Zdrobnienia

02.05.09, 22:48
Nikt pewnie tego nie zauwaza, ze jak pytamy mame dzidziusia o jego wiek, to czesto pada odpowiedz, np. 2 "latka" a nie "lata". Natomiast jak spytamy "Ile ten stary piernik ma lat?", to dostajemy odpowiedz, np. 90 "lat" a nie "latek". Czyz nie jest to fenomen j. polskiego?
W j. polskim mozna prawie kazde slowo zdrobnic, z nielicznymi wyjatkami, np. nozyczki, przyjaciel i niektórych slów obcego pochodzenia np. forum.
Przykladzik: Ukrój mi kromeczke chlebka i posmaruj maselkiem i dzemikiem i przynies mi herbatke, która zostawilam na stoliczku w malutkim pokoiku. Karykaturalne, ale tak niektórzy potrafia zdrabniac.
    • jacklosi Re: Zdrobnienia 04.05.09, 09:53
      Nożyczek zdrabniać nie trzeba, bo one są juz zdrobniałe.
      Przyjacielek, forumko, a czemu nie?
      Zdrabniamy wszystko nie od dzisiaj: matka, natka, laska, piasek...
      • migni Re: Zdrobnienia 05.05.09, 00:53
        "Forumko" brzmi względnie zgrabnie, "przyjacielek" to już, moim
        zdaniem, mocno naciągany dziwolążek wink

        > Zdrabniamy wszystko

        Hm... No to weźmy na tapetę:
        clou, czek, drugie (= drugie danie), ecru, gnu, hobby, lady, latte,
        panneau, pik, tabu, wunderwaffe, zły (= szatan albo zły człowiek),
        zmierzch...
        Jak je pozdrabniać, nie gubiąc przy tym komunikatywności?
        • autumna Re: Zdrobnienia 05.05.09, 11:21
          Jesli chodzi o czek, u mie się mawiało "czekuś" smile))
        • jacklosi Re: Zdrobnienia 06.05.09, 15:16
          Przy takich wymaganiach to ja sie ogólnie poddaję. Ale piczek to
          raczej nie jest mój prywatny dziwolążek.
          • autumna Re: Zdrobnienia 07.05.09, 08:59
            > Przy takich wymaganiach to ja sie ogólnie poddaję. Ale piczek

            Yyy, z tym mają problem osoby zajmujące się interpretacją wszelkiego rodzaju spektrogramów - o taki wykresik na przykład:
            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/33/Widmo_IR_aniliny.png/400px-Widmo_IR_aniliny.png
            - których istotnymi elementami są właśnie piki. Potem na konferencji człowiek gryzł się w język, bo sformułowanie w stylu "tu widać trzy charakterystyczne piczki" nie brzmi najlepiej.
            • jacklosi Re: Zdrobnienia 07.05.09, 11:17
              autumna napisała:

              "tu widać trzy charakterystyczne pic
              > zki" nie brzmi najlepiej.
              >
              >
              Aż się oblizałem.
            • kornel-1 Re: Zdrobnienia 31.07.09, 13:58
              Ja w swoich dyfraktogramach też widziałem piczki. Ale złych skojarzeń nie miałem, bom mało zepsuty człowiek.

              Kornel
        • zbigniew_ Re: Zdrobnienia 27.07.09, 00:03
          > Hm... No to weźmy na tapetę:
          Weźmy na tapet tę tapetę.
          To jeden z ciekawszych przykładów, gdy zupełnie nieprawidłowe i
          pozbawione elementarnego sensu wyrażenie zadomowiło się na tyle, ze
          nikt już prawie nie pamięta nawet słowniki, o formie prawidłowej -
          wziąć na tapet. Tapet to dawniej stół do obrad lub sukno, którym taki
          stół pokrywano. Na pewno nie pokrywano tego stołu tapetą.
          • deerzet Na bank nasz Z. jest bankowcem... 27.07.09, 09:40
            Na bank nasz {Zbigniew} jest bankowcem.
            Waży on każde słowo, by je zwiwisekcjonować.

            A do banku słów też nie można [by] nic dziś umieścić.
            Wszak pierwotnie taka banka była ławą masywną. Mega-zydlem...
            • zbigniew_ Re: Na bank nasz Z. jest bankowcem... 05.08.09, 14:25
              Nie jestem bankowcem, ale staram się słowa ważyć.Z tym bankiem to historycznie
              masz rację. Tyle,że wątpię,ze istniał kiedyś zwrot - na bankę Zbigniew jest
              bankowcem.
              Za to postawienie czegoś na tapet istniało na pewno. Takim zwrotem posługiwał
              się jeszcze w zamierzchłych czasach jeden z moich pierwszych szefów.
    • horatio_valor Re: Zdrobnienia 04.05.09, 15:04
      Nie, słowiańskie mają bardzo duże możliwości zdrabniania, ale nie są jedyne.
      Romańskie też dysponują niezłymi możliwościami w tym względzie i takie zdanie,
      jak przytoczone przez Ciebie, byłoby zupełnie możliwe i wcale nie tak
      nieprawdopodobne np. po hiszpańsku.
    • zielony_groszek Re: Zdrobnienia 18.05.09, 16:13
      z życia. Pani na trawniku z psem:
      - No mój piesiulku kochany zrób kupulkę.

      smile
      • marguyu Re: Zdrobnienia 19.05.09, 21:25
        Kilka lat temu pisalam o zarazie zdrabniania tak:

        "21.12.05, 00:47
        Nie wiem czy to wynik zbiorowego oglupienia czy tez chec "schowania"
        za zdrobnieniami nieciekawych realiow ale chodzac po forach doszlam
        do wniosku, ze 2/3 narodu dopadl wtorny infantylizm. Wszyscy siedza
        przy komputereczkach na dupeczkach posadzonych w foteliczkach i
        stukajac paluszenkami w klawiaturke spogladaja w ekraniki. Jak sie
        juz nastukaja to jedza kolacyjke czy inny posileczek, myja raczki i
        ida do lozeczka.Nastepnego dnia zaleznie od osobki ida do pracuni
        albo na spacerek, do sklepiku na zakupki. Czytaja gazetki, sluchaja
        muzyczki, z kolezaneczkami lub przyjacioleczkami popijaja kawusie i
        herbatke zagryzajac ciasteczunkami. Panowie w takich okolicznosciach
        popijaja piwenko lub wodeczke, ogladaja sie za dupciami i opowiadaja
        slone kawaleczki. A jak juz ich tak dobrze zemdli o zmierzchu ida
        odwalic codzienne rzyganko, no bo gdzies cos odreagowac trzeba.
        I ... w koleczko Maciejuniu !!!
        Czy sa jeszcze ludzie siadujacy na wlasnym kuprze w normalnym fotelu
        przy komputerze?"
        • zbigniew_ Re: Zdrobnienia 05.08.09, 14:30
          No nie wiem. Z moich obserwacji wynika, ze obecnie, przynajmniej w moim
          otoczeniu, taka nadreprezentacja zdrabniania to raczej margines.
    • zuq1 zależy też od humoru... 20.05.09, 10:01
      Kiedy moja żona mówi jak w "przykladziku":
      "Ukrój mi kromeczke chlebka i posmaruj maselkiem i dzemikiem i
      przynies mi herbatke, która zostawilam na stoliczku w malutkim
      pokoiku." - to wiem, że jest w dobrym humorze.
      Ale gdy słyszę:
      "Ukrój mi chleba, zrób herbatę itd." to wiem, że trzeba mieć się na
      baczności...
      A poza tym faktycznie, to namolne zdrabnianie wszystkiego co się da,
      jak pisali już inni forumowicze, jest dosyć irytujące.
      • pavvka Re: zależy też od humoru... 20.05.09, 17:54
        Widocznie Twoja żona należy do grupy ludzi, którzy uważają
        zdrobnienia za miłe i sympatyczne. Ale są też tacy (ja do nich
        należę), dla których są one tylko irytujące, więc jeśli już ich
        używają, to ironicznie i zgryźliwie.
    • bdx65 Re: Zdrobnienia 25.07.09, 11:59
      Do dziecka się mówi najczęściej właśnie tak, do dorosłego, gdy tak,
      to już brzmi groteskowo.
      A w XVI w. - maluczką duszą, kąciki, członeczków, letniczek,
      uploteczki, giezłeczkoć, tkaneczkę, brełeczkę w główki...u Mistrza,
      i tak zostało... i jest OK.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja