stefan4
05.11.17, 12:49
Komentatorzy polityczni dotąd dzielili się na narracjonistów i dyskursjonistów. Pierwsi zastanawiali się, jaka jest główna ,,narracja'' omawianych partii i polityków, a drudzy koncentrowali się na ich ,,dyskursach''.
Wydaje mi się, że ten podział zaczyna już blednąć, a w miarę, jak życie polityczne jest coraz pełniejsze hejtu, na sile przybiera opozycja między czołgistami a grillownikami. Pierwsi cieszą się, że ,,przeczołgano'' jakiegoś polityka, a drudzy, że go ,,zgrilowano''.
Czy istnieje szansa, że w jakiejś choćby odległej przyszłości komentatorzy polityczni zaczną mówić zwykłym ludzkim językiem?
- Stefan