mika_p
21.06.09, 22:44
Powiadają, że w rozwoju mowy dziecka można zaobserwować historię języka, i
faktycznie parę razy ta teza się sprawdziła. Nie sądziłam jednak, ze to
dotyczy też nauki pisania.
Moje dziecko, lat cztery i ciut, umie już odczytać każdą literę i usiłuje je
pisać. Na razie tworzy niemal wyłącznie ciągi bez składu i ładu (tu dygresja:
ciągi zawierają też litery takie jak X czy H z kreską, bo dziecko nie potrafi
zaakceptować faktu, że tylko kilka liter ma kreski). Niemal, bo umie napisać
MAMA, TATA oraz MAMAiTATA.
I w tym miejscu chciałabym podziękować Stefanowi za to, że kiedyś* wspomniał,
iż starożytni Rzymianie spacji nie znali. Bo tłumaczę dziecku od pierwszej
inskrypcji: jedno słowo, odstęp, drugie słowo, odstęp, trzecie słowo - a
następnym razem znowu widzę MAMAiTATA. Wspomnienie Rzymian chroni mnie przed
dziką furią. Ostatecznie, dziecku się czyta, pokazuje słowa w książkach,
odstępy między słowami widać - a w piśmie dziecko ich nie stosuje. Teraz wiem,
to historia języka, trzeba przejść ten etap tak, jak etap dziwnych konstrukcji
gramatycznych**
__________
*
forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=10102&w=89321937&a=89366850
**
forum.gazeta.pl/forum/w,10102,91803988,91803988,_zeby_ty_nie_spadlas.html
- a właśnie, między lutym a czerwcem konstrukcja zanikła.