Mam silny napad parasolkowy, hihi - może mi coś doradzicie. Chciałabym kupić wózek, które zostanie ze mną, jak bee i gt wydadzą mi się za ciężkie dla nas...czyli po wakacjach

Nie mniej wybieranie nowego wózka bardzo mnie odstresowuje, więc postanowiłam rozpocząć poszukiwania teraz i czekać na okazję, jako że nie będzie to pilny zakup.
Moi faworyci:
* jane nanuq - tylko ten pałąk nie jest mi potrzebny, a obawiam się, że po zdemontowaniu go będzie kiepsko wyglądał; plus dla niego, to siedzisko wyżej niż w maclarenach
*quest, bo go lubię, sprawdził mi się na wyjeździe - minus trzęsie okropnie, aż drżą ręce no i chciałabym wersję mod, a takiej u nas nie widuję

*peg perego pliko mini - podoba mi się siedzisko, ale obawiam się rozchwiania
*m&p cruise, właściwie podobało mi się w nim wszystko, tylko rączki miał za wysoko, ale teraz widzę, że np. bee ustawiam w prawie najwyższej pozycji, więc może tym razem będzie lepiej? Może urosłam, haha
No i czekam na Wasze propozycje. Właściwie wymogi mam dwa - ma nie mieć pałąka i być ładny
Zastanawiam się jeszcze czy zdecydować się na takie mini wózki - jak quest, volo, tour z maleńkimi kółkami, który będzie zajmował najmniej miejsca w bagażniku. Czy jednak zdecydować się na te bardziej komfortowe(jeśli można użyć tego słowa w przypadku parasolek) z większymi kółkami od 14,5 do 16cm? Będą trochę cięższe, ale jednak zdecydowanie lepiej się je prowadzi? Czy może to w tym wieku nie ma już aż takiego znaczenia?