dialektolog
29.12.05, 12:10
rita100
A czamu Ty nóm nie psiszesz, że Edward Cyfus taki świetny tekst opublikował
na łamach olsztyńskiej "Gazety Wyborczej"?!
miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,3082974.html?as=1&ias=3
Bandó gody, czyli warmińska gawęda na Boże Narodzenie
Klyjmens 23-12-2005, ostatnia aktualizacja 23-12-2005 18:18
O świętach po warmińsku opowiada znany Warmiak Edward Cyfus
Jo zawdy mniarkuja co Gody jidó jek w coły chałupsie feferkucham puchnie. Bo
na Gody na Warniji fejn łupsieczóno gajś i feferkuch to mus. Taki rychtyczny
warnijski feferkuch mus psiec na tydziań abo dwa przed Godami coby do Godów
fejn doszed. I psiernikowe begelki i te druge tyż. Tlo latoś am ta łuciecha
mnioł aż dwa razy. A wszystko bez tan gupsi tylewizór i te eszcze gupsze
zyriale.
Matylda do kucha rozczyniuła, a jom pod kochram fejn nahejcowoł, coby
rychtyczno gorónc do psieczanio buła. Potam am poszed szczapów do psieca
nahakać. Łuż am sia doczkać ni móg jek co rok, sia eszcze ciepluchnami
begelkami z mlykam łusmaczyć. Ale jek am do jizby nazod wloz tom sia tak
zjadoziuł co mi szczapy z ranców na dyle wylecieli. No bo mówta tlo! Plota
czerwóno jek rusko fana, smród w coły chałupsie aż w łoczy gryzie, a mojo
Matylda łuryczano jek na pogrzebzie w tylewizór dulczy! Prazie nie
pomniarkowała jek am na nia zaryczoł. -Eszcze tlo siułeczka Klyjmansku mózi
toc musza łoboczyć czy łóni sia łożanió.
A grznióncne psioruny zatrzasnóńć z takó babó!!! W tam gupsiam zyrialu łuż
sia i szwogerki z zianciami po pora razy żanili, bo tych łobcinków łuż bez
trzy tysiónce buło! Zagasiuł am zomniona i Matyldzie poziedzioł co do Godów
bez tylewizóra sia bandzie musiała łobónc.
[...]