Bylam dzis w sklepie, gdzie dobrze znam sprzedawce, i ktory prowadzi sprzedaz EW i BJ.
Chcialam zobaczyc, czy ma June i dowiedziec sie o tego BJ VERsa.
Po telefonie do dystrybutorow okazalo sie, ze kontener z June dotarl wlasnie do centrali w Niemczech i dzis po poludniu mozna by wozek odebrac. Sprzedawca nei bardzo mial jak dzis po niego pojechac. Proponowal, ze moge sama go tam odebrac, ale mi sie nie bardzo widziala ta podroz z mala dzis. Za to BJ Versa bedzie mial w sklepie w pn.
Wahalam sie kilka godzin, czy decydowac sie na June, czy czekac na versa itd. I w koncu chyba nic nie zdecydowalam. FAcet ma pomyslec, jak szybko tego June odebrac. Najbardziej chcialabym je razem w ten pn zobaczyc, pomacac, popodbijac...
Wizualnie bardziej pasuje mi June, ale podbijania bardzo sie obawiam.
Za to dowiedzialam sie, ze w Niemczech bedzie wersja BJ city Versa o nazwie XL. I to wlasciwie odpowiada wersji GT. Beda takie kola jak w GT (z taka specjalna pianka w srodku - nie dmuchane! Ale tez nie takie jak ma zwykle mini) i prawdopodobnie lamana raczka jak w Mini GT. No i bylby w sumie ideal. Ale... troche mniej mi sie podoba od June, jest ze dwa kg ciezszy, dobrze, ze sklada sie w jednym kawalku, ale do zlozenia to dwa ruchy, nie jeden jak w june no i jeszcze aspekt ceny. W Niemczech oba wozki kosztuja 600 euro (oba chcialam cale czarne z czarnym stelazem). Wiem, ze wszystkie BJ w Czechach i w PL sa duzo tansze. Wiec bez sensu ten wozek w Niemczech kupowac. Tak wiec, to sklania mnie do decyzji, zeby zakupic June, wyprobowac go. Jak nie przypasuje sprzedac i wtedy w Czechach kupic tego Versa.
Oj dylematy, dylematy