umpli23 06.12.06, 22:00 czy ktoś tak jeszcze mówi? I problem:nie mogę męża oduczyc mówić na tarkę tartka!Ale to mnie wkurza, zwłaszcza, że wg niego to ja źle mowię!!!!!!!!11 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
phlora Re: udziugany,utytłany, wydyrdolone... 07.12.06, 12:27 Ja mówię utytłany, jak najbardziej. A co to udziugany i wydyrdolone? Za to u mnie duje i można posmyrać. Odpowiedz Link
ambrig Re: udziugany,utytłany, wydyrdolone... 07.12.06, 12:36 Tartka to mi pachnie pograniczem małopolski i zagłębia. Pamiętam, że tak mówił mój stryj (czy stryjanka nie pamiętam). Może tak mówią raczej faceci, bo i "krawatka" to z tych rejonów Polski. Nalepiej przyjmijcie że oboje mówicie poprawnie, tylko mąż zaciąga gwarą. To sympatyczne. Odpowiedz Link
croquemitaine Re: udziugany,utytłany, wydyrdolone... 07.12.06, 13:47 Utytłany (czyli brudny) mówi moja mama, pochodzi z Konina. Na przykład, "Co żeś się tak utytłała?" do wnuczki, która bawiła się w piaskownicy. Mówi też, że coś jest zglęzłe i zapyziałe - nieświeże, sfatygowane, niskiej jakości. Nadźgać to napchać ciasno, natomiast nie wiem, co to udziugany. Dyrdolić to chyba coś robić niezgrabnie, ale nie jestem pewna. Chętnie się dowiem co to udziugany i wydyrdolone... Odpowiedz Link
nz2 Re: udziugany,utytłany, wydyrdolone... 07.12.06, 17:40 U nas w domu mówiło się "utytlany'. A czy wiesz co to jest 'ociepka'? Odpowiedz Link
ciupazka Re ociepka 08.12.06, 00:26 ociepka - wiązka słomy, snopek słomy, wiązka lnu związanego powrósłem Odpowiedz Link
ciupazka Re: zadziugać 08.12.06, 00:28 zadziugany, zadziugać = zabity, zabić... prawie na śmierzć Odpowiedz Link
ambrig Re: zadziugać = zaciukać? 10.12.06, 20:19 Czyżby zadziugać to wersja zaciukanego? Odpowiedz Link
ciupazka Re: zadziugać = zaciukać tak, ze sie nie rusy.., 11.12.06, 12:58 ambrig napisał: > Czyżby zadziugać to wersja zaciukanego? dziug = porażenie = paraliż; dostać dziuga, nei moze porazić telo, ze jaze pomrzes, hehe... dziugonisko - określenie na cłeka cierpiącego na niedowład, bezwład dziuge porazony = sparaliżowany dziugon = młokos Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Re ociepka 08.12.06, 09:40 ciupazka napisała: > ociepka - wiązka słomy, snopek słomy, wiązka lnu związanego powrósłem u nos tysz Odpowiedz Link
nz2 Re: Re ociepka 08.12.06, 21:51 okolice Chrzanowa - wiązka, bukiecik kwiatów niczym nieozdobiony, prosto z ogródka ew. z łąki. Tu również funkcjonuje chłabinka (hłabinka ?)- czyli witka do poganiania np. gęsi. Odpowiedz Link
oblas Udziugany 18.12.06, 00:06 U nas są te słowa: utytłany-uflagany,ubrudzony(ale raczej tylko błotem nie piachem) udziugany-ucięty,wycięty(z kłopotami,byle jak) ('udźgany' znaczy upity) wydyrdolone-'usunięte','wyrzucone';też'wydyrdolił go'-tzn.'wycisnął z niego np.pieniądze' (gdyby było 'udyrdolone'-to by mogło 'ucięte' a 'udyrdane'-zgniecione,ubite) (Przytyk,Zakrzew i okolice) 'ociepka'-słowo ślyszałem ale nie wiem o co chodzi.... Odpowiedz Link
jessyk dyrdolić a moze tyrtolić 01.02.07, 19:37 Idziemy tyrtolić gnój - oztrzepować gnój widłami, coby był tak drobniućko ozesioty po kawołku. To po góralsku Odpowiedz Link
tigrissimo wydruźdane... 10.04.07, 00:44 czyli zabrudzone to w "gwarze osobistej" mojej teściowej a jak coś leży nieporządnie to mówi, że jest "powągorzone" Odpowiedz Link
iulius Re: udziugany,utytłany, wydyrdolone... 22.04.07, 12:23 Utytłany jest w użyciu w Poznaniu. Przynajmniej w moim domu Odpowiedz Link
dziurdziak Re: udziugany,utytłany, wydyrdolone... 21.07.07, 19:11 w Krk tez sie mowi utytlany albo umorusany, znam tez posmyrac, bo mowimy posmyrac albo pogilgotac Odpowiedz Link
ipswich1 A richtig! Jak macie dzieci, to sa to... 23.07.07, 09:59 sa z nich napewno gzuby ufaflotane albo i gzuby niewarte. A na szneke z glancem im do szuly dajesz? Nie? No to Ty zla matka jestes. A za winkiel z tytkom po pyrki posylasz, co? I jak przyniosa to maja zostawic w antrejce na ryczce. Jak leca po pyrki to kazesz ubrac im cweterek albo dzomperek, co by sie nie pochorowaly, bo jak fiber przyjdzie, to sama bieda. I arcta trza bedzie wolac z waszego fiertla. To tak troche z pomorska. Pozdro. Bromberg Odpowiedz Link
dialektolog Re: A richtig! Jak macie dzieci, to sa to... 23.07.07, 10:02 Dzieki za wizytę. Czy to prawda, że w Bydgoszczy sie mowi: ne (= nie)? Dialektolog ipswich1 napisał: > sa z nich napewno gzuby ufaflotane albo i gzuby niewarte. A na szneke z glancem > > im do szuly dajesz? Nie? No to Ty zla matka jestes. A za winkiel z tytkom po > pyrki posylasz, co? I jak przyniosa to maja zostawic w antrejce na ryczce. > Jak leca po pyrki to kazesz ubrac im cweterek albo dzomperek, co by sie nie > pochorowaly, bo jak fiber przyjdzie, to sama bieda. I arcta trza bedzie wolac z > > waszego fiertla. > > To tak troche z pomorska. Pozdro. > Bromberg Odpowiedz Link
ipswich1 Juz mialem napisane i wszystko sie wykopyrtnelo... 23.07.07, 10:43 bydgoskie przeczenie jest czyms posrednim miedzy niem. "nein" a pol. "nie". Moze to tak brzmiec jak "ne" z przedluzonym "e". U mnie w domu zawsze sie tak mowilo. Moja matka, rodowita Pomorzanka (z Grudziadza), moja babka i nawet ojciec, chociaz nie byl Pomorzakiem (z Wloclawka) ale zawsze mowil zeby ubrac "cweterek" albo "dzomperek" a najlepiej "pulower". Jak cos przeskrobalem za knopa, matka (albo babcia) zawsze mowila, ze: - Jak Cie pacne (albo szmajsne) w sznupe to sie oblizniesz, ty gzubie ufaflotany! Po przeprpwadzce do Lodzi, panie w geszefcie za winklem robily duze oczy jak prosilem o "nieduza szneke z glancem, bo chce byc szlank a lubie szneki". Jeszcze teraz, czasami w gronie przyjaciol obsztorcuje corke od gzubow niewartych, co zawsze wzbudza wybuch smiechu. Lodzianie tego nie znaja. dialektolog napisał: > Dzieki za wizytę. > Czy to prawda, że w Bydgoszczy sie mowi: ne (= nie)? > Dialektolog > > > ipswich1 napisał: > > > sa z nich napewno gzuby ufaflotane albo i gzuby niewarte. A na szneke z g > lancem > > > > im do szuly dajesz? Nie? No to Ty zla matka jestes. A za winkiel z tytkom > po > > pyrki posylasz, co? I jak przyniosa to maja zostawic w antrejce na ryczce > . > > Jak leca po pyrki to kazesz ubrac im cweterek albo dzomperek, co by sie n > ie > > pochorowaly, bo jak fiber przyjdzie, to sama bieda. I arcta trza bedzie w > olac z > > > > waszego fiertla. > > > > To tak troche z pomorska. Pozdro. > > Bromberg > > Odpowiedz Link
ipswich1 Jedna pomylka. Fajne forum i co chwila cos jest 23.07.07, 11:07 do uzupelnienia. Bardziej gwarowy jest "kartofel" niz "pyrki". To drugie bardziej odnosi sie do mieszkancow jednego z regionow Polski (tylko prosze bez szowinizmow, nie mam nic zlego na mysli, prowadzimy rozwazania jezykowe i nie jest moja intencja obrazanie kogokolwiek, jezeli ktos sie czuje urazony: serdecznie przepraszam) tak samo zreszta jak "antki", to o ludziach zza Wisly. A za "knopa" to chodzilem do "pantofelszule" i musialem w domu robic "szularbait" i dopiero jak bylem "genuk" moglem isc grac w pilke. I oczywiscie pisanie gotykiem. Moja matka mnie tego nauczyla. Z tym pisaniem teraz to juz gorzej (zapomnialem troche, durna pala) ale jestem chyba jedyny w rodzinie, ktory potrafi odczytac zapisane gotykiem notatki kuchenne mojej babci. Zabawna historia: Kiedys, w szkole sredniej dla kawalu napisalem cale wypracowanie z niemieckiego gotykiem. Pani profesor, przemila osoba zreszta, byla totalnie zaskoczona i poprosila abym jej przeczytal, bo... ona nie umiala. Miala to na studiach ale nie myslala ze ktokolwiek jeszcze umie w tym pisac. Niby jest jedna Polska, tylko 230 km dalej i juz mozna sie nie porozumiec. Sadze jednak ze to jest piekne, roznorodnosc, rozni ludzie, rozne gwary a wszystkich laczy jedno: chec rozmowy i porozumienia. Kazdego na swoj sposob. Pozdrawiam "dialektologa" W razie czego sluze pomoca (tlumaczeniem z pomorskiego na "nasze"): ipswich1@gazeta.pl Odpowiedz Link
ipswich1 A jeszcze jedno! I uwazajcie co by Wam... 23.07.07, 10:04 gzuby na lujow nie wyrosly i trotuaru na haupsztrase nie glancowaly. Odpowiedz Link