Dodaj do ulubionych

Żargon domowy

27.08.07, 12:46
Są takie słowa - endemity, które wystepują tylko w domach, w
zasadzie nie wychodząc poza jego obręb. Wydaje mi się, że każdy dom
ma swój własny żargon. Mój nie jest wyjątkiem. Posłużę się paroma
przykładami, które akurat mi się przypomniały.

Rudlić się - strasznie hałasować (przestań się rudlić w garach po
nocy!)
Furiak - to nazwa domowa na odkurzacz
Latanie - odkurzanie (Odkurz duży pokój! Ja już latałem po całym
mieszkaniu).
Tańcujlolo - określenie padające podczas przymierzania za dużej
odzieży (ależ to tańcujlolo)
Wysadzić się - wydać wystawne przyjęcie (ale X się wysadziła) –
nieco szerszy niż domowy zasięg
Szybkopitka - (napój nie gorący / ostudzona kawa, herbata)


---------------------------------------------
Z kaktusów najbardziej lubię tequilę
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Żargon domowy 27.08.07, 13:56
      "wygladasz jak Slowikowska"- slysze to zawsze, jak mam na sobie zbyt
      duzo bizuterii czy innych dyrdymalek. Slowikowska mieszkala w
      rodzinnej miejscowosci mojej mamy i znana byla z przesadnego
      ubioru smile

      nie jest to slowo, a raczej nasz domowy frazeologizm. podobnie
      jak "sznurek od małpy" -masz cos dla mnie? tak, sznurek od małpy.
      dziecieciem bedac, mialam malpke na sznurku. i jakos tak zostalo.
      • randybvain Gacie Maglarkowej 27.08.07, 15:15
        Byla taka sasiadka, co miala strasznie duze reformy.

        Pozostale to raczej wspolne z wielkopolskimi:
        - chodzic na szago (skrotem)
        - latac po wyzkach (po meblach biegac)
        - obtoknac (oplukac)
        - kiebznac (rzucic)
        - machlojka (przedluzka do lomu albo dzwigni)
        - zenic sie (halasowac)
    • vtec_z Nóżki... 28.08.07, 10:37
      ... mi się nie śtyrbają - gdy już zmęczony jestem z różnych
      powodów wink i nie nadążam...

      Położyć coś w dobre miejsce - czyli tak, że jest bezpieczne, ale
      znaleźć nie można gdy potrzebne.
    • lajkonix lizanie skorup 28.08.07, 21:04
      Jest u mnie w domu takie powiedzenie.
      Najczęściej występuje w formule: "Ja nie jestem od lizania skorup,
      do jasnej cholery!".
      Wypowiadam je jak dotychczas w myśli,
      stojąc po niedzielnym obiedzie nad zlewozmywakiem,
      rozpaczliwie usiłując emanować szczęściem i stwarzać pozory
      odpowiedzialności, zadowolenia i spełniania misji.

      Dobra ..., niedziela dopiero za 5 dni, nie ma się jeszcze co się
      wkurzać, nie?

      Lajkonix
      panta rei - wszystko w płynie
    • tou Re: Żargon domowy 28.08.07, 21:04
      Zawsze gdy niepotrzebnie zapalałam światło to moja mama mówiła:

      CIEMNO CI MRUGAĆ ?

      smile))) hehe
    • tynia Re: Żargon domowy 30.08.07, 09:45
      Podoba mi się ten wątek!
      Mamy w domu obszerny nigdy nie spisany słownik słów i zwrotów,
      których nikt poza naszą czwórką nie rozumie, tworzyły się przez
      lata. Ciągle myślę o tym, żeby je spisać i ocalić. Ciekawe jest to,
      że od lat mieszkam poza domem rodzinnym i nigdy ich nie używam -
      jedynie wtedy, kiedy wracam do rodzinnego miasta i spotykam się z
      rodzicami i siostrą. Jakby mi się jakiś prztyczek w głowie
      przełączał. Dlatego tak trudno mi teraz sobie jakieś przypomnieć, bo
      nie jestem tam ;-/

      Bluknąć - wrzucić coś do garnka z wodą
      Zadebichać się - bardzo się zmęczyć i nie móc złapać tchu
      Dygnąć - zadzwonić do kogoś
      Łobzować - szybko i z apetytem jeść
      Kuraś - niepochlebnie o kimś, kto jest cwany


      • uyu Re: Żargon domowy 30.08.07, 11:38
        Od dziecka, gdy byla mowa o kims niezbyt pojetnym, slyszalam w domu
        takie zdanie "Madry jak Sidow kot ktory swieczke zjadl i po ciemku
        siedzial". Niby wszystko rozumialam ale nie wiedzialam co to
        jest "sidowkot" i dlaczego ten pan jadl swieczki? smile))
        Gdy podroslam babcia wyjasnila mi, ze niegdys (XIX w) zyla sobie
        bardzo skapa ziemianska rodzina Sidow. Byli tak skapi, ze ich
        wyglodzony kot zakradl sie do schowka z lojowymi swiecami i je zjadl.
        Ciekawe czy w innych rodzinach majacych wolynskie korzenie to
        powiedzonko przetrwalo?
        • dhirkae Re: Żargon domowy 30.08.07, 19:21
          U mnie w rodzinie mówiło się, że ktoś jest "Mądry jak Maćków kot, co zjadł
          świeczkę i siedział po ciemku". Względnie "Jak koń Grabowskiego, co zjadł
          żarówkę i siedział po ciemku"wink
          • al.1 Re: Żargon domowy 31.08.07, 20:02
            Dawni moi sąsiedzi to mieli takie powiedzonka (oczywiście zrodzone z
            autentycznych przygód jakie się wydarzyły, ale już tych historyjek
            nie pamietam):

            - Aleś zapiórczył jak Staszek z lodem (okeślenie na zawalenie
            jakiejś sprawy)

            - Przepadł, jak ciotka w Czechach (nie sposób go znaleźć)

            Powiedzenie domowe u kuzyna:
            - Aleś dał w pióra! (odpowiednik: nie popisaleś się,
            skompromitowaleś się)

            Jeszcze mi się przypomniało, że jak introdukowałem nowe słowo domowe
            (o którym na początku tu pisałem), zadając żonie pytanie na jej
            prośbę o herbatę, czy może być szybkopitka, odrzekła: Nie!
            Długochujka! Myslałem, że ze śmiechu nie doniosę jej tej herbaty.
            Żona dostaje trzeciej fazy jak słyszy moje neologizmy.

            Przy okazji - trzecia faza - to najwyższy stopień wkurzenia.
            • 1802l Re: Żargon domowy 04.10.07, 13:33
              W moim domu funkcjonowały i częściowo funkcjonują:
              - objechał, jak święty Michał diabła (zmieszał z błotem)
              - oszcerzyć 9oplotkować)
              - nie jestem taki mściwy (to z kawału; pewna pani doniosła panu, że
              ich współmałżonkowie mają romans, Zaproponowała, żeby nie rozrabiać,
              tylko odpłacić im pięknym za nadobne. Poszli do łózka. Po pierwszym
              razie pani proponuje, by się zemścili jeszcze raz, I tak zrobili.
              Ale za trzecią propzycją pan odpowiedział: No, taki mściwy to ja
              nien jestem),\
              - Foria lubelska - to chyba z jidisz, oznacza zadzierającą nosa i
              wystrojoną pańcię.
              - Ha! Co widzę, tu śniadanie! - to z Fredrowej Zemsty
              - Cześnikowi dać ją miałem / Ale legat wymazałem- Cześnika zastępuje
              się nazwiskiem osoby, która nam podpadla..
            • pinkink3 Re: Żargon domowy do al.1 06.10.07, 07:22
              poplakalam sie ze smiechu!
          • pinkink3 Re: Żargon domowy 06.10.07, 07:29

            dhirkae napisała:

            > U mnie w rodzinie mówiło się, że ktoś jest "Mądry jak Maćków kot, co zjadł
            > świeczkę i siedział po ciemku".

            Ten Mackow kot to jakis slawny, bo w jezyku mojej ex-tesciowej, na dach uciekal,
            kiedy sie palilo.
            Okolicznosci uzycia tego powiedzonka, jak wyzej, czyli wyrazenie watpliwosci na
            temat czyjejs bystrosci umyslu.wink
            • bdx65 Re: Żargon domowy 11.10.07, 16:24
              1. iść do yumy - iść spać
              to tak po słynnym filmie "15.10 do Yumy"
              nie wiem dlaczego, tak zostało i już;
    • kanapony Re: Żargon domowy 05.10.07, 21:05
      suchotniki - sucha katma dla kota
      kamyrdole - duże kamienie
      wiedźma - teściowa
    • lajkonix Re: Żargon domowy 11.10.07, 20:04
      Z mojego burzliwego dzieciństwa (czyt. lajźrebactwa):

      "Asz..., wy psie krwie jedne!".

      Lajkonix
      panta rei - wszystko w płynie
      • dutchman Re: Żargon domowy 11.10.07, 21:24
        joj smile
        • teresa50 Re: Żargon domowy 05.11.07, 18:00
          Mój Dziadek mawiał, że czuje się jak "groch przy drodze" a kobietę
          lekkich obyczajów nazywał "chadrą regimencką".Jakaś wredna baba
          nazywana była "szmajorą paskudną". A u mojej ex-teściowej bałagan
          był jak "u Lajbka".
          • dutchman Re: Żargon domowy 07.11.07, 16:58
            U mnie mowiono: co tak latasz jak zyd po pustym sklepie....
            • al.1 Re: Żargon domowy 10.01.08, 01:34
              Mój kolega (z dawnych lat, z pracy) mawiał gdy był duży ruch:
              "Ruch jak u dziada za kołnierzem".
              • teresa50 Re: Żargon domowy 10.01.08, 22:00
                A o co prosicie domowników, kiedy telewizor za cicho gra? Podgłoś,
                zgłoś, zgłośnij, zrob głośniej ? Bo co dom to inaczej...
                • al.1 Re: Żargon domowy 12.01.08, 09:52
                  U mnie mówia "zglosnij"
                  www.youtube.com/watch?v=10xvuoJU7Ac
                  ----------------------------------
                  IN VINO SANITAS
                  CUM AQVA CARITAS
                  • al.1 Re: Żargon domowy 13.01.08, 17:01
                    Aha
                    Ja bym powiedzial: "rzuc mi to na uszy" - ale wkurzyl bym tym
                    zone smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka