Dodaj do ulubionych

na dworzu??

18.04.07, 20:06
Czy to jest poprawne?
Przeczytalam w serwisie "goscie zaproszeni na impreze musieli stac 20 minut
na dworzu".
Albo tepieje, albo powinno tam byc "na dworze" ...
Niestety nie pognam do biblioteki po slownik, bo emigracyja mi sie
przatrafila.
Dziekuje za rozwianie watpliwosci big_grinbig_grin
Obserwuj wątek
    • kaj.ka Re: na dworzu?? 18.04.07, 20:43
      Poczytaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=55868718:
      Dodam tylko, ze "na dworze" można potraktować jako rusycyzm. Po rosyjsku brzmi
      to "wo dworie" czyt. wadwari'e. Mowiąc "na dworzu" odcinam się od kalki z
      rosyjskiego.
      • lajkonix Re: na dworze 18.04.07, 22:30
        kaj.ka napisał:

        > Poczytaj:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=55868718:
        > Dodam tylko, ze "na dworze" można potraktować jako rusycyzm. Po rosyjsku
        brzmi
        > to "wo dworie" czyt. wadwari'e. Mowiąc "na dworzu" odcinam się od kalki z
        > rosyjskiego.

        No co ty, brat... Co prawda u mnie się zawsze mowiło "na dworzu", "na podwórku"
        (niektórzy nawet "na podwyrku"), ale żeby przez to nie móc już bywać "na dworze
        królewskim"? Też ruskich nie lubię, ale żeby aż tak...?

        Pozdry,

        lajkonix
        panta rei - wszystko w płynie
        • kaj.ka Re: na dworze 18.04.07, 22:55
          A widzisz, Brat, ja ruskich lubię i z przyjemnoscia mówie: na dworze, i nie
          unikam rusycyzmów, bo wolę je od anglicyzmów, chociaż u nas też dominowało: na
          dworzu. Ja jestem z Warszawy, wprawdzie teraz na emigracji, a Ty, jak sądzę po
          Twoim "cza" - chyba z trochę z Galicji.
          • lira_korbowa Re: na dworze 19.04.07, 00:01
            A, nieee.... u nas chadza się na pole.
            • bluejanet Re: na dworze 19.04.07, 10:15
              Ja tez cale zycie chodzilam na pole, jak juz ktos z daleka przyjechal to "bawil
              sie na dworze", ewentualnie podworku wink
              Na dworzu - jakos nie slyszalam, ale co ja sie znam wink


              • julka571 Re: na dworze 19.04.07, 10:54
                Ja chodziłam na dwór, bawiłam się na dworze, ewentualnie na podwórku. Jak już
                ktoś z daleka przyjachał to "chodził na pole", a jak już z bardzo daleka(?), to
                bawił się "na dworzu"smile
                • lajkonix Re: na dworze 19.04.07, 22:40
                  julka571 napisała:

                  > Ja chodziłam na dwór, bawiłam się na dworze, ewentualnie na podwórku.

                  Jak ktoś miał dwór, to jasne, że wychodził na podówrze i bawił się na podwórzu
                  lub na podwórku.

                  > Jak już
                  > ktoś z daleka przyjachał to "chodził na pole",

                  Musi z folwarku przyjeżdżał. Tam się tak wychodziło...

                  > a jak już z bardzo daleka(?), to
                  > bawił się "na dworzu"smile

                  No właśnie, gdzieś z moich okolic.

                  Pozdry, siostra

                  Lajkonix
                  panta rei - wszystko w płynie
          • lajkonix Re: na dworzu 19.04.07, 22:31
            kaj.ka napisał:

            > A widzisz, Brat, ja ruskich lubię i z przyjemnoscia mówie: na dworze, i nie
            > unikam rusycyzmów, bo wolę je od anglicyzmów, chociaż u nas też dominowało:
            na
            > dworzu.

            No ok, brat. Trochę skonfabulowałem z tymi ruskimi. Jeśli bym miał się do
            jakiejś poezji skłaniać, to jednak do ruskiej... Z racji ekspjacji pozwolę się
            wyłuszczyć:

            Ad rem.
            Zauważ brat, że kiedyś, gdy się mało zamek, to się latało "po podzamczu"
            (czytowania dla galicjan: pod-zamczu). W miarę zmniejszania się liczby zamków z
            powodu wysokie koszty utrzymania, zaczęło się budować mniej kosztowne w budowie
            i eksploatacji dwory. No i zaczął się problem. Gdzie to teraz latać?
            I wykompinowano, brat, latanie "po poddworzu", co wywodzono z dawniejszego "po
            podzamczu". Zatem baby zaczęły latać "po dworze", a dzieciaki "po poddworzu",
            które to "po poddworzu" zanikiem (się dwa d trudno wymawiało, szczególnie gdy
            piwniczka we dworze była zasobna) przeszło w "po podworzu", a obocznością
            przekształciło się - gdzieś ok. XVII w. n. e. - w "po podwórzu".
            Zdrobnienie "podwórko", "po/na podwórku".
            Niestety, wieś mazowiecka była mniej zasobna, dworów mniej było, a jeśli były
            to mocno dziurawe. Zatem i rozróżnienie, czy się sypia na dworze, czy na
            dworzu, nie było aż tak bardzo potrzebne, ani istotne. I po dziś dzień ten brak
            rozróżnienia obu, jakże różnych, form językowych na mazowiecczyźnie pokutuje,
            ku radości ludków zamieszkujących galicyję, rzeszowszczyznę, podlasie, tudzież
            elbląskie.

            C.b.d.o.

            Lajkonix
            panta rei - wszystko w płynie

            PS. Stefan, brat, nie namieszałem za wiele?


            > Ja jestem z Warszawy, wprawdzie teraz na emigracji, a Ty, jak sądzę po
            > Twoim "cza" - chyba z trochę z Galicji.

            Nie, brat. Generalnie jestem lajkonik nizinny. Łódzko-mazowiecki. Ale jak
            chcesz, to palmę na rondzie degola mogę dla ciebie ucałować. Zadna
            fatyga. "Cza" mam od kuzyna krakowskiego, ale tak naprawdę, to on jest podróba.
            • kaj.ka Re: na dworzu 20.04.07, 16:54
              Chyba, Brat, zagmatwałeś się w szczegółach. Dla mnie "na dwozre" i " na dworzu"
              to je jedno (czeski). Nie ma co rodzierać koszuli na piersi nad którąś z tych
              opcji. (Na apodwórzu zaś, na podwórku oznacza - na terenie przy jakimś bydynku:
              np. podwórze studniowe w kamienicach z przełomu XIX i XX w.) A jednak
              najtrafniejsze jest galicyjskie "na polu", bo chodzi po prostu o określenie
              otwartej przestrzeni.
              Zaś co do Twojego kuzyna krakowskiego, to nie wygląda on na podróbę albo się
              zaadatował. Moja przyjaciółka stamtąd mówiła: - Nie cza mówić czsza, czsza
              mówić czeba! A czy Twój kuzyn mowi "panieńka" albo "pioseńka"?
              • julka571 Re: na dworzu 20.04.07, 17:41
                Kimże Ty kaj.ka jesteś, że pozwalasz Sobie na komentarz "A jednak
                najtrafniejsze jest galicyjskie "na polu",".
                Dla mnie najtrafniejsze jest "na dworze".
              • lajkonix O czasoprzestrzeni i innych takich... 28.04.07, 22:36
                kaj.ka napisał:

                > Chyba, Brat, zagmatwałeś się w szczegółach. Dla mnie "na dwozre" i " na
                dworzu"
                > to je jedno (czeski). Nie ma co rodzierać koszuli na piersi nad którąś z tych
                > opcji. (Na apodwórzu zaś, na podwórku oznacza - na terenie przy jakimś
                bydynku:
                >
                > np. podwórze studniowe w kamienicach z przełomu XIX i XX w.)

                Taaa... Czyli jednak pojechałem po bandzie. Wybacz brat. Tak mi się czasem robi
                jak za dużo odkapsluję.


                > A jednak
                > najtrafniejsze jest galicyjskie "na polu", bo chodzi po prostu o określenie
                > otwartej przestrzeni.

                Mylisz brat dwuwymiarowość (pole) z trójwymiarowością (przestrzeń). To jest
                raz. A dwa, to że oba pojęcia mają się tak do rzeczywistości jak "leje jak wół
                do karety". Od jakiegoś czasu bowiem wiadomo, że ta rzeczywistość jest
                czterowymiarowa (czyt. czasoprzestrzeń). Zatem "na pole" strasznie spłaszcza
                rzeczywisty akt wyjścia na dwór.
                Ok, brat. Nie będę się jednak kłócił do upadłego. Krakowsko-poznańskim targiem
                zaproponuję wychodzenie "na powietrze". Kupujesz, brat?



                > Zaś co do Twojego kuzyna krakowskiego, to nie wygląda on na podróbę albo się
                > zaadatował. Moja przyjaciółka stamtąd mówiła: - Nie cza mówić czsza, czsza
                > mówić czeba! A czy Twój kuzyn mowi "panieńka" albo "pioseńka"?

                A czy u ciebie się kupuje flizy do łazieńki?

                Lajkonix
                panta rei - wszystko w płynie
      • jacklosi Re: na dworzu?? 20.04.07, 12:56
        Cos mi sie wydaje, że takich rusycyzmów jest więcej. Cały język polski jest
        jednym wielkim rusycyzmem! Np. po polsku ekskursja - po rosyjsku ekskursja.
        • uyu Re: na dworzu?? 27.04.07, 03:32
          " Cos mi sie wydaje, że takich rusycyzmów jest więcej. Cały język polski jest
          > jednym wielkim rusycyzmem! Np. po polsku ekskursja - po rosyjsku ekskursja."

          ... po francusku excursion - a wszystko to od lacinskiego excursio smile)))

          Jako dziecko bawilam sie na dworze, bo za zabawe na dworzu karcono nas. Teraz
          wychodze na pole i przez pareje ide do lasu. I tyz piknie smile))))
          • kaj.ka Re: na dworzu?? 27.04.07, 11:09
            uyu napisała:

            >> Jako dziecko bawilam sie na dworze, bo za zabawe na dworzu karcono nas.
            Teraz
            > wychodze na pole i przez pareje ide do lasu. I tyz piknie smile))))
            >
            >
          • kaj.ka Re: na dworzu?? 27.04.07, 11:31
            uyu napisała:

            > Jako dziecko bawilam sie na dworze, bo za zabawe na dworzu karcono nas. >


            Wróć! Przedwczesny klik.
            Chciałem powiedzieć, że właśnie o to "karcenie" idzie. Powszechna nieporadność
            w posługiwaniu się mową ojczystą bierze się z niedostaku karcenia za błędy
            językowe. Od karcenia jest zrazu najbliższa rodzina, potem szkoła. Jeśli tylko
            i jedni: tata, mama, dziadek, babcia, i kolejne zaklady kształcenia
            przywiązywałyby wagę do wysławiania się to skorupka nasiąkłaby za młodu... Mam
            nieodparte wrażenie, że dzisiaj nie ma kto karcić i stąd te, czasem śmieszne,
            czasem smutne, wątpliwości prezentowane na forum "o języku", a jeszcze bardziej
            wyraziste - na "ortografii".
          • jacklosi Re: na dworzu?? 27.04.07, 12:31
            uyu napisała:

            > " Cos mi sie wydaje, że takich rusycyzmów jest więcej. Cały język polski jest
            > > jednym wielkim rusycyzmem! Np. po polsku ekskursja - po rosyjsku ekskursj
            > a."
            >
            > ... po francusku excursion - a wszystko to od lacinskiego excursio smile)))
            >
            Nie dość że obrażalska (p. akcent), to jeszcze blusa nie czuje
            • uyu Re: na dworzu?? 28.04.07, 01:20
              jacklosi,
              to ja sie na kogos obrazilam? Czyzby na ciebie? A jesli tak to za co, bo nie
              przypominam sobie?
              A moze to ciebie urazilam zartobliwa kontynuacja twojego wpisu o ekskursji?

              Z dobrego bluesa polecam Walkin' the Blues Willi Dixona. smile)))
              • viki2lav Re: na dworzu?? 28.04.07, 09:45
                z zewnatrz krzykne, nie kloc'ta sie ludzie! i popre cichutko tych co wychodza
                na dworwink
              • jacklosi Re: na dworzu?? 30.04.07, 10:37
                uyu napisała:

                > jacklosi,
                > to ja sie na kogos obrazilam? Czyzby na ciebie? A jesli tak to za co, bo nie
                > przypominam sobie?
                > A moze to ciebie urazilam zartobliwa kontynuacja twojego wpisu o ekskursji?
                Piłem do dyskusji ze Stefanem o akcencie (obrażalska) i do średniego żartu (?)
                o ekskursji (blues). Wyluzuj!
    • mankencja Re: na dworzu?? 23.04.07, 16:07
      poprawnie jest "na polu".
    • luccio1 Re: na dworzu?? 26.05.07, 16:07
      Zawsze można po krakowsku: "zaproszeni goście musieli 20 minut stać na polu";
      zresztą, mogli też stać "na zewnątrz", albo przed drwiami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka