON HOŁOWNIA 19.01.2001 17:08

      Zbigniew Herbert mówił ponoć, że gdy chce się zdrowo pośmiać, sięga po pracę Stalina o językoznawstwie i nigdy nie doznaje zawodu.

      Co skłoniło honorowego wodza kilkudziesięciu plemion indiańskich USA i Kanady, w naszym kręgu kulturowym zwanego generalissimusem, do pochylenia się nad teorią języka? Wszak, jak pisze Leszek Kołakowski w posłowiu do tomu, jego językoznawcze przygotowanie polegało na tym, że oprócz języka rosyjskiego znał on również ojczysty gruziński.

      "Nie mogę zadowolić towarzyszy w całej pełni" - pisze samokrytycznie Stalin. Głos zabrał jednak, by dać odpór innemu językoznawcy Nikołajowi Marrowi, który ostro lansował pogląd, że ponieważ język należy do ideologicznej nadbudowy, to wraz z postępem rewolucji będzie ulegał "skokom jakościowym", by w końcu wspiąć się na szczebel ogólnoludzkiego języka myślowego, o którym już jednak niewiele umiał powiedzieć.

      Stalin ucina dyskusję - Marr to heretyk. "Marksista bowiem nie może uznawać języka za nadbudowę bazy". I na 50 stronach stopniowo odsłania przed czytelnikiem tę prawdę, że francuscy kapitaliści mówią po francusku. Podobnie zresztą jak francuscy robotnicy. Zakłada tym samym, że rosyjscy rewolucjoniści mówią po rosyjsku, podobnie zresztą jak śp. car.

      Mało tego. Słońce ludzkości przy okazji staje też w obronie rzeczowników pospolitych. "Czy >>woda<<<<, >>góra<<<<, >>las<<<< mają nazywać się jakoś inaczej? Komu to potrzebne?" - pyta. I odpowiada - "jaskiniowcom". Zresztą to i tak bez znaczenia, jak będą się nazywać, bo generalissimus mówi o walce języków, w której zawsze zwycięża rosyjski.

      Nic dziwnego, że praca Stalina wywołała burzę. W Polsce wydano nawet pracę "Tezy Stalina o języku a metodologia badań literackich". Autorzy radowali się tam, że dzięki przezornej myśli wodza dzieła pisane, dajmy na to, po francusku nie znikną w tajemniczy sposób, gdy Francję zmiecie już ogień rewolucji.

      Dziś okazuje się, że światłe tezy Stalina zweryfikowała historia. Wiatry historii pozostawiły w Polsce niewiele egzemplarzy "Językoznawstwa". Puls, który właśnie wznowił dzieło, dotarł do dwóch - w bibliotece Zakładu Karnego w Siedlcach i w Szkole Podstawowej w Ustrzykach Dolnych. I znów możemy przeczytać m.in., że "rzeczą główną w słownictwie języka jest podstawowy zasób słów, do którego wchodzą wszystkie pierwiastkowe wyrazy jako jego jądra". Śmiać się z ojcowskich prób wodza pochylenia się z troską nad każdym naszym słowem - to mało. Znakiem, że żyjemy w normalnych czasach, jest to, że tę książkę wydała oficyna o podziemnym rodowodzie.



    • stefan4 Re: Awokadian 24.07.16, 07:59
      randybvain:
      > Termin ten, wymyślony przez mojego znajomego z Facebooka, Rolfa Weimara,
      > oznacza człowieka, który nie zna się na językach, ale mimo to poucza innych.

      Czy to od ,,awokado''
      • arana Re: Awokadian 24.07.16, 10:30
        stefan4 napisał:

        > Czy to od ,,awokado''
      • randybvain Re: Awokadian 24.07.16, 20:27
        Nie, to z wymyślonego języka zwanego Atlaans
    • bimota Re: Awokadian 25.07.16, 11:44
      TERMIN PASUJE DO WIEKSZOSCI JEZYKOZNAWCOW...

      A TYCZY TYLKO JEZYKOW ? BO NP. NA DRODZE ZWYKLE POUCZAJA MNIE NIE MAJACY POJECIA O PRZEPISACH DROGOWYCH... ANALOGIA JEST ZRESZTA GLEBSZA, BO STOPIEN SKOMPLIKOWANIA TYCH PRZEPISOW JEST ZAPEWNE ROWNIE WIELKI...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka