Dodaj do ulubionych

O przepadku...

07.07.08, 21:26
No właśnie, bracia i siostry. Na chwilę się urwałem z domu z
kumplami, a już zostałem podsumowany, ze przepadłem z kretesem.

Skąd ten kretes?

I czy aby nie oznacza czego brzydkiego?

Z góry dziękuję za dobre słowo.
Obserwuj wątek
    • zuq1 tady je s tobou amen! 08.07.08, 09:34
      Może powinno być na logikę "z kresem", czyli z końcem? Ja też nie
      wiem, ale gdyby Cię podsumowano, żeś przepadł na amen, to
      widzielibyśmy też analogię w czeszczyźnie - ulubione słowa mojej
      córki:
      "Jożin z bażin dostal se na kamen
      Jożin z bażin - tady je s nim AMEN!"
      • lajkonix Re: na wieki wieków kretes? 08.07.08, 22:20
        zuq1 napisał:

        > Może powinno być na logikę "z kresem", czyli z końcem? Ja też nie
        > wiem, ale gdyby Cię podsumowano, żeś przepadł na amen, to
        > widzielibyśmy też analogię w czeszczyźnie - ulubione słowa mojej
        > córki:
        > "Jożin z bażin dostal se na kamen
        > Jożin z bażin - tady je s nim AMEN!"

        No nie wiem, nie wiem...
        Kretes miaby by amentem?

        Na wieki wieków, kretes?

        Nie brzmi mi to.

        Ale tak przy okazji, brat.
        Przed laty w akademiku praskiej Vysokej Ekonomickej Skoly, w windzie
        zobaczyłem napis "Iżi ma maly pipon", napisany (jak łatwo się
        domyśleć) damską ręką.
        Do dziś żaden Czech nie wytłumaczył mi w wiarygodny sposób
        znaczenia, ani etymologii słowa pipon.
        Spróbujesz brat? Ale własnymi słowami, ok?
        Brzmi jak męski odpowiednik damskiego odpowiednika. Ale czy jest to
        jakieś powszechniejsze wyrażenie, czy raczej Twoimbrat zdaniem
        słowotwórstwo autorki?
        Łyknąłbym na tę okazję Prazdroja.
        • pr0fes0r Re: na wieki wieków kretes? 08.07.08, 22:37
          Brückner też kapituluje wobec tego słowa, sugerując możliwy związek z "kredą" z
          frazy "brać na kredkę" czyli na rachunek.
          • lajkonix Re: na wieki wieków kretes? 08.07.08, 22:40
            pr0fes0r napisał:

            > Brückner też kapituluje wobec tego słowa, sugerując możliwy
            związek z "kredą" z
            > frazy "brać na kredkę" czyli na rachunek.

            Dzięks brat, za fachową informację. Zawsze to coś. Zadanie jest
            nierozwiązalne, to też rozwiązanie.
            Ale pozwólbrat, że poczekam jeszcze na Randybvaina. Ten facet wie
            wszystko. Pewnie znajdzie lekarstwo na tę niemoc.
            Pozdry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka