Dodaj do ulubionych

bardziej papiescy...

10.12.02, 13:23
Zauwazylem, ze gazeta Wyborcza stosuje ciekawe kryteria pisowni obcych nazw.
Otoz - jesli klawiatura im na to pozwala = ) - trzyma sie wiernie pisowni
oryginalnej, np. IJselmeer, ostatnio Almodóvar (oczywiscie przez ó) Nie
sadzicie, ze wyglada to dosc pretensjonalnie? Przeciez rownie dobrze
rosyjskie nazwy mogliby pisac cyrylica...
Obserwuj wątek
    • sze Re: bardziej papiescy... 10.12.02, 15:58
      > Zauwazylem, ze gazeta Wyborcza stosuje ciekawe kryteria pisowni obcych nazw.
      > Otoz - jesli klawiatura im na to pozwala = ) - trzyma sie wiernie pisowni
      > oryginalnej, np. IJselmeer, ostatnio Almodóvar (oczywiscie przez ó) Nie
      > sadzicie, ze wyglada to dosc pretensjonalnie? Przeciez rownie dobrze
      > rosyjskie nazwy mogliby pisac cyrylica...

      No, to (czyli np. Almodóvar) akurat popieram. Z tym że GW pisze, jak im się
      podoba, bo bez żenady piszą np. 'sz' tam, gdzie im się nie chce szukać
      odpowiedniego znaku. Zdejmują akcenty i długosci, ale znowuż - tylko tam, gdzie
      im się podoba. No panowie - albo albo, trzymajcie się jednej wersji.
      • kicior99 Re: bardziej papiescy... 10.12.02, 17:22
        sze napisał:

        > No, to (czyli np. Almodóvar) akurat popieram.

        A ja nie. Wyrobi sie przekonanie, ze nalezy czytac /almoduwar/, w jednej stacji
        radiowej slyszalem juz /gumez/
        > No panowie - albo albo, trzymajcie się jednej wersji.
        Brak konsekwencji to podstawowy grzech pisowni nie tylko GW. Ale dalej nie
        widze powodu, aby stosowac holenderski charakter dwuznaku IJ.
        • sze Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 08:36
          > > No, to (czyli np. Almodóvar) akurat popieram.
          >
          > A ja nie.

          Ale ja popieram ortografię oryginalną, tzn. taką, jaka jest w oryginalnym
          języku. Albo ściśle z oryginałem, albo spolszczać, a nie wpół drogi - raz tak,
          raz nie, jak nam się chce.

          > Wyrobi sie przekonanie, ze nalezy czytac /almoduwar/, w jednej stacji
          > radiowej slyszalem juz /gumez/

          smile))
          ROTFL!

          > > No panowie - albo albo, trzymajcie się jednej wersji.
          > Brak konsekwencji to podstawowy grzech pisowni nie tylko GW. Ale dalej nie
          > widze powodu, aby stosowac holenderski charakter dwuznaku IJ.

          No rzeczywiście, to raczej zwyczaj ortograficzny - traktowanie 'ij' jak jedną
          literę, a nie pisownia istotna dla wymowy.
          • kicior99 Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 13:00
            sze napisał:

            > Ale ja popieram ortografię oryginalną, tzn. taką, jaka jest w oryginalnym
            > języku. Albo ściśle z oryginałem, albo spolszczać, a nie wpół drogi - raz
            tak,
            > raz nie, jak nam się chce.

            Hmmm... to jedna z opcji, dobra dla wyrobionych czytelnikow - GW, Polityka,
            Newsweek. Ale sadze ze SEx powinien stosowac pisownie w miare spolszczona...
            Mozliwe, ze doprowadzi to do swoistej dychotomii a nawet zaistnienie dwoch
            ortografii, ale czy w tym szalenstwie nie ma przypadkiem jakiejs metody?



            > No rzeczywiście, to raczej zwyczaj ortograficzny - traktowanie 'ij' jak jedną
            > literę, a nie pisownia istotna dla wymowy.

            Zupelnie wedlug mnie nieusprawiedliwiony w polszczyznie. To moze pojdziemy
            dalej i holenderskim wzorcem zaczniemy w "wyborczych" krzyzowkach pisac dwuznak
            ij w jednej kratce w holenderskich nazwiskach i nazwach wlasnych? Co na to
            reptar? =)
    • izzo Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 12:20
      z tą cyrylicą byłoby gorzej... nam, wychowanym w dawnych czasach trudno pojąć,
      że 80% młodzieży nie zna nawet cyrylicy, o języku rosyjskim nie wspominając
      • kicior99 Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 13:01
        izzo napisała:

        > z tą cyrylicą byłoby gorzej... nam, wychowanym w dawnych czasach trudno
        pojąć,
        > że 80% młodzieży nie zna nawet cyrylicy, o języku rosyjskim nie wspominając




        W latach 80. Gazeta Poznanska napisala cos takiego: "Teraz mamy mozliwosc
        zapoznania sie z wiadomosciami z CNN i Bpemuu"... I co Ty na to?
      • stefan4 Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 15:14
        izzo:
        > z tą cyrylicą byłoby gorzej... nam, wychowanym w dawnych czasach trudno pojąć,
        > że 80% młodzieży nie zna nawet cyrylicy, o języku rosyjskim nie wspominając

        Dawniej nie było wiele lepiej. Ze 30 lat temu słyszałem wykształconych ludzi
        mówiących o tym, że w ZSRR wszystko można mieć za ,,blat''. Oczywiście znali to
        słowo z angielskojęzycznych publikacji i nawet nie zastanowili się, że albo za
        ,,błat'' albo za ,,bliat'', bo ,,blata'' w ogóle nie dałoby się napisać po
        rosyjsku.

        - Stefan

        • kicior99 Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 18:00
          Czyzby chodzilo o bljad'?
          • stefan4 Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 18:21
            kicior99:
            > Czyzby chodzilo o bljad'?

            Jej, jak Ty się wyrażasz, dobrze że Kicior nie słyszy, bo by Cię usunął...

            Nie, chodziło o ,,błat''. Coś załatwić ,,po błatu'' to jakby ,,na czarno''. To
            nie jest po prostu łapówka, czyli ,,wzjatka''. ,,Błatnyje'' to ludzie z
            półświatka. Ale cytuję z pamięci; od słowników jestem chwilowo dosyć
            dokumentnie odcięty. Nawet nie mogę sprawdzić, czy słowniki prowadzą to słowo.

            Oni w ogóle mają sporo określeń na różne subtelne odcienie nielegalności.
            Wiecie, co to jest ,,bomż''? Albo ,,chaliawa''?

            - Stefan

            • kicior99 Re: bardziej papiescy... 11.12.02, 18:26
              stefan4 napisał:

              > kicior99:
              > > Czyzby chodzilo o bljad'?
              >
              > Jej, jak Ty się wyrażasz, dobrze że Kicior nie słyszy, bo by Cię usunął...
              >

              Mam popelnic samobojstwo (okontchit' zizn samoubijstvom)??? Sorki, nie wchodzi
              w rachube =))) Moze kiedys...
        • szarykot Re: bardziej papiescy... 14.12.02, 17:37
          > ,,blata'' w ogóle nie dałoby się napisać po
          > rosyjsku.

          nie wdając się w szczegóły znaczeniowe:
          blat - блят
          co Ty na to?
          • stefan4 Re: bardziej papiescy... 14.12.02, 18:21
            szarykot (cytując mnie):
            > ,,blata'' w ogóle nie dałoby się napisać po rosyjsku.
            szarykot (od siebie):
            > nie wdając się w szczegóły znaczeniowe:
            > blat - блят
            > co Ty na to?

            Ja na to, że to jest ,,bliat'' a nie ,,blat''. Ci ludzie mówili ,,blat''
            dokładnie tak jak blat stołowy. Ale, gdyby ich zapytać, jak jest po rosyjsku
            ,,lampa'' i (przepraszam za wulgaryzm) ,,kurwa'', to powiedzieliby, że ,,łampa''
            i ,,bliadź'' (to słowo znało każde polskie dziecko). A więc nie chodziło o
            trudności z artykulacją.

            Oni mieli w głowie jeden język rosyjski ze szkoły i spod ławek, i drugi z
            zachodnich ,,prestiżowych'' czasopism, do których dostęp mieli tylko nieliczni.
            Taka niewielka schizofrenijka językowo-snobistyczna.

            - Stefan

            • kicior99 Re: bardziej papiescy... 17.12.02, 19:37
              stefan4 napisał:

              Ale, gdyby ich zapytać, jak jest po rosyjsku
              > ,,lampa'' i (przepraszam za wulgaryzm) ,,kurwa'', to powiedzieliby,
              że ,,łampa'

              W moim sowieckim slowniku polsko-rosyjskim pisali ze "szlucha"
              • stefan4 Jeszcze o lampie 17.12.02, 22:00
                Ja:
                > Ale, gdyby ich zapytać, jak jest po rosyjsku ,,lampa'' i (przepraszam za
                > wulgaryzm) ,,kurwa'', to powiedzieliby, że ,,łampa''[...]
                kicior99:
                > W moim sowieckim slowniku polsko-rosyjskim pisali ze "szlucha"

                Naprawdę? A mój upiera się, że jednak ,,łampa''...

                Co do najstarszego zawodu świata, to oczywiście istnieje wiele synonimów:
                ,,szliucha'', ,,potaskucha'', ,,ulicznaja diewka'', ,,razwratnica'',
                ,,błudnica'', ... Po polsku też jest ich sporo: ,,ladacznica'', ,,dziwka'',
                ,,nierządnica'', ,,rozpustnica'', ,,jawnogrzesznica''... Te słowa nie oznaczają
                DOKŁADNIE tego samego a w szczególności różnią się ładunkiem emocji. Nie
                umiałbym sensownie przypisać każdemu rosyjskiemu terminowi jego polskiego
                odpowiednika.

                Ale ,,kurwa'' jest o tyle specjalna, że ma jeszcze drugie znaczenie przecinka w
                wulgarnej mowie. Zdanie ,,Coś Ci się, ladacznica, pospółkowało'', nie ma sensu,
                ale go nabiera, kiedy odpowiednie słowa zastąpić mocniejszymi o niby tym samym
                znaczeniu. I ten nabrany sens nie ma nic wspólnego ani z seksem ani z kobietami
                sprzedajnymi.

                Taką rolę wulgarnego przecinka pełni po rosyjsku ,,bliadź'' a nie ,,szliucha''.
                Na przykład była taka piosenka o różnych niedoskonałościach panujących w
                przodującym ustroju:

                ,,Siegodnia parień wodku pjot,
                a zawtra płany prodajot
                rodnogo, bliadź, sowietskogo zawoda...''

                Oczywiście riecz nie szła o szliuchie...

                Twój słownik jest niedokładny, skoro opuszcza tak ważną rolę słowa ,,kurwa''.
                Zrób zresztą takie doświadczenie: zobacz w drugą stronę, czy wśród tłumaczeń
                ,,szliuchi'' na polski jest ,,kurwa'' (u mnie nie ma). Te polskie słowa, KTÓRE
                SĄ, znowu przetłumacz na rosyjski i otrzymane terminy znowu na polski. Myślę,
                że postępując tak wielokrotnie otrzymasz zestaw słów luźno związany z
                dziewczynkami z agencji towarzyskich, ale wyprany z wszelkiej wulgarności.

                Miłej zabawy
                - Stefan

                • _jazzek_ Re: Jeszcze o lampie 18.12.02, 12:04
                  W fachowej terminologii kurwa przecinkowa należy do grupy wykrzykników. Tak
                  przy okazji odkryłem u Dunaja wykrzyknik 'aa' (tak właśnie, dwajnoje 'a').
                  Reading dictionaries gives me a thrill wink
                • kicior99 Re: Jeszcze o lampie 18.12.02, 12:42
                  stefan4 napisał:

                  Zdanie ,,Coś Ci się, ladacznica, pospółkowało'', nie ma sensu

                  Kiedys na obozie (nieodzalowane obozy PO...) bylem tzw. starszym namiotu i moj
                  dowodca zazyczyl sobie, abysmy nieco mniej kleli. Zarzadzilem wtedy uzywanie
                  wylacznie nazw biologicznych. Kiedy jednak dowodca uslyszal "pracie ci w
                  odbytnice" wezwal mnie i powiedzial: "wiesz co" lepiej klnijcie normalnie"...



                  > ,,Siegodnia parień wodku pjot,
                  > a zawtra płany prodajot
                  > rodnogo, bliadź, sowietskogo zawoda...''

                  Dokladnie na tej samej zasadzie, na jakiej w jezyku angielskim uzywa sie "fuck"
                  czy "shit" a nie "whore" a w jez finskim "vittu"

                  > Twój słownik jest niedokładny,

                  Znajdz jakikolwiek slownik sowiecki, ktory zamieszczal wulgaryzmy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka